Dodaj do ulubionych

Oddawanie KRWI

IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 21:51
Jutro mój mąż musi oddać krew w stacji krwiodawstwa pierwszy raz w życiu i jak
to chłop, bardzo się boi. Napiszcie proszę, jak to się po kolei odbywa i czy
czuje się potem osłabienie. Jak będzie wiedział, co go dokładnie czeka, to
będzie spokojniejszy.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: Oddawanie KRWI 27.05.02, 22:52
      powinien isc na czczo - moze sie napis wody, nieslodzonej herbaty
      najpierw pibieraja odrobinke, zeby zbadac, czy moze oddawac.
      Jezeli sie zakwalifikuje to sadzaja go na takim wygodnym foteliku, zawiazuja
      ramie gumka (jak przy normalnym pobieraniu) wkluwaja sie igla, raczej duzo i
      pobieraja. jednorazowo nie wiecej niz 300 ml. Moze sie ppoczuc troszke
      slago ,ale nie musi.
      Lepiej cos przegryzc, KONIECZNIE SIE NAPIC.
      odpoczac z pol godziny i po krzyku

      Tak to sie odbywalo w stacji krwiodawstwa w Krakowie, ul Kopernika
      • Gość: u Re: Oddawanie KRWI IP: *.acn.waw.pl 27.05.02, 22:55
        Roseanne, bardzo dziękuję w imieniu swoim i męża. Od razu mu się humor poprawił.
      • _enola Re: Oddawanie KRWI 28.05.02, 12:47
        he he, mnie za pierwszym razem pobrali 450 ml... ale to byl Wroclaw i ponad 10
        lat temu... Co do fotela, to sie zgadza, wygodny byl ;)
      • Gość: agulha Re: Oddawanie KRWI IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 31.05.02, 01:29
        Są drobne nieścisłości. Sam wynik badania laboratoryjnego nie przesądza, wynik
        dostaje lekarz, bada delikwenta, ew. uzupełnia wywiad i kwalifikuje. Mnie
        kiedyś np. odrzucili z uwagi na lekką niedokrwistość - było prawie OK tak
        ogólnie, ale jak na krwiodawcę to za mało. Krwi biorą 250 ml albo 400 ml, w
        zależności od tego, ile zadeklarujesz. Być może inaczej jest, jeśli pobierają
        krew nie na preparat pt "kre pełna" tylko od razu do przerobu na pewne
        preparaty krwiopochodne, ale tego to już nie wiem. Po badaniu lekarskim należy
        założyć zabawny, długi fartuch zawiązywany z tyłu i idzie się na rzeczony
        fotelik. Igła jest dosyć gruba, no cóż. Personel obserwuje człowieka, czy aby
        nie mdleje (ja nie miałam zupełnie takich tendencji). Potem dostaje się kwit do
        stołówki. W zależności od ilości oddanej krwi dostaje się - oprócz posiłku na
        gorąco - kilka tabliczek czekolady. Jak się oddaje krew w sobotę, kiedy
        stołówka nieczynna (na Saskiej w Wawie) to czekolady jest dużo więcej i są
        soczki. Legitymację krwiodawcy po pierwszym oddaniu dostaje się pocztą, potem
        podbijają na bieżąco. Zwolnienie z pracy też oczywiście piszą od razu. Można
        bez problemu dostać odpis wyników na piśmie. A czasami dostaje się legitymację
        z listem smutnym od dyrektora, że dziękuje za dobre intencje i załącza
        legitymację (z odciętymi dalszymi skrzydełkami), ale jest się nosicielem
        wirusowego zapalenia wątroby i z serca radzi zgłosić się do poradni chorób
        wątroby :-((
    • Gość: Rob Re: Oddawanie KRWI IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 03:56
      Z tego co wiem, oddawanie krwi jest wyjątkowo niezdrowe. Stwierdzają to lekarze
      w prywatnych rozmowach. Również wtedy, kiedy zachorujemy na coś poważnego.
      Pozdrawiam
      • Gość: emem Re: Oddawanie KRWI IP: *.acn.waw.pl 31.05.02, 22:47
        To ja - maz "u"
        Czlowieku - nie oddaje tej krwi dla sportu tylko dla mojej Mamy ktora tego
        potrzebuje
        • Gość: Rob Re: Oddawanie KRWI IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.02, 06:00
          Chwała Ci za to Człowieku!!! Jednorazowe jeszcze nikomu nie zaszkodziło. W
          większych ilościach, wyjątkowo szkodliwe.
          Pozdrawiam
    • Gość: Ważne? Chcę oddać!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.05.02, 23:42
      mam tatuaż brałem dragi czy mam po co tam iść?
      • Gość: agulha Re: Chcę oddać!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 31.05.02, 23:58
        Chyba nie, ale zapytaj. Zanim dostaniesz się w ogóle do punktu pobierania krwi,
        musisz podpisać ankietę-oświadczenie, typu: czy należysz do grup ryzyka, czy
        chorowałeś na żółtaczkę...jeśli jednak chcesz mieć całkowitą pewność, każ się
        połączyć z lekarzem dyżurnym. Być może, jeżeli narkotyki brałeś dawno i nie
        dożylnie, kwalifikujesz się - ? Ważne jest to "dawno" z uwagi na coś co zdaje
        się nazywa się oknem serologicznym: wiele metod wykrywa nie wirusy (bo nie
        umiemy albo za drogo), ale przeciwciała na nie, a zanim się ich wytworzy tyle,
        żeby metoda je wykazała, mija czas. W tym czasie z kolei stężenie wirusa we
        krwi może być wystarczające na to, żeby zarazić. To jest obecnie chyba
        największe niebezpieczeństwo związane z krwiolecznictwem.
        Co do rzekomej szkodliwości oddawania krwi. Ogólnie pewnie nie służy to
        zdrowiu, dlaczego miałoby służyć. Ale tak naprawdę szkodliwe jest częste,
        regularne oddawanie krwi. Po LATACH może prowadzić do czerwienicy wtórnej -
        organizm "z góry wiedząc", że straci krew, produkuje jej za wiele. Ale
        szerzenie poglądu "oddawanie krwi szkodzi" zniechęca osoby, które może by
        oddały krew raz na dwa lata, albo i na pięć. Gdyby każdy zdrowy człowiek tak
        robił, nie byłoby problemu z brakiem krwi. Ale Polak wie swoje. Kalemu dać
        krew, matce Kalego dać, ale Kali oddać swoją? O, nie. Kali pić, Kali palić, ale
        to Kalemu tak nie szkodzić...Czy wy sobie wyobrażacie, że zawsze zdążycie na
        czas zorganizować, że znajomi oddadzą dla Was czy dla Waszego bliskiego krew?
        Zapomnijcie. Bywa tak, że sprawa jest dosyć pilna, ale ma się te kilka dni. Ale
        nie zawsze. Są gwałtowne krwotoki - ciąża pozamaciczna na przykład - i wtedy
        tylko karetka na sygnale ze stacji krwiodawstwa. A jak tam nic nie ma? Z
        próżnego to i Salomon...Przykład z życia: żona znanego profesora doznała nagle
        rozwarstwienia tętniaka aorty. Rzadko udaje się to wykryć, jeszcze rzadziej
        zdążyć zoperować...jednym z czynników, który spowodował to, że przeżyła, było
        to, że stało się bodajże w niedzielę wieczorem...i zużyto "na nią" lwią część
        zapasu krwi przygotowanej na poranne poniedziałkowe operacje planowe (wielki
        szpital kliniczny, gdzie pracuje jej mąż).
        • Gość: alka Re: polska krew IP: *.oc.oc.cox.net 01.06.02, 00:24

          A ja oddawalam krew kilka razy, tyle ze w USA, bo tu mieszkam.
          Biora jeden pint, [0.47 l]raz wiecej, raz mniej-zalezy, ile sie napompuje i
          odbywa sie to na lezaco.
          Wczesniej mierza cisnienie, badaja temperature i po zadaniu mnostwa pytan
          zostawiaja cie na jakis czas w samotnosci, na wypadek gdybys zmienil decyzje
          (np. przypomnialo ci sie, ze ostatnio spales z kims podejrzanym).Mozesz,
          stawiajac dyskretnie znaczek na podlozonej kartce, zrezygnowac i oddalic sie w
          nieznane.

          Oddawalam honorowo kilka razy, az weszly nowe przepisy, od sierpnia '01,
          mowiace, ze od ludzi, ktorzy przebywali nawet krotki czas w Europie krwi sie
          nie bierze!Do tego czasu byl szlaban tylko na Brytyjczykow , Europa Srodkowa
          byla poza podejrzeniem.
          Tym samym przestalam byc honorowym dawca, pomimo, ze bardzo chwalili zarowno
          grupe "0", jak i jakosc.


        • Gość: Ważne? do Ciebie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.02, 00:30
          Tak chcę pomóc ale to było niedawno i boję się lekarzy-głupie ale co poradzę?-
          wiem muszę poczekać ale ile 2-3 miesiące? Naprawdę chcę oddać krew ale strach
          przed bólem i zaszkodzeniu komuś robi swoje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka