roman_j
15.09.10, 17:30
Jakiś czas temu wracałem późnym popołudniem, a może nawet wczesnym wieczorem, z pracy. Naprzeciw wyjścia z terenu Politechniki stała wtedy dość spora hałda kruszywa przywiezionego na budowę dróg wokół hali. Przy tej hałdzie uwijał się jakiś gostek z łopatką i pracowicie ładował niewielką przyczepkę zamocowaną z tyłu. Kiedy mnie zobaczył, chyba się trochę spłoszył, bo szybko się zwinął i odjechał.
Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, że wolą podjechać i wziąć sobie coś za darmochę zamiast jak uczciwy człowiek kupić i zapłacić? Chyba nie oszczędność, bo za te kilkanaście łopat kruszywa majątku by nie zapłacił. To chyba jakaś skaza w mentalności, że jak leży nie pilnowane, to trzeba korzystać i brać. Póki bierze jeden, póty nie ma wielkiej straty, ale jak się takich sprytnych znajdzie setka?
BTW: Zapamiętałem numer rejestracji gostka i miałem go obśmiać na forum Płock, ale w końcu odpuściłem sobie. Jednak o przypadku postanowiłem napisać. :-))