Dodaj do ulubionych

Szukam pomocy jestem przerazona

03.08.18, 00:08
Jestem nowa na forum Witam serdecznie
Chciałabym podzielić się swoimi uczuciami.
W maju u mojej mamy wykryto guza na plucu,szybko wykonalysmy TK,które potwierdziło fakt guza . Przy okazji wyszły również guzy na trzustce wątrobie i nadnerczach .Na początku nic nie wskazywało że mama w ciągu 3 tygodni zacznie słabnąć straciła apetyt,zatrzymały się wypróżnienia ,Zabralo ją pogotowie okazalo się że jest odwodniona spadły elektrolity W szpitalu wykonano ponownie TK potwierdzono guzy
Po dwóch tygodniach mamę wypisano jednak jej stan był bardzo słaby ,ledwo chodziła .W takim stanie pojechałyśmy do centrum onkologii na pierwszą wizytę,to był początek lipca .Lekarz naznaczył bronchoskopie za dwa tygodnie.Stan mamy pogarszał się coraz bardziej słabła ,pomimo pilnowania jedzenia i picia ,doczekalysmy jednak do badania ..po badaniu porozmawiałam z lekarzem , który stwierdził że w takim stanie leczyć nie będzie że mam pojechać do szpitala i sprawdzić parametry znaleźć przyczynę czemu jest tak słaba .
Pojechałyśmy ,znów ja zostawii,wyrównali elektrolity i pościli po tygodniu do domu
Jestem przerażona bo mama nie ma siły wstać z łóżka nogi się trzęsa do toalety na wózku,ma spowolniona mowę ,je bardzo mało wspomagamy się od pewnego czasu nutridrinkami,..
Tak strasznie się boje , patrzę na nią widzę że chce mieć sile próbuje ,zrobi parę kroków i jest strasznie zmęczona
Strach mnie pralizuje co będzie jeśli jej leczyć nie będą chcieli ,Czy to możliwe że w ciągu tak krótkiego czasu choroba się rozwinęła
Rozmawiałam z mamą czy może ona załamał się i to jest skutek zaprzecza
Strasznie się denerwuje widząc swoją słabość Mówi że to nie od guza bo nawet nie kaszle ,,że jeden guz to nie tragedia .Dodam że niie wie o innych ,nie mam sumienia jej powiedzieć
Jestem kłębkiem nerw co będzie dalej ,nie spodziewałam się że w tak krótkim czasie można zmienić się z kobiety która mieszka sama jest samowystarczalna w staruszkę z którą muszę być 24h ..Nie wiem co będzie ,dlaczego tak się dzieje i tak szybko
Czy ktoś z was miał ma podobne przeżycia ,jak pomóc chorej
Brakuje mi wsparcia pomocy jestem zagubiona
A dodam że sama pracuje i brak pomysłu jak zapewnić mamaie opiekę teraz jeszcze urlop a później co będzie jeśli nie będzie leczenia ,Czy słabość fizyczna eliminuje człowieka do leczenia
Obserwuj wątek
    • koziorozka rak płuc z przerzutami 03.08.18, 15:12
      Anecia, dobrze rozumiem co czujesz, bo miałam w bliskiej rodzinie podobny przypadek i nie skończył się dobrze... Oby w przypadku twojej mamy było inaczej.
      Piszesz:
      > Czy to możliwe że w ciągu tak krótkiego czasu choroba się rozwinęła
      -----------
      Nie wiesz, jak długo to trwa, rak płuc czasem nie daje żadnych objawów, wykrywany jest dopiero, gdy da przerzuty.

      Piszesz:
      > Czy słabość fizyczna eliminuje człowieka do leczenia
      ---
      Tak, bo leczenie jest agresywne. Nawet do lekkich operacji kwalifikuje się po badaniach. Złe wyniki np. morfologii oznaczają dyskwalifikację do operacji. Pierwszym przykazaniem lekarza jest "nie szkodzić".

      Weź coś na uspokojenie i idź na szczerą rozmowę z lekarzem. Powie ci, jakie wg. niego są rokowania.
      W sprawie opieki ci nie podpowiem, dowiedz się na miejscu np. w PCK. I poszukaj czy gdzieś w pobliżu nie ma hospicjum. Oni też mogą zapewnić opiekę lekarza i pielęgniarki.
      Trzymaj się, kochana. Lekko nie będzie.
    • chynia Re: Szukam pomocy jestem przerazona 03.08.18, 20:41
      Jeżeli chodzi o opiekę to przysługuje Ci zwolnienie i zasiłek opiekuńczy,ale tylko przez 14 dni (jeżeli ich nie nie wykorzystałaś na chore dziecko), a potem to tylko nieobecność w pracy usprawiedliwiona,ale bez wynagrodzenia.
    • anecia-75 Re: Szukam pomocy jestem przerazona 05.08.18, 22:36
      To jest straszne ..mam znów jest w szpitalu,to już trzeci raz ,strasznie ucieka jej sód,po ostatnim pobycie mama była dwa dni w domu i znów się zaczęlo zapominała słów nie kończyła zdania ,opadała z sił z godziny na godzinę ,Lekarz mi powiedział że tak będzie bo trzuski w guzach ,Próbuje hospicjum .
      Dziś gdy przyjechałam do szpitala mama jest świadoma silna wstaje z łóżka i prawie bez pomocy idzie do toalety ,nie widziałam jej takiej od miesiąca,a już musiałam pomagać wstać i woziłam na wózki inwalidzkim.
      Nic z tego nie rozumiem ,będzie coraz gorzej a tu taka różnica dziś mama wygląda na osobę zdrowa
      Jutro jadę do onkologa na rozmowę i wynik bronhoskopi,chcę wiedzieć co on na to czy widząc wyniki i mając mamy wypisy ze szpitala da mi cień nadziei,
      Ja wiem że hospicjum to duża pomóc ale jak można oddać osobę która mówi rozumie i chodzi ..
      Nie darowała bym sobie gdybym oddala ja skoro dziś jest prawie samodzielna .Nie rozumiem podejścia lekarzy że próbują coś takiego .Może jestem naiwna ale może tym razem te kroplówki postawią ja na nogi ,i będzie leczenie
      Wszyscy mówią żebym się nie łudziła,że w domu jej nie pomogę bo dwa dni i znów zacznie słabnąć bez pomocy lekarskiej ,a hospicjum domowe ktoś musi ich wpuscic a mama może nie dać rady otworzyć drzwi ,gdy ja będę w pracy
      Pełna strachu i nadziei jadę na rozmowę z onkologiem
      • koziorozka Re: Szukam pomocy jestem przerazona 06.08.18, 08:55
        anecia-75 napisała:
        > Wszyscy mówią żebym się nie łudziła,że w domu jej nie pomogę bo dwa dni i znów
        > zacznie słabnąć bez pomocy lekarskiej ,a hospicjum domowe ktoś musi ich wpuscic
        > a mama może nie dać rady otworzyć drzwi ,gdy ja będę w pracy
        -------------------
        Aneciu, trzymam mocno kciuki, żebyś jakoś przeżyła ten trudny czas.
        Idź do hospicjum na rozmowę. Oni znają najgorsze sytuacje i wiedzą, jak sobie radzić. Nikt mamy do stacjonarnego na siłę nie zabierze. A domowe i kłopot z kluczami to naprawdę nic. Zapasowe mogą u zaprzyjaźnionej sąsiadki leżeć.

        Zapasowe klucze w bliskim zaprzyjaźnionym miejscu to często stosowane rozwiązanie. Np. pani X niechcący zatrzasnęła drzwi a klucze zostały w środku. Nie trzeba wzywać ślusarza, wystarczy puk-puk do sąsiada :)
        • anecia-75 Re: Szukam pomocy jestem przerazona 09.08.18, 05:35
          Drobnokomorkowy nowotwór płuc.w końcu wiemy jak się nazywa ,mama w szpitalu dalej leży znów zmiana ,prawie nie wstaje podsypka jest trochę rozdygotana i lekko zapomina ,A najważniejsze zrobiono w szpitalu TK głowy jest jedno ognisko zapalne
          Straszne w ciągu miesiąca to raczysko jest wszędzie .
          Mama jest słaba bez sił ,jak ja zawieść na onkologię w takim stanie ? Przecież nikt takiej slaboty leczyć nie będzie
          • koziorozka Re: Szukam pomocy jestem przerazona 09.08.18, 11:22
            anecia-75 napisała:
            > Drobnokomorkowy nowotwór płuc
            ----------------
            Niedobrze. Do leczenia operacyjnego raczej się nie nadaje.
            Najczęściej ordynuje się chemio- i radioterapię, ale pod warunkiem, że występuje w postaci ograniczonej.
            Przy znacznym rozsianiu stosuje się leczenie objawowe, czyli łagodzenie objawów, a nie usuwanie przyczyny.
            Przykro mi Aneciu. Trzymaj się jakoś. Szukaj wsparcia, pogadaj z przyjaciółką...
            • anecia-75 Re: Szukam pomocy jestem przerazona 11.08.18, 08:45
              Wczoraj rozmawiałam z onkologiem ,nic mi nie powiedziała nawet widząc wyniki tk,chcę zaznaczyć mame ,ale prawdopodobnie leczenie będzie takie jak na intrnie na której mama teraz leży ..Jesteśmy przerażona ,Mama jeden dzień pełna sił a drugi śpiąca ,zaczyna mylić słowa Podobno w TK głowy wyszli małe ognisko
              Jak patrzę na mamae poprostu nie wierzę że w ciągu 1,5 miesiąca może choroba tak zniszczyć człowieka .zero sił, zero apetytu
              Mam wrażenie że mama nie przyswaja informacji że będzie jechać na onkologię na wizytę ,na wszystko mówi dobrze i nie porusza żadnych tematów
              Dla niej liczy się tylko żeby szybko kroplówką zleciała i że musi się załatwiać ..
              To straszne zero sił i chcec chodzenia do toalety żeby uwoeodnic że jest silna .
              A do tego brzuch jej zaczol rosnąć ,mówię jej że to po jedzeniu
              Strasznie się boje kolejnych dni
    • mini123 Re: Szukam pomocy jestem przerazona 27.08.18, 00:09
      miałam podobny przypadek z moją mamą, moja historia nie ma szczęśliwego zakończenia. 3mam kciuki aby u Ciebie bylo inaczej. Musisz być silna :*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka