3bolion
20.07.14, 18:44
Witam ponownie, jeśli się komuś uprzykrzam - przepraszam. W 2012 r. zdiagnozowano u mnie nerwice neurowegetatywna. Objawiala się ona derealizacja, kolataniami serca. Miałem 3 ataki, podczas których myślałem ze umieram. Zaczęło się dokładnie 1. dnia wakacji, a jakoś pod koniec sierpnia przeszło. Niestety, w te wakacje również spotkała mnie nerwica (o Ile to ona). Objawia się osłabieniem, zaparciami, kluciem w brzuchu, olbrzymim strachem przed rakiem i temperatura do 37,1. Trwa to juz 3 tydzień... Raczej nic mi nie jest. Miałem robione OB, morfologie, glukoze, żelazo i TSH. Macie moze jakieś sprawdzone sposoby jak sobie z tym radzić? Mam dość :(