Gość: j23
IP: *.acn.pl / 10.133.132.*
04.07.02, 22:17
Poniwaz wiele osób boryka sie z tym problemem przedstawiam sposób, który sam
zastosowałem ok. 10 lat temu z b. dobrym skutkiem tzn. do dziś nie palę i nie
jest to dla mnie problemem.
Trzeba uswiadomić sobie, że tak naprawde problem jest tylko w nas i trzeba mieć
motywacje. Myslenie , że ktoś lub cos za nas to zrobi raczej nie odniesiemy
sukcesu trwałego. Ja uznałem, że papieros nie będzie mna rzadził. Co robić
teraz ? Trzeba "wyrzucić" z siebie pragnienie palenia i świadomośc tzw.
pozytywnych jego własciwości (że pomaga, sprawia przyjemność itd). Teraz jak to
zrobić. Nalezy wytworzyć "obraz" wstrętu do palenia i "super" sytuacji, jak juz
się nie pali, ale nie tak "normalnie", lecz w stanie głębokiego rozluźnienia
ciala. Wtedy wyobrazasz siebie jako osobę szczęśliwa i właśnie niepalącą.
Ja dodatkowo stosowalem modlitwę, słuchałem tez specjalej kasety, w ktorej
wmonowane były komunikaty podprogowe (wtedy bylo to nowum)zniechecającem do
palenia. Potem byla meska decyzja, że to własnie dzis muszę to zrobić i
nastąpiła pełna mobilizacja. Dodatkowo ręce zajęłem pestkami dyni. Na miescie
uzywalem zwykłą gumę do żucia. Troszkę więcej jadłem, ale nie trwało to długo
a jednoczesnie duzo spacerowałem, gymnastykowalem sie i jaździłem rowerem itp.
Udało sie. Nie palę i nie ciągnie mnie (właściwie to juz dokładnie nie
pamiętam, ale będzie ponad 10 lat). Utrudnieniem bylo to, ze zrobiłem to w
domu, gdzie byla osoba która przy mnie paliła i pali niestety do dziś, bo chce.
Tak więc mozna, bez pigułek. Warto to zrobić, nie tylko dla zdrowia, ale dla
komfortu, że takie coś Toba juz nie rzadzi.
Pzdr