Dodaj do ulubionych

Optymalni nową religią???

IP: 195.246.200.66, 212.106.0.* 09.04.01, 17:25
czytam te posty, a zwłaszcza wypowiedzi Krystyny,
weszłam też na stronę optymalnych i nic nie rozumiem.
Są rózne diety, gorsze i lepsze, ale chyba tylko
optymalni traktują swoją dietę jak nową religię, którą
głoszą wszem i wobec, traktując jako panaceum na
wszystko, łącznie z rakiem. Czy ktoś mi może
wytłumaczyć, skąd takie nawiedzenie optymalnych i
zacięcie do głoszenia nowej wiary? Czy to coś więcej,
niż po prostu kolejna dieta?
Obserwuj wątek
    • Gość: Al Re: Optymalni nową religią??? IP: *.gessel.com.pl 09.04.01, 18:41
      Daggy, ludzie muszą w coś wierzyć. Jak nie mają w co, to wierzą w słoninę :))
      Dopóki nie zrobią ze słoniny kandydata na prezydenta, będę ich traktować jak
      ciekawostkę zoologiczną.
      • Gość: iza Re: Optymalni nową religią??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 19:23
        Od dawna zajmuje sie leczeniem przy pomocy diety.Nie osmiele sie zakwestionowac
        tego sposobu odzywiania,bo nie znam nikogo,kto ja stosuje i nie wiem jak
        naprawde ci ludzie sie czuja.Dla mnie osobiscie ten sposob zywienia jest nie do
        przyjecia.Po pierwsze dlatego,ze nie lubie miesa,po drugie uwielbiam owoce i
        warzywa,po trzecie od kiedy nie wsuwam slodyczy i cukru w ogole czuje sie
        dobrze,swietnie wygladam,nie tyje,nie mam pryszczy itd.Zastanawiam sie jak
        optymalni widza karmienie dwuletniego berbecia,uczulonego na:
        jaja,
        mleko i jego przetwory,
        kurczaka
        wolowine,nie chcacego jesc wieprza,tylko od wielkiego dzwonu troche indyka.Jak
        dr Kwasniewski nakarmilby takiego delikwenta?Dodam,ze od kiedy wiadomo,na co
        jest uczulone,przestalo chorowac,swietnie sie rozwija,uwielbia
        surowki,owoce,dobre pieczywo razowe.Nie pytam z przekasem,oczekuje fachowej
        debaty.Pozdrawiam p.Krystyne i wszystkich otymalnych.
        Al,oczywiscie obrzydza mnie ten kogucik,widze jak z tymi zafajdanymi piorami
        wpada do wrzacego rosolu i przebiera w powietrzu brudnym pazurem.
        • Gość: zdzich Re: Optymalni nową religią??? IP: 217.96.199.* 09.04.01, 21:56
          Tak dla informacji. Dr Kwasniewski jest w trakcie pisania książki - żywienie
          niemowląt (dedykowana będzie jego 1,5 rocznemu optymalnemu wnukowi Krzysiowi).
          Myslę że przy pomocy biochemika Ponpmarenki.Znam dużo maluchów optymalnych i co
          ciekawe dzieci lekarzy. Moja znajoma 23 letnia optymalna urodziła bez bulu
          Huberta który 6 czerwca będzie miał roczek.Jest karmiony piersią iżywiony
          optymalnie. Na razie nie miał nawet kataru i jest żywym i silnym
          bobasem.Wszyscy którzy nie znają żywienia optymalnego niech pamiętają że jest
          ono przyczynowym zapobieganiem chorobom.Jest to ciąg zdarzeń - zdrowa matka to
          zdrowe dziecko.
          Dr Kwasniewski nie tworzy nowej religii. Jego stwierdzenia wynikają z głębokiej
          wiedzy a nie wiary.Byłem, widziałem jego księgozbiór i notatki prowadzone od 30
          lat.Optymalny od 6 lat - zdrowy 61 latek.
          • Gość: iza Re: Optymalni nową religią??? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.04.01, 08:32
            Wszysko rozumiem ,panie Zdzichu,ale i tak nie otrzymalam odpowiedzi na moje
            pytanie.Zgadzam sie rowniez ze stara jak swiat teza,ze zdrowie matki ma ogromny
            wplyw na kondycje potomkow.Ze swojej strony dodam,ze karmilam oboje moich
            maluchow po dwa lata piersia(zapewniam pana,ze to rzadkosc),jestem
            zdrowa,wygladam swietnie,energia mnie roznosi,co utwierdza mnie w
            przekonaniu,ze postepuje ze swoim talerzem dobrze.A to,ze p.Kwasniewski pracuje
            nad czyms 30 lat...no i co z tego?Pozdrawiam.
            Czekam na odpowiedz!
    • Gość: Krystyna Re: Optymalni nową religią??? IP: *.cs.bialystok.pl 10.04.01, 13:30
      Gość portalu: daggy napisał(a):

      > czytam te posty, a zwłaszcza wypowiedzi Krystyny,
      > weszłam też na stronę optymalnych i nic nie rozumiem.
      > Są rózne diety, gorsze i lepsze, ale chyba tylko
      > optymalni traktują swoją dietę jak nową religię, którą
      > głoszą wszem i wobec, traktując jako panaceum na
      > wszystko, łącznie z rakiem. Czy ktoś mi może
      > wytłumaczyć, skąd takie nawiedzenie optymalnych i
      > zacięcie do głoszenia nowej wiary? Czy to coś więcej,
      > niż po prostu kolejna dieta?

      Nie zgadzam sie z takim wnioskiem.Jak swiat swiatem -
      religia NIGDY nie szla w parze z wiedza, a wrecz zawsze
      byla hamulcem postepu wiedzy (np.odkrycie Kopernika na
      akceptacje czekalo 300 lat!), tak bylo, jest i bedzie,
      im wiecej wiedzy, tym mniej wiary i na odwrot - bo sa to
      dwa przeciwstawne bieguny, chyba,ze sie dogadaja, by nie
      wchodzic sobie w parade (tzn. zarzadzajacy maja wladze
      nad zyciem i cialami spoleczenstwa a kaplani maja do
      dyspozycji duszyczki tegoz spoleczenstwa). Kojarzenie
      samego slowa
      "nawiedzenie" z religia jest bledem, bo
      slowo "nawiedzony" mowi o kims, kto poznal jakas wiedze,
      a wiec powinno sie zgodnie z logika (ale jej juz jest w
      naszym codziennym zyciu coraz mniej) tak nazywac ludzi
      zdobywajacych wiedze na uczelniach.Ale kto by na to
      dzisiaj wpadl, latwiej ulegac prostym, acz absurdalnie
      odwrotnym skojarzeniom i przypiac latke akurat takiej
      grupie polskiego spoleczenstwa, dla ktorej chleb nie
      jest swietoscia i podstawa jedzenia. To jest wlasnie
      paranoja - nikt chrzescijanska wiekszosc naszego
      spoleczenstwa na religijnych spedach (pielgrzymki, oazy
      itp) nie krytykuje, nie nazywa fanatykami religijnymi,za
      to kazda probe szukania przyczyn naszych mnozacych sie
      lawinowo patologii nazywa sie "nowa religia".Przeciez
      zwolennicy innej diety tez sa swiecie przekonani o jej
      zaletach i takze czesto ich rodowod siega filozofii
      religijnej (wegetarianizm,chrzescijanstwo - to
      zastapienie baranka na oltarzu chlebem). Wystarczy
      troche poczytac, zastanowic sie i powstrzymac sie od
      zbyt pochopnych wnioskow i zaczyna sie pomalu wszystko
      rozumiec, trzeba tylko miec otwarty umysl, troche dobrej
      woli i popatrzec na wszystko z dystansu.
      P.S. A moze taka ocena mojej osoby bierze sie z braku w
      moich wypowiedziach cietych slow i braku agresji, co sie
      kojarzy ze spokojem plynacym z ust np. ksiezy?
      Wiec informuje, prosze mnie tak nie
      kojarzyc.Pozdrawiam.Krystyna.
      • Gość: daggy Re: Optymalni nową religią??? IP: *.expander.pl 10.04.01, 17:47
        Nie chodzi mi o twój spokój, tylko upór w propagowaniu zalet tej diety. Obawiam
        się, że po prostu przesadzasz, pojawiając się niemal w każdym wątku z tą samą
        radą. Być może uwierzę akwizytorowi, że sprzedaje dobry odkurzacz, ale jeżeli
        powie mi do tego, że można z niego zrobić domową fontannę, uznam, że przesadził
        i chce mi wcisnąć kit. A ty, wybacz, zachowujesz się jak taki akwizytor.
        Zresztą, nie tylko ty, inni optymalni także. Wrócę do akwizytora z odkurzaczem -
        jeden z nich powiedział mi, że jestem złą matką, bo nie chcę, by dziecko zyło
        w czystym środowisku. Tak traktuję wypowiedź jednego z optymalnych o niechęci
        do mięsa jako o fobii.
        • Gość: Krystyna Re: Optymalni nową religią??? IP: *.cs.bialystok.pl 11.04.01, 21:09
          Gość portalu: daggy napisał(a):

          > Nie chodzi mi o twój spokój, tylko upór w propagowaniu zalet tej diety. Obawiam
          >
          > się, że po prostu przesadzasz, pojawiając się niemal w każdym wątku z tą samą
          > radą. Być może uwierzę akwizytorowi, że sprzedaje dobry odkurzacz, ale jeżeli
          > powie mi do tego, że można z niego zrobić domową fontannę, uznam, że przesadził
          >
          > i chce mi wcisnąć kit. A ty, wybacz, zachowujesz się jak taki akwizytor.
          > Zresztą, nie tylko ty, inni optymalni także. Wrócę do akwizytora z odkurzaczem
          > -
          > jeden z nich powiedział mi, że jestem złą matką, bo nie chcę, by dziecko zyło
          > w czystym środowisku. Tak traktuję wypowiedź jednego z optymalnych o niechęci
          > do mięsa jako o fobii.

          Ależ na prawdę nie przesadzam, czy to moja wina, że ta dieta likwiduje tyle
          (wymienianych w wielu wątkach na Forum) chorób? Jeśli się sprawdza w praktyce u
          chorujących na te wszystkie niemal choroby, to czy to źle? Przecież pytający
          chyba oczekują dobrej, sprawdzonej rady, prawda? Na ogół zupełnie odwrotnych jest
          wszędzie pełno, media prześcigają się z medyczno-żywieniowymi poradami w prasie i
          telewizji, a pytania i kłopoty zdrowotne nadal się mnożą.A poza tym jeśli dieta
          optymalna naprawia tyle nieuleczalnych przez medycynę chorób to może tylko
          znaczyć, że jest bezkonkurencyjna i w moim odczuciu byłoby świństwem skorzystać z
          niej i milcząco czytać dramatyczne pytania np. na Forum.Z pewnością nie jesteś
          złą matką i mięso wcale nie jest podstawą D.O., a także (nawet musimy) jeść około
          30 dag różnych warzyw dziennie, natomiast najwartościowsze i najważniejsze są dla
          nas jajka, śmietana, sery - słowem jedzenie naturalne, nieprzetworzone fabrycznie
          (bo tam zwykle odtłuszczają i dodają nie najzdrowsze rzeczy) - i to wszystko, czy
          to jest bez sensu i nie do przyjęcia? Pozdrawiam.Krystyna.
          • Gość: Artur Re: Optymalni nową religią??? IP: *.sasknet.sk.ca 11.04.01, 22:00
            Gość portalu: Krystyna napisał(a):

            > Gość portalu: daggy napisał(a):
            >
            > > Nie chodzi mi o twój spokój, tylko upór w propagowaniu zalet tej diety. Ob
            > awiam
            > >
            > > się, że po prostu przesadzasz, pojawiając się niemal w każdym wątku z tą s
            > amą
            > > radą. Być może uwierzę akwizytorowi, że sprzedaje dobry odkurzacz, ale jeż
            > eli
            > > powie mi do tego, że można z niego zrobić domową fontannę, uznam, że przes
            > adził
            > >
            > > i chce mi wcisnąć kit. A ty, wybacz, zachowujesz się jak taki akwizytor.
            > > Zresztą, nie tylko ty, inni optymalni także. Wrócę do akwizytora z odkurza
            > czem
            > > -
            > > jeden z nich powiedział mi, że jestem złą matką, bo nie chcę, by dziecko
            > zyło
            > > w czystym środowisku. Tak traktuję wypowiedź jednego z optymalnych o niech
            > ęci
            > > do mięsa jako o fobii.
            >
            > Ależ na prawdę nie przesadzam, czy to moja wina, że ta dieta likwiduje tyle
            > (wymienianych w wielu wątkach na Forum) chorób? Jeśli się sprawdza w praktyce u
            >
            > chorujących na te wszystkie niemal choroby, to czy to źle? Przecież pytający
            > chyba oczekują dobrej, sprawdzonej rady, prawda? Na ogół zupełnie odwrotnych je
            > st
            > wszędzie pełno, media prześcigają się z medyczno-żywieniowymi poradami w prasie
            > i
            > telewizji, a pytania i kłopoty zdrowotne nadal się mnożą.A poza tym jeśli dieta
            >
            > optymalna naprawia tyle nieuleczalnych przez medycynę chorób to może tylko
            > znaczyć, że jest bezkonkurencyjna i w moim odczuciu byłoby świństwem skorzystać
            > z
            > niej i milcząco czytać dramatyczne pytania np. na Forum.Z pewnością nie jesteś
            > złą matką i mięso wcale nie jest podstawą D.O., a także (nawet musimy) jeść oko
            > ło
            > 30 dag różnych warzyw dziennie, natomiast najwartościowsze i najważniejsze są d
            > la
            > nas jajka, śmietana, sery - słowem jedzenie naturalne, nieprzetworzone fabryczn
            > ie
            > (bo tam zwykle odtłuszczają i dodają nie najzdrowsze rzeczy) - i to wszystko, c
            > zy
            > to jest bez sensu i nie do przyjęcia? Pozdrawiam.Krystyna.

            Problem z dieta optymalna jest taki,ze jest to metoda malo naukowa u niedobadana.
            Nieznane sa dlugoterminowe nastepstwa jej stosowania. Moze sie zdarzyc, ze na
            jedna cudownie wyleczona Krystyne przypada 50 innych ktorym zdrowie sie
            pogorszylo i po cichu zrezygnowaly z diety, albo poszly do szpitala, albo jeszcze
            gorzej.
            Dopoki nie bedzie solidnych badan naukowych to co Krysia sugeruje jest jedna,
            wielka N I E W I A D O M A.

            PS
            Poza tym, ta dieta mnie po prostu brzydzi. Nie przyjal bym jej nawet gdybym
            wiedzial ze jest zdrowa.
            • Gość: Krystyna Re: Optymalni nową religią??? IP: *.cs.bialystok.pl 12.04.01, 18:26
              Gość portalu: Artur napisał(a):

              > Poza tym, ta dieta mnie po prostu brzydzi. Nie przyjal bym jej nawet gdybym
              > wiedzial ze jest zdrowa.

              To co Ty będziesz jadł w święta? :)
              Krystyna
              P.S. Przy okazji do wszystkich na Forum: WESOŁYCH ŚWIĄT!
    • Gość: Jadarek Re: Optymalni nową religią??? IP: 195.117.92.* 13.04.01, 08:16
      > weszłam też na stronę optymalnych i nic nie rozumiem.

      Spróbuj chociaż kilka tygodni a zrozumiesz...

      > Są rózne diety, gorsze i lepsze, ale chyba tylko
      > optymalni traktują swoją dietę jak nową religię, którą
      ^^^^^^^^^^^^^^
      Eeee... tam przecież do golonki się nie modlę ;-)

      > głoszą wszem i wobec, traktując jako panaceum na
      > wszystko, łącznie z rakiem. Czy ktoś mi może
      > wytłumaczyć, skąd takie nawiedzenie optymalnych i
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

      Na poważnie : po raz pierwszy w życiu ktoś mnie nie oszukał/naciągnął/wyzyskał.
      To co napisał dr Kwaśniewski (odnośnie działania tego sposobu odżywiania na
      organizm) się potwierdziło. Na początku nie wierzyłem i kontrolowałem stan
      swojego zdrowia robiąc badania krwi/moczu mierząc często ciśnienie krwi. I
      okazało się , że TO DZIAŁA !!! Uważałem się przedtem za przeciętnie zdrowego
      człowieka ale jeżdżąc na spotkania z innymi "optymalnymi" spotkałem się z ludźmi,
      którzy wyleczyli się z bardzo poważnych chorób (mi. marskość wątroby,
      cukrzyca,SM,ch.Burgera i wiele innych). Dlatego nie dziw się, że
      część "optymalnych" znając takie przypadki "głoszą wszem i wobec" w sposób ,
      który można nazwać nawiedzeniem. Przejdzie im (mnie przeszło po ok. roku). Po
      prostu są ludzie , krórzy nie myślą i koniec. Są "nierefomowalni". Szkoda czasu i
      energii na ich przekonywanie. My doświadczyliśmy zmian na lepsze w stanie swojego
      zdrowia. Jemy mniej, rzadziej i co dziwne taniej. Nie chorujemy ! Nasze dzieci
      (też "opty" ) w sezonie jesień/zima już nie opuszczają szkoły. Czasem jest tak ,
      że są jednymi z nielicznych, króre są obecne w szkole bo inne "wymiotła" kolejna
      epidemia. Wystarczy ględzenia !

      Moje "efekty" :
      - schudłem 23 kg, żona 19 (ja z 98 na 75 ona z 68 na 49),
      - unormowało mi się ciśnienie krwi (teraz mam średnio 70/120 przedtem 100/160),
      - zszedł mi złóg/kamień(?) z woreczka żółciowego,
      - zszedł mi "piasek" i kamienie z nerek (potwierdzone USG),
      - śpimy krócej (tzn. wcześniej się kładziemy i wcześniej wstajemy)a wstajemy
      wypoczęci (przedtem dobudzała mnie dopiero poranna kawa),
      - jemy dwa razy dziennie (czasem raz ;-) ),
      - w budżecie domowym zostaje więcej pieniędzy (z wydatków na jedzenie ok.40%),

      Nam już jest dobrze ! A Wy jak chcecie, wierzcie/niewierzcie - wolna wola.

      "Jadarek" - Dariusz Kral

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka