Dodaj do ulubionych

problemy z oddychaniem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 19:05
hej, mam problem.
od jakiegos czasu mam klopoty z oddychaniem, a konkretnie z braniem
glebokiego oddechu. juz pare razy tak mialam (chyba na tle nerwowym), ale po
ok. tygodniu samo przechodzilo. a teraz nie przechodzi juz z miesiac prawie,
a meczy straszliwie, bo czuje sie potwornie niedotleniona (sennosc), poza tym
proby wziecia glebokiego oddechu tez sa dosc wyczerpujace:( jak juz nic nie
dziala, to probuje ziewac, co tez nie zawsze sie udaje, ale tez nie zawsze i
nie wszedzie mozna siedziec i ziewac i ziewac i ziewac. do tego pare dni temu
doszedl mi potworny bol w lewej czesci placow (na anatomii sie nie znam, ale
troche jakby cos uciskalo mi pluco), i uniemozliwilo mi to glebokie wdechy
zupelnie. na szczescie to tylko jeden dzien trwalo, ale i bez bolu
zdecydowanie juz mi sie to znudzilo...
czy pomoga mi jakies ziolka? czy jakies inne specyfiki na uspokojenie? macie
jakis pomysl? tylko prosze, nic co by usypialo, ja i tak mam malo czasu na
sen...
z gory dziekuje za porady
pozdrawiam
vilanelle
Obserwuj wątek
    • Gość: perełka Re: problemy z oddychaniem IP: 84.10.111.* 08.12.04, 21:03
      Miałam podobny problem. Trudności z oddychaniem (płytki oddech) pojawiały się
      na ogół przed snem (z rzadka tylko w ciągu dnia), do tego miałam wrażenie, że
      moje serce spowalnia pracę, gdy leżę na lewym boku. Poszłam do internisty. Na
      szczęście trafiłam na mądrą p. doktor, która zaczęła mnie pytać o tryb życia i
      stwierdziła, że to na tle nerwowym (u mnie ten mechanizm krótkiego oddechu,
      którego chyba każdy doświadcza w stresującej sytuacji, przenosił się na inne
      sytuacje w ciągu dnia, co świadczyło o permanentnym stresie i zmęczeniu
      organizmu - miałam wtedy pracowity okres, z wieloma obiążeniami, do tego bez
      wakacji). Poradziła uregulować tryb życia (długi sen, więcej odpoczynku,
      regularne posiłki), poleciła łykać kwas foliowy i magnezin. Aha - mówiła, żeby
      wyeliminować kawę (wypłukuje magnez), a na pobudzenie w ciągu dnia (ja,
      niestety, reaguję na spadki ciśnienia) wypisała jakieś kropelki (nazwy nie
      pamiętam). A przed snem - gdy miałam te problemy - piłam passispasminę (ziołowy
      lek). Zawsze pomagała zasnąć.
      Dostałam też serię zastrzyków z witamin z grupy B. W sumie 10 dość bolesnych
      zastrzyków (ok. 10 cm płynu jednorazowo), ale bardzo skutecznych. To był chyba
      jej własny patent, bo każda pielęgniarka, która robiła mi zastrzyk, pytała, na
      co został przepisany... W każdym razie podczas następnej wizyty lekarka
      wspomniała, że zapisuje takie zastrzyki osobom przepracowanym i jak dotychczas
      każda potwierdzała, że po nich stawała na nogi.

      Po tej kuracji problemy zniknęły. Wróciły po jakichś 3 latach w związku ze
      stresem przed obroną, ale były chwilowe. Myślę, że duże znaczenia miała tu
      psychika - gdy dowiedziałam się, że to nie choroba serca ani płuc, uspokoiłam
      się. Poza tym zaczęłam bardziej o siebie dbać. I chyba uwierzyłam, że to pomaga.
      Myślę, że najważniejsze jest, by wyeliminować stres. Ja problemów z oddychaniem
      już nie mam, ale np. kiedy miewam b. gorące=pracowite okresy, boli mnie
      żołądek... To dla mnie zawsze sygnał, że stresu za dużo i coś z tym trzeba
      zrobić :-)
      Myślę, że powinnaś się jednak pokazać lekarzowi. Przede wszystkim po to, by Cię
      uspokoił, że to nic poważnego :-) Poza tym on na podstawie częstotliwości
      Twoich problemów (u mnie to było raz w tyg., potem kilka razy, ale nie
      codziennie) oceni, czy to rzeczywiście nerwowe. A jeśli tak, to na pewno zaleci
      odpoczynek :-)

      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: vilanelle Re: problemy z oddychaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 21:27
        wielkie dzieki za odpowiedz. przejde sie do lekarza i zrobie co w mojej mocy,
        zeby troche poprawic styl zycia. zaczne od wyeliminowania kawy, choc jako osoba
        z wyjatkowo niskim cisnieniem moge miec z tym pewne trudnosci;)
        a swoja droga, kurcze, jakie to trudne "nie stresowac sie", wypoczywac",
        itp...przy pracy na etat + 3h dojazdu + 3 wieczory w tygodniu zajecia, to ja po
        prostu fizycznie nie mam czasu sie wyspac. a w pracy niestety nie moge sie
        zdrzemnac za komputerem:( do tego dochodza jeszcze problemy rodzinne, na ktore
        tez za bardzo wplywu nie mam, a ktorych wyeliminowac i nie przejmowac sie nimi
        nie sposob (choroba w rodzinie np)...
        zdrowia wszystkim zycze
        v.
        • Gość: perełka Re: problemy z oddychaniem IP: 84.10.111.* 08.12.04, 21:52
          Z kawą to w zupełności rozumiem - też jestem niskociśnieniowiec :-) No więc
          czasem odstępuję od zasady jej niepicia ;-)
          Wiesz - w tym wszystkim wiele zależy od naszego nastawienia. Fakt, że czasem
          okoliczności zewnętrzne mogą nam pomóc (np. kończą się jakieś kłopoty czy
          pracowity okres), ale czasem nie ma wyjścia i coś trzeba sobie poukładać na
          nowo. Mi pomogła rozmowa z lekarzem, który spojrzał z dystansu i jakoś
          naprowadził na właściwą drogę.
          Nie mówię tutaj, że jest taka zasada, ale ja musiałam zaakceptować to, że nie
          na wszystko mam czas (niedoczynność tarczycy, która się objawia
          zapotrzebowaniem na min. 9 godz. snu) i wielu moich planów być może nigdy nie
          zrealizuję... Przykre, ale nie mam wyjścia, jak tylko się z tym pogodzić.
          Przynajmniej jeden stres mniej :-)

          Tymczasem życzę spotkania z mądrym lekarzem i trochę oddechu w życiu :-)
          Jakiegoś urlopu czy ferii, i to szybko :-)

          Pozdrawiam
    • Gość: Alicja czarodziejk problemy z oddychaniem...skąd to znam IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.04, 14:44
      Witaj,
      skad to znam...
      wejdX na forum Depresja...wrzuć u góry na wyszukiwarkę hasło:duszność....Mam to
      samo, strach czy to nie...
      rtg ok, leki astmatyczne nie skutkuja, serce...nie wiem do końca, ale nerwy mam
      jak licho...
      Wejdz tam-pocieszyły mnie tamtejsze wypowiedzi...Witaj w klubie?:)))
      czarodziejka
    • Gość: czarodziejka jeden post z DEPRESJI IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.04, 14:49
      To kopia;

      • Duszności-czy bywaja tez przy depresji???Błagam...
      alicjaczar 06.12.2004 12:10 + odpowiedz


      czy do objawów depresji należą tez duszności???Nie moge wciagnąć głębokiego
      oddechu...duszę sie...nie jeszcze nie udusiłam...Wrażenie bólu na
      serceu...EKG jest ok....RTG tez...Chcaiłabym zamknąc oczy,wtedy byłoby
      troszke ok...zaczeto mnie leczyc Afobanem-2 piguły dziennie...cos pro forma
      na serce..serce wali jak głupie, ale naprawde akcja jest ok...takie
      wrażenie...Boje sie...
      Powiedzcie, czy Wy tez takie cos przerabialiście, czy to może zmainy
      organiczne?
      Rak????
      Alicja



      • Re: Duszności-czy bywaja tez przy depresji???Błag
      looserka 06.12.2004 12:16 + odpowiedz


      a badania tarczycy robiłaś?
      idź do tego psychiatry i nie wmawiaj sobie raka. To częsty objaw w nerwicach.



      • Stwierdzono ataki lęku. Na raka raczej nie licz.
      jajaszczur 06.12.2004 12:25 + odpowiedz





      • Re: Duszności-czy bywaja tez przy depresji???Błag
      mskaiq 06.12.2004 14:45 + odpowiedz


      To wyglada na nerwice i na to nie ma leku. Najlepszym rozwiazaniem jest
      ignorowac to. Nie udusisz sie to tylko objaw somatyczny. O tyle jest
      niebezpieczny ze Twoj strach moze spowodowac ze zaczniesz sie naprawde dusic.
      Kiedy to przychodzi zajmnij sie intensywnie czyms innym. Zobaczysz Sama jak
      szybko przejdzie Ci to uczucie duszenia kiedy bedziesz to ignorowala. Po jakims
      czasie odejdzie zupelnie, warunekiem jest ignorowanie tego.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • Re: Duszności-czy bywaja tez przy depresji???Błag
      nevada_blue 06.12.2004 15:37 + odpowiedz


      miałam coś takiego w napadach lękowych: wrażenie ucisku na mostek i
      utrudnionego oddychania, czasem niemożność wzięcia głębszego oddechu + ostre
      kłucie w żebrach i mostku

      Afobam zdaje się oznacza, że podane przez Ciebie objawy lekarz potraktował jako
      lękowe własnie..

      pozdrawiam,
      [nevada]
      • Gość: vilanelle Re: jeden post z DEPRESJI IP: 213.17.163.* 09.12.04, 16:43
        no wlasnie, wszystkie wlasne objawy tam widze...
        ja na szczescie nie popadam w paranoje, ze to rak, pluca czy serce, jakos wiem
        po prostu, ze to nerwowe, ale i tak mnie to meczy.
        coz, wielkie dzieki za rady i wsparcie.
        w sobote ide do lekarza, moze pomoze;)
        pozdrawiam serdecznie
        v.
    • Gość: taka sama !!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:55
      Ja wiem, co Ci jest. Boże , wreszcie ktoś dzieli mój los. Piszę tu od dawna,
      ale ...Muszę Ci to dość dokładnie opisać. Od 3 lat duszności i ból pod lewą
      łopatką doprowadził mnie do leczenia u psychiaty i totalnego załamania.3 rozy
      wylądowałam na ostrym dyżurze raz z badaniami na zawał. Zadnej diagnozy nie
      było. Badałam serce, płuca, usg jamy brzusznej, neurolog. Pół roku temu doszły
      ataki kaszlu po jedzeniu, z tego braku powietrza, czy jak to wytłumaczyć.
      Koszmar. Ale!!!dziś mnie to już nie przeraża. Trafiłam. Po długich obserwacjach
      siebie wpadłam na trop, że to się wiąże z jedzeniem.Bóle po lewej stronie i
      pełność w nadbrzuszu nasilają się, kiedy wypiję trochę czerwonego wina, (które
      kocham), zjem coś ciężkiego na noc. Poszłam do gastrologa. Zrobiłam
      gastroskopię - co było szczytem mojej odwagi. Diagnoza, to reflux. Można
      powiedzieć, że żołądek się nie domyka, i jedzenie wraca. I te objawy, które
      mamy to to!zaczęłam czytać w interneci na forum refluksiarzy. Niektórzy tak
      mają, chociaż nie są to typowe i oczywiste objawy. To się leczy najpierw
      farmakologicznie, ale najważniejsze - ostatni posiłek do godziny 18.00. W ten
      sposób od 3 tygodni nie boli mnie pod łopatką. nie ziewam. nie mam zadyszki,
      nie kaszle po jedzeniu. Żyję!!! to jest dla mnie nowość. A na marginesi - nie
      masz nadwagi? To czasem ( u mnie też ) ma wpływ na to schorzenie. Przeanalizuj
      swój jadłospis. Jesz na noc? Idź do gastrologa.Wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam!Kaśka
    • Gość: !!!!!! Re: problemy z oddychaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:58
      I jeszcze jesno. To bardzo ściśle łączy się ze stanem psychicznym.Depresjz,
      nerwica, brak asertywności = chory żołądek
      • Gość: vilanelle Re: problemy z oddychaniem IP: 213.17.163.* 10.12.04, 09:36
        hmm...nie wiem czy to jedzeniowe. w zasadzie problemy z zoladkiem mialam ze 2
        razy w zyciu, kiedystam dawno temu przy stresach mialam bole, nie wiem czy nie
        mialam jakichs poczatkow wrzodow, ale generalnie na zoladek sie nie moge
        skarzyc. jem w miare zdrowo, nie lubie potraw smazonych i ciezkostrawnych,
        staram sie nie jesc wieczorami, a co do nadwagi - coz, moze nie czuje sie
        najlepiej w moim ciele i chetnie zrzucilabym 5 kilo (albo przynajmniej inaczej
        je rozlozyla;), ale przy wzroscie 178 waze ok. 65 kg (+/-2). oczywiscie czuje
        sie lepiej jak chudne (i fizycznie i psychicznie), ale na oddech to raczej
        wplywu nigdy nie mialo...
        poza tym niektorzy pisali, ze problem z oddychaniem pojawia sie w okreslonych
        sytuacjach w ciagu dnia. ja to mam przez caly dzien (choc wieczorami, juz w
        lozku czy np. w autobusie jakby bardziej, ale to chyba zludzenie wywolane tym,
        ze nic innego nie robie i na tym tylko sie skupiam). jak mialam tak kiedys
        poprzednio (jeszcze mieszkalam z rodzicami i wlasnie przechodzilismy jakis
        ciezszy okres), to jak wiedzialam ze zbliza sie sytuacja, ktora moze wywolac
        stres, kilka razy dostalam ostrych dusznosci, taki maly napad astmy... teraz na
        szczescie (odpukac) tak nie mialam, a jakby co to przy okazji takiego samego
        ataku ale zwiazanego z alergia dostalam inhalator, wiec przynajmniej sie nie
        boje, ze sie udusze.
        rozmawialam z przyjaciolka, powiedziala mi, ze nie powinnam sie az tak
        przejmowac czyms, na co i tak nie mam wplywu. latwo powiedziec...
        zobaczymy co mi jutro lekarz powie.
        milego dnia wszystkim:)
        v.
        • Gość: vilanelle po wizycie u lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:46
          no i bylam u lekarza. osluchal, opukal, dal valdispert i magnez i skierowanie
          na spirometrie. mowilam mu, ze to prawdopodobnie na tle nerwowym, ze kiedys juz
          tak mialam, itp. niesmiala sugestie o skierowaniu do psychologa zignorowal. i
          tyle.
          v.
          • akatr Re: po wizycie u lekarza 11.12.04, 18:17
            To może nawet dobrze, że chce Cię dokładnie przebadać. Ja miałam odwrotnie.
            Mnie ciągle wysyłali do psycholog/iatry a ja walczyłam o badania. Spirometrię
            też miałam. Mam alergię i trochę to pogarsza sprawę, ale to tylko element. Tak
            jak pisałam refluks ma identyczne objawy. Oczywiście nie wmawiam Ci , że go
            masz, ale jakby twoje problemy ciągle zostawały nie wyjaśnione, to pamiętaj o
            tej sugestii, bo te sprawy są ze sobą bardzo połączone. Pytałaś o zioła na
            uspokojenie. Są takie tabletki -"ziołowe na uspokojenie" najtańsze na rynku, bo
            bez powłoki, ale działają jak inne droższe. To są lekko działające leki, można
            je łączyć z piciem melisy, nerwosanu. Polecam ćwiczenia oddechowe. Yoga jest
            idealna. Pomaga się wyciszyć. To 80 procent sukcesu.
            pozdrawiam
            • Gość: ula Re: po wizycie u lekarza IP: *.chello.pl 11.12.04, 19:27
              Vilanelle, ja też miewam podobne objawy, też dostałam Magnez i Validol,
              odpowiednik Valdispert. Moje problemy z oddychaniem objawiają się zwłaszcza
              płytkim oddechem i bólem w plecach przy głębszym wdechu, ale ten ból występuje
              jedynie w nocy! robiłam przeswietlenia płuc, kręgosłupa, byłam u neurologa,
              laryngologa i wszyscy twierdzili że to na tle nerwowym. Ja szukałam oczywiście
              innych, poważniejszych przyczyn, niepotrzebnie bo to powodowało dodatkowy stres
              i częstsze kłopoty z oddychaniem! Co prawda leczę też nadczynność tarczycy ale
              od kilku miesięcy tarczyca uspokoiła się a te problemy z oddychaniem pojawiły
              się już po unormowaniu hormonów. Biorę Validol i magnez ale także wieczorem coś
              przeciwbólowego i przeciwzapalnego, internistka poleciła mi Apo-naproxen
              tabletki i maść Naproxen, bo chociaż przeswietlenie nic strasznego nie
              wykazało, to pani dr. stwierdziła że nawet niewielkie zwyrodnienie może
              powodować dolegliwosci, sugerowała też że to może bóle reumatyczne. W każdym
              razie to wszystko pomaga! Może spróbujesz póki co i Ty? Taki masaż z wcieraniem
              maści przeciwbólowej pewnie nie zaszkodzi a może pomoże?
              pozdrawiam
              • Gość: Meyghan Re: po wizycie u lekarza IP: *.piotrowice.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 21:13
                Słuchajcie dziewczyny! To moze byc astma! Powaznie. Moja kolezanka miała
                podobne objawy, była u kardiologa, endokrynologa, pulmunologa itd. W końcu
                okazało sie za ma astme, niezaawansowana całe szczęscie. Nosi przy sobie
                inhalatorek. Lećcie do lekarza po skierowanie na spirometrie (badanie
                pojemnosci płuc). Pozdrawiam!
    • theo18 Też mam mały problem 12.12.04, 01:45
      Mam czasem problemy z ziewaniem i z głęboki m oddechem , nie moge sobie
      ziewnąć bo poprostu czuje jakąś blokade :/
      I czasem mam tak jakby przerywany oddech ,nie moge normalnie wziąść wdechu
      tylko sie tak jakby zacinam.
      To jest naprawde denerwujace ....
      • Gość: vilanelle Re: Też mam mały problem IP: 213.17.163.* 13.12.04, 16:24
        no to zobaczymy co pokaze spirometria, choc watpie, zeby cokolwiek. ostatnio mi
        sie nasila, i jeszcze nie spie i rece mi sie trzesa, po tym jak sie
        dowiedzialam, ze jedna bliska mi osoba jest w szpitalu, a dwie inne nie radza
        sobie z tym faktem najlepiej... i w ten sposob moja misterna konstrukcja
        zaczyna sie sypac jak domek z kart.
        ale na to to juz najlepszy lekarz nie pomoze...
        pozdrawiam wszystkich i dzieki za wsparcie
        v.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka