IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.04, 18:58
8 lat temu poddałam się dość poważnej operacji kręgosłupa. Miałam zaawansowaną skoliozę,która mimo ćwiczeń ciągle się pogłębiała. Nie załuję tej decyzji, teraz mam w miarę proste plecy, normalnie funkcjonuję, nie musze ciągle mysleć o tym, że choroba się posuwa do przodu..ale...żyję wspomnieniami. Często chciałabym się podzielić z kimś swoimi doświadczeniami, ale niewiele znam osób z podobnym problemem. Jeżeli chcesz- napisz do mnie, odpiszę na każdego maila

mój e-mail:
mangos@vp.pl
Obserwuj wątek
    • pauly Re: Skolioza 05.09.04, 15:12
      Od 8 lat walczę ze skoliozą córki (teraz 15 l.). Chyba wszystkie metody
      rehabilitacji juz wyprópowałyśmy. Od dwóch lat lekarze zalecają operację. Od
      rozpaczy przeszłam drogę do akceptacji tej decyzji. Bardzo proszę o kontakt i
      informacje. Dziękuję.
      Pauly
      • blueone Re: Skolioza 06.09.04, 09:58
        Moja córka ma 13 lat. Walczymy ze skoliozą od prawie trzech. Początkowo było
        pogorszenie, po zmianie lekarza prowadzącego i wdrożeniu właściwych ćwiczeń (
        niektóre ćwiczenia wręcz szkodzą) mamy poprawę. Operację od początku
        traktowaliśmy jako ostateczność, chociaż zdaję sobie sprawę, że gdyby nie było
        pozytywnych efektów leczenia to musielibyśmy oswoić się i z myślą o operacji.
        Czy Pani córka ma duże skrzywienie? Czy jeszcze rośnie? Może warto jeszcze
        powalczyć, znam wiele przypadków skuteczności leczenia. Nasza droga do
        aktualnego lekarza i rehabilitacji była bardzo długa i kręta. Wiele
        konsultacji, wiele opinii, niejednokrotnie skrajnie różnych. Jeśli mogę w czymś
        pomóc to proszę pytać.
        Pozdrawiam
        • pauly Re: Skolioza 12.09.04, 22:52
          Jakiś czas temu (przed paroma laty) szukałam dość nieudolnie informacji o
          osobach, które dotknięte są tą chorobą i metodami leczenia. Teraz jednak widzę,
          że jest nas więcej. Na wielu wyszukiwarkach interetowych spotkałam ważne
          informacje o chorobie. Pozwoliłam sobie założyć FORUM DYSKUSYJNE - SKOLIOZA.
          Mam nadzieję, że pomoże tym, którzy są na początku drogi walki z chorobą i tym,
          którzy muszą podjąć ważną decyzję o operacji. Niestety trudno trafić do
          ortopedy specjalizującego się w skoliozach, nigdzie nie znalazłam w miarę
          pełnej informacji, co można jeszcze zrobić.
          Jak skolioza się pogłębiała, trafiając na kolejne formy rehabilitacji słyszałam
          za każdym razem, dlaczego tak późno - załamka totalna. A przecież stale coś
          robiłyśmy. Zwykła gimnastyka korekcyjna - zupełne nieporozumienie, kto to
          przechodził to wie (różne schorzenia - te same ćwiczenia). Basen - na pewno nie
          zaszkodził, ale np. przy skoliozie specjalista nie zalecił pływania żabką. Trzy
          lata aikido - przynajmniej dobra kondycja fizyczna i satysfakcja z zielonego
          pasa. Jak było coraz gorzej, to doszedł gorset - niestety córka "dusiła" się -
          ale znów słyszałam, że efekt jest nietrwały. Zrezygnowałam z gorsetu. Wizyty w
          kolejnych klinikach, gdzie dokonuje się operacji. Tam czułam, że mnie
          rozumieją, lekarze ze spokojem wyjaśniali, że to tak już zaprogramoway
          organizm, choroba jak każda inna. Nie ma na to rady. Trzeba operować. Nic się
          nie da zrobić. Szukałam jednak dalej. Terapia Yumeiho. Dwa lata. Rzeczywista
          poprawa kondycji. Brak jakichkolwiek dolegliwości, oprócz samego skrzywienia.
          Teraz probuje jeszcze PNF. Nie wiem, może to już tylko oszukiwanie siebie.
          Fizjoterapeuta podjął się jeszcze "kurowania" córki. Podobnie jak specjalista
          od yumeiho mówi, że nawet jeżeli dojdzie do operacji, to będzie poprawiona
          kondycja - w tym przypadku mięśni (w yumeiho zachowana zostaje "sprężystość"
          kręgów). A do tego dochodzi jeszcze trudy wiek pacjenta - 15-nastolatek.
          Jak przekonać, mimo wszystko fizycznie sprawnego nastolatka, do operacji, która
          na conajmniej dwa lata go unieruchomi! A potem znów słyszałam o nadruchomości
          (czy coś takiego) odcinka szyjnego i biodrowego. Organizm musi odreagować to
          usztywnienie... Czy ktoś ma już takie doświadczenia.
          Dla wszystkich udręczoych tą chorobą i ich bliskich serdeczne pozdrowienia.
          Spotkajmy się na Forum: Skolioza. Dziękuję!
    • jutrzenka1978 Re: Skolioza 06.09.04, 19:32
      Mam 25 lat i poważne skrzywienie kręgosłupa. W wieku 13 lat byłam 3 m-ce w
      Konstancinie na rehabilitacji, niestety wyszłam stamtąd w takim stanie, że
      szkoda mówić. Potem trafiłam do kręgarza - nastawienie kręgów daje mi
      niesamowitą ulgę, ale ile można tak żyć? Kręgi ciągle "wypadają". Nic nie można
      dźwignąć, szarpnąć, siedzieć bez oparcia, bo boli jak ch....
      Jeśli ktoś mi pomoże w walce o w miarę prostą sylwetkę to proszę o kontakt na
      maila. Dzięki

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka