Dodaj do ulubionych

Doki, mozesz mi cos powiedziec?

30.06.04, 11:37
Moja Mama zmarla dwa tygodnie temu na raka pluc( pisalem Ci juz). po tym
wszystkim poprosilem lekarza 1 kontaktu o jakies badania profilaktyczne krwi.
Caly czas mi sie wydaje, ze wyrasta gdzies u mnie rak, cos mnie bola z tylu
plecy, nie wiem czy to przeziebienie czy moze ........ przeswietlenie pluc
bede mial w przyszlym tygodniu.
ale do rzeczy, odebralem badania krwi i okazalo sie ze mam czegos za duzo, ale
czego to nie wiem bo sie na tym nie znam.

Choles - 213mg/dl ref Raf range ( 120- 200
TG - 371 mg/dl Ref Range ( 35 -160

Szczegolnie to drugie mnie niepokoi, co to oznacza, ze mam gdzies raka, gdzies
juz mi krazy w krwi? Jeszcze pojde do internisty, ale juz z ze zdjeciem pluc,
ale poki co powiedz mi co to oznacza. bo chwilami mam mysli, ze juz sie
niedugo z moja Mama spotkam.....
Obserwuj wątek
    • Gość: Marsylka Re: Doki, mozesz mi cos powiedziec? IP: *.ppp.tiscali.fr 30.06.04, 15:25
      Lorist, nie jestem Dokim, ale spiesze Cie uspokoic, ze TG to trojglicerydy a
      nie marker nowotworowy. Powinienes skonsultowac sie z lekarzem i przejsc na
      diete ubogotluszczowa.
      Pozdrawiam,
      Marsylka
      • Gość: Krystyna Re: Doki, mozesz mi cos powiedziec? IP: *.ip-pluggen.com 30.06.04, 17:16
        Gdyby tak przez proste badania krwi mozna bylo wykryc raka! Ludzkosc bylaby
        uratowana.
        A z jakiego powodu Twoj ojciec dostal raka pluc? Palil lub przebywal w
        zadymionych pomieszczeniach?
        A Ty palisz? Jesli tak to skoncz najszybciej.
        • Gość: Krystyna Re: Doki, mozesz mi cos powiedziec? IP: *.ip-pluggen.com 30.06.04, 17:18
          Przepraszam, to Twoja MAMA zmarla na raka pluc. Duzo rzadszy powod wsrod
          kobiet niz wsrod mezczyzn.
        • angieblue26 Krystyna 30.06.04, 18:27

          Niezupelnie sie z Toba zgadzam:

          www.nazdrowie.pl/index.php?ind=20&artid=647
          • Gość: Doki Re: Krystyna ma racje IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 30.06.04, 19:16
            angieblue26 napisała:

            >
            > Niezupelnie sie z Toba zgadzam:
            >
            > www.nazdrowie.pl/index.php?ind=20&artid=647

            A ja sie zgadzam z Krystyna. Markery nowotworowe nie sluza do wykrywania raka!!!

            Z artykulu, do ktorego podalas link:

            "Niestety nie zawsze sytuacja jest tak klarowna, że obecność określonego markera
            na pewno musi oznaczać chorobę. Część markerów odznacza się niezwykłą czułością
            i specyficznością jak na przykład markery nowotworów prostaty (PSE, PAP) inne
            zaś mogą tylko sugerować diagnozę.

            Niezależnie od przypadku pomiar poziomu markerów jest badaniem uzupełniającym,
            które jest dodatkową pomocą. Jednoznacznie można stwierdzić nowotwór tylko
            dzięki badaniu mikroskopowemu podejrzanych tkanek."
            • angieblue26 Re: Krystyna ma racje 01.07.04, 06:21
              Doki, ja nie twierdze, ze markery to jedyna droga wykrycia nowotworu, tylko, ze
              istnieje tez metoda "z krwi", nawet jesli ma wartosc jedynie jako badanie
              uzupelniajace....Poza tym istnieja tez nowotwory krwi, prawda? ( wiem,
              odpowiesz, ze nie trzeba sie wtedy uciekac do oznaczania markerow:-))
              A swoja droga moze niedlugo powszechne stana sie badania sklonnosci
              genetycznych, wiem, ze juz teraz w obciazonych rodzinach sie je wykonuje.
              • Gość: Doki Re: Krystyna ma racje IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 01.07.04, 06:43
                > Doki, ja nie twierdze, ze markery to jedyna droga wykrycia nowotworu, tylko, ze
                > istnieje tez metoda "z krwi", nawet jesli ma wartosc jedynie jako badanie
                > uzupelniajace....

                Ale w tym jest wlasnie caly sek! To nie jest "metoda z krwi". Co i raz pyta ktos
                "jakie markery mam oznaczyc, zeby wykryc raka?" Odpowiedz: zadne. Markery nie
                wykrywaja raka. To badanie nie nadaje sie do wykrywania.

                > A swoja droga moze niedlugo powszechne stana sie badania sklonnosci
                > genetycznych, wiem, ze juz teraz w obciazonych rodzinach sie je wykonuje.

                Ale jaka odpowiedz daje takie badanie? Ze masz podwyzszone lub nie ryzyko raka i
                jak bardzo podwyzszone. Nie mowi nic o zadnym konkretnym guzie. Nie widzisz roznicy?
                • angieblue26 Re: Krystyna ma racje 01.07.04, 07:57
                  Doki, czy Twoim zdaniem markery to "pic na wode fotomontaz"?
                  Jestem laikiem, zdaje sie na specjaliste:-)
                  • Gość: Doki Re: Krystyna ma racje IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 01.07.04, 13:52
                    angieblue26 napisała:

                    > Doki, czy Twoim zdaniem markery to "pic na wode fotomontaz"?
                    > Jestem laikiem, zdaje sie na specjaliste:-)

                    Nie, to nie pic na wode. Markery sa cennym narzedziem w reku onkologa. Ale one
                    nie sluza do stawiania rozpoznania, tylko do sledzenia postepow leczenia i
                    ewentualnego wczesnego wykrywania wznowy. Natomiast rozpoznania nowotworu "z
                    krwi" sie nie stawia. Tyle tylko chcialem powiedziec.
            • Gość: urolog Re: Krystyna ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 22:36
              Część markerów odznacza się niezwykłą czułością
              > i specyficznością jak na przykład markery nowotworów prostaty (PSE, PAP)

              Z tą czułością i specyficznością markerów nowotworowych prostaty to bym
              polemizował.
              Jeżeli chodzi o PAP, to nie sprawdziła sie ona jako metoda diagnostyczna, i
              obecnie nie jest praktycznie wykorzystywana.
              Co do PSA, to po okresie zachwytu, coraz częściej do głosu dochodzą opinie
              krytyczne, spowodowane zwiekszającą sie rozbieznością miedzy wynikiem
              pozytywnym badania a rozpoznaniem nowotworu.. Coraz częściej sa wykorzystywane
              pewne modyfikacje PSA, a mianowicie tzw wolny PSA, czy też gęstość PSA, które
              wydają się mieć większą wartość diagnostyczna w nowotworach gruczołu krokowego.
              Co nie znaczy oczywiście, że PSA nie ma swojej wartości w tej dziedzinie. Ale
              wydaje się, że niedługo bedziemy mieli nowe, dokładniejsze markery raka
              prostaty.
              • Gość: Doki Re: Krystyna ma racje IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 01.07.04, 23:07
                > Z tą czułością i specyficznością markerów nowotworowych prostaty to bym
                > polemizował.

                Ja tez! To byl cytat z artykulu, mnie juz nie chcialo sie dyskutowac z sensem
                lub bezsensem oznaczania PSA.

                Bo tak w ogole: czy koniecznie trzeba wykryc KAZDY nowotwor? W koncu na cos
                umrzec trzeba, nie?
                • Gość: urolog Re: Krystyna ma racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 18:57
                  > Bo tak w ogole: czy koniecznie trzeba wykryc KAZDY nowotwor?

                  Zgadza się, problem jest wbrew pozorom, aktualny.
                  Jeżeli chodzi o gruczoł krokowy, istotne jest wykrycie zmiany w
                  wieku "produkcyjnym" mężczyzny tzn 45 -65 lat. Im zmiana wykryta we
                  wcześniejszym wieku, tym gorsze rokowanie! Stąd konieczność agresywnego
                  postepowania diagnostyczno - leczniczego u tych pacjentów. Wczesne, radykalne
                  leczenie (operacyjne) uwalnia tych pacjentów od cierpień w przyszłości,
                  powoduje że bardzo często powrócą oni do pracy przed osiągnięciem ieku
                  emerytalnego...
                  Co do ludzi starszych, wykrycie raka w wieku ok. 70 lat i starszym, powoduje
                  bardzo często że objawy kliniczne choroby rozwiną się późno lub bardzo późno i
                  bardzo często pacjenci ci umierają z innych przyczyn niż nowotwór. "Nie na
                  raka, ale z rakiem". W tych wypadkach często zupełnie wystarcza hormonalne
                  leczenie paliatywne (jeżeli jest konieczne), lub po prostu obserwacja. W końcu
                  istnieje pojęcie "watchful waiting" i sprawdza sie ono w tych przypadkach, nie
                  najgorzej.

                  Moim zdaniem, dobrze byłoby wiedzieć, że dany pacjent (nawet stary) choryje nie
                  na BPH lecz na raka, po prostu aby miec rozeznanie co mu dolega, właczyc go do
                  grupy obserwacyjnej a w razie potrzeby móc zastasować odpowiednia terapię.
                  W naszych warunkach jednak samo stwierdzenie u kogos raka prostaty, nawet bez
                  towarzyszących dolegliwości i ewidentnym braku konieczności leczenia, bardzo
                  często (zawsze) powoduje presje pacjenta lub rodziny na leczenie. Często
                  bezpodstawne, dajace wiecej obciążeń dla organizmu niż realnych efektów.
    • Gość: Doki Re: Doki, mozesz mi cos powiedziec? IP: *.63-136-217.adsl.skynet.be 30.06.04, 18:21
      Zdaje sie, ze juz wyjasniono Twoje obawy, zanim doszedlem do komputera. Ale te
      lipidy naprawde nie sa zbyt dobre... Ile masz lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka