IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:20
Dzięki za adres do Chińczyka.
Prozę napisz mi czy przechodząc na styl odżywiania proponowany przez w/w nie
miałaś obiekcji, co do jego nie tyle skuteczności co np. poziomu cholesterolu.
Ja mam dosyć dużo znaków zapytania.
A Chińczyk nie bardzo miał czas zajmować się moimi pytaniami.
Pomógł mi na pierwszej wizycie, bo odblokował mi stawy skokowe. Już nie
pamiętam kiedy tak lekko szłam. Będę wdzięczna za odpowiedz.
T
Obserwuj wątek
    • Gość: Janali Re: IZADO IP: 213.17.235.* 30.08.04, 00:15
      > Gość portalu: teresa napisał(a):

      > Dzięki za adres do Chińczyka.
      > Prozę napisz mi czy przechodząc na styl odżywiania proponowany przez w/w nie
      > miałaś obiekcji, co do jego nie tyle skuteczności co np. poziomu cholesterolu.
      > Ja mam dosyć dużo znaków zapytania.

      Nie martw się. Przy niskim spożyciu węglowodanów, a tak Ci pewnie zalecił
      Chińczyk, nie będziesz miała problemów z lipidami.

      Pytania ? pisz do : janali@gazeta.pl


      Pozdrawiam,
      Janali
    • izado Re: IZADO 30.08.04, 20:49
      Gość portalu: teresa napisał(a):

      > Prozę napisz mi czy przechodząc na styl odżywiania proponowany przez w/w nie
      > miałaś obiekcji, co do jego nie tyle skuteczności co np. poziomu cholesterolu.

      Tereso, obiekcji miałam całe mnóstwo. Jednak mimo tych obiekcji postanowiłam
      spróbować, bo leczenie konwencjonalne było mało skuteczne jeżeli chodzi o
      stawy, a dodatkowo niszczyło mój organizm. Uznałam więc, że skoro już mam sobie
      szkodzić to niech przynajmniej na stawy mi to pomoże, bo leki też mi szkodzą, a
      nie pomagają.
      Potem zaczęłam szukać, studiować, zastanawiac się. I wyszło mi, że nie ma
      niezbitych dowodów na to, że sobie zaszkodzę, a dodatkowo są takie, które
      świadcza o tym, że rzeczywiście sobie pomogę.

      Co do cholesterolu. To jest jeden z tematów, który jest do mnie dość zabawny :-
      )
      Mimo, że istnieją setki publikacji naukowych opisujących jak powstaje blaszka
      miażdżycowa i cały mechanizm miażdżycy, lekarze nadal twierdzą, że jeżeli jemy
      dużo cholesterolu to taka ilość "przewalająca się przez krwioobieg musi się w
      nim odłożyć". Dla mnie to przejaw skrajnej ignorancji. Zawsze wtedy zadaję
      lekarzowi następujące pytanie: skoro odłożony w ścianie naczyna cholesterol
      jest bezpośrednią funkcją stężenia choleterolu we krwi to jakim cudem odkłada
      się w ścianie tętnicy a nie żyły, zwłaszcza wbiorąc pod uwagę, że w tętnicy
      jets nieporównywalnie większe ciśnienie niż w żyle.
      Weź pod uwagę, że:
      1. stężenie cholestetou w pożywieniu nie przekłada sie automatycznie na jego
      stężenie we krwi
      2. organizm sam produkuje cholesterol
      3. cholesterol służy do reperacji już uszkodzonej tętnicy, a nie jets sam
      sprawcą uszkodzenia

      Chińczyk oprócz wysokiej podaży tłuszczu w pożywieniu zapewne zalecił Ci
      również niską podaż węglowodanów. To kluczowe wskazanie.

      > Pomógł mi na pierwszej wizycie, bo odblokował mi stawy skokowe. Już nie
      > pamiętam kiedy tak lekko szłam.

      W jaki sposób Ci je odblokował?? Akupunkturą?

