Dodaj do ulubionych

mój sposób, jak skutecznie przestać palić

IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 04.07.02, 22:17
Poniwaz wiele osób boryka sie z tym problemem przedstawiam sposób, który sam
zastosowałem ok. 10 lat temu z b. dobrym skutkiem tzn. do dziś nie palę i nie
jest to dla mnie problemem.
Trzeba uswiadomić sobie, że tak naprawde problem jest tylko w nas i trzeba mieć
motywacje. Myslenie , że ktoś lub cos za nas to zrobi raczej nie odniesiemy
sukcesu trwałego. Ja uznałem, że papieros nie będzie mna rzadził. Co robić
teraz ? Trzeba "wyrzucić" z siebie pragnienie palenia i świadomośc tzw.
pozytywnych jego własciwości (że pomaga, sprawia przyjemność itd). Teraz jak to
zrobić. Nalezy wytworzyć "obraz" wstrętu do palenia i "super" sytuacji, jak juz
się nie pali, ale nie tak "normalnie", lecz w stanie głębokiego rozluźnienia
ciala. Wtedy wyobrazasz siebie jako osobę szczęśliwa i właśnie niepalącą.
Ja dodatkowo stosowalem modlitwę, słuchałem tez specjalej kasety, w ktorej
wmonowane były komunikaty podprogowe (wtedy bylo to nowum)zniechecającem do
palenia. Potem byla meska decyzja, że to własnie dzis muszę to zrobić i
nastąpiła pełna mobilizacja. Dodatkowo ręce zajęłem pestkami dyni. Na miescie
uzywalem zwykłą gumę do żucia. Troszkę więcej jadłem, ale nie trwało to długo
a jednoczesnie duzo spacerowałem, gymnastykowalem sie i jaździłem rowerem itp.
Udało sie. Nie palę i nie ciągnie mnie (właściwie to juz dokładnie nie
pamiętam, ale będzie ponad 10 lat). Utrudnieniem bylo to, ze zrobiłem to w
domu, gdzie byla osoba która przy mnie paliła i pali niestety do dziś, bo chce.
Tak więc mozna, bez pigułek. Warto to zrobić, nie tylko dla zdrowia, ale dla
komfortu, że takie coś Toba juz nie rzadzi.
Pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: palacz Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 10.07.02, 18:24
      Kto by sie tak chcial meczyć. Papierosek jest tak przyjemny-poprostu miodzio !
      • Gość: Ruda Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.bnet.pl / 10.10.40.* 11.07.02, 08:25
        Trzeba policzyć kasę za wypalone papierosy przez 1 rok i włosy staną dęba.Aco
        dopiero gdyby policzyć to przez całe lata palacza?
    • Gość: tomek Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.FH-Muenster.DE 11.07.02, 09:19
      Nie pale juz od kilku dni i wiem ze nie bede wiecej palil !

      Pomoglem sobie m.in. artykulami na tej stronie:
      www.pfm.pl/u235/navi/180666/back/180663
      Zeby rzucic potrzeba mi bylo sie dobrze przygotowac, czyli jak wlasnie piszesz
      uswiadomic sobie, dlaczego palisz i jakie przynosi to skutki. Zastanawialem sie
      nad tym gleboko przez kilka dni. Duzo czytalem na temat palenia, wyrabialem sobie
      powoli wstret do papierosow.

      Dotad kazda wlasciwie nieprzygotowana proba konczyla sie po kilku dniach, w
      czasie ktorych przed oczami ciagle mialem fajki i te straszna ciagate, zeby
      zapalic. Tym razem poszlo gladko. Wczoraj przeszedlem pierwsza ciezka jak mi sie
      wydawalo probe. Bylem na imprezie. Jednak ani raz nie poczulem checi zapalenia,
      mimo ze nie obylo sie bez alkoholu.

      Stwierdzilem ze zabilem w sobie podswiadomy pociag do fajek. Czuje sie naprawde
      wspaniale. To tylko kilka dni, a jednak czuje poprawe fizyczna i psychiczna. Jest
      swietnie. Zycze wszystkim palaczom zerwania. Wysilcie sie, naprawde sie oplaca.

      Dotad jaralem paczke na dzien.

      Stosunkowo niedlugo pale, jak obliczylem wydalem juz na fajki 12 000 zl !!!!

      Zarobilem tez juz sporo przez te kilka dni :)

      Byc moze najciezej bedzie mi na cotygodniowych spotkaniach z kumplem, w czasie
      ktorych toczylismy dlugie nocne rozmowy przy piwie i chmurach dymu. Jednak jestem
      pewien, ze sie nie zlamie. Palilem tez duzo siedzac przed kompem. Postawilem
      sobie teraz dwie otwarte paczki Lucky Strikow (moja dziewczyna popala sobie
      czasem) kolo monitora i smieje im sie "prosto w twarz" :)))

      Poza tym wykleilem sobie sciany motywami antynikotynowymi, pije ogromne ilosci
      wody niegazowanej oraz chwale sie wszystkim dookola ze rzucilem palenie -
      szczegolnie palaczom. Widac, ze wywoluje to w nich poczucie winy i niejaka
      zazdrosc. Z drugiej strony (sam mialem taki odruch kiedys) oferuja mi papierosa,
      jakby chcieli mnie zlamac, udowodnic mnie i sobie, ze zerwanie jest niemozliwe i
      uspokoic swoje zadymione sumienie. Nie dalem sie i nie dam, i tym bardziej jestem
      dumny z wytrwania. To juz nawet nie jest wytrwanie. To koniec nalogu. Sam sie
      dziwie ze to zniknelo tak nagle...

      Zycze wszystki palaczom budzenia sie bez tego okropnego uczucia w gardle.

      PZDR

      Tomek
      • Gość: J23 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 11.07.02, 16:24
        Czekalem na odzew. Myslałem,że to co napisałem nikogo już nie obchodzi.
        Dlatego gratuluję jedynie słusznego wyboru i trzymam kciuki oraz życzę
        wytrwałości.
        P.S. Życie bez nalogu, bez papierosa jest piękniejsze. Witam w nowym jakosciowo
        świecie.
        Pozdr
        • Gość: reda3 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: 213.17.165.* 12.07.02, 10:53
          bardzo brakuje mi takich postów na forum. Dlatego dziekuję. Ja też rzucam.
          pozdrawiam
          • palmtop Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić 12.07.02, 16:55
            a lucky strike's dalej stoja i glupio sie patrza na mnie... :)

            pzdr zrywaczy i zachecam palaczy

            tomek
    • Gość: anonymizer Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: 168.143.113.* 15.07.02, 03:10
      po liczbie wpisow na tym forum widac jak dbamy o
      zdrowie...
      • Gość: j23 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 16.07.02, 20:52
        Gość portalu: anonymizer napisał(a):

        > po liczbie wpisow na tym forum widac jak dbamy o
        > zdrowie...

        Niestety przykre to jest, ale prawdziwe. Ludzie, aktywnie nie chca zmierzyć sie
        ze swoimi słabościami. A nawet niektórzy powaznie chorzy, często tak naprawde
        chca pozostać dalej w swojej chorobie. I co to wszystko znaczy ?

        Pozdr
        • Gość: palaczka Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 19.07.02, 21:57
          A ja przestalam palic latwo, lekko i bez stresow bo zazywalam Zyban.
          Palilam 30 lat i juz 1.5 roku nie pale dzieki Zybanowi.
          Uwazam, ze to jest rewelacja.
          Sprobujcie bo warto.
          • wook Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić 20.07.02, 10:05
            paliłem 25 lat, od trzech lat nie palę, żeby nie palić trzeba tego chcieć,
            rzuciłem z dnia na dzień bez żadnych środków wspomagających typu tabletki czy
            plastry, w pierwszym okresie były pokusy żeby pociągnąć dymka, ale zwalczałem
            teraz może wokół mnie palić stado zagorzałych palaczy a mnie to nie rusza,
            staram się unikać takich sytuacji, bo po co mam się truć:)
            • palmtop Dzien 13 ! 21.07.02, 04:25
              hej

              ojej, jeszcze mi do was brakuje, ale jak na razie to juz 13 dzien po rzuceniu -
              troche malo i moze wydawac sie, ze wciaz jestem zagrozony, ale to w koncu 2
              tygodnie tak wiec sporo jak dla bylego nalogowca...

              ale w zasadzie to nie ma znaczenia, ani razu nie mialem ochoty zapalic,
              zauwazylem, ze zamienilem sie wrecz w totalnego antynikotynowca i krzewiciela
              rzucania wsrod znajomych :) udzielam dobrych rad, opisuje jak bylo u mnie z
              nalogiem itp. (takie rozmowy jak najbardziej pomagaja tez mi w moim wytrwaniu
              podobniez i to, ze pisze na tym forum do was :))

              no i prosze ile zaoszczedzilem: 13 * 3 = prawie 40, a co mnie bardzo cieszy -
              40 euro; co 2 tygodnie wyrzucalem przez ostatnie 3 lata w bloto 140-160
              zlotych! jak dla mnie - sporo. nie sadze, zeby po powrocie do polski nizsze
              ceny mialy jakis wplyw na moja decyzje

              pomyslalem sobie, ze w calym procesie zerwania najtrudniej bylo mi pozbyc sie
              wyksztalconego nieprawdziwego przekonania (chyba wiekszosci palaczy), ze byc
              moze robi sie jakis krok w kierunku poprawy zdrowia, ale mimo wszystko bedzie
              brakowac tej pewnej przyjemnosci doznawanej w czasie zaciagania sie dymem; i
              taka mysl meczy chyba kazdego palacza, ktory chce, ale sie boi i odklada,
              odklada te decyzje na coraz pozniej, nie chcac na zawsze pozegnac
              towarzyszacych mu na kazdym kroku fajek; a teraz chce mi sie tylko smiac z tej
              mysli i nie moge sie nadziwic ze bylem tak glupi

              aha, a kilka dni temu przezylem bez zmruzenia oka, a co najwazniejsze bez
              scisniecia gardla wspomniany wczesniej wieczorek w klebach dymu - nie moglem
              wyjsc z podziwu dla tak naglej odmiany; wczoraj jeszcze kolejne spotkanie ze
              znajomymi - rowniez zadnej checi zapalenia

              poza tym inne wrazenia: kolega z pracy, z ktorym dotychczas kopcilismy jak
              smoki, pali nadal jak palil, ale dopiero teraz zauwazam, jak duzo czasu
              marnuje czlowiek na palenie:
              - kumpel jest na tyle uzalezniony ze na 8-9 godzin pracy robi srednio przerwe
              na fajke co godzine (to duzo, bo praca ma taki charakter, ze nie mozna w czasie
              jej wykonywania palic, a wiecej przerw nie wchodzi raczej w gre), liczac
              przecietnie 5 minut na papierosa(pewnie dluzej bo u niego to jest cala
              ceremonia, lacznie ze skrecaniem tytoniu) to ok. 40-50 przestanych minut;
              funkcja jaka on spelnia w pracy, jest na tyle istotna w odniesieniu do
              efektywnosci pozostalych pracownikow, pracujacych na nastepnej zmianie, ze
              niemal codziennie brak takich 40-50 minut zdecydowanie negatywnie wplywa na
              przygotowanie do przejecia zmiany oraz wydajnosc tych pracownikow i tym samym
              dobre funkcjonowanie przedsiewziecia
              - dodatkowa sprawa, ze ogolnie niepalacych drazni marnowanie czasu na palenie
              przez innych wspolpracownikow - rodza sie nawet konflikty na tym tle, bo
              tak to jest, ze niepalacy nie zrobi sobie przerwy i nie bedzie sie gapil przez
              5 minut w sufit (a inny tak dobry jak papieros pretekst na czeste przerwy
              ciezko wymyslic), a palacy jest niejako usprawiedliwiony (musi zapalic) no i w
              rezultacie palacy pracuja krocej za te same pieniadze...

              ale tak poza tym to pelno plusow z tego niepalenia :)

              pozdrawiam i zachecam, czasem przypomne sie i napisze, ile juz zaoszczedzilem :)

              tomek
              • wook Re: Dzien 13 ! 21.07.02, 09:45
                jakie to miłe że są osoby które doceniają rzucenie palenia, ja też jestem teraz
                orędownikiem rzucenia palenia wśród znajomych, ale sami wiecie że palacze są
                odporni na argumenty, pytają się tylko jak mi się udało, ale sami w tym
                kierunku nie chcą nic zrobić, tak im po prostu wygodnie :(
    • palmtop Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić 10.09.02, 04:13
      trzymam sie dalej, aczkolwiek poczulem od czasu do czasu chec zapalenia i
      jednoczesnie jakby obnizony poziom czuwania czy tez pilnowania sie; to juz 2
      miesiace :)) , w miedzyczasie mialem urodziny i ozenilem sie, jest fajnie :)

      pozdrowka i zycze zerwania z nalogami

      t.
      • Gość: jaga Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.tele2.pl 14.11.02, 13:18
        ja rzuciłam palkenie [a przynajmniej takl mi sie wydawało] na początki lipca.
        Było super i wcale nei bolało [kilka dni połykałam Tabex i wcale nie chciało mi
        się palić. Obyło się też bez najbardziej przeszkadzajacych efektów ubocznych
        rzucania palenia - w moim przypadku to bezsenność. Tylko przez pewien czas
        czułam że jestem w środku bardzo zła, zacietrzewiona i skamieniała [po moim
        zachowaniu nie było tego widać, ale tak sie czułam]. W każdym badź razie nie
        paliłam ładnych parę miesięcy, po pewnym czasie troche przytyłam. Lubiłam
        myśleć o sobie jak o osobie niepalącej. Miałam poczucie wyzszości na widok
        palących osób np. na ulicy.
        cały czas jednak miałam świadomosć tego że za łatwo mi poszło - z jednej strony
        fizyczny [to załatwiły proszki] ale co z uzależnieniem psychicznym [niemożliwe
        żebym po 12 latach palenia nie była uzależniona]? Dlaczego to wcale nie boli.
        dlaczego mi sie nie chce palić, nawet z przyzwyczajenia w mniektórych
        sytuacjach.
        Mniej więcej w tym samym czasie podświadomie znalazłam sobie zajęcie zastępcze -
        śmieszne bardzo i trochę sie go wstydzę, ale dobrze zajmuje ręce [widać było
        mi to potrzebne, chociaż o tym nie wiedziałam] - chodzi o szydełkowanie.

        Teraz mamy listopad, i już wiem gdzie czai się pułpka - zaczęłam sięgać po
        papierosy. właśnei wczoraj kupiłam druga paczkę. Zaczęło się od tego że
        sporadycznie zapaliłam cudzesa. Później prosiłam bliskie osoby palące o
        papierosa za każdym razem gdy je spotykałam [już planujac spotkanie o tym
        przelotnie myslałam]. Później w pracy zaczęłam potrzebować wyjścia na chwilę
        przerwy jak miałam problem do rozwiązania [najlepiej wyjść na papierosa].
        W domu przy komputerze w nocy [to stare przyzwyczajenie - tłumaczyąłm sobie].
        W momenci kiedy kupiłam pierwszą paczke papierosów po przerwie. Wiedziałam juz
        ze jest źle. Próbowałam stosować óżne sztuczki żeby siebie oszukać.
        A jednocześnie nie chcę odrazu z nich rezygnować [miałam myśli że paleni może
        być przyjemne].
        Dzisiaj mam ze sobą proszki. Ponownie zaczynam kuracje.
        ostrzegam rzucaczy palenia - po kilku miesiącach jest pułapka. Może osłabienie
        motywacji może co innego. rozmawiałam z innymi rzucaczami - niektórzy przeżyli
        to samo.

        życzę konsekwencji i wytrwałości
        pozdrawiam
        agnieszka
    • Gość: RN Motywacja IP: *.corp.redshift.com 14.11.02, 20:49
      Gratulacje!!!!!!!! napewno odkrylas nowy swiat zapachow, gleboki oddech rano i
      pare extra zl w kieszeni.
      Pracujac na oddziale cardio-pulmonary widze ludzi powolnie umierajacych jako
      wynik palenia. Jakze oni zaluja ze nie rzucili wczesniej.
      Rak pluc czesto jest mniej bolesny niz kombinacja asthmy, niewydolnosci pluc.
      Jest to COPD, Chronic Obstructive Pulmonary Disease. Nie wiem jak to nazywacie
      w Polsce.Straszna smierc.
    • Gość: Klara Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.marketscore.com / *.chello.pl 21.11.02, 17:54
      Ja też rzuciłam palenie. Metodą skuteczną i najtańszą jest rzucenie palenia z
      dnia na dzień. Zero kosztów a potrzebna tylko silna wola. Nie wierzę w żadne
      inne sposoby. Pozdrawiam!
    • Gość: Maja Rzuć IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.03, 20:55
      Nie palę 5 tygodni.Pierwszy tydzień był okropny i nie będę palić, żeby już
      nigdy więcej nie rzucać.Teraz czuję się dużo lepiej i zachęcam wszystkich,
      chociaż jest ciężko.Boję się tylko osłabienia motywacji po kilku miesiącach.
    • Gość: Joanna rzucanie a silna wola IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 09:41
      W zeszlym roku rzucilam palenie (co prawda palilam tylko przez 4 lata, ale
      bardzo reguarnie 1 paczke w dwa dni, nie wyobrazalam sobie braku dotepu do
      fajek i nie bylo dla mnie zadnym problemem wypalenie pol paczki na imprezie). W
      zeszlym roku zachorowalam na jakas taka bakteryjna infekcje no i jakos dotarlo
      do mnie ze przez palenie sie zatruwam, a zwlaszcza katuje moje biedne naczynia
      krwionosne (mam nienajsilniejsze, ale jakos dotychczas nie byla to zadna
      motywacja). Przestalam chyba w sierpniu (zero nawrotow), a w zeszlym tygodniu
      usilowalam wypalic jednego i o malo co sie nie udusilam! A tak lubilam ten
      lekki kop porannego papieroska.
      Bez zadnej pomocy z zewnatrz typu terapia czy tabletki etc. Dodam jeszcze ze
      silna wola nie dysponuje, odchudzanie i inne systematyczne dzialania zawsze
      przychodza mi z wielkim trudem.
      Czyli organizm broni sie sam....

      serdeczne pozdrowienia dla wszystjkich rzucajacych!
    • Gość: Ulik Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: 213.216.82.* 21.02.03, 11:34
      Tak czytam te Wasze posty i sobie myślę jak to różne są sposoby na żucenie
      palenia papierosów.Ja żuciłam palenie 10 lat temu i do dziś nie palę.Po
      pierwsze żucałam palenie w adwencie jako wyżeczenie,a po drugie miałam
      koleżankę w biurze,która bardzo dużo paliła i ten dym z papierosów sprawiał mi
      wielką przyjemność,to mi pomagało czułam się jak bym sama paliła.Głupie powie
      nie jeden palacz ale ja się tak oduczyłam z dobrym skutkiem.Dzisiaj już nie
      lubię wdychać dymu jest to dla mnie nieprzyjemne.Wiem że mam ten problem z
      głowy. :-)
      Pozdrawiam
      • Gość: Pika Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.abo.wanadoo.fr 22.02.03, 00:52
        Moja mama ma 47 lat i pali juz od 27 lat 2-3 paczki papierosow dziennie(!) w
        dodatku najtanszych. Za komunistwo palila czesto bez filtra. I nie ma jeszcze
        raka. Normalnie cud, dziekowac Bogu.
    • Gość: jj09 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.piekary-slaskie.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 09:21
      Mam 34 lata.
      Paliłam 11 lat jedną paczkę dziennie.
      A teraz jestem "odwyku" nie palę 3 lata i 3 miesiące.
      A jak to zrobiłam? To proste
      Byłam w szpitalu /nie związane z paleniem/,
      i tak się wystraszyłam wszelkich chorób, że rzuciłam :-))))
    • Gość: jj09 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.piekary-slaskie.sdi.tpnet.pl 21.03.03, 09:21
      Mam 34 lata.
      Paliłam 11 lat jedną paczkę dziennie.
      A teraz jestem " na odwyku" nie palę 3 lata i 3 miesiące.
      A jak to zrobiłam? To proste
      Byłam w szpitalu /nie związane z paleniem/,
      i tak się wystraszyłam wszelkich chorób, że rzuciłam :-))))
      • Gość: mia Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić IP: *.crowley.pl 21.03.03, 12:12
        paliłam 12 lat po czym na rok rzuciłam palenie. Teraz od początku marca znowu
        palę, bo przytyłam 15 kg i w zaden sposób nie mogłam przestać jeść, odkąd palę
        zgubiłam 6 kg
        nie chcę palić, ale jeszcze bardziej nie cierpię wielorybich kształtów u siebie
        m
      • connie1 Re: mój sposób, jak skutecznie przestać palić 21.03.03, 12:19
        Kochani!
        Walka z wnałogiem tytoniowym ( jest to choroba uznawana przez WHO) jest troszkę
        moim konikiem zawodowym , bo pracuję na oddziale , gdzie praktycznie leczy sie
        skutki miazdżycy...
        Moi drodzy abstynenci!
        Nie jest łatwo , bo tylko 30 % rzuca palenie od razu i nie wraca , sa rózne
        metody od tzw. minimalnej interwencji lekarskiej , po metody psychologiczne po
        farmakologie ( mam dość dobre doświadczenia z bupropionem), ale trzemam z aWas
        wsztstkich kciuki.
        HJesli ktoś ma jakies pytanka chetnie sprobuję pomóc ( connie1@gazeta.pl)
        I nie palcie na wiosnę!
        Conka
        • Gość: Bebiak Zaczynam marzyć o tym, że nie palę ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.03, 15:51
          .. ale cały czas (od listopada) to nadal sfera marzeń. Boję się spróbować
          rzucić, bo myślę, że chyba mi się to nie uda, a nie lubię takich porażek (źle
          to działa na moją psychikę). Narazie więc marzę o pięknym świecie bez tych
          dwóch obrzydliwych paczek dziennie i dojrzewam. Myślę, że może w maju, kiedy
          ciepło, prowadzę siłą rzeczy inny tryb życia i inaczej się odżywiam. Przeraża
          mnie możliwość utycia (moja koleżanka + 12 kg). Tego sobie nie wybrażam. Już
          wiem, jak będę się odżywiać, kiedy postanowię, że próbuję rzucić. Już wiem, co
          będę robić w sensie fizycznym i myślę, że maj i czerwiec będą dla mnie (i moich
          bliskich) bardzo ciężkie. Tak dojrzewam, tak myślę, tak marzę, tak rozpatruję
          wszystkie aspekty, a co mi z tego wyjdzie? Dwadzieścia lat po dwie paczki
          dziennie? To jest moja osobista tragedia i do tego się przyznaję sma przed
          sobą :((((
          • Gość: ag Re: Zaczynam marzyć o tym, że nie palę ... IP: *.pp.com.pl 22.03.03, 22:40
            Bebiak,
            chyba jesteś ambitną osobą - myślę, że to połowa sukcesu. Powiedz sobie: jak
            to, ja nie potrafię?! I jakoś poleci. U mnie to tak mniej więcej wygląda (nie
            palę dopiero od 5 dni)
            Gdybym wcześniej zajrzała na to forum, to wybrałabym się najpierw do lekarza,
            aby przepisał mi jeden z tych leków, które tutaj są polecane. Teraz to już
            jakoś wyrobię, ale przyznam, że jestem po prostu na krawędzi. Nie chodzi o to,
            że boję się niepowodzenia - jestem właśnie cholernie ambitna i nie
            pozwoliłabym sobie na złamanie postanowienia. Mnie się po prostu odechciewa
            żyć i mam objawy takie, jak przy depresji. Już wolałabym mieć słabszą wolę.

            Jeśli palisz dwie paczki tak jak ja to robiłam, rzucenie może być dla Ciebie
            szczególnie uciążliwe. Może spróbuj brać jakieś leki, chyba nie warto aż tak
            się katować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka