biedronka73
07.03.06, 19:22
Mój ojciec, lat 69 choruje od 2 lat na raka płuc. Rak był nieoperacyjny,
zastosowano kilka cykli chemiotreapii, bez efektu :((. W ostanim czasie
leczono tatę już tylko paliatywnie. Jakieś 2 dni temu stan sie znacznie
pogorszył, pojawiło sie znaczne wydzielanie śluzu, flegmy uniemożliwiające
jedzenie, spanie...Był lekarz, przypisał leki, nie ma jednak poprawy. Tato
upiera się, ze nie chce iść do szpitala, boję się jednak, że ta flegma
(podbarwiona krwią) może go udusić. Może ktoś spotkał się z podobną sytuacją,
czy nalegać na szpital czy dać spokój?