Dodaj do ulubionych

18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsultacji

14.06.05, 21:23
Dzień dobry!
Piszę do Was na prośbę babci głuchoniemego od urodzenia maluszka.
Chłopczyk od 6 miesiąca życia nosi aparat słuchowy. Jego rodzice są również
głuchoniemi. Wyczerpali już wszystkie możliwości zbadania go we Wrocławiu.
Czy możecie doradzić gdzie w Polsce lub za granicą leczą takie przypadki?

Proszę Was o pomoc dla zupełnie mi obcego dziaciaczka, zdanego tylko na
niepełnosprawnych, bezradnych rodziców.
Pozdrawiam.

Obserwuj wątek
    • poziomka8 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 14.06.05, 22:12
      spróbujcie skontaktować się z Instytutem Fizjologii i Patologii Słuchu
      01-943 Warszawa, ul. W. Pstrowskiego 1
      Telefon,faks: tel/fax: (0-22) 835-66-70, fax: (0-22) 835-52-14

      być może chłopiec (po przeprowadzeniu badań) zostanie zakwalifikowany do
      wszczepu implantu ślimakowego
      niestety,głuchoty się nie leczy,ale skoro dziecko zostało zaopatrzone w aparaty
      słuchowe to znaczy,że posiada resztki słuchowe,które przy systematycznej
      rehabilitacji można wspaniale wykorzystać
      tu dużym problemem jest to,że rodzice są niesłyszący,odpada więc nauka mowy
      prowadzona przez nich,ale może tę rolę przejąć babcia (jeżeli ma czas,blisko
      mieszka itd).Ważne,niezmiernie ważne jest żeby do chłopca mówić!
      Nie traktować go jak głuchoniemego,któremu świat należy tylko pokazywać.
      On jest niesłyszący (lub niedosłyszący-okaże się po badaniach) ale ma wszelkie
      szanse żeby nauczyć się mówić,i żeby funkcjonować normalnie w świecie ludzi
      słyszących
      pozdrawiam ciepło

    • kawera Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 14.06.05, 22:16
      wejdż na stronę Instytutu, o którym pisała poziomka.Tam jest bardzo dokładnie
      opisane jak się można kontaktować z Instytutem.
      pozdrawiam
      • venus22 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 14.06.05, 22:36
        Jak ktos napisal, gluchoty sie nie leczy nie wiem wiec czy to takie dobre
        ciagac dziecko po lekarzach.
        Rodzice na pewno sa tez w jakim zwiazku Gluchych ktory pownien im pomoc.
        Gluchym rodzicom przewaznie sie rodzi gluche dziecko, i nie ma co na sile z
        niego robic slyszacego.
        Powinien byc wychowywany jako gluchoniemy i pojsc z czasem do szkoly dla
        gluchych. Byc w swoim srodkowisku ktore jego dobrze rozumie a on ich.
        Wsrod slyszacych bedzie mu bardzo ciezko.

        Venus


        • poziomka8 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 14.06.05, 23:13
          venus22 napisała:
          Powinien byc wychowywany jako gluchoniemy

          to straszne co napisałaś
          jak można przesądzić i zadecydować o czyimś życiu?
          nawet jeśli ten ktoś ma tylko 18 miesięcy i jest naszym dzieckiem?
          jak można ŚWIADOMIE wiedząc,że dziecko jest niedosłyszące skazać je dodatkowo
          na niemotę?
          czy masz odpowiedz na pytanie,które zada z wyrzutem po latach -dlaczego nie
          dostałem szansy?
          owszem,będzie mu wśród słyszących ciężko,ale to wśród słyszących ludzi będzie
          musiał funkcjonować przez całe życie
          robić zakupy,załatwiać sprawy w urzędach,pracować i mijać się na ulicy
          chyba,że myślałaś o czymś zamkniętym...
          nie ma czegoś takiego jak "swoje środowisko"
          ono jest w szkołach dla głuchoniemych ,od których zresztą powoli już się
          odchodzi na rzecz integracji
          a co będzie po skończeniu takiej szkoły?
          czy sądzisz,że po szkole specjalnej taki młody człowiek będzie miał szanse na
          podjęcie studiów?
          medycyna rozwija się bardzo szybko
          jeżeli za parę lat,nawet za paręnaście odkryte zostaną nowe metody przywracania
          słuchu,regeneracji nerwów słuchowych to taka osoba (jakiej model proponujesz)
          nigdy z tego nie skorzysta
          z prostego powodu - będzie już za pózno na naukę mowy



          • tudana Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 14.06.05, 23:51
            Bardzo jestem wdzięczna za Wasze głosy w tej sprawie. Ja się w ogóle nie znam
            na tych problemach ale babcia jest nastawiona na walkę o swego wnusia. Dlatego
            postanowiłam zasięgnąć rady na tym forum.
            • poziomka8 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 15.06.05, 00:02
              tudana napisała:
              babcia jest nastawiona na walkę o swego wnusia.

              to widać,nawet po tym,że dziecko już jest zaaparatowane
              proszę powiedzieć babci malucha,że tę walkę naprawdę można wygrać
              a największą nagrodą będą pierwsze słowa smyka ;))
              tu jest link do Instytutu
              www.ifps.org.pl/
            • snajper55 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 15.06.05, 01:21
              tudana napisała:

              > Bardzo jestem wdzięczna za Wasze głosy w tej sprawie. Ja się w ogóle nie znam
              > na tych problemach ale babcia jest nastawiona na walkę o swego wnusia.

              I bardzo dobrze, że jest na to nastawiona. A Ty ją utwierdzaj w tym
              nastawieniu, bo na pewno czekają ją trudne chwile, chwile zwątpienia i Twoja
              pomoc, chocby tylko psychiczna, będzie jej bardzo potrzebna.

              Trzymam za Was kciuki.

              S.
    • venus22 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 15.06.05, 02:47
      Chwilenke chwilenke.

      W tytule postu jest wyraznie napisane ze GLUCHONIEMY Dawid szuka konsultacji.

      W poscie ponadto jest tez napisane ze oboje jego rodzice sa gluchoniemi a Dawid
      urodzil sie gluchoniemy, szansa wiec na jakiekolwiek leczenie w kierunku
      poprawy sluchu jest niewielka, moim zdaniem, jesli wrecz niemozliwa poza
      mozliwoscia skorzystania z apartu sluchowego lub implantu.

      Jesli Dawid kwalifikuje sie na implant slimakowy to owszem mozna isc w tym
      kierunku ale wcale nie ma gwarancji ze bedzie kiedys z tego powodu szczesliwy.
      Znam takich ktorzy byli z tego powodu niezadowoleni pozniej.

      Nie wyobrazajcie sobie tez ze wszczepienie implantu rowna sie niemal z
      odzyskaniem sluchu BO NIE.
      W dalszym ciagu bedzie to osoba z uposledzonym sluchem.

      Po drugie byc gluchoniemym nie oznacza byc glupim, niewyksztalconym i nie
      umiejacym radzic sobie samodzielnie. Wrecz przeciwnie, takie rzeczy zaleza od
      inteligencji i od pracowitosci. Jak ktos sie chce uczyc to sie bedzie uczyl.

      Wszyscy gluchoniemi ktorych znam sa zupelnie samowystarczalni i radza sobie
      lepiej niz niejednen slyszacy.
      Gluchoniemy moze z malymi wyjatkami osiagnac co tylko zechce jesli tylko sie do
      tego przylozy.
      Rowniez nie ma przeszkod aby gluchy uczyl sie mowy jak chce. Jak jest
      niedoslyszacy tym lepiej sie nauczy ale do tego nie musi byc wychowywany jak
      slyszacy".
      Wlasnie w szkole dla gluchych powinni byc od tego specjalisci.


      >>owszem,będzie mu wśród słyszących ciężko, ale to wśród słyszących ludzi
      będzie
      musiał funkcjonować przez całe życie
      robić zakupy,załatwiać sprawy w urzędach,pracować i mijać się na ulicy<<

      Ci wszyscy gluchoniemi co dotad byli "pozbawieni szansy" jakos sobie radza,
      prawda?

      Wychowywanie go w srodowisku gluchoniemych zapewni mu mozliwosc kontaktu z
      takimi jak on sam a tym samym pelne zrozumienie, ktorego slyszacy nigdy mu nie
      beda w stanie dac. Wcale nie musi to oznaczac pozbawienia go innych mozliwosci
      takich jak implant i nauka mowy.


      >>jeżeli za parę lat,nawet za paręnaście odkryte zostaną nowe metody
      przywracania
      słuchu,regeneracji nerwów słuchowych to taka osoba (jakiej model proponujesz)
      nigdy z tego nie skorzysta <<

      skorzysta skorzysta bo bedzie slyszec a mowic juz koniecznie nie musi,
      a zreszta i tak bedzie troche mowil i bez tego slyszenia. A juz sama mozliwosc
      tego zregenerowanego slyszenia to jest postep, no nie?

      Venus


      • poziomka8 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 15.06.05, 08:53
        wyjaśnijmy jedną rzecz,podstawową
        można urodzić się niesłyszącym,lub niedosłyszącym ale jednocześnie nie rodzi
        się niemym
        to brak rehabilitacji i nauki mowy u dziecka powoduje to,że dziecko nie mówi
        zdiagnozować dokładnie małe dziecko,które nie współpracuje przy badaniu jest
        bardzo trudno i u sześciomiesięcznego malucha (w tym czasie był zaaparatowany)w
        przeciętnym ośrodku leczniczym jest to wręcz niemożliwe
        czasami wykonuje się badanie metodą BERA,które przedstawia obiektywną ocenę
        słuchu i określa miejsce uszkodzenia
        niestety u tak małych dzieci jest to możliwe tylko podczas snu lub w
        znieczuleniu ogólnym
        aparaturą do wykonania takiego badania nie dysponują lokalne ośrodki a i
        również nie każdy szpital
        przeprowadzenie dokładnych badań w Instytucie pozwoli ocenić poziom słuchu u
        malucha i co za tym idzie umożliwi dobór odpowiednich aparatów słuchowych

        napisałam wyraźnie,że głuchoty się nie leczy,ale resztki słuchowe,które w
        mniejszym lub większym stopniu są,wzmocnione aparatami pozwolą dziecku odbierać
        dźwięki z otoczenia i co z tym ściśle się wiąże umożliwi naukę mowy

        napisałaś - "Rowniez nie ma przeszkod aby gluchy uczyl sie mowy jak chce"
        owszem,są przeszkody-a właściwie jedna,największa
        osoba dorosła nie nauczy się mówić wtedy kiedy zechce
        niewyćwiczony,nienawykły do mówienia aparat mowy odmówi współpracy w wieku
        późniejszym aniżeli dziecięcy

        napisałaś -"Wszyscy gluchoniemi ktorych znam sa zupelnie samowystarczalni i
        radza sobie lepiej niz niejednen slyszacy."
        pewnie tak bo nie mieli alternatywy,dzisiejsi dorośli głuchoniemi pozbawieni
        byli będąc dziećmi możliwości korzystania z aparatów słuchowych,funkcjonował
        pogląd,że jak ktoś nie słyszy to i mówić nie będzie, uczono migania

        napisałaś -"Wlasnie w szkole dla gluchych powinni byc od tego specjalisci."
        od czego? od rehabilitacji? tu jest rola najbliższych
        ciężka,żmudna ale wdzięczna praca przynosząca ogromne efekty
        i jeszcze raz powtarzam bo może nie wiesz
        w szkołach specjalnych program nauczania jest bardzo okrojony
        niewiele osób kończy szkoły średnie,przeważnie nacisk kładzie się na naukę
        zawodu
        uczelnie nie przyjmują osób po szkołach specjalnych

        i na koniec jeszcze raz o "środowisku"
        tzw środowisko jest tylko w szkole,po jej skończeniu dopiero okazuje się jak
        bardzo taka osoba będzie samotna i niezrozumiana przez innych
        ludzie niesłyszący nie mieszkają razem w specjalnych osiedlach
        chyba,że uważasz to za jakąś propozycję?
        koledzy i koleżanki ze wspólnej ławki rozjeżdżają się po ukończeniu szkoły do
        swoich domów często oddalonych od siebie o wiele kilometrów

        napisałaś - "Wychowywanie go w srodowisku gluchoniemych zapewni mu mozliwosc
        kontaktu z takimi jak on sam a tym samym pelne zrozumienie, ktorego slyszacy
        nigdy mu nie beda w stanie dac"

        taaaak venus ,ale czasami warto nie przeszkadzać i nie myśleć stereotypami
        i nie szufladkować

        • venus22 Re: 18- miesięczny,głuchoniemy Dawid szuka konsul 15.06.05, 10:02

          >> osoba dorosła nie nauczy się mówić wtedy kiedy zechce
          niewyćwiczony,nienawykły do mówienia aparat mowy odmówi współpracy w wieku
          późniejszym aniżeli dziecięcy <<

          tak zgadza sie mialam na mysli dzieci, tak powinno byc,
          tylko ze zdolnosc nauki mowienia zalezy przede wszystkim od zdolnosci
          slyszenia i checi mowienia, a wiec i tak wiele bedzie zalezalo od tego ile
          slyszy takie dziecko i jak chetnie sie uczy mowic.
          Dawniej (duzo dawniej) dzieci gluche uczono przykladajac im reke do gardla
          nauczyciela i innymi metodami, i chociaz nie mowily za dobrze cos mowily.
          A wiec nauka jest zawsze mozliwa, pod warunkiem ze dziecko chce.

          Na pewno aparat czy implant pomoze duzo lepiej w mowieniu ale to nie znaczy ze
          taki czlowiek bedzie "normalny". W dlaszym ciagu jego ubytek sluchu moze
          znacznie mu utrudniac mozliwosc porozumiewania sie. Dlatego konieczne jest aby
          umial takze jezyk migowy.

          >>pewnie tak bo nie mieli alternatywy,dzisiejsi dorośli głuchoniemi pozbawieni
          byli będąc dziećmi możliwości korzystania z aparatów słuchowych,funkcjonował
          pogląd,że jak ktoś nie słyszy to i mówić nie będzie, uczono migania<<

          Owszem mieli alternatywe, nie wszyscy byli biedni, 100% glusi, niektorzy byli
          tylko niedoslyszacy, wszyscy prawie uczyli sie mowic w szkole i w domu lub w
          domu, wielu mialo slyszacych rodzicow,
          mieli aparaty niektorzy na dwa uszy ale woleli odlozyc je na polke i zyc bez
          tego i stosowac jezyk migowy. Juz 30 lat temu byly aparaty typu zaczepa uszna,
          calkiem mocne.
          Niektorzy mowili calkiem dobrze ale nie chcieli.

          Znam takiego gluchego ktory chodzil do szkoly dla dzieci gluchoniemych i
          niedoslyszacych a potem poszedl do zwyklej szkoly sredniej, zdal mature i nawet
          specjalnie sie nie uczyl tylko byl po prostu inteligentny. Jego utrate sluchu
          mozna okreslic jako kompletna.
          Jeszcze raz wiec powtarzam przebywanie w srodowisku gluchoniemych nie oznacza
          pozbawiania roznych mozliwosci, jesli tylko ktos chce a jeszcze mu sie pomoze
          to i na studia pojdzie.

          Wlasnie w szkole dla gluchych powinni byc od tego specjalisci."
          >> od czego? od rehabilitacji? tu jest rola najbliższych<<

          tutaj sie z toba absolutnie nie zgadzam to jest rola dla logopedy, foniatry,
          dla takich wlasnie specjalistow ktorych zadaniem jest rehabilitowac mowe u
          nieslyszacego dziecka.
          Rodzina znajomi jak najbardziej moga bardzo wiele pomoc ale uczyc mowic tez
          trzeba umiec. Po co w koncu sa logopedzi...

          >>w szkołach specjalnych program nauczania jest bardzo okrojony<<
          no to bardzo mi przykro ze tak jest moze wobec tego powinno sie cos zrobic w
          tym kierunku raczej zamiast implantowac i aparatowac jak sie tylko da.
          Bo zalozenie aparatu czy wszczepienie implantu to naprawde nie jest gwarancja
          na szczesliwsze zycie.

          tzw środowisko jest tylko w szkole,po jej skończeniu dopiero okazuje się jak
          > bardzo taka osoba będzie samotna i niezrozumiana przez innych
          > ludzie niesłyszący nie mieszkają razem w specjalnych osiedlach
          > chyba,że uważasz to za jakąś propozycję?


          Tak czy siak taka osoba bedzie niezrozumiana i wyobcowana, tak czy siak bedzie
          sie trzymala drugiej osoby nieslyszacej, bedzie takiej szukac.
          Chyba sa jakies zwiazki Gluchych w ktorych sie spotykaja, kawiarnie, czy tylko
          szkola im zapewnia mozliwosc kontaktu?

          Slyszacy rowniez po skonczeniu szkoly, studiow sie rozchodza zostaja z tymi z
          ktorymi sie zaprzyjaznili i tez raczej nieczesto sie zdarza aby mieszkali dwa
          kroki od siebie.

          >>taaaak venus ,ale czasami warto nie przeszkadzać i nie myśleć stereotypami<<

          a nie przyszlo ci do glowy ze przeswiadczenie ze jak sie gluchego
          troche "poprawi" to bedzie szczesliwy nie jest stereotypem? i ze poprawianie mu
          na sile sluchu i mowy moze byc w gruncie rzeczy tez przeszkadzaniem?


          Ostatecznie jesli komus np amputowano obie nogi to owszem wozek czy protezy
          pomoze w duzym stopniu, osoba taka bedzie bardziej samodzielnie sie poruszac na
          pewno, ale aby byla calkiem samodzielna trzeba tez zapewnic im rampy
          podjazdowe, poszerzyc przestrzen w np. sklepie miedzy polkami, lub biurze,
          zapewnic w kazdym budynku winde.

          tak samo jezt gluchoniemymi - implant, aparat, nauka mowy nie uczyni z niego
          slyszacego,
          ale juz np zapewnienie tlumaczy jezyka migowego na koszt panstwa juz by
          umozliwilo takim rodzicom Dawidka zalatwiac sprawy samodzielnie i zrozumiale.

          Nie ma tez przeszkod aby ludzie slyszacy uczyli sie jezyka migowego - jest to w
          koncu "obcy" jezyk, sa nawet do niego slowniki (przynajmniej po ang.)
          Trzeba robic napisy np do telewizji aby niedoslyszacy mogl zrozumiec dialogi,
          udostepnic tlumaczy w telekomunikacji aby mogl zadzwonic ze swojego telefonu do
          osoby slyszacej, np do banku.

          na koniec dodam ze przeciez nie mowie zeby nie uczyc mowy i nie wszczepiac
          implantow, tylko ze taki czlowiek powinien miec mozliwosc korzystania z dwoch
          swiatow - slyszacego i nieslyszacego, idealnie co najlepsze z obydwoch a kiedys
          sobie sam wybierze czy chce byc "slyszacy" czy nalezec do kultury
          gluchoniemych..

          Venus


    • lastka Re: Warszawa- klinika 15.06.05, 09:15
      tudana napisała:

      > Dzień dobry!
      > Piszę do Was na prośbę babci głuchoniemego od urodzenia maluszka.
      > Chłopczyk od 6 miesiąca życia nosi aparat słuchowy. Jego rodzice są również
      > głuchoniemi. Wyczerpali już wszystkie możliwości zbadania go we Wrocławiu.
      > Czy możecie doradzić gdzie w Polsce lub za granicą leczą takie przypadki?
      >


      Proszę skonsultuj się z prof, Niemczylkiem w Warszawie , to jest Centralny
      szpital kliniczny na Banacha, myślę , ze tam powinien otrzymać pomoc. Namiary
      masz na @.
      > Proszę Was o pomoc dla zupełnie mi obcego dziaciaczka, zdanego tylko na
      > niepełnosprawnych, bezradnych rodziców.
      > Pozdrawiam.
      >
    • lastka Re: podaje stronkę 15.06.05, 09:31
      www.otolaryngology.pl/
      • venus22 Re: podaje stronkę 15.06.05, 10:07
        >>uczelnie nie przyjmują osób po szkołach specjalnych<<

        a jeszcze zapomnialam dodac ze to jest najlepszy dowod ze nie brak jakiegos
        zmyslu czy czesci ciala czyni kalectwo tylko wlasnie podejscie zdrowego
        spoleczenstwa do takiej osoby ja tym czyni...

        Venus

        • tanczykiewiczowna Re: podaje stronkę 15.06.05, 12:49
          Wenuska... znów siejesz mi tutaj aferę widzę :P No nie... Poziomka mnie na
          pomoc wezwała :)
          No i dwie baby które znam się tutaj kłócą... wariatki jedne :P

          No ale do rzeczy.
          Venucha wiesz, że Danucha jest po wszczepie implantu, wiesz...
          Wiesz ze sobie super radzi - wiesz... i nie zawsze musimy z góry przewidywać,
          że będzie źle.

          Powiem ci szczerze, ze nie jestem za tym by rodzice głuchoniemi wychowywali
          dziecko głuchonieme, lepiej by ono chopćby było w niewielkim świecie
          dźwięków... Może to brutalne, ale głuchota to często margines społeczny (znam
          osobki które pomimo głuchoty całkiem świetnie sobie radzą, ale to nieliczni),
          szczegolnie w Polsce, nie masz PRAWA NIESŁYSZEC.

          W sumie mysle jak ty, ze jak masz gluchote to bedzie gluche male... i dlatego
          nie chce malych :) to znaczy chce, ale nei chce ciągnac dziedzictwa :)

          Jesli nie ma przeciwwskazan, niech maluszek idzie na opoeracje. Mam na osiedlu
          chlopca co urodzil sie gluchy. W wieku kolo 3 lat dostal implant, dzis mowi,
          chodzi do integracyjnej podstawowki. A do 3 roku nic... zero... tylko broił.
          Rodzice są co prawda słyszący. A tutaj mamy głuchych, ale coz tego, czy nie
          ma osrodkow rehabilitacji? Oni pomoga.

          Nie polecam wszczepu, bo to nie inwestycja w zycie, jedynie w sluch. Liczyc sie
          trzeba z ogromnymi wyrzeczeniami, pracą, kosztami...

          Ja uwazam ze mi sie oplacilo. Venusik kochany pamietaj, ze nie mozna czekac na
          zas...bo moz ebedzie cos lepszego. To po co kupilas komputer? Za rok twoj
          bedzie na smietnik... to task samo. Tu chodzi tylko o morale o nic wiecej. A
          nalezy pamietac ze aparat mowy rozwija sie max do 7 roku zcia... gdy odkryja
          cos lepszego maly moze na zawsze nie mowic i nie slyszec.
          • tanczykiewiczowna Re: podaje stronkę 15.06.05, 12:53
            co do szkoly, z tego co wiem sa osoby ktore konczyly liceum dla osob z wada
            sluchu (czesto gluchota), dzis sa studentami ASP czy Rahabilitacji.

            Ja uważam ze w tym przypadku nie nalzey dzielic... Ma sie uczyc migowego a
            implant niech bedzie dodatkiem, czy bedzie z niego korzystal los zweryfikuje, a
            wartoi sprobowac. Gdyby mnie rodzice zaszufladkowali w swiecie gluchych bylabym
            baaaaaardzo nieszczesliwa. Na osoby gluche wciaz patrzy sie (niestety) z
            politowaniem...
            • venus22 Re: podaje stronkę 15.06.05, 21:13
              To trzeba zmienic nastawienie spoleczenstwa do osob niepelnosprawnych.
              I zarzadac od panstwa lepszych swiadczen dla nich, bo w innych krajach ludzi
              niepelnosprawnych traktuje sie z szacunkiem, za np odmowe przyjecia do pracy z
              powodu kalectwa, w przypadku gdy osoba ta spelnia wymagane kwalifikacje, mozna
              nawet podac do sadu.

              Tak wiem ze Danusia ma implant i wiem ze pomimo implantu nie jest jej latwo.
              Danusia akurat pewnie nie zamienilaby tego za nic w swiecie ale ja znam takie
              przypadki kiedy wszczepione dzieci pozniej tego nie chcialy.

              Ja nadal uwazam ze robienie na sile z dzieci gluchoniemych slyszace to nie
              jest dobry pomysl, co nie znaczy ze jestem przeciwko wszczepianiu implantow i
              noszenia aparatow, nauki mowy.
              Ale uwazam ze robiac to nie pownno sie odcinac takiej osoby od srodowiska
              gluchoniemych. Uwazam ze powinno sie im w inny sposb zapewniac jak najlepsze
              mozliwosci w zyciu np wyksztalcenie.

              W Stanach i Kanadzie gluchoniemi stworzyli swoja wlasna mocna kulture, sa
              dumni z tego ze sa tacy jacy sa i doskonale sobie radza, nawet maja swoj
              uniwesytet Gallaudet'a dla gluchoniemych w Washingtonie.
              Wielu z nich jest przeciwko implantom.

              Nie wyobrazam sobie tez aby im odmowiono wejscia do normalnej szkoly jakby
              chcieli, w koncu wymaga sie aby zdac egzamin wstepny jak zdasz to jeszcze
              mozesz liczyc na specjalna pomoc w zaleznosci od twojego kalectwa.

              A w Polsce uwaza sie ze trzeba "naprawiac" bo nie ma prawa nie slyszec. Tu
              trzeba zmienic system socjalny a nie na sile TYLKO naprawiac kalectwa.

              >>Gdyby mnie rodzice zaszufladkowali w swiecie gluchych bylabym baaaaaardzo
              nieszczesliwa.<<

              A teraz jestes szczesliwa? bo wydaje mi sie ze to takie gorzko-slodkie
              szczescie byc niedoslyszacym w swiecie slyszacych. Niby jestes "lepsza" od
              calkiem gluchych ale do slyszacych i tak nie nalezysz. Jestes posrodku.

              Tak naprawde, jak obserwuje, byc niedoslyszacym to znacznie wiecej stresu niz
              byc gluchym. Ze gluchy, kazdy od razu widzi, niedoslyszacego traktuje sie jak
              slsyzacego w zwiazku z czym stres psychiczny jaki ma aby sie dogadac jest
              zancznie wyzszy. Wielu tez sie wstydzi ujawnienia faktu ze jednak niedoslyszy
              i zamieszania w dogadywaniu sie co pogarsza ich poczucie wlasnej wartosci.

              ludzi trzeba akceptowac takimi jakimi sa.

              Venus

              www.gallaudet.edu/
      • tudana Re: podaje stronkę 15.06.05, 21:17
        Dziękuję za wszystkie rady i informacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka