Dodaj do ulubionych

no i mam boreliozę

IP: *.lodz.dialog.net.pl 07.01.05, 19:45
Jakiś czas temu radziłam się Was w sprawie pobolewającyh stawów i innych
objawów. Podejrzewałam boreliozę mimo braku rumienia (kleszcz zaatakował pod
koniec sierpnia). Dziś odebrałam wyniki testu - IgG dodatnie (11.3). Z różnych
listów na forum wynika, że dodatnie IgG występuje, jeśli zakażenie długo
urzymuje się w organizmie, tymaczasem laborantka twierdzi, że wyniki testu
wskazują na świeże zakażenie... Czy ktoś leczył boreliozę w Łodzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: DOROTA Re: no i mam boreliozę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 20:10
      Moze wypowie się ktos z laboratorium. Zgdajsie najpierw sa przeciwciła IgM są
      gdy zakażenie jest swieże, a IgG nieco póżniej i rośnie. Pewnie ynik IgG jest
      jeszcze na tyle niski, ze wskazuje na swieze zakażenie (ale co własciwie
      oznacza swieze zakazenie?
    • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 07.01.05, 20:14
      I tak sie ciesz, ze masz diagnoze, bo mozesz chociaz zaczac leczenie.
      Choroba jest bardzo slabo poznana. Laborantka wiec nie miala ci tak prawa powiedziec.

      A leczenie tez nie ma ustalonych standardow i lepiej jezeli znajdziesz doswiadczonego lekarza bo mozesz skonczyc na antybiotyku na tydzien co jeszcze sie tu i owdzie zdarza. Bo jedni lecza krotko i byle czym a drudzy stosuja wiele antybiotykow na raz i lecza wiele lat.
      Moze za jakis czas, ktos wreszcie zrobi jakies badania tej choroby i bedziemy wiedziec na czym stoimy. A choroba robis sie bardzo czesta - niektorzy nawet porownuja ja jezeli chodzi o skale z AIDsem. Mimo to funduszy na badania tej wlasnie choroby na razie nie ma, a nauka kieruje sie przede wszystkim moda.
      Borelioza nie jest modna wiec nie ma na nia pieniedzy. Sprawe pogarsza fakt, ze z powodu jej tajemniczosci jej leczeniem zajmuja sie roznej masci uzdrawiacze i cudotworcy co jeszcze bardziej zmniejsza szanse na przeprowadzenie uczciwych badan naukowych.
      Potrzebujemy wiecej badan, ale obawiam sie, ze moj cichutki glosik niewiele znaczy. Badan nad borelioza nie robi sie praktycznie nigdzie (mam na mysli proby kliniczne) - nie tylko w Polsce.
      • agulha Re: no i mam boreliozę 07.01.05, 20:47
        Aż z ciekawości sprawdziłam, co do tych badań klinicznych. Wyszło, że w
        zasadzie masz rację. W USA trwa obecnie nabór do 2 badań klinicznych nad
        boreliozą, ale nie bada się żadnego nowego leku, chodzi tylko o poszerzenie
        stanu wiedzy. Badania robi państwowa instytucja. W Polsce nie słyszałam nigdy o
        badaniach klinicznych nad boreliozą.
        A co do autorki wątku - nie odpuszczaj sobie leczenia, żeby borelioza nie
        zaatakowała ośrodkowego układu nerwowego, bo po co Ci to. I pamiętaj, że gdyby
        Ci kiedyś ktoś pobierał krew na badania w kierunku kiły, to powiedz o tej
        boreliozie, bo wynik na kiłę może wyjść fałszywie dodatni i będzie panika :-)).
        Wszystkie dodatnie wyniki są ścigane przez służby epidemiologiczne i lekarz
        prowadzący musi się gęsto tłumaczyć, a pacjent nieraz się obraża na śmierć
        (JA?? SYFILIS??).
        • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 07.01.05, 22:19
          Minimalne leczenie na borelioze (ktora ma manifestacje kliniczna) jakie sobie wyobrazam to przynajmniej 3 miesiace na antybiotyku. I najlepiej na dwoch, albo na poczatku przez miesiac jeden a pozniej drugi inny.

          Wydaje sie, ze choroba ma cykle jak np malaria i dlatego leczenie jest czesto wielokrotnoscia miesiaca bo jeden cykl boreliozy to wlasnie ok 4 tygodnie czyli jeden miesiac.
        • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 07.01.05, 22:38
          Aguhla, te amerykanskie badania obserwacyjne maja na celu tylko i wylacznie wylonienie grupy chorych,ktorzy na zasadzie przypadku i szczescia otrzymali efektywne leczenie. W oparciu o te obserwacje byc moze ktos kiedys zrobi probe kliniczna z najbardziej efektywnym rezimem leczenia. Tak, czy inaczej jakas korzysc moze z nich byc dopiero za 10-12 lat albo i wiecej lat.
          • Gość: Krystyna Re: no i mam boreliozę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 01:27
            Moj maz wlasnie leczy borelioze- dostal antybiotyk na miesiac.Czy po takim
            leczeniu trzeba po jakims czasie robic badania ?.Skad widomosci ,ze tych
            antybiotykow ma byc wiecej i dluzej - aby dyskutowac z lekarzem chce wiedziec
            mozliwie duzo na ten temat.Ostatni raz bylismy na Mazurach w pazdzierniku ale
            ukaszenie moglo byc wczesniej i to w dodatku calkowicie niezauwazalne bo
            kleszcz nie przyczepil sie wcale do reki. Z powodu innych dolegliwosci maz
            trafil do dermatologa i pokazal takze rumien na reku , ktory systematycznie
            sie powiekszal- na poczatku grudnia ok 10 cm srednicy- diagnoza j.w.Gdzie mozna
            znalezc lecznice ktora ma doswiadczenie w leczeniu tej choroby- jestem z
            Warszawy. Dzieki za odpowiedzi.
            • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 08.01.05, 03:01
              We wczesnym stadium jak piszesz leczenie miesieczne jest prawdowpodobnie wystarczajace.
              Problemy sa z zapuszczona borelioza, pozno rozpoznana, trwajaca wiecej niz rok i dajaca inne objawy poza rumieniem.
              Zreszta jak pisalem na borelizie nie zna sie nikt. Uwaza sie potocznie, ze nalezy leczyc tym dluzej im dluzej byl ktos chory. A czasem komus przechodzi po 3 tygodniach leczenia i nigdy nie wraca.
              A regul nie ma. Widzialem nawrot choroby u kogos kto leczyl sie ponad rok 5 roznymi antybiotykami z czego wiele na raz i niektore dozylnie.

              Czasem problemem jest dodatkowa infekcja innymi bakteriami od kleszcza i duzym problemem jest to, ze tych innych bakterii lub pierwotniakow nikt dobrze nie zna i nie potrafi wykryc. Ale szerokie zasiegu antybiotyk jak tetracyklina zabije wiekszosc z nich (ale oczywiscie nie tych pierwotniakowych, ktore wymagaja zupelnie innego leczenia).
              Najlepiej dobrze uwazac na te kleszcze bo pozniej moze byc naprawde trudno.
              • Gość: galar Re: no i mam boreliozę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.05, 12:55
                ciekawy artykuł o boreliozie, warto przeczytać.
                arkadiakrotoszyn.webpark.pl/data/borelioza.htm
                • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 09.01.05, 19:48
                  Dr Burrascano w oparciu o ktorego poglady stworzono te polska strone o boreliozie, jest kontrowersyjna postacia w USA; wg mnie moze miec sporo racji chociazby jezeli chodzi o cholestyramine, ale wiele jego zalecen nie ma podstaw naukowych lub jest wnioskiem z bardzo ograniczonych metodycznie prac naukowych lub wrecz z badan in vitro. Z tego powodu byl nawet kiedys zawieszony w prawach do wykonywania zawodu lekarskiego: chyba chodzilo o to, ze ubezpieczalnie sie oburzyly, ze musialy pokrywac wysokie koszty antybiotykowe zapisywanych przez niego kuracji. Pozniej jednak go przywrocono uznajac, ze przy tak ograniczonych danych naukowych i tak facet robi to co moze dla dobra chorych. No i ma doswiadczenie z leczeniem boreliozy, byl zaangazowany w leczenie setek jak nie tysiecy chorych na borelioze.
                  Osobiscie mysle, ze facet moze miec sporo racji, ale wiadomo - nie mamy pewnosci i trudno proponowac jego zalecenia w gabinecie ortodoksyjnego lekarza opierajacego sie o to co w medycznym podreczniku.
                  Trzeba tez pamietac, ze borelioza Europejska i Amerykanska moze miec powazne roznice w przebiegu i leczeniu. Sa to w koncu zupelnie dwa rozne ekosystemy biologiczne.
                  Nawet w swoim ogrodku widze, ze podobne z pozoru gatunki roslin do polskich sa atakowane przez zupelnie inne szkodniki. Np w niepryskanych owocach porzeczki czerwonej i agrestu rozwijaja sie tu grube duze larwy jakiejs tutejszej muszki a w Polsce tego nigdy nie widzialem. Podobnie moga sie roznic choroby w tym borelioza.


      • kawka1 Re: no i mam boreliozę 09.01.05, 18:11
        Byłam u internisty, dostałam doxycyklinę (Unidox Solutab) na 10 dni. Lekarz
        powiedział,że taka kuracja wystarczy. Nie chciał wypisać skierowania do lekarza
        chorób zakaźnych. Czy w przypadku, gdy wytworzyły się przeciwciała IgG to nie za
        krótka kuracja?
        • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 09.01.05, 19:33
          Wg mnie przykrotka, ryzyko przedluzenie leczenia do miesiaca jest minimalne w relacji z ryzykiem rozwiniecia przewleklej boreliozy.
          Ale ciezka takich przekonac skoro nie ma badan klinicznych.
    • Gość: Niki Re: no i mam boreliozę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 09:22
      Moja mama miała kleszcza na nodze - w połowie sierpnia. W listopadzie pojawił
      się rumień na łydce i wędrował sobie do kolana. Skóra wysuszona i swędząca. Na
      palcu u ręki zrobiło się coś w rodzaju zapalenia stawu - spuchnięty, bolący -
      rtg nic nie wykazało, czyli to nie od uderzenia.
      Kilka tygodni temu mama dostała skierowanie do dermatologa. Ta od razu
      przepisała antybiotyk twierdząc, że BYĆ MOŻE to objawy pokleszczowe. Powiedzcie
      mi - niezależnie jaka to choroba - DLACZEGO LEKARZE LECZĄ NA CHOROBY, KTÓRYCH
      NIE SĄ PEWNI??? Dlaczego nie kierują na żadne badania? Być może to takie
      perfumy a nie diagnoza lekarza !!!
      • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 10.01.05, 14:47
        Nie istnieja dobre badania diagnostyczne na borelioze. Odczyny serologiczne sa dodatnie tylko u czesci chorych - moze u tzw mniejszej polowy, wiec nie mozna sie na nich dobrze opierac. Decyduje wiec klinika, ale i z tym jest trudno, bo objawy moga bardzo rozne. A czesc chorych nigdy nie zauwazyla ukaszenia kleszcza, ani nigdy nie wystapil u nich rumien "bull-eye".
        • Gość: Artur Re: no i mam boreliozę IP: *.ss.shawcable.net 10.01.05, 15:09
          Powinienem byl dodac, ze czesto nie ma nawet u ciezko chorych cech zapalnych w organizmie. Czyli tzw badania podstawowe, w tym OB i CRP sa niskie i w normie. Chorobe wiec latwo przeoczyc i nie leczyc.
          Klopot jest rowniez z leczeniem. Nie ma markera, ktory by powiedzial lekarzowi kiedy zakonczyc kuracje antybiotykiem. Niby mozna sie kierowac objawami klinicznymi, ale tez jest ciezko, poniewaz najczesciej wynikaja one z obecnosci biotoksyny w organizmie. Tej biotoksyny nikt jak dotad nie umie wykryc testami ale wiadomo, ze w organizmie akumuluje sie ona wolno i bardzo wolno ulega rozkladowi lub wydaleniu.
          Czyli teoretycznie mozna nie miec objawow bo w organizmie jest malo toksyny, choc duzo bakterii, i odwrotnie, mozna nie miec bakterii po leczeniu antybiotykiem a duzo objawow, z uwagi na to, ze organizm pozbywa sie toksyny calymi miesiacami jak nie latami choc bakterie zniknely dawno.
          Ddatkowo trzeba wiedziec, ze nie tylko toksyna jest odpowiedzialna za objawy: opisano smiertelne przypadki boreliozy wynikajace z tego, ze bakteria w koncu osobiscie zaatakowala mozg lub serce i poczynila tam zniszczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka