Dodaj do ulubionych

Rak płuca groźny jak żaden

17.05.05, 18:45
A ja mysle ze 'medialna cisza' wokol tej choroby zwiazana jest z wplywem jaki
na media posiadaja firmy produkujace papierochy.
Obserwuj wątek
    • pstrozyk Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 20:01
      Jest jeszcze jeden beneficjent chorych. Firmy farmaceutyczne. Po co im zdrowsi ludzie ?
    • abyss Stanąć na głowie?! 17.05.05, 20:20
      "Jeśli nie daj Boże w płucach specjalista wypatrzy guz, musimy stanąć na
      głowie, by jak najszybciej znaleźć się na stole operacyjnym. "

      A co to znaczy stanąć na głowie?
      Lekarz sam nam nie zaproponuje właściwego leczenia?

      Czyli proponuje się nam aby:
      1. Znaleźć dobrego specjalistę, który nas zdiagnozuje,
      2. Dowiedzieć się jakie są skuteczne metody leczenia, gdzie są najlepsze
      ośrodki,
      3. "Stanąć na głowie aby mieć operację", czytaj zapłacić łapówkę.

      Nie trzeba lepszej diagnozy naszej służby zdrowia.
    • cavy Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 20:47
      >• Załóżmy, że nic nam nie dolega. Jeśli jednak palimy papierosy, powinniśmy
      >raz do roku zrobić sobie za własne pieniądze (skoro mamy na papierosy, to
      >starczy nam też na rentgen) duże zdjęcie klatki piersiowej. Uwaga! Zdjęcia
      >powinny być dwa - z przodu i z boku, bo dopiero wtedy dobrze widać całe płuca.

      Tak. papieroski smakują. A jeden "znajomy znajomego" pluł krwią a na rtg nic
      nie było widać, Dopiero "komputerowe" badanie pokazało że już mocno
      zaawansowany. Kolega lekarz mi to mówił. A drugi kolega mój pokaszluje, cuchnie
      petami, ale powiedział że rzuci dopiero jak "coś" mu się zacznie dziać.
      Wszelkie gadanie jak do ściany.
      • abyss Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 21:07
        Bo rtg nie jest do oglądania tkanek miękkich. Nie widać na nim wczesnych zmian.
        Ale jest tanie, więc to nam się proponuje, "na nasz koszt".
        Kto ma życzenie moze zrobić sobie rezonans, za kilkaset złotych.
        A więc proponuje się pacjentom placebo.
        To samo jest przy problemach z kręgosłupem.
        Konowały za nic nie skierują na rezonans, chociaż tylko on umożliwia dobre
        zdiagnozowanie. Ale zas... NFZ woli wydawać pieniądze na nic niedajęce
        prześwietlenia rtg i płacić za nieskuteczną terapię.
        Nonsens jak w PRL.
      • anik223 Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 22:41
        Ło matko! Nie straszcie,ja niedawno robiłam sobie rentgen i myslałam,ze moge
        byc spokojna:(

        Bolą mnie płuca (lub cos w tej okolicy),ale lekarz powiedział,ze płuca same w
        sobie nie bolą.Ze to moze byc tylko jakis stan zapalny tchawicy...(watpię)
        Ale i tak przepisał mi cos na rozszerzenie oskrzeli..
        nic z tego nie wiem:/

        kurcze,bardzo bym chciała rzucić...ale z moją wytrwaloscia predzej skoncze w
        piachu,ech...:(
        • ned_pap Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 23:12
          Płuca na prawdę nie bolą. To, co odczuwasz, lekarz raczej dobrze zdiagnozował -
          jeżeli jest to ból, lub uczucie ucisku (albo obydwa jednocześnie) w okolicy
          mostka, to jest to najpewniej przewlekły skurcz oskrzeli. Może wynikać z
          przewlekłej infekcji ("przechodzona" grypa, na przykład), albo z alergii (w tym
          okresie o takową nietrudno). Często "bólem w okolicy płuc" są też nazywane
          najróżniejsze nerwobóle - polecam ciepłą albo gorącą (jeżeli masz zdrowe serce)
          kąpiel z jakimiś relaksującymi dodatkami. Albo urlop ;-)

          Pozdrawiam

          ------------------------
          A na drzewach, zamiast liści,
          Będą wisieć komuniści.
      • bay.b Re: Rak płuca groźny jak żaden 18.05.05, 16:47
        To prawda, jest taka mozliwosc, ze dopiro TK pokazuje prawdziwy obraz pluc (tu
        widac niekompetencje autora artykulu, ktory nie doczytal, ze metoda wykonywania
        Rtg raz na rok jest juz dawno uznana za nieskuteczna). Z drugiej strony
        medycyna jest sztuka gdzie trudno o "powtarzalne", "ksiazkowe" przypadki i
        czesto pacjent z rakiem pluc trafia na oddzial dopiero kiedy pewnego dnia traci
        przytomnosc z powodu przerzutow do mozgu, mimo wczesniejszej nieobecnosci
        zadnych objawow. Autor zapomnial rowniez dodac, ze 5% nowotworow pluc jest
        tytonio-niezaleznych i nie maja zwiazku z paleniem papierosow.
        A a propos "brzydkiego zapachu" palaczy - szkoda, ze oni tego nie czuja jak
        uciazliwy moze byc ich oddech dla innych, nie widza jak okropnie zmienia sie
        ich cera i jaki nieestetyczny jest ich usmiech (czarne zeby!). Pozdrawiam
        niepalacych!
        • anik223 Re: Rak płuca groźny jak żaden 19.05.05, 13:13
          > A a propos "brzydkiego zapachu" palaczy - szkoda, ze oni tego nie czuja jak
          > uciazliwy moze byc ich oddech dla innych, nie widza jak okropnie zmienia sie
          > ich cera i jaki nieestetyczny jest ich usmiech (czarne zeby!). Pozdrawi

          ja sobie niestety zdaje sprawę.ale jeszcze nie zdarzył mi się niepalący
          chlopak,dla ktorego bylby to problem

          z papierosami jest jak ze złym kochankiem-widzisz,co ci robi,ale nie potrafisz
          go rzucić...:(

          ja się staram,ale na razie nie pale dopiero tydzień...
          mam nadzieję ze tym razem się uda.trzymajcie kciuki;)
    • wicurpix Re: Rak płuca groźny jak żaden 17.05.05, 22:01
      Na paczce papierosów widnieje napis: PALENIE ZABIJA. Dlaczego dopuszcza się sprzedaż czegoś co zabija? Karabiny też zabijają a nie sprzedaje się ich w kioskach - dlaczego?
    • chrust Szkoda ze ten tekst nie byl konsultowany zlekarzem 18.05.05, 00:31
      Autor dowiedzialby sie bez problemu ze taktyka "zrobic sobie zdjecie co roku"
      nie sprawdza sie.

      Prowadzone sa obecnie badania nad wczesnym wykrywaniem raka pluca przy pomocy
      tomografii komputerowej - zainteresowanych odsylam na strone
      www.ielcap.org/.
    • nieomylny1 pozytywne początki 18.05.05, 00:58
      Cieszę się, że w Europie wreszcoe zaczyna się coś dziać. Pokrajach takich jak
      Irlandia i Włochy do zaostrzenia ustaw antynikotynowych zabierają się 9choć
      powoli) Wielka Brytania i Niemcy. Oby i do nas doszło...całkowity zakaz palenia
      (i egzekwowany!) we wszystkich urzędach, miejscach publicznych, lokalach
      gastronomicznych itp.Trochę smutno, ale dzieję się to poprzez inteerwencję
      ustawodawców a nie zmianę nastawienia społeczeństwa (choć jest coraz więcej
      wrogów palenia). Słowem trzeba poczekać bo zmierza ku lepszemu...A palenie jest
      bez sensu!!!
      • banzai123 Re: pozytywne początki 18.05.05, 01:16
        Popieram. Oczywiście wiele lat minie, zanim to się stanie, ale skoro zawiodły
        nas kultura i dobre wychowanie, sprawę muszą załatwić zakazy. A metoda jest
        skuteczna - kiedyś palono w kinach, autobusach, samolotach. I jak wprowadzano
        zakaz to oburzano się, że to paranoja, nie poskutkuje, a ludzie przestaną
        chodzić do kin i przmieszczać się komunikacją zbiorową. Palenie dzieli
        społeczeństwo i rodzi konflikty, bo palacz się uzalażnił i zawsze musi, a
        niepalącemu zawsze będzie to przeszkadzać i szkodzić.
    • witoldyna Mój dziadek rok chodził po specjalistach... 18.05.05, 07:58
      Bardzo ładnie jest to opisane... Ale niestety nie wszystko da sie zrobić jakby
      się tego chciało... Mój dziadek rok chodził po specjalistach, bo źle się czuł.
      Każdy odsyłął go do następnego. We wrześniu 2003 roku wykryto u niego raka
      płuc. Ja się jeszcze łudziłam, przecież wiele osób z rakiem wygrało... Niestety
      nie miał siły wstać z łóżka, gdy dostał szansę na chemioterapię. Miał być w
      hospicjum, na szczęscie nie dotrwał do ostatinch stadiów choroby i umarł w
      domu. Nie chciał robić sobie zdjęć gdyż wyglądał jak kościotrup. Facet ponad
      170cm (nie wiem dokładnie ile), a ważył 40kg... Ostatnie zdjęcie było w dniu
      mojej studniówki. Pojechałam do niego by się poakać. Nie wiem jakim cudem udało
      się go namówić. To było 31 stycznia. 19 lutego zmarł... Jego leki kosztowały
      strasznie dużo. babcia dzwoniła dwie noce wcześniej, gdy dziadek się dusił, na
      pogotowie. Przyjechał lekarz i dwóch pielęgniarzy. Moja babcia (67 lat w tamtym
      czasie) musiałą sama z jednym pielęgniarzem przenieść dziadka, bo nikt nei mół
      tego za nią zrobić... I jasno jej powiedzieli, ze to rak, że ma już nie dzwonić
      bo oni mogą tylko dać zastrzyk by nie bolało, ale nie uratują tu już nikogo...
      Jestem zła na lekarzy, że odsyłali dziadka od jednego specjalisty do drugiego,
      że żaden nie wpadł na pomysł, że to może być rak... Zastanawiam się tylko czy
      mi będą chcieli robić badania jakby co. Moja babcia miała raka (wygrała z nim),
      jej brat niestety zmarł. Dziadek zmarł na raka. Moja mama jest pod specjalną
      kontrolą, bo "coś" ma, ale jeszcze nie wiadomo co (od kilku lat...).
      To przykre, ale ja nie wierzę w to, że można raka zwyciężyć. Skoro lekarze nie
      chcą badać nikogo profilaktycznie, to jest nikła szansa na wykrycie nowotworu
      we wczesnym jego stadium...
    • anarka Re: Rak płuca groźny jak żaden 18.05.05, 08:36
      Piszą o dwóch zdjęciach rtg ale niestety gdy prosiłam o zdjęcie boczne okazało
      się, że skierowanie musi wypisać ONKOLOG!!! Błędne koło, skoro onkolog to już
      coś podejrzewa, a dla sprawdzenia zdaniem lekarzy wystarczy zwykłe zdjęcie z
      przodu. Mój totuś zmarł na raka płuc, ponieważ guz był umiejscowiowny za
      sylwetką serca i na zwykłym zdjęciu nie było nic widać, dopiero jak urósł i
      wylazł poza serce można było go zobaczyć, a innych objawów niestety nie miał.
      Doproszenie się o tomograf graniczy z cudem, więc jaka jest profilaktyka?
      Żadna.
    • patman Śmierć frajerom i tyle 18.05.05, 08:58
      Zdychajcie w męczarniach zawszeni palacze. Dym papierosowy strasznie mnie drażni, więc palenie w miejscu publicznym w mojej obecności odbieram jako atak na siebie - nieraz coś powiem takiemu palaczowi/palaczom. Stąd raka płuc można uznać za właściwą karę, proszę o nie marnowanie pieniędzy na poszukiwanie lekarstwa na niego.
      • hannah_w Re: Śmierć frajerom i tyle 18.05.05, 09:36
        Brak slow! To moze zkakzemy leczenia chorych na trzystke bo konserwanty, na
        prostate bo za duzo sie seksili i chorych na czrniaka bo za duzo slonca i
        solarium? Idz sie utop!
        • lena385 Do patmana 18.05.05, 10:16
          co z ciebie za człowiek moja ciocia nigdy nie palila a ma raka płuc nawet nikt
          w jej otoczeniu nie palił.Strasznie cierpi aty takie bzdury piszesz.Za nim
          znowu cos napiszesz zastanów się
          • arnick_a Re: Do patmana 18.05.05, 14:55
            Twoja ciotka należy do wyjątków potwierdzających regułę.
            Arni
        • patman Re: Śmierć frajerom i tyle 21.05.05, 09:29
          Ja bym palaczom źle nie życzył, gdyby mnie nie wkurzali. Niech się cieszy jeden z drugim, że mu nie zrobiłem krzywdy, gdy skierował na mnie ten ochydny dym, zmuszając mnie do wdychania.
      • maciejslu Re: Śmierć frajerom i tyle 18.05.05, 10:32
        patman napisał:

        > Zdychajcie w męczarniach zawszeni palacze. Dym papierosowy strasznie mnie
        drażn
        > i, więc palenie w miejscu publicznym w mojej obecności odbieram jako atak na
        si
        > ebie - nieraz coś powiem takiemu palaczowi/palaczom. Stąd raka płuc można
        uznać
        > za właściwą karę, proszę o nie marnowanie pieniędzy na poszukiwanie lekarstwa
        > na niego.

        Rak płuc nie zawsze jest spowodowany paleniem papierosów (nawet biernym).
        Czasami jest po prostu chorobą. I trzeba znaleźć na nią lekarstwo...
      • zyrafa46 do patmana 18.05.05, 12:56
        Tez nie lubbię, gdy widzę, że ktos pali (bo mi go żal) i gdy to czuję, bo wtedy
        dochodzi zal mnie samej. Kiedys w gazetach były białe plamy. W Twojej gazecie -
        nie wiem, czy choc tytuł by został. Pewnie nie. Pozdrawiam, żyj długo i
        szczęśliwie. Twoje (niestety palące:-() towarzystwo - również, Żyrafa
        • mika_forum Moj maz pali co robic? 18.05.05, 13:30
          Moj maz ktorego bardzo kocham pali. Jest z rodziny dziedzicznie obciazonej
          choroba nowotworowa zoladka, sam ma stan zapalny zoladka od kilkunastu lat,
          lecznie niewiele pomaga.
          A ten kopci. Ostatnio rzucil, nie palil 9 miesiecy, a teraz znowu od miesiaca
          pali. Co ja mam robic? Powiesic sie? Po jakiego grzyba czlowiek ktory nie palil
          trzy kwartaly kupuje sobie papierosy???
          Ja juz nie mam sily.
          • zyrafa46 Re: Moj maz pali co robic? 18.05.05, 14:22
            Oczyść dom ze stresów (ale checa, mam niezłe pomysły), a jesli to nie pomoże
            zagrox mężowi, że ze złości sama zaczniesz palić. (Ale nie pal!!!!!) Jeśli
            kocha, powinno go ruszyć, małpiszona jednego. I stnieje tez coś takiego jak
            BICOM. Moze to mu pomoże. Pozdrawiam, Żyrafa
          • arnick_a Re: Moj maz pali co robic? 18.05.05, 15:02
            Wybierzcie się na oddział onkologiczny, gdzie zajmują się rakiem płuc. Można
            tam spotkać facetów z wmontowaną w tchawicę siateczką. Robią sobie dobrze,
            przykładając do zmyślnego urządzonka fajkę i z lubością zaciągając się dymkiem.
            To robi wrażenie.
            Arni
      • patman Poza tym: człowiek nie ma wolnej woli 21.05.05, 09:38
        Nie jest winą palacza, że pali - ma pecha być ofiarą nieudanego eksperymetnu genetycznego + błędnej socjalizacji. Człowiek jako istota nie mająca wolnej woli, nie ma najmniejszego wpływu na to jaki jest. To nie palacz decyduje, że lubi lub nie lubi papierosy ale jego geny, na co nakłada się sprzężenie zwrotne w postaci uzależnienia. Tym nie mniej, nie zdejmuje to z osobnika odpowiedzialności za decyzje.
      • botazka Re: Śmierć frajerom i tyle 21.05.05, 18:13
        życzę ci {specjalnie z małej} żebyś nie musiał umierać na żadnego raka-oby cie
        to minęło ,ale cóż los pokaże ,a wtedy przypomnij sobie mój post,tak się składa
        że znałam osobę która nigdy nie paliła i umarła na raka płuc ?-moze ciebie to
        ominie?
      • botazka Re: Śmierć frajerom i tyle 21.05.05, 18:18
        patman napisał:

        > Zdychajcie w męczarniach zawszeni palacze. Dym papierosowy strasznie mnie
        drażn
        > i, więc palenie w miejscu publicznym w mojej obecności odbieram jako atak na
        si
        > ebie - nieraz coś powiem takiemu palaczowi/palaczom. Stąd raka płuc można
        uznać
        > za właściwą karę, proszę o nie marnowanie pieniędzy na poszukiwanie
        lekarstwa
        > na niego.
        tak my bedziemy zdychać a ty bedziesz umierać ,ale nie wiadomo czy nie w
        takich samych męczarniach
      • coolaga1 Re: Śmierć frajerom i tyle 24.05.05, 14:47
        Jestes kompletnym idiota. Jak wytlumaczysz zjawisko zachorowalnosci na raka
        pluc wsrod niepalacych?????
    • znachorr Re: Rak płuca groźny jak żaden 19.05.05, 07:13
      Ten "artykuł" należy interpretować w następujący sposób: co prawda wiadomo, że
      palenie powoduje raka, ale jeśli palisz, to nic straconego, wystarczy, że raz w
      roku zrobisz sobie prześwietlenie i będzie OK, nie martw się, wszystko będzie
      dobrze.

      Wydaje mi się, że jest gdzieś w sieci strona, poświęcona "talentowi
      dziennikarskiemu" pana Zagórskiego.

      Pamiętajmy, że reklamy firm tytoniowych są tłustym kąskiem dla Agory. Więc
      popalajcie sobie szanowni czytelnicy, tylko raz w roku marsz na rentgen!
      • antidotumm Re: Rak płuca groźny jak żaden 19.05.05, 12:40
        "Pamiętajmy, że reklamy firm tytoniowych są tłustym kąskiem dla Agory. "
        Juz od chyba 2 lat nie wolno reklamowac wyrobow tytoniowych.
        • znachorr Re: Rak płuca groźny jak żaden 19.05.05, 15:21
          A czy nie wolno "sponsorować artykułów"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka