Dodaj do ulubionych

Onanzizm a impotencja

01.11.04, 14:08
Mam pytanie.Czy impotencja wynikła z długotrwałego (ok.3-4 lat) onanizowania
jest uleczalna???Dokładniej chodzi czy mozna w okreslony sposob za pomoca
lekow przywrocic pacjentowi zdolnosc seksualna czy jest to te 10% przypadkow
ktore nie nadaja sie do leczenia??
Obserwuj wątek
    • Gość: gość portalu Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 16:48
      Dlaczego ma istniec jakikolwiek związek między impotencją a onanizowaniem się
      na przykład 20 lat?Impotencja to choroba częsta i samoistna.Sprawnośc uzyskuje
      się po onanizowaniu i przynajmniej jest oswojenie i mniej przedwczesny
      wytrysk.Do sprawności potrzebny jest odpowiedni partner a czasem odrobina
      dobrej woli przy zmianie nawyków i fantazja.
    • Gość: nn Re: Onanzizm a impotencja IP: *.ne.client2.attbi.com 01.11.04, 16:51
      Jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Mysle, ze kazdy zdrowy nastolatek plci
      meskiej TO robi. Dlaczego uwazasz, ze jestes impotentem?
    • arcykkr3 Re: Onanzizm a impotencja 01.11.04, 17:04
      Samogwałt należy do dziedziny cielesnych występków i polega na nienaturalnym
      zaspokajaniu popędu płciowego, przez co zwyrodnienie i zupełne zrujnowanie
      następuje. Oznaki tego przestępku są następujące: zamknięte usposobienie,
      nieukontentowanie i niechęć do zabawy i pracy. Dzieci takie lub młodzieńcy
      unikają obcego badania, przebywają chętnie na samotnych miejscach, np. w
      komórce, leżą chętnie w łóżku nie śpiąc, trzymając ręce pod pierzyną, a we śnie
      zawsze przy częściach płciowych. Tak samo chodzą też chętnie na ustęp.
      Po opuszczeniu takich samotnych miejsc wyglądają rozdrażnieni z zaczerwienionym
      obliczem, osobliwem blaskiem oczu. Powoli staje się mowa zająkliwą, głos
      słabym, włosy bez połysku rozczepywają się na końcach i wypadają łatwo. Skoro w
      dziecku przestępek ten zapadł, wtenczas trzeba mu uwagę zwrócić na
      niebezpieczność czynu tego, co szczególnie ojciec, wychowawca, szwagier lub
      wuj, lekarz lub inne osoby, przed którymi dzieci respekt mają, uczynić powinni.
      Podług okoliczności powinny także kary następować. Przede wszystkim powinni
      rodzice na dziecko dać baczenie, nie trzeba się obawiać mozołu i kilka razy w
      nocy do łóżka przystąpić i pierzynę zrzucić, bez względu na to, czy śpi czy
      nie. Zagrożone takimi badaniami i podszukiwaniami, nie odważy się dziecko to na
      wykonanie swego przestępku, jeżeli jednakowoż uczyni, wtenczas wdziewa mu się
      bardzo grube rękawiczki bez palców, które nad ręką mocno zawiązać trzeba.
      Trzeba także lekarzem zagrozić. Żaden występek nie jest na całej ziemi tak
      rozpowszechniony jak niniejszy, żaden tak łatwo do wykonania jak ten.

      Onanizujący się uczeń jest na liście przegranych; jeśli będzie nadal uprawiał
      samogwałt, czeka go życie w ciągłym poczuciu zniewolenia, deformacja popędu,
      zaburzenia w kontaktach z płcią odmienną, może rozwinąć się w nim orientacja
      homoseksualna, odniesie szkodę na własnej osobowości, pojawi się niemożność,
      aby uczyć się czekać na cokolwiek, spadnie zdolność opanowania frustracji.
      Ostatecznie w przyszłym małżeństwie może dojść do zaburzeń we współżyciu.

      Jak ukształtuje się charakter, siła woli, postawa życiowa i stosunek do
      erotyzmu u człowieka, który już jako dziecko nauczył się bezwolnie ulegać
      cielesnym pożądaniom, dochodząc do przekonania, że najwyższą zasadą jest własna
      egoistyczna przyjemność?
      • Gość: z usa BOZE co za brednie !!!!!!! IP: *.client.comcast.net 01.11.04, 17:11
        • Gość: gość portalu Re: BOZE co za brednie !!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 17:34
          Od lat przekonywało się o całkowitej nieszkodliwości onanizowania się bez
          cienia wątpliwości.Ale warto zauważyc,że pozorna prostota polega na izolacji i
          jest to częściowo reakcja nerwowa.Jeśli ktoś przy onanizowaniu ma problemy z
          potencją oznacza to bardzo poważne błędy lub zaburzenia psychiczne lub fizyczne.
      • Gość: Jenzor Super tekst IP: 192.139.221.* 01.11.04, 17:22
        Skad ty to wytrzasnales. Jest to oczywiscie jakis XVII wieczny tekst - ale
        super.
    • artur737 Re: Onanzizm a impotencja 01.11.04, 19:58
      Ktos wypisuje tu straszne bzdury! Moze bardziej wymagasz leczenia na glowe?
      • Gość: Amanda Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 06:52
        arcykkr3 niestety ma racje.Ostatnie badania wielofalowe kilkuset seksuologow na
        swiecie potwierdzaja te teorie.Onanizm jest pomocny w momencie totalnego i
        dlugotrwalego braku wspolzycia seksualnego, ale nie uprawienie jego jako
        zastepstwo wspolzycia seksualnego.POWODUJE PRAWIE SZKODY NIEULECZALNE.
        Odbiera energie do inwencji i samodzielnego postepowania.Ludzie uprawiajacy
        onanizm sa wzyciu niestety ludzmi bez sukcesu.
        Amanda

        • Gość: gość portalu Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:23
          Normalny poziom hormonów u dorosłego rzuca się na umysł-jest sprzeczny z
          mądrąścią.Prowadzi tylko do monotematycznych obraźliwych wypowiedzi.
        • Gość: lesbienfaq Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 13:31
          Ostatnie badania lesbijek w oświęcimiu,które biją drągiem po narządach
          płciowych mężczyzn.
        • Gość: Artur Re: Onanzizm a impotencja IP: *.ss.shawcable.net 02.11.04, 16:31
          A ja znam dyrektora poteznego koncernu zatrudniajacego 25000 ludzi, o ktorym wiem na pewno, ze sie onanizowal od najmlodszych lat zycia i nawet teraz mu sie zdarza pomimo posiadania zony.
    • monsun23 Re: Onanzizm a impotencja 02.11.04, 13:43
      Ludzie !!!
      Co wy do jasnej anielki piszecie???? Czesc z Was podaje tu najgorsze czarne
      scenariusze wedlug ,ktorych wynika ze kazda osoba onanizujaca sie przez pewien
      okres musi byc skrzywiona psychicznie lub cos w tym stylu.Nie wiem jak w innych
      przypadkach ale w MOIM napewno cos takiego nie wystepuje ,mam tu na myslui
      wypowiedz jedego z przedmowcow ,ktory jest za wlosy traca polysk a nawet
      wypadaja,ma sie depresje,uprzedzenia do kobiet i staje sie odludkiem
      przebywajac samotnie i dosc dlugo w intynych miejscach.Jeszcze raz podkreslam
      iz w moim indywidualnym miejscu nic takiego sie nie zdarza.Poprostu przez
      pewien okres w zyciu,ktory nie byl na nieszczescie krotki onanizowalem sie
      teraz kiedy mna a moja dziewczyna dochodzi do stosunku mam problemy ze
      stanieciem penisa.Nie jest to sprawa psychiki,jakies blokery albo inne
      rzeczy.Mowiac prosto z mostu i nie owijajac w bawelne boje sie o to jak czasami
      brutalnie nazywaja ta oznake mezczyzni po 40-stce -miekkiego penisa.
      Z gory dzieki za odp i zainteresowanie tematem.
      P.S. Co dalej?? Udac sie do lekarza bo przyznam szczerze iz sie troche
      pzerazilem tym problemem??
      • Gość: gość Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 14:55
        To,że ktoś jest impotentem,wariatem,trolem czy wrogiem to jest sprawa
        losowa.Coroby się leczy.Onanizowanie się rozwija sprawnośc fizyczną.Nie jest
        udowodnione że można się od tego w praktyce powstrzymac,czyli dyskusja jest
        bezprzedmiotowa.Usprawiedliwianie swojej niemocy nie ma znaczenia
        medycznego.Podstarzali mężczyźni często mają problemy ze wzwodem i nie
        rozumieją problemów młodzieży tym bardziej,że tego nie chcą.Problemów ze
        wzwodem można oczekiwac w homoseksualiźmie i po obraźliwych słowach i uwagach
        molestujących i złych kobiet.Twoj przypadek wymaga lekarza.
        • conan_barbazynca Re: Onanzizm a impotencja 02.11.04, 15:03
          Gdybym 1/10 czasu poświeconą na walenie konia przeznaczył np na naukę języków
          obcych to dziś znałbym biegle wszystkie języki świata.
          Z onanizowaniem jest jak ze wszystkim innym, jeśli nadużywasz to przegrywasz.
          Kiedyś na sam widok kształtnej dupeńki miałem potężne erekcje a nierzadko
          musiałem uciekać sie do myśli nad ciężkim losem mieszkańców Etiopii, zeby
          zmienić kierunek wyobraźni, ochłonąć i nie wystrzelić w sytuacji która nie
          bardzo temu sprzyjała.
          Jakiś czas temu będąc w burdelu (po kilku latach tylko "ręcznej jazdy")
          poszedłem do pokoju z bardzo ładną dziewczyną, po circa abaut kwadransie kiedy
          prawdopodobnie rozbolała ją szyja od cięzkiej pracy ze zdziwieniem spytała z
          silnym ukraińskim akcentem "ty chyba nie lubisz sexu francuskiego".
          Już chciałem pokazać jej jak to się robi biorąc sprawy w swoje ręce (nomen omen)
          ale się zreflektowałem, że niedosyć, iż byłoby to wielce żałosne to jeszcze
          mocno foux pas wzgledem niej. Po kolejnych 45 minutach które upłynęły przy
          lampce wina i rozmowie i myśleniu o tym jakby tu się zapaść pod ziemię,
          wyszedłem w poczuciu klęski.
          Chociaż wytrzymałem na odchodnym wzrok ochroniarza i panienek jakbym co najmniej
          zużył w ciągu tej godziny wszystkie trzy prezerwatywy leżące na stoliku to przez
          tydzień czułem się jak zbity pies.

          Zresztą teraz też się tak czuję i aż się boję spróbować szukać kogoś bo co jak
          sytuacja się powtórzy?
          Może dać ogłoszenie; "impotent szuka wyrozumiałej pani do wspólnych łóżkowych
          igraszek"?
          • Gość: gość Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 15:16
            Ja pierwsze lata seksualne spędzałem na opisach powstzymywania-na przykład
            zaciskanie obrączki itp.Może tobie to zaszkodziło?Ja wiem tylko tyle,że jesli
            się czegoś nie chce to nie robi.(Zawsze coś kiedyś się chce)Po pewnym czasie
            się nie pamięta czy był wzwód i jak silny.W programach tv wtępnie sie pobudzają
            właśnie przez kilka ruchów ręką.Czy twoje problemy są stałe i dotyczą
            wszystkich faz?Dla mnie to oznacza chorobę organiczną np miażdżycę albo
            niedobranie partnerki/partnera.
            • monsun23 Re: Onanzizm a impotencja 02.11.04, 15:41
              Zakładając że moja systuacja jest podobna do sytuacji conanabarbarzyńcy.Jezeli
              przez iles lat a co za tym idzie odbyciu zalozmy ok. 700-800 stosunkow
              sztucznych moze nastapic tzw. zmecznie materialu(-nie wiem jak to sie medycznie
              nazywa wiec uzywam slownictwa potocznego) jakas deformacja cial jamistych co
              powoduje ze czlowiek psychicznie i fizycznie chce odbyc stosunek z kobieta ale
              penis nie chce stawac albo ma trudnosci.Czy w takim przypadku leczenie lekami
              farmakologicznymi lub uzywanie np viagry moze pomoc??? Czy zaprzestanie
              onanizowania przez okreslony dlugi moment moze spowodowac cos w stylu
              rekonwalenscencji czy jest to nieuleczalne??
              • Gość: gość portalu Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 17:50
                Stawanie penisa to efekt jedynie krążenia krwi pod wpływem bodźców na skutek
                pracy mózgu.Viagra bezdyskusyjnie może problem załatwic.Po dłuższym okresie
                abstynencji napięcie narasta.Bodźce dzielą się na wzmagające hamujące i
                obojętne.Ale sprawa nie jest tak prosta bo dochodzą zahamowania związane z
                wiekiem religią AIDS dzieckiem i obawa przed kompromitacją.Poza tym duża częśc
                bodźcow może byc zahamowana jako nie do przyjęcia.Obowiązuje też jakaś zasada
                przekory i oporu.Z tego co się orientuję to zawsze jest tylko wypadkowa
                działania bodźców.Jeżeli nie ma miłości i nie planuje się dzieci to jakies
                bzdety.
              • Gość: dragi Re: Onanzizm a impotencja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 18:22
                Skoro problem jest tak uporczywy to może chodzi o uwiąd rdzenia i brak
                przekazywania bodźców.Schizofrenia z kolei powoduje praktyczną aseksualnośc i
                zanik popędu seksualnego.
                • Gość: monsun23 Re: Onanzizm a impotencja IP: *.kobierzyn.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 18:37
                  Uwiad rdzenia :/ to jest uleczalne???Qrcze chyba bede sie musial skontrolowac u
                  fachowca bo mnie ten problem niezwykle krempuje, tzn nurtuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka