Gość: andrzej
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
04.11.02, 16:16
Nie ulega wątpliwości, że dobra współpraca pomiędzy lekarzem a pacjentem jest
bardzo ważna w procesie leczenia. Świadomość pacjenta o jego chorobie,
koniecznych badaniach, odpowiednim postępowaniu, może ten proces znacznie
usprawnić. Natomiast brak takiej świadomości często prowadzi do tego, że
niejednokrotnie pacjent szkodzi sobie sam. Osobiście wydaje mi się, że
relacje wzorowe na linii lekarz pacjent istnieją dość rzadko. Większość z
nich raczej mocno kuleje. Oczywiście lekarze chętnie zrzucają winę za złe
relacje pomiędzy nimi a pacjentami na tych ostatnich. Jednak moim zdaniem,
odpowiedzialnymi za dobrą współpracę są w znacznym stopniu jednak lekarze.
Tak jest ten świat urządzony, że "klient ma zawsze rację", a usługodawca nie
może się na klienta obrażać. Pacjent (klient) ma prawo błądzić, a lekarz
(osoba świadcząca usługi medyczne) powinna być w stosunku do niego
wyrozumiała i cierpliwa. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że bardzo,
ale to bardzo rzadko zdarza się, że lekarz ma ochotę cokolwiek pacjentowi
tłumaczyć. Dotyczy to nawet bardzo poważnych przypadków, gdy pacjent jest na
przykład przed zabiegiem operacyjnym. Bez straty czasu na dokładniejsze
wyjaśnienia, bierze się pacjenta "pod nóż". I nie piszę tutaj żadnych bajek -
sam tego niejednokrotnie doświadczyłem. Zbyt często, gdy pacjent ma
wątpliwości i stawia pytania zostaje zignorowany. Zamiast życzliwości nie
rzadko spotyka się z irytacją, arogancją, a nawet agresją. W takich chwilach
chyba każdy pacjent zadaje sobie pytanie, skąd u ludzi, którzy wybrali sobie
szlachetny zawód, związany z pomaganiem innym, istnieją takie cechy? Chociaż
zgadzam się ze stwierdzeniem, że system zdrowotny, który funkcjonuje w Polsce
jest chory, to znaczy w dużym stopniu winien za taki stan rzeczy, to
tłumaczenie się lekarzy właśnie w ten sposób, jest dla mnie nie do przyjęcia.
Dlaczego? Czy lekarz będąc w jakieś sytuacji klientem, przyjmują podobne
tłumaczenie? Chyba raczej nie... Zapraszam do grzecznej dyskusji ;-).
Pozdrawiam, andrzej