Gość: skalarek
IP: 195.136.118.*
27.02.05, 12:41
Wstrętna, wargowa i ciągle nawracająca. Już tzreci tydzien, co tydzien nowa.
Akurat 2 dni ropieje, 3 dni goi sie strupek, po czym odpada, a za 2 dni nowy
wykwit w innym miejscu. Lekarz powiedzial, ze powinnam sie cieszyc, ze mi to
wurzuca, bo gorzej gdyby meczylo mnie tam "w srodku". Ale ja mam dosc. Nie
moge jesc normalnie, wygladam okropnie. Smaruje to roznymi zoviraxami,
antivirami itd, ale mam wrazenie ze z tym czy bez tego goi sie tak samo.
odzywiam sie dobrze, spie duzo, staram sie ograniczac stresy do miniumum,
łykam witaminki i nic. Znajoma polecila mi fiolet lekarski (podobno jak do
ospy), ale nie mam pojecia co to. Blagam o rady.