      Pozdrawiam,
      Iza.
      • Gość: teresa Re: IZADO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 22:18
        Izado napisała:
        Chińczyk oprócz wysokiej podaży tłuszczu w pożywieniu zapewne zalecił Ci
        również niską podaż węglowodanów. To kluczowe wskazanie.
        Tak, tak - zalecił mi 70 gram węglowodanów.
        To w/g niego jest np. 1 kromka chleba.
        I b. dużo tłuszczu. Njlepiej b. tłustej wieprzowiny. Zastanawiam się jak taką
        ilość można zjeść w ciąfu każdego dnia.
        Przyznam się, że to trochę mnie przeraża. A czy np. nie można trochę tych
        proporcji zmodyfikować?

        Szkoda tylko, ze Pan Zhu poświęca na wizyty tak mało czasu dla każdego
        pacjenta. Wolałabym, aby to On odpowiedział mi na nurtujące mnie pytania.
        Oczywiście jestem Ci ogromnie wdzięczna za pomoc.

        > Pomógł mi na pierwszej wizycie, bo odblokował mi stawy skokowe. Już nie
        > pamiętam kiedy tak lekko szłam.

        W jaki sposób Ci je odblokował?? Akupunkturą?

        Tak. Były igły i dymek ziołowy skierowany na stawy skokowe.
        Nie pisałam poprzednio, ale akupunktura pomogła mi również na łuszczycę, którą
        mam na rękach. A może miałam?? Nie, zagoiły mi się ranki. Skóra jest b. sucha i
        jeszcze się łuszczy.


        Wracając do meritum sprawy:
        to te proporcja Białka, tłuszczu i węglowodanów, to naprawdę trzeba dokładnie
        liczyć i ważyć????????
        Boję się, że jeśli tak, to ja chyba będę miała z tym problemy. Nie cierpię
        rygoru pod każdym względem. Czy ta dieta to bliższa jest Diecie Kwaśniewskiego,
        Atkinsa, a może jeszcze innej?
        W końcu nie wiem czy to wszystko to dieta optymalna?
        Jak na pierwszy czy drugi dzień to wszystko jest b. skomplikowane. A to należy
        uważać na ketonurię, a to kogoś uszy bolą od śmietany?
        Nie potrafię jeszcze w tym wszystkim się odnależć, ale to napewno jest lepsze
        niż kuracja sterydami.

        Do tej pory wszędzie czytałam, że tylko dieta śródziemnomorska jest najbardziej
        zdrową dietą. A z drugiej strony wszyscy - nie tylko lekarze - zalecają
        zażywanie tranu, omega 3 przy schorzeniach reumatycznych. A to przecież też
        tłuszcz. Może rzeczywiście dieta wysokotłuszczowa pomoże przy chorobach stawów.

        Iza! A czy przy tej diecie to stawy w ogóle Cię naprawdę nie bolą?
        I jak długo czekałaś na efekty diety?

        Serdecznie Ci dziękuję i równie serdecznie pozdrawiam.
        T
        • Gość: ali Re: IZADO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 22:57
          he he - wychodzi na to że to dieta optymalna?
          czy chińczyk też jest oszołomem?
          ps.cudze chwalicie swego nie znacie
          kup więc książkę "Żywienie optymalne" Jana Kwaśniewskiego i pytania będziesz
          miała z głowy
          • arecibo1 Re: IZADO 30.08.04, 23:07
            Ali, poczytaj sobie zanim cos napiszesz. Nic sie nie znasz na med. chinsmiej.


            www.chinmed.com/dietetyka/diet_art/diolosa.htm
        • izado Re: IZADO 31.08.04, 00:41
          Gość portalu: teresa napisał(a):

          > Tak, tak - zalecił mi 70 gram węglowodanów.

          To i tak nieźle, bo ja początkowo miałam 0g węglowodanów :-) A teraz, przy tych
          ilościach jedzenia które jem, trudno mi osiagnąć zalecone mi 60g :-)

          > To w/g niego jest np. 1 kromka chleba.

