Łupież różowy Giberta

IP: 217.153.4.* 04.11.02, 14:44
Cześć! Czy może ktoś z Was ma łupież różowy Giberta? Podobno nie ma na to
lekarstwa. To, które przepisał mi lekarz nie pomogło mi (detromycyna plus
inne składniki). Może ktoś ma na niego sposób? Czy to w ogóle przechodzi?
    • jostro Re: Łupież różowy Giberta 04.11.02, 15:20
      Miałam to kilka temu. Leczenie jest długie i uciążliwe - smarowanie się
      obrzydliwymi miksturami, unikanie słońca...
      Ale mija bez śladu, u mnie trwało to 3 tygodnie. Niestety, nie pamiętam
      najważniejszej pewnie dla Ciebie informacji - co to były za mikstury.
      Sporządzane były z kilku składników na miejscu w aptece.
      • Gość: arcoiris Re: Łupież różowy Giberta IP: 217.153.4.* 05.11.02, 14:26
        Dzięki za odpowiedź. Oczywiscie najczesciej maja to kobiety, ktorym zalezy na
        wygladzie. Ostatnio gaszę swiatło, gdy zdejmuję ubranie. A latem używałam
        tormentiolu, trochę przypomina kolor skóry. Łagodzi też zaczerwieniania. No
        nic. Muszę znowu wybrać się do dermatologa. Jeszcze raz dziękuję.
    • eremka Re: Łupież różowy Giberta 04.11.02, 16:39
      miałam to rok temu. Ohyda! Wyciągnął mnie z tego dr Lew Petkow, przyjmuje w
      prywatnej klinice na Fieldorfa 75A, jesli dobrze pamiętam. Przyjmuje tez w
      Klimice Dermatologii AM na Koszykowej, chodziłam i tu i tam, wszędzie straszne
      tłumy do niego walą, ale warto poczekac. Brałam jakies piguły i smarowałam sie
      jakims mazidłem.
      • Gość: arcoiris Re: Łupież różowy Giberta IP: 217.153.4.* 05.11.02, 14:00
        Bardzo dziękuję za informacje. To jest faktycznie ohydne. Wstydzę się chodzić z
        odsłoniętymi nogami i rękoma. Jeszcze raz dziękuję.
    • Gość: zaza Re: Łupież różowy Giberta IP: proxy / 192.168.0.* 19.11.02, 21:42
      Gość portalu: arcoiris napisał(a):

      > Cześć! Czy może ktoś z Was ma łupież różowy Giberta?
      > Czy to w ogóle przechodzi?

      Owszem, z góry - na dół.

      Właśnie to mam. I nie ukrywam, troche mnie ucieszyło, że nie tylko mnie trafiło.

      Nigdzie nie chodź. Tego się nie leczy, bo to choroba wirusowa. Trzeba to
      przeczekać. Podobno trwa 4-8 tygodni, ale u mnie już chyba więcej. Chodzenie po
      lekarzach w zasadzie nic nie daje. Jedna z lekarek powiedziała mi, że to tylko
      chwilowy defekt kosmetyczny i że to nie swędzi. No jak nie swędzi, jak swędzi!

      Ale faktycznie, jak już zejdzie na uda, to swędzi mniej.

      Należy:
      - kąpać się rzadko, jeżeli już to w krochmalu i bardzo delikatnie, żeby się nie
      podrażniać.
      - nosić tylko delikatna bawełnę; rajstopy - precz
      - nie przegrzewać się i nie pocić, zwłaszcza na początku
      - w początkowym okresie, zwłaszcza kiedy wszystko jest podrażnione - można się
      na noc smarować pudrem w płynie (doznania zabójcze); tylko nie za dużo (ja jak
      sie wysmarowałam, to po pewnym czasie myslałam, że się uduszę i musiałam to na
      gwałt zmywać, co oczywiście podrażniło skórę jeszcze bardziej); na dzień, tam
      gdzie bardzo swędzi, hydrokortizonem lub cutivate ; ale najlepiej nie rób nic,
      będzie taniej i z lepszym skutkiem.

      Ja jeszcze dostałam na bardzo podrażnione miejsca - antybiotyk w aerozolu, ale
      z tym to ostrożnie, lepiej się po prostu nie podrażniać;

      Zyczę dużo spokoju i poczucia humoru. Nie denerwuj sie, bo to zwiększa objawy.


      • Gość: ladybird77 Re: Łupież różowy Giberta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.02, 15:25
        a to jakos dziwnie-bo ja to mialam na brzuchu -takie male wielkosci dloni a
        potem przenioslo sie na plecy i jakos nie swedzialo tak starsznie.
        jak polecialam do dermatologa, to powiedziano mi ze kazdy przez to raz w zyciu
        przechodzi i zalezy od przeciwcial w organizmie-moze byc ostra odmiana a
        czasami lekka-chyba mialam szczescie.
        mikstury nie pamietam- byla jakas masc!
        • Gość: zaza Re: Łupież różowy Giberta IP: proxy / 192.168.0.* 20.11.02, 15:36
          U mnie początkowo wygladalo to jak potówki. Dlatego potraktowałam toto mydłem z
          gabka, acnosanem i benzacne. Bardzo mozliwe, ze to go zdenerwowało. Poza tym
          ogólnie czułam się nie najlepiej. Widocznie nie miałam szczęścia. zaza
Pełna wersja