Gość: Sniezka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.02.05, 08:43
Podczas ostatnich badań okresowych zrobiono mi test na poziom cholesterolu i
okazało się, ze osiagnął poziom 395. Trochę się przestraszyłam, zwłaszcza, że
jestem młoda, absolutnie nie mam nadwagi i nie leżę całymi dniami przed
telewizorem. Od lat stosuję dietę niskotłuszczową, bo inna po prostu mi nie
odpowiada, a jedyne czego jem trochę za dużo to słodycze, choć trudno
stwierdzić, ze są to monstrualne ilości.
Najbardziej zadziwiła mnie lekarka, która wręczyła mi jakiś świstek dotyczący
diety i powiedziała: "oj, oj, dużo tego cholesterolu". Mówiełam jej, ze mój
Tata ma miażdżycę, a moja mama tendencje do wysokiego cholesterolu, a ona na
to, że może to jest przyczyną. I koniec. Żadnych porad.
Do jakiego lekarza mam sie zwrócić i czy nie powinnam tej diety (polegającej
de facto tylko na rezygnacji ze słodyczy) wspomóc farmakologicznie? Chociażby
jakimiś specyfikami naturalnymi?
Pomóżcie, bo czuję się zagubiona i trochę przestraszona
Ps. Dodam jeszcze, że jestem osobą bardzo nerwową i wszystkim sie przejmuję,
może to też ma wpływ???