borelkaborelka
01.03.14, 15:11
Witam,
zwracam sie do Was, dotknietych choroba o pomoc w diagnozie. Juz bez mala 10 miesiecy biegam po lekarzach i jak do tej pory nie zostalam zdiagnozowana.
W maju 2013 roku znalazlam kleszcza na skorze podbrzusza w okolicach slepej kiszki. Przed tym jak dostrzeglam tego drania wzielam prysznic jak zawsze wieczorem i wtarlam w skore wazeline. Pozniej siedzac w pokoju poczulam swedzenie w wyzej wymnienionej okolicy (prawe podbrzusze). Na poczatku myslalam, ze to jakis paproch z bluzki przyczepil sie do wysmarowanej wazelina skory. Przeciagnelam reka po czarnym, jak mi sie wtedy wydawalo strzepku materialu, ale on nadal uczepiony byl mojej skory. Wowczas przyjrzalam sie okruszkowi blizej i okazalo sie, ze to malutki kleszcz. Po tym jak podwadzilam go paznokciem, jak gdyby tylko jedna jego czesc odczepila sie od mojej skory. Szarpnelam wiec mocniej za czesc, ktora juz wyszla i mialam w palcach calego robala.
Na tamta chwile nic sobie z tego nie robilam, Dotkniete obecnoscia gowniarza miejsce zaczerwienilo sie i nadal swedzialo. Rumienia nie bylo. Bylo tylko niewielkiej sednicy zaczerwienienie bez bialej plamy w srodku.
Po uplywie jakichs dwoch tygodni okolo 4.00 nad ranem doznalam przeszywajacego bolu zoladka. Nigdy dotad nic podobnego mi sie nie przydarzylo. Wieczorem poprzeniego dnia jadlam wedzona rybe, Pomyslalam zatem, ze to jej zasluga (Moze nie byla dowedzona...?).
Zastanawialam sie take nad tym, czy to aby nie wina zatrzymania stolca. Poprzeniego dnia sie nie wyproznilam.
Po okolo 2 godzinach, tak wiec kolo 6.00 bol powedrowal w strone prawego podbrzusza. Z racji tego, ze to prawe podbrzusze, natychmiast pomyslalam o zapaleniu slepej kiszki. Wszelkie znane mi sposoby na potwierdzenie mojego przypuszczenia o zapaleniu slepej kiszki nie zdaly egzaminu. Myslac, ze bol przejdzie samoistnie czekalam 3 dni, udajac sie nastepnie na izbe przyjec. W szpitalu zatrzymano mnie z przypuszczeniem zapalenia slepej kiszki po wywiadzie, badaniu laboratoryjnym (PONIESIONE WARTOSCI ZAPALNE) i palpitacyjnym. Z racji tego, ze badanie uciskowe z uniesiona do gory noga nie potwierdzilo ostrego zapalenia slepej kiszki, lekarze zdecydowali, ze wstrzymaja sie z operacja do nastepnego dnia. Kolejnego dnia bole sie utrzymywaly,ale wartosci zapalne spadly. W tym dniu rowniez nie oddalam stolca.
Chodzac po szpitalu pierwszy raz pojawilo sie straszne oslabienie sily miesni w lydkach. Miewam je od czasu do czasu az do dzis dnia. W ostatim czasie doszlo jeszcze oslabienie sily w rekach.
Nastepnego dnia przeprowadzono gastroskopie i kolonoskopie w narkozie (ZAROWNO JEDNO, JAK I DRUGIE BADANIE NIE WYKAZALY ZADNEJ PATOLOGII). Pod dzialaniem leku przeczyszczajacego, podawanemu przed badaniami po dwoch dniach braku stolca, wreczcie pozbylam sie zalegajacego we mnie ciezaru.
Z uwagi na to, ze badania krwi, gastroskopia i kolonoskopia byly w porzadku zostalam wypisana ze szpitala z tym samym bolem, z jakim przed trzema dniami trafilam na izbe
przyjec.
Od momentu podania srodka przeczyszczajacego w szpitalu moj stolec jest dziwnie luzny (jakby postrzepiony), przybiera rozne barwy,niezaleznie od tego co zjem.
Od tamtej pory dopiero jakies dwa dni temu normalnie sie zalatwilam. Nie wiem, czy zazywanie antybiotyku moze miec z tym jakis zwiazek. Od kilku dni biore antybiotyk ZINNAT na zapalenie zatok obocznych nosa.
Po okolo dwoch tygodniach od pobytu w szpitalu, zaczelo sie nieprzyjemne bulgotanie w calym brzuchu z dziwnym odczuciem przelewania (jak by cos pelzalo pod skora brzucha). Bol w podbrzuszu nadal sie utrzymywal, ale mniej dawal o sobie znac, zeby po okolo 2 miesiacach calkowicie ustapic. Od tamtej pory zdarza mi sie jeszcze czasami poczuc jakies dziwne uklucie w tej okolicy, ale jest to tylko chwilowe i zdarza sie sporadycznie.
W miejsce bolu w podbrzuszu pojawilo sie uczucie dziwnego odretwienia, mrownienia pod zebrem, ktore trwalo dluzszy czas, a nastepnie przeszlo w piekacy bol w tej samej okolicy, tj. pod prawym zebrem. W tym samym czasie miewalam bole kregoslupa piersiowego i ledzwiowego, bole miesni raz w lewej innym razem w prawej rece.
W nastepnej kolejnosci pojawily sie dziwne sekundowe zachwiania rownowagi (nie byly to typowe zawroty z poczuciem wirowania, a raczej cos w rodzaju ( ... hmm ... ciezko to opisac)
zapadania sie stop w podlage.
Wraz z uczuciem braku balansu pojawily sie mroczki przed oczyma, bole glowy, uczucie ucisku, dziwne chwilowe mrowienia (Raz tylko uczucie mrowienia trwalo okolo hmm...) pol godziny uczucie wypychania galek ocznych na zewnatrz, pojawienie sie dzimnego punktowego ciepla na kilka sekund w nogach i rekach.
W lipcu jadac z pracy samochodem poczulam przerazliwe zimno, przeszywajace klatke piersiowa. Co dziwne uczucie zimna przeszlo w uczucie goraca i jakby przydusznia w klatce piersiowej. Pojechalam wowczas na izbe przyjec. Zmierzono mi puls, cisnienie, pobrano krew i okazalo sie, ze wszystko jest w porzadku. Lekarze podejrzewali atak paniki spowodowany nerwica. Dziwne, bo nigdy wczesniej nie dotknely minie podobne odczucia
Jakos w sierpniu jadac z mam samochodem poczulam przeszywajace na wylot klucie w okolicach serce. Mialam wrazenie, ze na chwile sie zatrzymalo, zeby za chwile lomotac jak oszalale. Ciezko bylo mi zpalac oddech. Wezwalam pogotowie. W szpitalu stwierdzono hiperwentylacje, ktora zdarza sie najczesciej podczas ataku paniki. Wypytywano mnie o sytuacje w domu, relacje w rodzinie podejrzewajac ponownie zaburzenia nerwicowe.
Pozniej jeszcze klilkakrotnie mialam przyjemnosc goscic w mojej klatce piersiowej to samo uczucie, ale juz bez tego klucia, jakie pojawilo sie za pierwszym razem. Po jakichs 2 miesiacach uczucie goraca w klatce odeszlo bezpowrotnie. Nie odczuwam go do dzis dnia.
Na chwile obecna mecza mnie codziennie luzne stolce, bulgotanie w brzuchu, wedrujace bole kosci piszczelowych, ranion, palcow rak, stop, bole kregoslupa w roznych czesciach, czsami z dziwnym uczuciem ucisku wokol pojedynczych kregow, strzelanie w niemalze wszystkich stawach, sporadycznie uciski w glowie i w obrebie twarzoczaszki, skroni, pieczenie gardla (tylko podczas palenia), ktore od dobrych trzech miesiecy jest zaczerwienione i prekrwione po obydwu stronach, pojawiajacy sie chwilowo bol krtani po prawej stronie przy przelykaniu sliny, prawie codziennie uczucie oslabienia w konczynach, zmeczenie.
Badania, ktore do tej pory wykonalam (USG JAMY BRZUSZNEJ, TK JAMY BRZUSZNEJ, TK, MRT GLOWY, TK PLUC, TSH TARCZYCY, EKG, 24EKG, BADANIA W KIERUNKU CHOROB REUMATOIDALNYCH, BADANIE NA OBECNOSC TOCZNIA, BADANIA WATROBY ASTAT, ALAT, AMYLAZA, LIPAZA ) wszystkie w normie, choc ostatnie dwie zaraz po kontakcie z kleszczem skakaly.
Morfologie od czerwca wykonywalam juz chyba z kilkadziesiat razy. W dwa tygonie od wyciagniecia kleszcza w szpitalu podniesione wartosci zapalne. Na moja prosbe o wykonanie badanie na obecnosci bakterii Borrellia Burgdorferi, lekarze odmowili przeprowadzenia testu, z racji tego, ze nie pojawil sie rumien-jedyna ich zdaniem styprocentowa gwarancja obecnosci infekcji Borrellia. Wdalszych badanaich krwi niewiele podwyzszona ilosc neutrofili, kwasu foliowego, obnizona ilosc limfocytow ponizej normy, troszeczke obnizona ilosc potasu, ktora na chwile obecna uzupelnilam.
Badania krwi z ostatnich 3 miesiecy nie wykazuja zadnych odchylen od normy. Limfocyty sa w normie (norma 19-48 u mnie 26,8), ale ich ilosc nie jest rewelacyjna kwas foliowy 19,9 podczas gdzy norma mmiesci sie miedzy 2 i 9,1, cholesterol ldl 164 (norma 160) hdl 71, cholesterol 238 (norma ponizej 200).
Pierwszy test na borelioze wykonalam w jakies 2, moze 3 miesiace po ukaszeniu. Do tej pory mialam wykonane 3 testy. Wszystkie negatywne. Nie mam pojecia , co to jest za cos, co tak skutecznie od prawie 10 miesiecy obniza jakosc mojego zycia. Targaja mna dziwne mysli, te najgorsze... Wiecie... o smierci. Wyobrazam sobie, ze dotknelo mnie cos, czego wspolczesna medycyna jeszcze nie zdazyla ogarnac. BLAGAM POMOZCIE. Jesli ktos mial podobne ob