margaux
31.05.19, 16:07
Mój problem jest dość skomplikowany, wszędzie szukam pomocy, bo jestem u kresu wytrzymałości. Prawie miesiąc temu położyłam się normalnie spać (jedynie wieczorem miałam krótkie uczucie zakręcenia w głowie, minęło). Obudziłam się o drugiej w nocy z dusznością. I ona trwa c i ą g l e do teraz. Bez względu na to czy siedzę, czy leżę, czy chodzę. Oddycham tylko nosem, aż się ruszają skrzydełka. Do tego mocno zaciśnięte zęby. Gdy oddycham ustami, to jakoś od dwóch tygodni słyszę takie "bulgotanie", głównie na wysokości gardła. Zrobiłam badanie krwi i moczu, są dobre. Lekarz mnie obsłuchał dokładnie, nie zauważył nic niepokojącego. Co prawda, podczas badania oddychałam nosem, ale podobno wyczułby coś, mimo wszystko. Stwierdził nerwicę, owszem, mam stresy, ale to dziwne. Zapisał mi leki, biorę od trzech dni, duszność dalej jest. Do tego wzdęcia i ból po lewej stronie brzucha. Już wariuję. Idę w poniedziałek badać tarczycę, ale co dalej, jeśli wyniki będą dobre? Czy to serio może być nerwica? Szukam też innych opcji. Jaka choroba sprawia, że duszność trwa miesiąc? Dziękuję za wszelką pomoc...