chory1232
06.11.15, 14:46
Witam,
3 tygodnie temu udałem się do lekarza z objawami przeziębienia: ból gardła, zatkany nos, później cieknący katar, suchy kaszel, brak temperatury. Lekarz potwierdził moje obawy - zapalenie gardła. Nie dostałem antybiotyku, zapisanymi mi lekami leczyłem się w domu przez kilka dni, właściwie wszystko przeszło. Tydzień temu znów to samo, znów wizyta u lekarza i podobna diagnoza - leczenie bez antybiotyku. Przez tydzień, aż do dzisiaj, siedziałem w domu na chorobowym i się leczyłem, a dzisiaj już poszedłem do pracy, jednak ciągle mam katar - delikatny, ale jednak - i lekki kaszel - co jakiś czas odkrztuszam trochę przezroczystej, białej wydzieliny. Nie czuję się zbyt dobrze, cały czas mam uczucie delikatnego rozbicia... Dodam, że mam alergię na roztocza kurzu i stwierdzoną astmę oskrzelową (stwierdzoną, ale nigdy nie miałem żadnych duszności itp.), a podobne problemy powtarzają się corocznie wraz z nadejściem jesieni. 2 tygodnie temu, zgodnie z zaleceniem lekarza, włączyłem 2x dziennie dysk Flixotide 250 i 1x dziennie Monkastę w tabletkach. Niestety jestem też nałogowym palaczem, choć obecnie staram się nie palić, żeby dodatkowo nie podrażniać gardła.
Jakieś rady, własne doświadczenia i opinie? Będę wdzięczny za każdą pomoc, bo delikatnie mówiąc, mam już dość tej "chorej" sytuacji :)