IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 13.02.05, 17:33
chcialam sie spytac, czy ktos z was zazywa encorton, lub zazywal? ja po
leczeniu szpitalnym, gdzie najpierw podawano mi dexaven, po raz kolejny musze
zazywac encorton,poczatkowo w dawce 30 mg, stopniowo zmniejszajac. za 1-wszym
razem(prawie 2 lata temu) znosilam srednio(mialam nieco wieksza dawke)
obecnie czuje sie fatalnie, nie moge spac,mam drgawki, serce mi telepie, mam
b.wrazliwe niektore miejsca na ciele,np.podczas dotyku, skora szybko sciera
sie, czerwieni itp.Chcialam sie spytac czy ktos z was tez przechodzi cos
podobnego,albo gdzie moglabym dowiedziec sie na ten temat. Chiclam jeszcze
dodac, ze mialam brac 2x dziennie, jednak z powodu zlego samopoczucia
zdecydowalam ze bede zazywala calosc rano. B.dziekuje za pomoc.
Obserwuj wątek
    • driadea Re: ENCORTON 14.02.05, 00:04
      Ja brałam, ale nie miałam żadnego z powyższych objawów. Czułam jedynie
      niepohamowany głód. Nie brałam długo (około pół roku, aż do ustąpienia płynu z
      worka osierdziowego), zatem nie mam zbyt dużych doświadczeńz tym lekiem.
      Przykro, że nie mogę pomóc. Proponuję jednak rozmowę z lekarzem.
      Pozdrawiam
      • Gość: zyrafa46 Re: ENCORTON IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.02.05, 00:25
        Dziewczyny, nie przerazajcie mnie. Mój synek kiedyś dostał enkorton na 2
        tygodnie (sam miał 2 latka) i wydawało mi sie to bardzo długo. Dlaczego ONA
        musisz tak długo brać to świństwo (przepraszam za wyrażenie)? Mój brat miał
        wodę (płyn) w osierdziu po operacji serca. Przepisano mu sterydy. Zaprowadziłam
        go do znajomej lekarki (kardiolog). Zaproponowała mu coś takiego, po czym po 7
        dniach echo serca było ok., bez nadmiaru płynu. pOZDRAWIAM, Żyrafa
        • Gość: driadea Re: ENCORTON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 00:41
          Ja też mialam płyn po operacji. Niestety nie chciał ustąpić. Przyplątało się
          zapalenie wsierdzia, wtórne płyny. Encorton był jedynym lekiem, na jaki woda w
          worku reagowala schodzeniem, że tak powiem ;) A próbowali już chyba
          wszystkiego. "Chyba" - co takiego kardiolog polecił Twemu bratu? I Skąd
          (miasto, instytut - jeśli to nie tajenica) ta lekarka?
          Pozdrawiam.
          • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 14.02.05, 08:38
            ja mam zapalenie teczowki i blony naczyniowej, i nietsety wciaz nie chce
            ustapic.mysle ze te objawy sa nasilone tym ze mam teraz wiele sytuacji
            stresowych,i zwiekszaja dzialanie encortonu.dzieki za wpisy. mam pytanie do
            driadea-jakie bralas dawki?
            • Gość: driadea Re: ENCORTON IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:11
              Na początku (pierwsze dwa tyg.) dwie tabletki dziennie, potem jedną, potem pół.
              Nie pamiętam niestety dokladnie dawek w mg
            • Gość: zyrafa46 Re: ENCORTON IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.02.05, 13:39
              dziewczyny, najpierw niesmiało (przepraszam) wcisne sie w Waszą rozmowę. Z
              lekarstwami trzeba uwazać. Można sobie, dla zaspokojenia ciekawości coś
              przekazac ale (ja jestem strachulcem) bałabym sie cokolwiek robić z tak silnmi
              lekami - bez specjalisty. Jeszcze raz przepraszam. NIKOGO nie chce ani na jote
              urazić:))))Teraz o tym płynie w osierdziu mojego brata: Ta Pani kardiolog od
              dluższego juz czasu sprowadza ten preparat zza granicy. (podobno za 2 - 3
              miesiące będzie juz w POlsce) Nigdy jednak nie odradza pacjentowi zaprzestania
              jedzenia sterydów. Jest lekarzem,i mimo tego, że ma swoje zdanie na temat
              skutecznosci i efektow ubocznych...Ma obowiązek "narzucony odgórnie" nie
              odstawiania stosowania medykamentów standardowych. Przed operacją mojego brata
              opowiedziala mi o pani (pacjentce), która 3 lata chodzila z płynem w osierdzu.
              To mnie przerazilo. I - przyznam sie - trochę wtedy nie wierzyłam, że można tak
              dlugo. Dopiero po Waszych postach uwierzyłam w to do konca. Opowiadanie
              lekarki tak mnie mocno przerazilo i dlatego poslałam do niej brata. Tamtej
              chorej pani pomoglo 1 opakowanie specyfiku. Czyli miesiac jedzenia. Brat juz
              wrócił do pracy. Reszta mojej rodziny ma zdrowe serce. Dlatego dawno nie
              kontaktowalam sie z ta lekarką. Jeśli macie ochotę z nia wstępnie porozmawiać
              podam mojego e-maila.: zyrafa46@gazeta.pl Nigdy mnie nie prosila o robienie
              jej reklamy. Jest dobrym, poszukiwanym kardiologiem. Nie gadam z nią często
              między innymi dlatego,że ma malo czasu dla mnie - zdrowej sercowo. A szkoda,
              bo jest sympatyczna, lubię takich ludzi. Pozdrawiam. trzymajcie sie ciepło. U
              nas już wiosna. Dzis zauważyłam wróbla, który zbierał material na gniazdko:)))
              Żyrafa
              • Gość: zyrafa46 Re: ENCORTON IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.05, 18:21
                Ta tarczyca, czy to nie jest choroba (napiszę fonetycznie bo nie umiem inaczej)
                Haszimoto? Jeśli tak,to jest to choroba autoimmunoagresywna. Z tego typu
                problemem męczy się moja znajoma (Pani Jadzia). Ona ma łuszczycowe zapalenie
                stawów. Pomaga jej preparat zrobiony na bazie mrówek. Juz kiedyś na ten temat
                cos na forum pisałam. Ale wtedy ona była zadowolona z kuracji a ja -
                przerażona. Mówiła mi: " ... wiesz, jak mi to pomaga... jak to działa... kolana
                mnie tak bardzo bola, że aż biorę środki przeciwbólowe, ...mrowki czuję w
                całych mogach..."Teraz, po kilku tygodniach - mówi już inaczej: "nogi nie bolą,
                kolana nie są już spuchnięte, ruchomość poprawiła się o 30%." Ten preparat,
                który ona zjada działa podobno również na inne choroby autoimmunoagresywne.
                Rozpisałam się, a miałam juz, tak sobie postanowiłam nie zagladać tu, na forum.
                Jednak, gdy inni mają dobrze, są zdrowi i szczęśliwi - to ja z nimi. Gdy jest
                inaczej to już czasem wolalabym na chwilkę zamienić się rolami. Aby choć na
                chwilkę odciążyć kogoś od bólu a samej bardziej umieć docenić to co mam. Dosyć
                macie nudziary? No to teraz będzie jak z tą kozą. (...ze świetnego żydowskiego
                dowcipu) Pozdrawiam, Żyrafa Ps: oczywiście ten post znajdzie się w miejscu
                przypadkowym. Staram się nie robić błędów literowych, to są inne. Pa, pa ;))
                • Gość: motylek Re: ENCORTON IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 10:25
                  Pozwolę sobie zacytować tarczyca jest:” Jest to choroba autoimmunologiczna
                  czyli spowodowana pewnym defektem układu odpornościowego. Polega on na tym, że
                  organizm przestaje rozpoznawać swoje własne tkanki i niszczy je jako obce.
                  Zjawisko to nazywa się autoagresją. Zapoczątkowanie tego procesu w wielu
                  przypadkach może być poprzedzone zakażeniem bakteryjnym lub wirusowym, urazem
                  fizycznym czy psychicznym.” Nazywana przez innych chorobą Graves-Basedowa. W
                  moim przypadku jak już mówiłam wcześniej choroba ulokowała się w oczach i to w
                  tym tkwi problem. Jeśli tego nie wyleczę stracę wzrok, już mam niewielkie
                  ubytki w polu widzenia. Same badania na TSH niewiele odbiegają od normy,
                  zaledwie 0,4 dzieli mnie od normy. Nie wiem czy moja choroba ma jakiś związek z
                  chorobą autoimmunoagresywną. Posiadam zbyt mało informacji na ten temat aby
                  temu zaprzeczyć lub potwierdzić. Osobiście jednak wydaje mi się ze moje
                  osłabienie w nogach wynika z tej „końskiej dawki” encortonu i tym sobie
                  tłumaczę moje złesamopoczucie. Czy słusznie sama nie wiem…? Doceniam Twoje
                  zainteresowanie Żyrafo i dziękuję za informacje i odpowiedź. Będę zaglądać na
                  tą stronkę codziennie i szukać porad odnośnie mojej choroby, gdyż na lekarzy
                  nie ma co liczyć.
              • zyrafa46 Re: ENCORTON 18.02.05, 21:19
                Wspułczuję Wam wszystkim...Czy to, że nie jesteście moim bratem, kwalifikuje
                się do tego bym się nie martwiła Waszym zdrowiem? Pozdrawiam, Żyrafa:(((((((((
    • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 14.02.05, 18:02
      bylam dzis u okulistki z powodu skutkow ubocznych po encortonie( nie moglam juz
      na serce wytrzymac) i okazalo sie ze zaczal mi sie psu metabolizm pod wplywem
      sterydu...
    • pixela Re: ENCORTON 14.02.05, 19:06
      Od dzieciństwa choruję na astmę, byłam leczona m.in encortonem.Skutki uboczne:
      nadwaga, problemy skórne, depresja, osteoporoza. Od wielu lat nie biorę sterydów
      w tabletkach, ale niestety nadal mam problemy z cerą i 15-procentowy ubytek kości.
      • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 14.02.05, 20:37
        pixela a jakie bralas dawki?
        • pixela Re: ENCORTON 15.02.05, 14:56
          z tego co pamiętam, zaczynałam właśnie od 30 mg dziennie, rozłożone na trzy
          dawki. Potem zmniejszałam o 5 mg. Ale różnie to bywało, bo takie kuracje
          przechodziłam wielokrotnie i dawka zależała od mojego stanu.
    • zyrafa46 Re: ENCORTON 15.02.05, 13:02
      To ja już sobie idę na dobre z forum. Jest mi bardzo smutno, gdy czytam wasze
      posty. Należycie do osób, które wierzą (jak sądzę, może się mylę) tylko w leki
      CHEMICZNE przepisane przez lekarza (tak jak mój brat bliźniak:() Ja już od lat
      unikam wszelkichn nienaturalnych metod. NIE UNIKAM LEKARZY!!!!!!!!! Unikam
      nienaturalnych metod. Np. skutecznie uciekłam od lasera na odklejona siatkówke.
      Z okiem jest dobrze, nie mam blizny po laserze:)))
      Z jednej strony przerazają mnie Wasze dolegliwości, z drugiej - ta wielka wiara
      we wszystko co nienaturalne(bo lekarz przepisał). Moje kochane, życzę Wam
      bardzo dużo, dużo zdrowia. Pa, Żyrafa
      • Gość: afera Re: ENCORTON IP: *.bait.pl / *.bait.pl 15.02.05, 13:41
        no dziewczyny drogie:) może uznacie mnie za jakieś UFO, ale encorton bardzo
        dobrze znosiłam..a brałam przez jakieś 4 miesiące końskie dawki: zaczynałam od
        14 tabletek, schodzac do dawki zerowej...Na prawde nie miałam żadnych skutków
        ubocznych..nie puchłam, nie tyłam: wręcz odwrotnie..chudłam sobie powolutku:)
        Za to moja Mama jest weteranką brania encortonu przy silnej astmie...łyka go od
        jakichś 20 lat i o dziwo to jest chyba najmniej szkodliwy lek z tych , na które
        jest skazana.
        Ja uciekam od medycyny konwencjnalnej jeśli tylko jest to możliwe..w moich
        szafkach jest pełno ziółek, czosnku, nalewek itp..Ale jeśli już muszę, to i do
        apteki biegnę po świństwa różnego rodzaju..
        pozdrawiam
      • driadea Re: ENCORTON 15.02.05, 13:44
        Aha, to co mialam pić meliskę mając 2,5 cm wody w osierdziu?
        Poza tym nie zażywam leków, choć powinnam. Ale wolę karmić córkę piersią niż
        delektować się enapem, digoxinem, ispotinem, na ten przyklad.
        Encorton bralam długo, bo mialam problem z tym płynem, ale nigdy potem. Obym
        więcej nie musiala, choć operacja wkrótce.
        Pozdrawiam!
    • Gość: Dychawiczka Re: ENCORTON IP: 213.17.133.* 15.02.05, 19:53
      Ostatnio przepisano mi encorton z powodu silnego zaostrzenia astmy po
      przewleklym zapaleniu oskrzeli. Biore 20 mg dziennie. Bardzo boje sie sterydow
      ogolnych, gdyz w dziecinstwie naszpikowano mnie nimi w sanatorium w Rabce,
      wywyolujac koszmarne efekty uboczne. Teraz jednak juz po 3 dniach zazywania
      widze poprawe, w przyszlym tygodniu moze zmniejsze dawke a potem przejde na
      sterydy wziwewne. Ludzie, mysle sobie ze czasem ziola i homeopatia sa bardzo ok,
      lepsze niz chemia z apteki. Wiem, ze sterydy pomagaja na jedno schorzenie a
      bardzo uposledzaja inne funkcje organizmu... Czasem jednak trzeba. jestem mloda
      osoba, a przez miesiac bylam uziemiona w domu przez to zaostrzenie. I nagle
      ozylam. Moge chodzic po ulicach i schodach bez rozsadzajacego pluca bolu i
      uczucia braku powietrza. Czasem po prostu nie warto zastanawiac sie tak dlugo
      jak ja... szkoda zycia
      • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 10:34
        ja niestety nie mialam wyboru-jezeli nie chcialam stracic zwroku,teraz mam
        zmniejszona dawke, i czuje sie znacznie lepiej w porownaniu do tego co juz
        bylo, teraz odczuwam jedynie drzenie rak,ale serce juz tak bardzo mnie nie
        boli, lepiej mi sie oddycha...z moim okiem moze nie ma moze jakiejs rewlacyjnej
        poprawy, ale jednak widze nieco lepiej i przynajmniej nie pogarsza mi sie:)a co
        do medycyny naturalnej pewnie ze bym wolala taka stosowac, ale niestety nie
        zawsze sie da... pozdrawiam serdecznie
        • Gość: motylek Re: ENCORTON IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 16.02.05, 17:40
          czesc mam 20 lat tarczyca "zaatakowała mi oczy". Początkowo myślałam iż mój
          problem z oczami rozwiążą okulary. Poszłam do okulisty i ten mi je przepisał,
          mimo ich noszenia z moim wzrokiem było coraz gorzej. Nie wspomnę już o
          wizualnym wyglądzie moich oczu(przekrwione białka, fioletoworóżowe powieki) ,
          coraz częściej zdarzało mi się widzieć podwójnie. Przeraziłam się tego
          wszystkiego i poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, okazało się że przyczyną
          moich problemów jest tarczyca. Lekarz stwierdził( nie tylko jeden, chciałam się
          upewnić co do słuszność jego decyzji) ze jedyną szansa na przywrócenie mi
          wzroku są sterydy. Od tygodnia zażywam encorton w 60 mg dziennie (3 tabletki
          rano) i muszę powiedzieć ze czuje się fatalnie. Jestem strasznie zmęczona,
          wszystko mnie boli, ledwo co chodzę, a najgorsze jest to ze widzę coraz
          częściej podwójnie. Jestem tym wszystkim załamana, boje się ze stracę wzrok.
          Jeśli wiecie cos na temat objawów ocznych odnośnie tarczycy i sposobu jej
          leczenia to proszę o kontakt , lub jakąś informacje. Z góry dziękuję. I jeszcze
          jedno czy ktoś z państwa leczył się encortonem na tarczycę tak jak ja?
          • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 09:57
            encorton ma tyle zastosowan ze chyba prawie wszystko mozna wyleczyc. pamietam,
            ze podczas i po moim ostatnim zapalenieu teczowki takze widzialam podwojnie,
            ba! nawet obraz mi sie zlewal, rozmazywal-nawet kilka tygodni po wyleczeniu.
            tez bylam przerazona, ze mi to zostanie itp. jednak wszystko wrocilo do normy
            jakies 3 a moze 4 miesiace po wyleczeniu i zakonczeniu brania sterydow. ja po
            encortonie takze czuje sie beznadziejnie, chociaz na to chwile jest o wiele
            lepiej niz bylo. Jakie mialas Motylek ''objawy swojej tarczycy'' oprocz tego
            gorszego widzenia i zaczerwienionych oczu? pozdrawiam
            • Gość: motylek Re: ENCORTON IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 17.02.05, 10:45
              Przy ogromnym apetycie ciągle chudłam, mam straszne pragnienie, skóra zrobiła
              mi się szorstka , rozdwajają mi się włosy i paznokcie, bardzo się poce co mi
              się kiedyś praktycznie nie zdarzało i szybko się mecze. Te wszystkie objawy nie
              sa az tak strasznie silne i dokuczliwe nie rzucają się raczej w oczy chyba ze
              ktoś mi się uważniej przypatrzy. I jeszcze jedno jeśli chodzi o stopy to mam
              zgrubienia na pietach, tak jakby były cały czas podpuchnięte. Mam do Ciebie
              pytanie ( napisz może jak masz na imię, gdyż nie wiem jak się mam zwracać) czy
              długo leczyłaś się, a może jeszcze leczysz encortonem? Ile mg zarzywasz
              dziennie i jak się po nim dokładnie czujesz?
              • Gość: natasha Re: ENCORTON IP: *.motor.taninet.pl 17.02.05, 17:16
                Moj pies jedzie na tym od 2 lat(encorton). Cierpi na chorobe autoimmunologiczną.
                • Gość: motylek Re: ENCORTON IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.02.05, 16:03
                  Cześć. Teraz już sama nie wiem czy moje złe samopoczucie spowodowane jest
                  encortonem. W nocy z czwartku na piątek zbudziły mnie wymioty. Mój lekarz
                  jednoznacznie stwierdził , że dopadła mnie jeszcze na to wszystko grypa. I
                  teraz to wszystko by się zgadzało ból kości, osłabienie, wyczerpanie, wymioty
                  tylko potwierdziły jego diagnozę. Na razie leżę w łóżku i nabieram sił. Jak
                  trochę lepiej się poczuję wrócę na forum i będę brała udział w dyskusji. Życzę
                  szybkiego powrotu do zdrowia i dużo wiary w siebie, by jak najszybciej odpędzić
                  te wredne choroby i całą parą cieszyć się życiem. Osobiście wierze w to bardzo
                  mocno i trzymam za was wszystkich kciuki. Będzie dobrze!!! Uda się nam
                  wszystkim!!!Pozdrawiam.
                  • Gość: motylek Re: ENCORTON IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.02.05, 16:15
                    Aniu cieszę sie bardzo mocno z tego, że z Twoim wzrokiem jest już coraz lepiej.
                    Twoja notka daje mi wiarę w to, że i mój wzrok pod wpływem encortonu też wróci
                    do normy. Szkoda tylko , że serce i bezsenność Cię tak męczą ale uda Ci się
                    wierzę w to bardzooooo mocno. Nawet nie wiecie jak bardzo w to wszystko wierzę.
                    Codziennie wstaję i pierwszą rzeczą jaką robie to przyglądam się w lustrze i
                    patrzę czy moje oczy wyglądają tak jak kiedyś, później zamęczam moją mamę
                    pytaniami czy widać już poprawę. Doskonale zdaję sobie sprawę co czujecie,
                    rozumie was wszystkich. Nie pozwolę nikomu się poddać, będziemy wspólnie się
                    wspierać!! Chyba nie przynudzam, jeśli tak to przepraszam. 3majcie się!!!!
          • Gość: motylek Re: DO Ani IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 13:24
            Cześc to znowu ja. Nie wiem dlaczego ale moja poczta na wp nie chce działać,
            więc podam Ci mój nowy e-meil motylek.agi@interia.pl. Taki sam zresztą tylko,
            że na interi.
        • Gość: lukaszwsap Re: ENCORTON IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 17.02.05, 17:44
          sluchaj a co leczylas tym encortonem dokladeni jaka chorobe?
          • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 17:19
            mam na imie Ania i encorton biore na zapalenie blony naczyniowej. od 2 lutego
            (tego roku) bralam dozylnie dexaven przez 6 dni potem encorton od dawki 30mg,
            teraz mam juz dawke 15 mg-od dzisiaj- musialam zmniejszyc szybciej niz
            poczatkowo zakladano, ze wzgledu na skutki uboczne- najgorzej padlo mi na serce-
            nasczescie teraz juz jeste lepiej, teraz mam zmniejszac dake co tydzien.
            poczatkowo nie moglam spac- 3 h i koniec, teraz juz wiecej h spie:), takze b.
            sie poce, ogolnie czuje oslabienie, b. szybko sie mecze, lekkie zawroty glowy,
            brak sily, drgawki, rece mi sie trzesa, ogolna wrazliwosc skory na wszelkie
            jakies otarcia udzerzenia itp. encorton bralam takze 2 lata temu- tez lezalam w
            szpitalu i tam nie wiem jaka podawali mi dawke, ale po wyjsciu bralam od 35 mg.
            jak masz jeszcze jakies pytania, to smialo,pozdrawiam
    • Gość: ONA Re: ENCORTON IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 18.02.05, 19:29
      dzis bylam u okulisty na konsultacji i poprawa niewielka wrecz minimalna, ale
      grunt ze nie jest gorzej:) pozdr.
      • Gość: ONA DO Motylka IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 19.02.05, 16:46
        Motylek, jak masz na imie?:) dobrze ze masz taka wiare, ja takze mam, wierze ze
        bedzie ok, z dnia na dzien zmienia sie moje nastawienie na zycie, teraz o wiele
        mniej przejmuje sie wszystkim-jestem nastawiona bardziej na chwile obecna, po
        co mam zamartwiac sie tym ze moze znowu kiedys dostane ta zapalenie( a jest to
        przypadlosc nawrotowa) tym jakie moge miec powiklania itp. jak los dal mi taka
        chorobe widocznie dal mi tez sily na to bym sie z tym uporala, zawsze moglo byc
        gorzej,z tym da sie zyc, i mam zamiar cieszyc sie wszystkim, kazda drobnostka.
        Teraz nawet wydluzajacy sie czas nie jest taki przerazajacy,pozdrawiam cieplo!
        PS. ja takze codziennie sprawdzam w lusterku czy cos sie zmienilo z moim okiem:)
        • Gość: ONA Re: DO Motylka IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 21.02.05, 10:44
          jak myslicie-czy pod wplywem stresu moga nasilic sie skutki uboczne encortonu
          jego dzialanie itp.? wydaje mi sie ze u mnie cos takiego wystapilo...jeszcze
          nigdy nie mialam takiego wysypu jakis powiklan po encortonie jak teraz wraz ze
          stresem...pozdrawiam
          • Gość: motylek Re: DO Ani IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 21.02.05, 13:52
            Agnieszka. Cześć, jak to mówią wiara potrafi czynić cuda, a nawet przenosić
            góry. Więc niby czemu nie mała by nam przywrócić wzroku, co nie Aniu..? Nie
            wiem skąd jesteś ale jak się wyleczymy to stawiam duże piwo, nawet gdybym
            musiała Ci go wysłać pocztą (oczywiście z sokiem;). Pod wpływem stresu wiele
            może się wydarzyć. Moja choroba najprawdopodobniej przez ten durny stres się
            wykluła. Ostatnio moja mama tak się tym wszystkim przeraziła że nawet bolały ją
            włosy( wiesz głowa rozumiem ale włosy…? ). Mój lekarz kazał mi się wyciąć z
            życiorysu na pół roku , leżeć w łóżku i się relaksować, a wszystko po to by
            uniknąć stresu. Ja oczywiście się nie poddam i będę kontynuować studia. Nie
            wyobrażam sobie bezczynnie siedzieć w domu i wegetować jak roślinka. Aniu może
            Ci się wydawać, że na luzie do tego podchodzę. To nie jest prawda. Wczoraj
            przyszłam na forum przeczytałam Twoją wypowiedź i tak bardzo zrobiło mi się
            Ciebie żal, że pół dnia bolało mnie później serduszko. Nawet nie byłam w stanie
            tego skomentować. Chcę być z Tobą szczera, bo wiem co czujesz i wiem jak bardzo
            się przed tym wszystkim bronisz i przynajmniej na pozór chcesz pokazać że jest
            wszystko porządku. Robię dokładnie tak samo. I jeszcze jedno te nasze choroby
            wpłynęły na nasz charakter, zmieniły naszą osobowość i przez to jesteśmy
            bardziej wartościowymi ludźmi. Potrafimy więcej rzeczy dostrzec i docenić jak
            również i zrozumieć. Za parę lat będziemy się z tego wszystkiego śmiać leżeć
            przy kominku( to jest moje marzenie mieć kominek) i z uśmiechem na twarzy
            spoglądać w przyszłość. Mam do Ciebie dwa pytanka odnośnie tego paskudztwa
            (encortonu) tyjesz po nim?, i czy jak go weźmiesz czujesz gorycz w budzi?
            Pozdrawiam bardzo cieplutko :*
            • Gość: Do Agnieszki Re: DO Ani IP: *.no1.pl / 217.98.250.* 21.02.05, 20:54
              witaj Agnieszko, tez sie zastanawiam czy ja tego nie dostalam przez
              stres,jakies psychiczne powiklania...cierpienie uszlachetnia, to prawda, to co
              piszesz to swiete slowa. a co do tego co napisalam to Twoja interpretacja mnie
              zaskoczyla, ale moze obiektywnym okiem to tak wyglada-ze sama sie przekonuje ze
              bedzie ok i sobie to wmawiam, ale ja chce zeby bylo ok, Agnieskzo masz emaila,
              bo bym z checia z Toba pogadala o roznych sprawach:) pozdrawiam
              • Gość: motylek Re: DO Ani IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 22.02.05, 09:24
                Aniu i masz rację że będzie OK, ja Ci to gwarantuję i nawet nie waż mi się nad
                tym zastanawiać. Ja nie przyjmuję do siebie żadnych innych wiadomości, już
                teraz zastanawiam się co będę robić jak się wyleczę i Ty też już o tym myśl .
                Nawet się nie spostrzeżesz kiedy będziesz miała wszystko za sobą. Obudzisz się
                pewnego dnia i zobaczysz świat w nowych kolorkach. Zobaczysz jaką wtedy
                nabierzesz ochotę na życie. Czasami aż się boję co mi może szczelić do głowy,
                kiedy już będę po „terapii”. Mam ochotę spróbować tyle nowych rzeczy, szczelić
                parę głupstw i nie ważne jest dla mnie co pomyślą sobie o mnie inni. Solidnie
                spożytkuję swój czas i Ty też zobaczysz. Mam nadzieję, że będziemy ze sobą
                jeszcze rozmawiać. Cieszę się jak małe dziecko kiedy cos do mnie napiszesz. To
                fajne uczucie móc podzielić się swoimi emocjami z kimś kto przeżywa to samo.
                Uważam Cię za swoja „bratnią duszę” i codziennie interesuje mnie jak się
                czujesz i czy jest już trochę lepiej. Wczoraj moja mama wyprowadziła mnie z
                wielkiego błędu. Myślałam, że encorton jest tak silnym lekiem, że codziennie
                powinnam wyglądać lepiej a choroba cofa się w mgnieniu oka. Teraz już wiem, że
                na razie walczę o to aby ona nie postępowała i dopiero po 3 miesiącach leczenia
                można czekać na rezultaty. Szkoda że tak długo ale przez ten czas można
                spokojnie dychać i dopiero w maju będę martwić się jak będzie źle. Powiem Ci w
                tajemnicy , że ja czasami widzę poprawę ( wiem, że jest to kwestia psychiki i
                wiary w to, ze będzie dobrze) ale jakoś nie mogę się powstrzymać. Ty Aniu
                pisałaś, że Ci już nie postępuje i jest nawet lekka poprawa. Tak sobie myślę,
                że wszystko jest na dobrej drodze i nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę. Na
                wakacjach jeszcze w morzu będziesz pławać, a jakiś przystojny brunet( a może
                blondyn, będzie smarował Cię olejkiem). Może ja też do Ciebie dołączę!:)
                Prosiłaś o e-meil motylek.agi@wp.pl napisz cos do mnie ja postaram się jak
                najszybciej odpisać. 3maj się;) cieplutko LASKA!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka