Gość: ali
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.08.04, 21:05
Genetycznie zmodyfikowana soja - nieprawdziwa żywność
Soja firmy Monsanto jest pierwszym ziarnem w historii, które trafiło na rynek
w postaci genetycznie zmodyfikowanej.
Nie jest to PRAWDZIWA żywność. Wręcz przeciwnie - zmieniona genetycznie soja
została radykalnie zmieniona poprzez "wstrzyknięcie" do niej obcych genów, a
gdybyśmy mieli wybór, prawie na pewno nie kupilibyśmy jej. Tymi obcymi genami
są geny bakterii, wirusa i petunii... Nigdy wcześniej te "składniki" nie
stanowiły elementu naszej diety. Jednakże producenci zmodyfikowanej soi
twierdzą, ze jest ona bezpieczna. Skąd oni to wiedzą? Przecież nie wykonali
wieloletnich testów, dla dowiedzenia tego. Zamiast tego całkowicie
zbagatelizowali obawy naukowców, że ilość alergii może zwiększyć się ze
względu na obecność dodatkowego "obcego" białka. Inne problemy zdrowotne są
całkowicie nie do przewidzenia. Jeżeli zatem zjadamy genetycznie
zmodyfikowaną soję, jesteśmy uczestnikami potężnego eksperymentu na nas
samych - czekając na tego efekty.
Jednocześnie dochodzi do zniszczeń. Soja zmutowana może doprowadzić do zmian
w środowisku - specjaliści przewidują, że mogą to być zmiany nieodwracalne.
Na przykład wbudowana przez inżynierów genetycznych odporność na środek
chwastobójczy, może rozprzestrzenić się w środowisku, powodując powstanie
mutantów - super chwastów, które mogą wymagać jeszcze większego spryskiwania
pól chemikaliami o większej zabójczej mocy.
Jeżeli zaakceptujemy tę soję, inne produkty odporne na te same trujące
herbicydy mogą także zostać wprowadzone do środowiska. Konsumenci mówią "nie"
genetycznie modyfikowanej żywności - producenci muszą zapewnić nam dostęp do
PRAWDZIWEJ żywności, której chcemy.
Inżynieria genetyczna zagraża naszemu zdrowiu
Większość z nas je soję. 60% przetworzonej żywności w naszych sklepach
zawiera "sojopochodne" składniki ... to około 30 tysięcy różnych produktów
żywnościowych - m.in. chleb, czekolada, ciastka, margaryna, lody oraz olej
roślinny. Dla wegetarian, soja stanowi jedno z podstawowych źródeł białka
roślinnego. W uprzemysłowionym rolnictwie ziarno sojowe jest także
wykorzystywane jako element paszy przeznaczonej dla zwierząt hodowlanych -
stanowi to jeszcze jedną drogę, poprzez którą genetycznie modyfikowana soja
trafia do łańcucha pokarmowego. Jeżeli nie zostanie wprowadzona kontrola
wykorzystania genetycznie modyfikowanej soi, będziemy jej jedli coraz więcej,
nie wiedząc o tym.
Na razie nikt nie może zagwarantować, że jedzenie takiej soi jest bezpieczne.
Geny, które zostały do niej wstawione nigdy nie były elementem naszej diety.
Ich zjadanie równoznaczne jest z uczestniczeniem w eksperymencie, którego
końca nie znamy. Czy pozostaje nam jedynie bezczynnie czekać na rezultaty?
Instytucje, które zezwoliły na uprawę i wykorzystanie soi do produkcji
żywności w Stanach Zjednoczonych i Europie, wydały tę decyzję bez wykonania
własnych testów, jedynie w oparciu o informację dostarczoną przez korporację
Monsanto. W Stanach, gdzie przemysł genetyczny uzyskał "ulgę prawną",
producent jest zobowiązany jedynie do oświadczenia, że jego produkt jest
bezpieczny. Dla uzyskania akceptacji produktu transgenicznego nie jest
konieczne przedstawienie niezależnych opinii naukowych, przeprowadzenie badań
toksykologicznych czy długookresowych badań żywności.
W Europie doszło do zaakceptowania soi mimo zaniepokojenia wyrażanego przez
poszczególne rządy. W Wielkiej Brytanii, Komitet Doradczy do spraw
Transgenicznej Żywności i Procesów (the Advisory Committee on Novel Foods and
Processes, ACNFP), stwierdził: ""Jest ... niemożliwe przewidzieć, jakie
efekty długookresowe, jeżeli takie wystąpią, może inżynieria genetyczna
spowodować w roślinie". (MAFF 1995)
Dane przedstawione przez Monsanto nie oddają całej prawdy. Pomimo, że soja
została tak zmodyfikowana, żeby mogła być użyta razem z herbicydem glifosat,
testy bezpieczeństwa dla zdrowia konsumenta zostały przeprowadzone przez
korporację na ziarnach soi, które nie były pryskane tym herbicydem. Wynika z
tego, że wciąż potrzebne są testy na wywoływanie przez soję alergii u
konsumentów, które mogą być wywołane toksyny i inne substancje.
Istnieje natomiast dowód, że substancje alergenne mogą przenosić się do
roślin genetycznie modyfikowanych razem z wstawianymi im genami. Mianowicie
naukowcy, którzy dodali genu orzecha brazylijskiego do soi musieli
zrezygnować z tak spreparowanego ziarna, gdyż wywoływało ono alergie u
konsumentów. Orzechy są dobrze znane jako substancje wywołujące alergie i
można było przeprowadzić testy w trakcie procesu modyfikowania. Inaczej jest
w przypadku innych genów wstawionych do soi - dowiemy się czy wywołują
alergie dopiero po pewnym czasie masowego jedzenia zmodyfikowanej soi -
chociaż dokładne określenie czy to właśnie ona jest odpowiedzialna za alergię
będzie bardzo trudne, gdyż soja stanowi składnik większości przetworzonych
produktów żywnościowych.
"Większość korporacji genetycznych wykorzystuje raczej mikroorganizmów niż
roślin jako dawców genów, mimo, że szansa wywołania alergii przez
nowowprowadzone białka pochodzące z mikroorganizmów niepewna,
nieprzewidywalna i niemożliwa do przetestowania". (Dr Nestle (1996) w Alergie
na rośliny transgeniczne. New England Journal of Medicine 334, strony 726-728)
Inżynieria genetyczna oznacza więcej zanieczyszczeń
Monsanto lubi mówić, że jego zmutowana soja jest "zielona" gdyż wymaga
stosowania tylko jednego rodzaju herbicydu dla zniszczenia szkodników a
zabijająca chemiczna substancja zawarta w glifosacie rozłoży się w glebie.
Ale "wbudowanie" odporności na herbicyd do zmodyfikowanej roślinie niesie ze
sobą większe zagrożenie dla środowiska. Jeżeli gen odporności na herbicyd
przeniesie się na lokalne chwasty, zmodyfikowana soja może spowodować
powstanie super chwastów, do zniszczenia których konieczne będzie większe
użycie toksycznych środków chemicznych.
Jeżeli rolnicy będą prowokowani do użycia większych ilości glifosatu na
polach, gdyż soja będzie na tę toksynę uodporniona, może dojść do jeszcze
większego rozprzestrzenia się w środowisku odporności na herbicyd a także do
zwiększenia się ilości niebezpiecznych chemikaliów w środowisku.
Chemiczny glifosat jest zabójczy dla większości roślin. Jego użycie
spowoduje, że wszystko, oprócz odpornej na jego działanie, zmutowanej soi,
zginie. Rzadkie rośliny, drzewa i inne elementy flory zostaną zabite. To samo
spotka niektóre zwierzęta o bardzo pozytywnym znaczeniu dla roślinnej
wegetacji, jak np. biedronki i dżdżownice.
Zniszczenie jednego elementu ekosystemu będzie miało zabójczy wpływ na inne
elementy od niego zależne. Amerykańska Służba ds. Ryb i Natury (the US Fish
and Wildlife Service) zidentyfikowała 74 gatunki, które mogą wyginąć z powodu
użycia glifosatu.
Genetycznie zmodyfikowana soja powiązana jest z chwastobójczym glifosatem
Wiadomo, że glifosat:
Niszczy glebę - przypuszcza się że, klony i koniczyna umierają po
zastosowaniu glifosatu z powodu braku azotu w glebie. Wiąże się to z faktem,
że pozytywne bakterie, grzyby i mikroorganizmy żyjące w glebie są zabijane
przez toksyczny środek chemiczny w glifosacie.
Niszczy naturalną wegetację - nawet niewielkie ilości glifosatu są
niebezpieczne dla roślin nie będących chwastami przeciwko, którym go użyto.
Dzikie gatunki mogą być zniszczone lub zabite przez ilość zaledwie 10
mikrogramów na jedną roślinę. Nawet opryski przyziemne mogą powodować
zniszczenie w odległości do 100 metrów.
Niszczy miejsca żerowania i rozmnażania się ptaków i płazów (np. ropuch). To
powoduje zmiany w całym ekosystemie.
Niszczy drzewa. Komisja Leśnictwa Wielkiej Brytanii twierdzi, że glifosat
powoduje wysychanie żywopłotów. W Stanach jego użycie wiąże się ze
zmniejszoną zimową i chorobową odpornością u drzew.
Zabija ryby i wodne bezkręgowce.