Ciąle chory mąż - pomocy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 18:41
Bardzo proszę o pomysł na rozwiązanie po części także mojego problemu. Otóż
mój mąż jest bezustannie chory, przeziębiony, zachrypnięty, obolały...
Średnio raz na dwa miesiące siedzi w przychodni, chodzi na zwolnienia,
podczas których łyka przepisane przez lekarzy antybiotyki :( Do rozpoczęcia
takiej choroby, którą różni lekarze leczą w.wym. lekami wystarczy jedna noc
podczas której jest w pokoju otwarte okno. Temperatury są tej zimy wyjątkowo
wysokie, mnie jest bardzo gorąco, śpimy juz pod osobnymi kołdrami, ja pod
cienką kołderką. Zdaję sobie sprawę z tego, że można mieć słabsze zdrowie ale
ten stan jest beznadziejny :( Jak poprawić odporność mojej połówki? Co należy
zastosować? Dodam, że mamy ponad dwuletniego synka, który przejawia podobne
skłonnośc, mąż jest z nim częściej niż ja, więc w mieszkaniu podczas mojej
nieobecności są zamknięte okna, chłopcy ciepło ubrani, a w mieszkaniu
temperatura ok. 24 stopni. Tłumaczę, że przegrzewanie się jest bardzo
szkodliwe ale skoro natychmiastowym efektem normalnej temperatury otoczenia
jest choroba, to jakich argumentów mam użyć? Co należy z tym fantem zrobić?
Dodam, że mąż zawsze był słaby, szalenie chudy i często chorował od wczesnego
dzieciństwa :( Jest mi bardzo szkoda, słabe zdrowie bardzo go ogranicza, nie
wyobrażam sobie mojego męża z synkiem na sankach, skończyłoby się to chyba w
szpitalu :(

Pozdrawiam,

kama.
    • Gość: natasza Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.motor.taninet.pl 06.01.05, 19:25
      Zajrzyj proszę na prywatne forum Homeopatia.
      takie schorzenia(brak odporności, zakażenia górnych dróg oddechowych, alergie)
      z powodzeniem leczą lekarze tej specjalności.
      Warto sie zorientować gdzie ma gabinet taki fachowiec i się wybrac.
      Tam znajdziesz adresy homeopatów-lekarzy.
    • Gość: M Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.tpnets.com 06.01.05, 19:36
      Kamo , wyjścia są jak sadzę dwa : pogonić lekarza żeby zaczął wspomagać
      odporność męża , sposobów jest wiele i środków też : Citrosept , granulki
      homeopatyczne (Oscillococcinum , Dolivaxil) , Aktiv-Kapseln (czosnek plus
      witamina E) , Echinacea , Lymphozil itd w zależności od tego czy infekcje
      powodują wirusy czy bakterie .
      Drugie wyjście :zastanówcie się czy te niedomagania nie są spowodowane
      przemęczeniem , stresami , nieradzeniem sobie z codziennością i nie mają
      postaci "ucieczki w chorobę ".Nie znaczy to bynajmniej ,że mąz udaje ale że z
      jego nerwami jest nie tak jak należy , organizm nie jest "głupi" i dobrze wie
      jak się chronić przed przeciążeniem .Wówczas należałoby rozważyć wizytę u
      psychologa ale wcześniej moze szczerą rozmowę między wami.M
      • yoosh Re: Ciąle chory mąż - pomocy 06.01.05, 20:10
        Popieram zastanowienie sie zwlaszcza nad tym drugim wyjsciem.Przyczyna wielu
        chorób lezy w duszy i psychice-gdy one choruja,choruje też cialo.
    • Gość: mama Polecam rutinoscorbin IP: *.aster.pl 06.01.05, 19:45
      Przez całą jesień i zimę a czasem i wczesną wioesne podaję mojej rodzince i
      sobie rutinoscorbin, 3 x 1 tabletka. Wypróbowalam, nie miewamy nawet kataru.
      Owszem, zdarza się, że ktoś zachoruje, ale baaardzo rzadko .
    • snajper55 Re: Ciąle chory mąż - pomocy 06.01.05, 20:08
      A ja zalecam wizytu u szeptunki. Tylko musi być stara i brzydka. Najlepiej, jak
      będzie miała nieświezy oddech. Po kilku seansach mąż na pewno przestanie
      chorować. A syna wysyłaj a kolonie i obozy. Im dalej od domu, tym lepiej.

      S.
    • Gość: kama Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:06
      Mnie także przychodzą do głowy podobne powody jak stres i ucieczka w chorobę,
      tylko wtedy przypominam sobie, że to trwa od zawsze, więc chyba mało
      prawdopodobne by tak od dziecka uciekac? Sprawa czosnku i Echinacei jest już
      przerabiana od dawna, ale męża zniechęciły ciągłe nawroty chorób, obawa przed
      utratą pracy, niechęć do zapachu czosnku i jeszcze pewnie parę innych przyczyn,
      wszystko to sprawiło, że powyższe sposoby traktuje on już teraz jak
      nieskuteczne zawracanie głowy.
      Zastanawiam się także nad jakąś bakterią, grzybem czy czymś innym, co osłabia
      organizm i siedzi tak naprawdę na stałe, a ujawnia się w choćby lekkich
      wahnięciach temperatury czy kondycji psychofizycznej. Jak myślicie, jest to
      możliwe? Dziękuję za szybki odzew i pozdrawiam,

      kama.

      Dziękuję i tobie snajper, że pomyślałeś o moim synu, na obozy jeszcze za
      wcześnie, chłopczyk chodzi do żłobka. O szeptunce awaryjnie pomyślę.
      • Gość: zdrowy Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 21:36
        Zaszczep męża w sierpniu p.grypie,kup mu dres i adidasy i goń 3 razy w tygodniu
        po 30 min do lasu na joking,kup mu rower stacjonarny gdyby mocno padało i nie
        mógłby biegać.Dawaj mu do picia rano łyżkę tranu i 3 razy dziennie po 1
        Rutinoscorbinie.Wymagaj regularnego i uczuciowego spełniania małżeńskich
        obowiązków.Sama sie przekonasz po kilku latach,że będzie zahartowany i odporny
        na wszelkie fizyczne i psychiczne niedogodności naszego ziemskiego
        żywota.Pozdrawiam.Ascetka
    • yoosh Re: Ciąle chory mąż - pomocy 06.01.05, 21:31
      Jeśli chcesz poszperać w wyszukiwarce np.google,to poszukaj coś na temat olejku
      pichtowego i herbacianego/z drzewka herbacianego/.
    • snajper55 Re: Ciąle chory mąż - pomocy 06.01.05, 21:48
      Może poskutkować też tran oraz sok z aloesu (sama gorycz).

      S.
      • allija Re: Ciąle chory mąż - pomocy 07.01.05, 07:55
        Mój mąż zachorował następnego dnia po ślubie i choruje do dziś. A trwa to już
        kilkanaście lat. Ja się przyzwyczaiłam i nie reaguję na jego jęki. I może teraz
        nawet mniej jęczy niż kiedyś...
        Z początku wzywałam do domu lekarzy, także prywatnie, latałam koło niego,
        pielęgnowałam. W końcu stwierdziłam, że ileż można chorować. A jego ciągle coś
        bolało, jak nie serce to nerki, jak nie nerki to głowa, w ostateczności "jakoś
        tak dziwnie się czuł". A przecież przed ślubem był normalnym facetem.
        W domu mamy 3 apteczki a wiedza medyczna mojego męża jest imponująca.
        Przynajmniej nie martwię się o dzieci bo mąż najlepiej zrobi okład na stłuczone
        kolano, wie co zaaplikować na początki przeziębienia itp.
        Ja dałam sobie spokój i robię swoje.
        Tak sobie myślę, że jeśli twój mąż był chorowitym, słabym dzieckiem, nad którym
        mama się trzęsła to on takie zachowanie podświadomie uznaje za jedyne słuszne i
        oczekuje od ciebie przejęcia niejako roli matki. Może takie właśnie
        postępowanie utożsamia z miłością /no bo mama go kochała przecież/.
        Ale teraz to przecież dorosły facet, mąż i ojciec, odpowiedzialny za siebie i
        rodzinę. Nie podemuj jego gry bo to się nigdy nie skończy, nie użalaj się nad
        nim.
        • Gość: racja Racja ! IP: *.aster.pl 08.01.05, 12:26
          Racja!
          • pia.ed Zamkniete okna przyczyna zachorowan 08.01.05, 12:46
            Zastanawiam sie nad tymi ANTYBIOTYKAMI ktore lekarz przepisuje mezowi przy
            kazdej wizycie.
            Czy nie przestaly juz dzialac na meza???

            A czy nie masz mozliwosci spac w drugim pokoju, skoro Ci za goraco przy
            zamknietym oknie? Slub nie zmusza do spania w tym samym lozku.
            Wzielabym tez ze soba synka.

            Gdzies czytalam wyjasnieni, dlaczego ludzie wiecej choruja w zimie.
            Okazuje sie, ze wcale nie z powodu ZIMNA!
            Po prostu wiecej sie wtedy siedzi w niewietrzonych pomieszczeniach, co
            powoduje KONCENTRACJE zarazkow, ktorymi sie oddycha.
            Ratuj wiec synka przed bledem ktory popelnila matka meza!
            • yoosh Re: Zamkniete okna przyczyna zachorowan 08.01.05, 13:11
              Dokladnie-antybiotyki i te zamkniete okna-podziwiam,kama,,że twoja rodzina
              jeszcze żyje.:)
              U nas na noc wylącza się ogrzewanie i to wcale nie z powodu oszczędności-po
              prostu lepiej sie śpi.Okna mam "ekologiczne"( z naturalnym wietrzeniem ;) i
              wcale nie zamierzamy wymienić na jakieś plastikówy.Znam ludzi,którzy jak zamkną
              okna wczesna jesienią ,to dopiero na wielkanoc uchylą-brrrrr...
              No i trzeba koniecznie przyzwyczaić sie do naszego klimatu i spędzać wieęcej
              czasu na powietrzu przy każdej pogodzie.Nie przypominam sobie niedzieli,którą
              spędziliśmy siedząc w domu.
              • pia.ed Dzieci w Szwecji 09.01.05, 00:38
                Dzieci w Szwecji wychodza bawic sie na podworko i bawia sie w piaskownicy bez
                wzgledu na pogode i temperature.
                W miescie gdzie mieszkam powstalo kilka prywatnych przedszkoli gdzie sa dzieci
                juz od pierwszego roku zycia.
                W tych przedszkolach dzieci spedzaja caly dzien na powietrzu, jedza i spia tez
                na powietrzu. Kiedy jest deszcz, to spia pod dachem, cos w rodzaju duzej wiaty
                autobusowej.
                Dzieci te NIGDY nie sa chore.
                Teraz nawet przedszkola panstwowe chca wprowadzic jeden CALY dzien na powietrzu.
                Dzieci wyjda rano z plecakami do parku, a wroca dopiero po poludniu.
                Zreszta dzieci maja czesto zaplanowane wycieczki np do lasu czy nad jezioro, i
                to ze akurat leje deszcz czy pada snieg nie jest powodem zrezygnowania z
                wycieczki.
                Tak zahartowane od malego dzieci nie potrzebuja uodparniac sie przy pomocy
                witamin.
    • Gość: Jenzor Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.tor.primus.ca 08.01.05, 13:44
      Sprawa jest chyba jasna - wymienic meza na nowego.
    • Gość: Ola........... Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.01.05, 13:59
      wyślij go do dobrego lekarza. Layrgnologa i moze byc ze specjalizacja
      chirurgia, bo oni zaglądają głębiej.
      Ja 3 dni temu miałam usuwane migdałki i od tamtej pory narazie ani nie kaszle
      ani nie chrząkam co było wręcz wpisane już w moja osobowość, a było bardzo
      uciążliwe!
      I niech nie bierze tych antybioyków, bo to mu nic nie da na dłuższa mete!!! A
      tylko zaszkodzi!!!
    • Gość: nieb Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.05, 15:08
      Mam ten sam problem ( albo raczej przypuszczam, ze bede miala :) )
      Ja bylam wychowana tak, ze rodzice zapewniali mi maksymalna ilosc ruchu na
      swiezym powietrzu, antybiotyki bralam moze trzy razy w zyciu, babralam sie w
      blocie w ogrodku itp. I nabralam odpornosci i teraz prawie nie choruje. Za to
      moj chlopak jest jedynakiem nad ktorym mama sie trzesla. Nie jezdzil na
      kolonie, bo za cherlawy i sie rozchoruje, na dwor wychodzil jedynie opatulony
      zeby sie nie rozchorowal, na kazda chorobe antybiotyk. W dodatku niedawno
      chlopak byl chory i dlugo mu sie to ciagnelo i teraz jest przewrazliwiony na
      punkcie swojego zdrowia.
      I jest to zrodlem konfliktow miedzy nami. Na wakacjach sie przeziebil ( na
      prawde tylko katar, zero goraczki itp), poszedl do apteki i wydal 100 zl na
      rozne specyfiki ktore potem aplikowal sobie przed 2 tygodnie. Staram sie mu
      tlumaczyc, ze lekarstwa nie tylko pomagaja, ale tez na dluzsza mete szkodza
      organizmowi, ale niepomaga.
      Boje sie, ze kiedys nie bede sie umiala z nim dogadac, na przyklad w kwestii
      wychowania dzieci, ale tez spedzania wolnego czasu.
      Boje sie co bedzie kiedys.
      • anula36 Re: Ciąle chory mąż - pomocy 09.01.05, 16:41
        wiem o czym piszecie.
        Moj facet nie jest przewrazliwiony na punkcie swojego zdrowia ale ma z nim
        problemy- banalne przeziebienie ktore ja przechodze w ciagu tygodbnia u niego
        rozwija sie w ciezkie anginy, z jedna w zeszlym roku wyladowal w szpitalu.
        Od dziecka mial problemy z drogami oddechowymi i tak to sie ciagnie,mimo,ze
        staramy sie dobrze odzywiac, jesc duzo owocow, wietrzymy a on w miare
        sytematycznie biega.
        Przy kazdej infekcji zapisuja mu antybiotyki a ja sie boje odradzac ,zeby znow
        sie nie przejechal do szpitala.
        • Gość: mąż Re: Ciąle chory mąż - pomocy IP: 80.51.241.* 18.01.05, 13:01
          Sam jestem takim mężem. To znaczy nie jestem przewrażliwiony na punkcie swego
          zdrowia. Wietrzę regularnie mieszkanie itd a niestety każda infekcja rozwija
          się w coś trudnego do opanowania. Nie jestem herlawy - raczej kawał chłopa i w
          tym upatruję problemy - jestem za gruby - nadwaga chyba mi nie służy powodując,
          że prz ynawet mizernym wysiłku się poce a odrobina zimnego wiatru robi swoje.
          Zajrzałem tutaj bo chę wypić ten zastrzyk Echinacea compositium i zastanawiam
          się jakie inni mają z tym doświadczenia.
Pełna wersja