          Baaaardzo duża kromka chleba. Niestety bez wagi ani rusz, i to elektronicznej.

          > I b. dużo tłuszczu. Njlepiej b. tłustej wieprzowiny. Zastanawiam się jak taką
          > ilość można zjeść w ciąfu każdego dnia.
          > Przyznam się, że to trochę mnie przeraża. A czy np. nie można trochę tych
          > proporcji zmodyfikować?

          Ale co to znaczy "bardzo dużo"?? Co dokładnie stanowi dla Ciebie problem? Może
          coś będę Ci mogła poradzić ze swoich doświadczeń :-)

          > Tak. Były igły i dymek ziołowy skierowany na stawy skokowe.

          Jednego razu byłam tam z innych powodów niż zwykle - przeciążone ramię,
          wściekle bolące. Chińczyk wbił mi igłę w łydkę, potem kazał rękę ułożyć w
          najbardziej bolesnej pozycji, kręcąc igłą w nodze powiedział "a teraz
          przestanie cię boleć". Takie pstryk, pstryk - wyłączył ból jak światło :-)
          Czy możesz napisać na co chorujesz? Na to co ja?

          > Nie pisałam poprzednio, ale akupunktura pomogła mi również na łuszczycę,
          którą
          > mam na rękach. A może miałam?? Nie, zagoiły mi się ranki. Skóra jest b. sucha
          i
          >
          > jeszcze się łuszczy.

          Ile razy miałas robioną akupunkturę? Kiedy byłas u niego? Skąd wniosek, ze to
          akupunktura?

          >
          > Wracając do meritum sprawy:
          > to te proporcja Białka, tłuszczu i węglowodanów, to naprawdę trzeba dokładnie
          > liczyć i ważyć????????

          Przynajmniej na początku, tak. Musisz się po prostu zorientować ile co waży,
          jak komponować poisłki by utrzymywac zalecone proporcje. Potem już będzie samo
          szło :-)

          > Boję się, że jeśli tak, to ja chyba będę miała z tym problemy. Nie cierpię
          > rygoru pod każdym względem.

          Ja ma to samo :-) Ale nie martw się, to chwilowe. Obecnie co jakiś czas tak dla
          orientacji sprawdzam jak bardzo "rozjechały" i się proporcje, gdzie z czym
          przesadzam itd.

          > Czy ta dieta to bliższa jest Diecie Kwaśniewskiego,
          >
          > Atkinsa, a może jeszcze innej?
          > W końcu nie wiem czy to wszystko to dieta optymalna?

          Tu musieliby wypowiedzieć sie specjalisci od jednego i drugiego. Kompletne
          wyeliminowanie węglowodanów (jakie miało miejsce u mnie na początku) zdaje się
          przypomina Atkinsa - z tym, że to jest tylko chwilowe. Generalnie przypomina
          optymalną, z tym ze Chińczyk (w przeciwieństwie do Kwaśniewskiego) nie
          przelicza białek i tłuszczy na wagę ciałą. Stosuje po prostu proporcję.
          Dodatkowo Kwasniewski zakłada jedzenie warzyw a Chińczyk tylko tych bogatych w
          węglowodany złożone.

          > Jak na pierwszy czy drugi dzień to wszystko jest b. skomplikowane.

          Wszystko co nowe wydaje się nam na poczatku trudne. Zwłaszca jeżeli dotyczy
          zmiany czegoś tak silnie związanego z przyyczajeniem jak jedzenie. Ale tak jest
          tylko na poczatku. Przyzwyczaisz się z czasem. Ja obecnie nie wyobrażam sobie
          innego jedzenia :-)

          > A to należy
          > uważać na ketonurię,

          Ketonuria pojawia się w konkretnych wraunkach. Prawidłowo zastosowana ta dieta
          wyklucza je.

          > a to kogoś uszy bolą od śmietany?

          ??? Tego nie znam.

          > Nie potrafię jeszcze w tym wszystkim się odnależć, ale to napewno jest lepsze
          > niż kuracja sterydami.

          Stosowałaś? Obawiam się, że wszystko albo prawie wszystko jest lepsze od
          sterydów.

          >
          > Do tej pory wszędzie czytałam, że tylko dieta śródziemnomorska jest
          najbardziej
          >
          > zdrową dietą.

          No i wegetariańska ;-)

          > A z drugiej strony wszyscy - nie tylko lekarze - zalecają
          > zażywanie tranu, omega 3 przy schorzeniach reumatycznych. A to przecież też
          > tłuszcz.

          No właśnie. Zastanawiające, prawda?

          > Może rzeczywiście dieta wysokotłuszczowa pomoże przy chorobach stawów.

          Bardziej niż kapsułi z kwasami tłuszcowymi, możesz być pewna - przećwiczyłam
          jedno i drugie :-)

          >
          > Iza! A czy przy tej diecie to stawy w ogóle Cię naprawdę nie bolą?
          > I jak długo czekałaś na efekty diety?

          Na efekty czekałam kilka dni. Po kilkunastu odstawiłam niesterydowe środki
          przeciwzapalne, odsunęłam dzieki temu od siebie niezbyt wesołą wizję
          meotreksatu i mogłam poruszać się jak człowiek. Potem stopniowo polepszała sie
          ruchomość stawów i znikały wysięki. Ale jeden warunek - musiały być do diety
          zioła. Kiedy już taki ostry stan zapalny minął, sama dieta wystraczała.

          To nie jest tak, że teraz jest tak jakbym nigdy nie chorowała na stawy. Miewam
          chwile, że je "czuję". Zdarzyło sie też kilka razy, że choroba zaatakowała nowy
          staw (u mnie narazie dotyczy ona stawów palców i stawów skokowych). Ale to jest
          NIC w porównaniu z tym co było przed Chińczykiem. Przedtem przy każdym
          pogorszeniu bolaly paskudnie te zajęte wczesniej stawy - teraz czuję je
          minimalnie; przedtem zapalały się kolejne stawy "lawinowo", co 2-3 tygodnie
          następny, w pewnym momencie nie dało się tego zatrzymać - teraz są to
          pojedyncze stawy; przedtem świeże zapalenie było bardzo silnie bolesne,stawy
          były czerwone, zapalone, opucjhięte, wrażliwe na najdrobniejszy dotyk - teraz
          natężenie jest znacznie mniejsze i krócej trwa, a zniszczenia w stawie są
          praktycznie niezauważalne (po ustąpieniu ostrego stanuz zapalnego staw nie jest
          zniekształcony i sztywny jak poprzednio).
          I jeszcze jedno, bardzo ważne - ja jestem potwornie niezdyscyplinowana, czasem
          dieta "rozjezdża" mi sie tak, ze az nie powinnam się przyznawać do tego :-) i
          sądzę, że to jest jedna z zasadniczych przyczyn pogorszenia stanu. Jade wtedy
          do Chińczyka po zioła, a on nawet nie pyta co jem tylko od razu mówi co mam
          odstawić i zawsze trafia w setkę :-)

          Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia,
          Iza.


          • Gość: slawek Re: IZADO IP: *.icpnet.pl 31.08.04, 09:06
            > > Czy ta dieta to bliższa jest Diecie Kwaśniewskiego,
            > >
            > > Atkinsa, a może jeszcze innej?
            > > W końcu nie wiem czy to wszystko to dieta optymalna?
            >
            > Tu musieliby wypowiedzieć sie specjalisci od jednego i drugiego. Kompletne
            > wyeliminowanie węglowodanów (jakie miało miejsce u mnie na początku) zdaje
            się
            > przypomina Atkinsa - z tym, że to jest tylko chwilowe. Generalnie przypomina
            > optymalną, z tym ze Chińczyk (w przeciwieństwie do Kwaśniewskiego) nie
            > przelicza białek i tłuszczy na wagę ciałą. Stosuje po prostu proporcję.
            > Dodatkowo Kwasniewski zakłada jedzenie warzyw a Chińczyk tylko tych bogatych
            w
            > węglowodany złożone.


            Założeniem Diety Optymalnej jest aby proporcje białek i tłuszczów dla ludzi
            srednio aktywnych wynosiły 1:2,5-3,5 , zakłada się tez ze ilość zjadanego
            dziennie białka nie moze być nizsza niz 30-50g ( jesli jest to białko
            zwierzęce ) u zdrowych ludzi nie ogranicza się ilości jedzenia przyjmując ze
            jedzenie w takich proporcjach jest wystarczająco sycące aby organizm regulował
            ilości jedzenia samym apetytem , ważenie jest konieczne na początku aby wyrobić
            sobie pojęcie co i ile waży i ile tego jest objętościowo aby nie zasiadać do
            każdego posiłku z wagą ;) przy chorobach jednak okresla sie dokładnie ilości
            zjadanych BTW w celu uzyskania lepszych efektów terapeutycznych , weglowodany w
            DO powinno się zjadać w ilości 0,8g na kilogram wagi naleznej czyli srednio 50-
            70g na dobe najlepsze weglowodany są w skrobi czyli ziemniaki i warzywa
            (niesłodkie warzywa )
          • Gość: kaszenka Re: IZADO IP: *.aster.pl 31.08.04, 14:13
            Izado napisała:
            > Ja obecnie nie wyobrażam sobie
            > innego jedzenia :-)

            Izado, to co Ty właściwie jesz? Nie jesz w ogóle warzyw, owoców?
            Mogłabyś napisać swój przykładowy dzienny jadłospis?
            Ciekawa jestem, jak taka dieta wygląda w praktyce.
            • izado Re: IZADO 31.08.04, 23:50
              Gość portalu: kaszenka napisał(a):

              > Izado, to co Ty właściwie jesz? Nie jesz w ogóle warzyw, owoców?
              > Mogłabyś napisać swój przykładowy dzienny jadłospis?
              > Ciekawa jestem, jak taka dieta wygląda w praktyce.

              Wtedy kiedy jestem grzeczna ;-) jem:

              - śniadanie: jajecznica z żółtek na boczku (i maśle, jesli boczek chudy) +
              pieczywo z masłem + plasterek sera lub kawałek ryby lub inne owoce morza lub
              kilka plasterków wędliny (jeśli mam ochotę i miejsce w żołądku :-) + herbata
              - w ciągu dnia: kawa z śmietaną kremówką (30 lub 36%)i do wyboru: orzechy,
              optymalny sernik, ciasto orzechowe, woda niegazowana
              - obiado-kolacja: tłuste mięso (smażone na oliwie z oliwek), przyrządzane na
              przeróżne sposoby (żeberka, karkówka, boczek) lub wątróbka - z sosami na
              smietanie, lub ryba (panierowana w żółtkach i smażona na maśle z dodatkiem
              oliwy z oliwek) + ziemniaki lub ryż lub kasza.
              Dodatkowo jeśli mam ochotę i czas :-): zupy na zawiesistym rosole i pyszne lody
              optymalne. To pierwsze zwykle zamiennie do mięsa, temu drugiemu nie mogę się
              oprzeć gdy tylko jest w zamrażalniku.

              Jesli jestem mniej grzeczna i eksperymentuje zamiast stosować się do zaleceń -
              zamiast pieczywa, ziemniaków, kaszy, ryżu jem sałatki warzywne ze śmietaną lub
              oliwa z oliwek lub majonezem.

              Owoców nie jadam.

              Pozdrawiam,
              Iza
    • Gość: teresa Re: IZADO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 08:55
      Jesteś nieoceniona. Dzięki. Teresa
    • Gość: s Re: IZADO IP: *.aster.pl 31.08.04, 21:13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka