Dodaj do ulubionych

Naderwane ścięgno???

11.06.04, 14:30
Mam następujący problem. Dwa dni temu niefortunnie naciągnęłam rękę, aby
wydobyć coś zza szafy.Poczułam niesamowity paraliżujący ból w lewym barku i
szyi, potem ból zmalał, jednak wciąż czułam dyskomfort. Dziś (po dwóch
dniach) ledwie wstałam z łóżka.Boli mnie potwornie cały bark i rochę szyi. Co
to może być. Czy przejdzie samo, czy potrzeba interwencji lekarza. Proszę o
informacje. Jeżeli ktoś miał coś podobnego. Koleżanka z pracy mówiła , że
przytrafiło się jej coś podobnego i musiała przez miesiąc nosić kołnierz
ortopedyczny.????
Obserwuj wątek
    • Gość: wia Re: Naderwane ścięgno??? IP: *.cpu-zeto.com.pl 11.06.04, 15:17
      Miałam cosik podobnego, tylko, że mnie chyba Bóg pokarał :)
      Walnęłam ( wcale nie tak mocno ) kiedyś męża w nocy , żeby nie chrapał. Potem
      zaczął boleć mnie bark. Z każdym dniem ból się nasilał. Wyczaiłam, że w pewnych
      pozycjach ręki nie czuję bólu, więc starałam się tak trzymać rękę, żeby nie
      bolało. Ale co to za życie ? Cały czas trzeba uważać, a bark cały czas bolał.
      Wcierałam różne maści , chodziłam po lekarzach...Nie pomagało. Aż któregoś dnia
      nie wytrzymałam z bólu i poszłam na ostry dyżur chirurgiczny do szpitala.
      Chirurg bez wahania dał mi w ten bark blokadę. Ulga niesamowita...Potem
      chodziłam za zabiegi do przychodni rehabilitacyjnej. Długo sie nacierpiałam.
      Dzisiaj jest wszystko O.K., ale nim "walnę" mężą w nocy, to się przez chwilę
      zastanawiam :))
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę zdrówka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka