marika_ja
06.07.05, 14:52
Wczoraj się dowiedzieliśmy,że mój teściu ma 2 tętniaki w głowie. Najpierw
strasznie źle się poczuł, potworny ból głowy, była karetka, nie mogli mu zbić
ciśnienia, ale do szpitala nie chciał jechać. Dostał zastrzyk, potem był u
lekarza dostał leki na obniżenie ciśnienia i skier.na badania.Wyniki miał
złe, cholesterol 350!(norma jest do 200), pojechali na konsultacje do
p.doktor neurolog i ta skierowała go na bad. do szpitala. W sumie było to już
ok. 2 tyg po zdarzeniu.Tomografia nic nie wykazała, pobrali płyn mózgowo-
rdzeniowy (czy jakiś taki) okazało się,że są ślady krwi, badanie z kontrastem
wykazało 2 małe tętniaki( 2 i 2,1 mm).I to z jednego tętniaka się sączyła ta
krew.Załamka, lekarz powiedział,że na duże tętniaki zakłada się operacyjnie
jakieś klamry metalowe i jest to dużo prostsze, ale na takie małe nie! Jakoś
się je obkłada (ale nie wiem czym) operacyjnie oczywiście, ale to nie daje
żadnej gwarancji,że przestanie się sączyć. Ludki, ratujcie, gdzie operują
jakieś skomplikowane przypadki?Z kim to skonsultować? Teściu się nie chce
zgodzić na operację, bo ona nic nie gwarantuje i chyba potwornie się boi!
Byliśmy u lek.w Szczecinie, ale nie wiem , może są gdzieś specjaliści, którzy
biorą się za takie skomplikowane przypadki? P.Profesor ze Szczec chce się
podjąć operacji nawet 2 tętniaków podczas 1 operacji (1 z lewej a drugi z
prawej części skroni), ale gwar. nie daje, nawet nie wiem jaka jest szansa
powodzenia takiego czegoś. Pomóżcie, jak umiecie i możecie
A czy ktoś wie, czy z takimi tętniakami można żyć nie operując ich???
Magda