Dodaj do ulubionych

prawo jazdy a cukrzyca

10.08.13, 23:53
witam
posiadam w rodzinie osobe, ktora od urodzenia cierpi na cukrzyce, jest na insulinoterapii
nie znam sie dokladnie ale wiem, ze wyniki badan nie sa dobre i choroba jest niestabilna
czlowiek ten zatail fakt choroby podczas wywiadu przeprowadzanego na badaniach kandydatow na kierowcow. dodam, ze jest specjalne rozporzadzenie, ktore reguluje te kwestie, jego jednak to wszystko ominelo, dostal bezterminowe "prawko"
chodzi o to, ze jego stan zdrowia jest obawą dla wielu czlonkow rodziny, obawą przed spowodowaniem wypadku.
czy powinienem ten fakt zglosic? np do wydzialu komunikacji?
nie chcialbym, zeby kiedys cos sie stalo, tym bardziej, ze ta osoba w przeciwienstwie do wiekszosci cukrzykow, absolutnie nie jest za siebie odpowiedzialna. z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • majenkir Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 03:22
      Chcesz donosic na wlasna rodzine? Pieknie..... :/
      Co to znaczy, ze nie jest za siebie odpowiedzialny? Ma cukrzyce od dziecka, zyje, ma prawko - czyli nie jest chyba az tak zle? A jezeli jestes az tak bardzo zaniepokojony, to porozmawiaj z nim o prowadzeniu cukrzycy.
      • anonim1990 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 10:20
        nie jest odpowiedzialny tzn nie leczy sie tak jak powinien co potwierdzaja jego rodzice, totalne zaniedbanie a facet ma 26 lat...
        zyje? zyje ale czesto zdarzaja mu sie omdlenia, to juz jest powazne stadium tej choroby i w moim przekonaniu niedopuszczalne przy posiadaniu "prawka" a jesli takie omdlenie bedzie mialo miejsce podczas jazdy? z tego co wiem, ma je czesto ale i tym sie nie przejmuje, a rodzice nie sa w stanie do niego dotrzec.
        • easyblue Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 10:34
          Czyli klasyczny przykład młody=głupi.
          Spróbuj z nim pogadać, bo przecież chodzi o jego zdrowie i zdrowie innych. Powiedz, że albo zacznie się prawidłowo leczyć, albo doniesiesz na niego i odbiorą mu prawko. Może zadziała.
          Wiesz, znam osobę upośledzoną umysłowo (niestety nie ma papierów na to), której "załatwiono" prawko i też się zastanawiam, czy da sie z tym coś zrobić. Jak na razie krótko po otrzymaniu prawka wylądowała w rowie i moje dziecko nie musi się bać idąc chodnikiem:/
          • anonim1990 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 12:39
            easyblue widze, ze dokladnie rozumiesz moj problem. rozmowa odpada, probowali juz wszyscy, on ma wpojone swoje chore racje i zdanie wszystkich ma w du!@# niestety... az dojdzie do tragedii...
            • aqua48 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 13:08
              Nie wahaj się, donieś zanim nastąpi tragedia i facet zniszczy życie komuś innemu, bo własne to może mieć w głębokim poważaniu.
              A co do "brzydkiego donoszenia na rodzinę" wystarczy zapytać o zdanie kogoś kogo dziecko zginęło przez takiego "odpowiedzialnego" kierowcę, albo jest kaleką do końca życia...
              • anonim1990 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 13:51
                w 1 chwili po odpowiedzi majenkir zawahalem sie ale doszedlem do wniosku, ze absolutnie nieslusznie bo czy rodzina czy nie to nic nie zmienia, poinformuje o tym odpowiednie organy, dzieki za odpowiedzi!
                • oldboy42wawa Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 21:45
                  nie słyszałem nigdy o wypadku spowodowanym z takiej przyczyny, a donoszenie jest obrzydliwe
                  • aqua48 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 22:07
                    oldboy42wawa napisał:

                    > nie słyszałem nigdy o wypadku spowodowanym z takiej przyczyny, a donoszenie jes
                    > t obrzydliwe

                    Znam osobę, która się leczyła przez rok po takim wypadku, cudem uszła z życiem, kierowca zginął zostawiając małe dziecko..inny spowodował wypadek, na szczęście bez tragicznych skutków , ale odebrano mu prawo jazdy. Obrzydliwy jest brak wyobraźni takiego kierowcy i lekceważenie cudzego życia i zdrowia.
                  • snajper55 Re: prawo jazdy a cukrzyca 11.08.13, 23:50
                    oldboy42wawa napisał:

                    > nie słyszałem nigdy o wypadku spowodowanym z takiej przyczyny, a donoszenie jes
                    > t obrzydliwe

                    Czyli gdybyś wiedział, że ktoś jest złodziejem, mordercą czy gwałcicielem, to byś na niego nie doniósł, bo donoszenie jest obrzydliwe?

                    S.
                    • majenkir Re: 12.08.13, 16:08
                      snajper55 napisał:
                      > Czyli gdybyś wiedział, że ktoś jest złodziejem, mordercą czy gwałcicielem


                      I naprawde nie widzisz roznicy??
                      • snajper55 Re: 12.08.13, 17:37
                        majenkir napisała:

                        > snajper55 napisał:
                        > > Czyli gdybyś wiedział, że ktoś jest złodziejem, mordercą czy gwałciciele
                        > m

                        >
                        > I naprawde nie widzisz roznicy??

                        Widzę. Złodziej zwykle nie jest zagrożeniem dla życia innych, taki cukrzyk z lewym prawem jazdy - jest.

                        S.
                  • anonim1990 Re: prawo jazdy a cukrzyca 12.08.13, 13:53
                    oldboy ja sie na tym nie znam, ale widze, ze Ty w ogole nie masz o tym pojecia. moja ciocia (pierwsza osoba z ktora rozmawialismy o nim) jest od wielu lat ratownikiem medycznym. jasno nam powiedziala, ze przez wszystkie lata swojej pracy miala pare takich przypadkow. dla mnie 2 czy 3 takie przypadki na jej 20 lat pracy wystarcza, zeby moglo i tutaj stac sie cos zlego.
                    • majenkir Re: 12.08.13, 16:13
                      anonim1990 napisał:
                      > moja ciocia (pierwsza osoba z ktora rozmawialismy o nim) jest od wielu lat ratownikiem medycznym.


                      A nie lepiej razem z ciocia porozmawiac z nim, zamiast o nim? Myslisz, ze on z premedytacja chce zabic siebie I innych? Skoro tak, to donos, bo widze, ze az Cie korci ;), tylko nie wiem, po co ten watek na forum <zdrowie>? Prosba o "blogoslawienstwo"?
                      Ja bym nie mogla spojrzec w lustro po czyms takim....
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg
                      Coco i Bruno
                      • snajper55 Re: 12.08.13, 17:38
                        majenkir napisała:

                        > anonim1990 napisał:
                        > > moja ciocia (pierwsza osoba z ktora rozmawialismy o nim) jest od wielu l
                        > at ratownikiem medycznym.

                        >
                        > A nie lepiej razem z ciocia porozmawiac z nim, zamiast o nim? Mys
                        > lisz, ze on z premedytacja chce zabic siebie I innych? Skoro tak, to donos, bo
                        > widze, ze az Cie korci ;), tylko nie wiem, po co ten watek na forum <zdrowi
                        > e>? Prosba o "blogoslawienstwo"?
                        > Ja bym nie mogla spojrzec w lustro po czyms takim....

                        A jak byś mogła w lustro spojrzeć, gdybyś nic nie zrobiła o on by kogoś zabił?

                        S.
                      • oldboy42wawa Re: 13.08.13, 19:17
                        doczytałem sobie że problem rzeczywiście istnieje chociaż się go nienagłaśnia mimo wszystko uważam że donoszenie jest obrzydliwe
                        • snajper55 Re: 13.08.13, 20:33
                          oldboy42wawa napisał:

                          > uważam że donoszenie jest obrzydliwe

                          To jest właśnie cecha Polaków - niechęć do informowania o nieprawidłowościach. Jest to automatycznie zgoda na zło, na przestępstwa, zamykanie oczu na cudzą krzywdę. Wiadomo skąd to się wzięło (wieloletni brak swego państwa, które nadal jest widziane jako wróg), ale skutki tej cechy są opłakane. Bezkarni przestępcy, katowane żony i dzieci, molestowane dzieci i wiele innych ofiar, których gdzie indziej by nie było.

                          Nie, donoszenie nie jest obrzydliwe. Donoszenie jest właściwą postawą, działaniem za pomocą którego my wszyscy możemy walczyć ze złem.

                          S.
                          • easyblue Re: 14.08.13, 19:16
                            Nie snajper. Donoszenie jest obrzydliwe. Tylko trzeba by odróznić donos "bo sąsiadka wiesza pranie o 3 w nocy" od "matka bije dzieci, ojciec wiecznie pijany a dzieci do nocy bez opieki".
                            • snajper55 Re: 14.08.13, 21:26
                              easyblue napisała:

                              > Nie snajper. Donoszenie jest obrzydliwe. Tylko trzeba by odróznić donos "bo sąs
                              > iadka wiesza pranie o 3 w nocy" od "matka bije dzieci, ojciec wiecznie pijany a
                              > dzieci do nocy bez opieki".

                              To drugie nie jest donoszeniem?

                              Czy donoszenie na kierowcę zagrażającego życiu innych nie jest donoszeniem?

                              S.
                              • easyblue Re: 14.08.13, 22:33
                                Dla mnie, jeżeli ów donos jest uzasadniony (przestępstwo,próba jego popełnienia) jest czynem właściwym. Natomiast donos w stylu "a bo sąsiad ma nowe auto a nie pracuje więc go sprawdźcie" to już kur.estwo.
                                Bo o ile w pierwszym przypadku jest uzasadniony (chroni przed popełnieniem przestępstwa, pomaga w ujęciu sprawcy), o tyle w drugim służy jedynie upokorzeniu człowieka i usatysfakcjonowaniu donosiciela.
                                I tu bym rozgraniczyła jeden donos od drugiego, bo w Polsce to słowo ma pejoratywny wydźwięk.
                                • snajper55 Re: 15.08.13, 14:23
                                  easyblue napisała:

                                  > Dla mnie, jeżeli ów donos jest uzasadniony (przestępstwo,próba jego popełnienia
                                  > ) jest czynem właściwym. Natomiast donos w stylu "a bo sąsiad ma nowe auto a ni
                                  > e pracuje więc go sprawdźcie" to już kur.estwo.

                                  W obu przypadkach zgłaszający podejrzewa popełnienie przestępstwa. Dla mnie nie istnieje różnica między tymi przykładami. Ty widzisz różnicę, bo w pierwszym przypadku poszkodowaną jest osoba fizyczna, a w drugim - państwo. A przecież państwo to my. Tak przynajmniej jest w państwach cywilizowanych. Ale Polska takim nie jest.

                                  > Bo o ile w pierwszym przypadku jest uzasadniony (chroni przed popełnieniem prze
                                  > stępstwa, pomaga w ujęciu sprawcy), o tyle w drugim służy jedynie upokorzeniu c
                                  > złowieka i usatysfakcjonowaniu donosiciela.

                                  W obu przypadkach zgłaszający ma satysfakcję i słusznie. Walka ze złem jest czymś dobrym. W drugim przypadku też chodzi o ujęcie sprawcy.

                                  > I tu bym rozgraniczyła jeden donos od drugiego, bo w Polsce to słowo ma pejorat
                                  > ywny wydźwięk.

                                  Niedobrze, że ma taki wydźwięk. Choć, jak pisałem, jest to dla mnie zrozumiałe.

                                  S.
    • sphinx10 Re: prawo jazdy a cukrzyca 15.08.13, 11:27
      Nie wiem jakie rozporządzenie posiadasz, ale cukrzycy bez większych problemów mogą być kierowcami. Dopuszcza się wydanie prawa jazdy pod warunkiem uzyskania specjalistycznej opinii medycznej oraz regularnych kontroli.
      Szanse na spowodowanie wypadku są takie same jak w przypadku zdrowych. Szczególnie, kiedy sytuacja dotyczy jazdy na krótszych odcinkach i w towarzystwie innej osoby.
      • snajper55 Re: prawo jazdy a cukrzyca 15.08.13, 14:19
        sphinx10 napisał:

        > Szanse na spowodowanie wypadku są takie same jak w przypadku zdrowych.

        Nie są takie same. Gdyby były takie same to mieliby takie same badania.

        > Szczególnie, kiedy sytuacja dotyczy jazdy na krótszych odcinkach i w towarzystwie innej
        > osoby.

        ROTFL! To jest piękne. Co da obecność pasażera, gdy kierowca zasłabnie? Jakie znaczenie ma w tym przypadku przejechany dystans?

        S.
        • sphinx10 Re: prawo jazdy a cukrzyca 15.08.13, 17:09
          snajper55 napisał:

          ROTFL! To jest piękne. Co da obecność pasażera, gdy kierowca zasłabnie? Jakie znaczenie ma w tym przypadku przejechany dystans?

          Tylko w filmach cukrzycy nagle tracą przytomność. Już kilka minut wcześniej pojawiają się dobrze im znane symptomy. Najpewniej nie masz pojęcia o tej chorobie.
          • snajper55 Re: prawo jazdy a cukrzyca 15.08.13, 19:19
            sphinx10 napisał:

            > Tylko w filmach cukrzycy nagle tracą przytomność. Już kilka minut wcześniej poj
            > awiają się dobrze im znane symptomy.

            No i na co mu wtedy ta druga osoba?

            > Najpewniej nie masz pojęcia o tej chorobie.

            Wiem i to sporo. W praktyce.

            S.
            • sphinx10 Re: prawo jazdy a cukrzyca 15.08.13, 20:23
              chociażby do podania czegoś słodkiego, kiedy jest naprawę źle.
              • snajper55 Re: prawo jazdy a cukrzyca 16.08.13, 00:08
                sphinx10 napisał:

                > chociażby do podania czegoś słodkiego, kiedy jest naprawę źle.

                A on sam nie może sobie wziąć? Dużo łatwiej (i szybciej) chory sam sięgnie po cukierka niż przyzna się drugiej osobie, iż się źle czuje a ona tego cukierka mu poda.

                Wymyślaj dalej na co cukrzykowi druga osoba w samochodzie. Ja wiem na co, na guzik.

                S.
              • easyblue Re: prawo jazdy a cukrzyca 16.08.13, 21:29
                No nie żartuj:)
                Tłumaczenie, że mdlejący cukrzyk moze jeździć, ale w towarzystwie jest dziwaczne i niezrozumiałe.
                Osoba mdlejaca z powodu cukrzycy - z tego, co się orientuję - ma z mety odbierane prawo jazdy.
                • princess_yo_yo Re: prawo jazdy a cukrzyca 23.08.13, 14:39
                  serio? dosc faszystowskie podejscie. a osobie mdlejacej z innych powodow juz nie? interesujace.

                  serio w pl cukrzykow traktuje sie jak niepelnosprawnych?

                  mi w takim razie powinni zabrac prawo jazdy, nie jestem cukrzykiem co prawda ale spontaniczna hypoglyceamia jest duzo trudniejsza do kontrolowania niz cukrzyca. jak to dobrze ze nie mieszkam w kraju gdzie musialabym sie ze swoich przypadlosci tlumaczyc w urzedach albo pracy, ufff.
                  • easyblue Re: prawo jazdy a cukrzyca 25.08.13, 16:47
                    prawo.rp.pl/artykul/944690.html
                    pajacyk.pl/omdlenie-za-kierownicautrata-prawa-jazdy-na-rok-vt3677.htm
                    Problem myślę nie w tym, że "prawo chce chronić", ale że FATALNIE sprawdza stan zdrowia przyszłych kierowców a obecni mogą i ślepi jeździć do czasu, aż nie wyjdzie to na jaw.
                    My po prostu nie mamy we krwi odpowiedzialności za siebie i innych. Nie tylko my, Polacy.

                    > serio w pl cukrzykow traktuje sie jak niepelnosprawnych?
                    Ani cukrzyków, ani epileptyków, ani zawałowców. Pomyliłaś z IIIRzesza:)
                  • majenkir Re: 26.08.13, 13:40
                    princess_yo_yo napisała:
                    > serio w pl cukrzykow traktuje sie jak niepelnosprawnych?


                    Niestety oni sami czesto tak sie traktuja ;).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka