anonimowa.uzytkowniczka
29.03.20, 19:59
Hej wszystkim. Miałam dziś przykrą sytuację. Będąc na spacerze, oczywiście samej, spotkałam w parku starą przyjaciółkę. Zapominając o pandemii wirusa rzuciłyśmy się przywitać ze sobą, siedziałyśmy i gadałyśmy ponad godzinę. Na koniec odwiozła mnie jeszcze pod dom. Ja wiem, że zachowałam się nieodpowiedzialnie, nie powinnam do niej podchodzić, przytulać się do niej, ale jednak jak kogoś się długo nie widzi, to zapomina sie o bezpieczeństwie. Boję się teraz, czy w razie gdyby moja przyjaciółka była nosicielką koronawirusa, mogę go przenieść na swoją rodzine. Staram się do nich nie podchodzić, oni sami mówią, że raczej nie ma się czym przejmować. Ale jednak jestem zaniepokojona i zła na siebie, zwłaszcza że przyjaciółka wspominała że nie boi się pandemii i normalnie spaceruje po mieście, chodzi do sklepu, spotyka się z ludźmi itd. Czy mam powody do obaw? Czy powinnam coś z tym zrobić? Nie wiem do kogo się z tym problemem zwrócić, dlatego piszę tutaj. Zanim mnie sponiewieracie i zmieszacie z błotem za moją nieodpowiedzialność. Mam świadomość tego że zrobiłam źle i gigantyczne wyrzuty sumienia. Ale liczę, że powiecie mi co mam zrobić w tej sytuacji i czy mam powody do obaw.