Dodaj do ulubionych

Czeka nas epidemia duszności

15.03.06, 21:04
A są jakieś dobre wiadomości?

--
s9.bitefight.pl/c.php?uid=57095
Obserwuj wątek
    • doogie Re: Czeka nas epidemia duszności 15.03.06, 21:08
      strach się bać... Słyszałem że z astmy "można wyrosnąć". Czy ktoś z Was coś na
      ten temat słyszał?
      • kanania Re: Czeka nas epidemia duszności 15.03.06, 22:01
        Nie wiem, czy można wyrosnąć. Ludzie cierpiący na astmę nie powinni się ruszać
        nigdzie bez inhalatorów. Moja 5 letnia córka cierpi na duszności, np: z powodu
        silnego mrozu, na sanki może chodzić tylko ze mną lub swoim Tatą i po ok. 5
        minutach już powinna odpocząć, żeby nie złapał ją atak, zawsze mam przy sobie
        jej inhalatory. Mąż cierpi na astmę, można z tym żyć, ale trzeba być pod stałą
        kontrolą lekarza i trzeba być czujnym, obserwować organizm. Moja córka sama do
        mnie przychodzi, wyczuwa, że coś ją zaczyna dusić, a ja w czasie spacerów zimą
        obserwuję ją cały czas, dobrze, że zima się kończy. Mój mąż był bardzo
        chorowity tak do około 11 roku życia wciąż u lekarza. Teraz jest już z nim dużo
        lepiej, po prostu nauczył się z tym żyć, a mnie nauczył jak obserwować dzieci,
        jak zauważyć pierwsze objawy duszności. To co ważne, pierwsze objawy u mojej
        córki wystąpiły jak miała rok i 3 miesiące zaczęła płakać i kręcić się w kółko
        po podłodze, wystraszyłam się i zadzwoniliśmy po pogotowie kazali nam ją szybko
        ubrać i wyjść na dwór, żeby mogła złapać oddech, a była zima. Pomogło, wówczas
        to były duszności spowodowane przez olejek kamforowy, natarliśmy jej nóżki,
        zalecenie lekarskie, była przeziębiona. Po prostu trzeba być czujnym, nie można
        się bać i warto dużo czytać na ten temat. Ja muszę, bo nasze dzieci mają
        genetycznie po swoim Tacie takie problemy. Jeśli w rodzinie nie występowała
        taka choroba to nie należy się zamartwiać, a jeśli jednak zaczną się problemy,
        to trzeba nauczyć się z tym żyć. Chyba najgorsze co można zrobić to zacząć
        panikować, zdrowy rozsądek to podstawa, a lepiej wiedzieć co to za choroba.
        Pozdrawiam, Mama Krzysia, Oli i Agatki.
        • anjew Re: Czeka nas epidemia duszności 15.03.06, 22:26
          Prof. Kuna mnie leczyl kilka lat, dobry fachowiec. Mialem astme oskrzelowa na
          tle alegicznym (pylki traw) od dziecka, najgorzej bylo na poczatku - ataki
          dusznosci, spazmy oskrzeli, szpital, szpryce rozkurczowe itp. Po wielu latach
          odczulania odpowiednimi szczepionkami jest znacznie lepiej. Od kilku lat
          wlasciwie przechodze sezon pylenia w miare bezbolesnie. Mam tylko 2 preparaty
          wziewne, tak na wszelki wypadek. Czasem z nich wiosna korzystam, jak jest duze
          stezenie pylkow i gorzej mi sie oddycha. Bylem tez troche uczulony na siersc psa
          i kota, to mi przeszlo zupelnie (mieszkalem z tymi zwierzetami i po paru latach
          samo zniknelo). Moja corka (5,5 roku) odziedziczyla po mnie uczulenia (roztocza
          i pylki niektorych drzew i traw), nie wiem jak syn, jeszcze nic sie nie
          ujawnilo, ale ma dopiero 3 lata, wiec moze byc roznie niebawem. Mi sie udalo z
          tego wyjsc, a przynajmniej przytlumic chorobe na tyle, ze moge normalnie
          funkcjonowac, a nawet (wstyd przyznac, wiem, ze to idiotyczne) palic papierosy...
          • maciejowice Re: Czeka nas epidemia duszności 21.03.06, 23:43
            Może wiesz w jaki sposób dostać się do prof. Kuny. Czy przyjmuje prywatnie?
            daniel@dyminski.pl
          • zyrafa46 Re: Czeka nas epidemia duszności 22.03.06, 01:43
            ...a nawet (wstyd przyznac, wiem, ze to idiotyczne) palic papierosy.<
            =============
            noooo, "nieco" idiotyczne.
            ALE znam na to całkiem dobre rozwiązanie :-). CIEKAWE jakie ;-)))???????
            Żyrafa (niepaląca, jakby kto pytał)

      • marian5712 Re: Czeka nas epidemia duszności 16.03.06, 12:30
        doogie napisał:

        > strach się bać... Słyszałem że z astmy "można wyrosnąć". Czy ktoś z Was coś na
        > ten temat słyszał?

        Niestety to nieprawda choć czasem choroba rzeczywiście może z czasem łagodnieć.
        częściej jednak przebiega z okresowymi zaostrzeniami i remisjami
    • 5_monika Re: Czeka nas epidemia duszności 15.03.06, 22:30
      a ja się nie boję, antybiotyków też(odpukać) nie używamy
      • snajper55 Re: Czeka nas epidemia duszności 15.03.06, 22:52
        5_monika napisała:

        > a ja się nie boję, antybiotyków też(odpukać) nie używamy

        Jak trzeba będzie to użyjesz.

        S.
        • merfix paskuda, ta astma.... 16.03.06, 00:08
          mi astama nasiliła się w wieku 16 lat. zacząłem się leczyć, brać leki-wziewne,
          tabletki... codziennie. ale jak mi się polepszyło, tak po 2 latach - odstawiłem
          leczenie na bok, zrezygnowałem z wizyt u lekarza, z obserwacji lekarskiej.
          dziś, mając 26 lat wydaje mi się, że w dużym stopniu "zaleczyłem" astmę, choć
          czasem jeszcze się odzywa. mam zawsze w pogotowiu inhalator, nie ruszam się bez
          niego nigdzie bo duszności jednak łapią mnie czasem, np. przy wysiłku albo w
          zetknięciu z roztoczami (mój alergen), ale cieszę się, że nie zdecydowałem się
          na jakieś gruntowne leczenie typu odczulanie zastrzykami, brrrr!
    • the_real_kris Żryjcie więcej reklamowanych proszków, 16.03.06, 00:28
      czyśćcie bardziej swoje mieszkania reklamowanymi środkami - będzie nas mniej.

      Od pięciu lat nie byłem u lekarza, jak się przeziębię to piję sok wyciśnięty z
      cytryny i jem miód a nie kupuję gripex od złodziejskich farmaceutów nabijających
      Polaków w butelkę.

      Kurz w mieszkaniu jest też potrzebny. Również roztocza przez ostatnie parę
      tysięcy lat sypiały z nami dzień w dzień w łóżkach i było ok.

      Ale wy - mądrachełki wiecie lepiej.
      • marian5712 Re: Żryjcie więcej reklamowanych proszków, 16.03.06, 12:37
        Święta prawda!!!!
        Bardzo popularna jest obecnie tzw. "teoria higieniczna", której założenia
        zgadzają się jak najbardziej ze skutkami podawania antybiotyków. Otóż nadmierna
        czystość otoczenia w którym żyjemy doprowadza do tego, że nasz układ
        immunologiczny zaczyna się bronić przed pyłkami, kurzem, roztoczami itd. bo nie
        ma nic innego do roboty i się mu "nudzi". Wybicie "dobrych" bakterii w
        przewodzie pokarmowym antybiotykami działa podobnie.
        POZWÓLCIE NIEMOWLAKOM RACZKOWAĆ!!! NIE BÓJCIE SIĘ ŻE WEZMĄ COŚ DO BUZI!!
        NIC IM SIE NIE STANIE!!!! BEDĄ ZDROWSZE!!!
      • feliks1feliks1 Re: Żryjcie więcej reklamowanych proszków, 26.09.06, 22:20
        ale jesteś zzłośliwy --oby cie to nie spotkało
    • druid1 Juz od dawna trabi sie o przyczynach alsmy 16.03.06, 00:34
      Izolowanie dzieci w mlodym wieku od naturalnych baterii i zarazkow przez
      nadmierne dezynfekowanie wszystkiego dookola powoduje, ze nie rozwija sie
      odpowiednio system immunologiczny w ich organizmach.

      Nalezy dac sie dzieciom pobrudzic, nie wolno wychowywac ich jak w inkubatorze,
      musza nabrac odpowiedniej odpornosci poprzez kontakt z zarazkami w ich otoczeniu.

      Nastepna przyczyna jest skrcenia lub calkowity brak okresu karmienia piersia
      przez matki.

      Dzieki karmieniu piersia dziecko takze nabywa odpornosc. A ostatnio nawet
      czytalem material o tym, ze dzieci dluzej karmione piersia sa nie tylko bardziej
      odporne na wszelkie choroby ale i bardziej inteligentne - karmienie piersia ma
      bezposredni wplyw na rozwoj mozgu. (ale niestety szczegulow nie pamietam)

      Generalnie sami prosimy sie o ty, by nasze dzieci chorowaly na rozne alergie.

      Reklamy chamikaliow jednych koncernow strasza zarazkami, wiec dezynfekujemy jak
      szaleni wszystko dookola, a potem raklamy innych koncernow dostarczaja leki
      przeciw alergiom, ktore spowodowalismy sami nasza nadgorliwosca w sterylizowaniu
      otoczenia.
      • jinx00 Re: Juz od dawna trabi sie o przyczynach alsmy 16.03.06, 00:57
        chyba sam za dlugo cyca tez nie ssales, ale to taki maly szczegol rzucil mi sie
        w oczy. pozdrawiam
        • the_real_kris hej repie koncernu farmaceutycznego 16.03.06, 01:30
          moze i w jednym miejscu sie machnął ale ogólnie ma rację i nie możesz nic na to
          poradzić.
          • nessie-jp Re: hej repie koncernu farmaceutycznego 16.03.06, 02:56
            Bzdety, a nie racja. Kiedyś było mniej chorych na astmę, bo wszyscy umierali w
            dzieciństwie wskutek kontaktu z tymi dobroczynnymi roztoczami. Ci, co przeżyli,
            byli odporni na astmę. Proste? Nie leczcie dzieci antybiotykami, umrą i będzie
            po kłopocie, a społeczeństwo ogółem stanie się zdrowsze... :/
            • el_p Re: hej repie koncernu farmaceutycznego 16.03.06, 09:46
              Wlasnie nie wiem jak to jest, ale dawniej dzieci sie slalo na wies do dziadkow i
              tam lataly caly dzionek po dworze, pily fuj mleko prosto od krowy itp. I mam
              wrazenie, ze np. mi to pomoglo. Jestem jakby odporniejszy (odpukac).
              A teraz taka moda: dzieciak kichnie, antybiotyk. Ubrudzi sie, to go zaraz
              domestosem:) Takie sterylne zycie chyba zmniejsza odpornosc. Co ze starym
              sposobem, nic mu nie bedzie - "zahartuje sie".

              A wszystkim astmatykom polecam palenie <a
              href="http://serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42478,2401139.html">trawki</a>
            • marian5712 Re: hej repie koncernu farmaceutycznego 16.03.06, 12:41
              BZDURY!!!!
              Antybiotyki są potrzebne ale na BAKTERIE an nie na katar!!
            • titta Re: hej repie koncernu farmaceutycznego 16.03.06, 16:20
              Czesciowo masz racje. Populacja sie bardzo oslabila przez zablokowanie
              naturalnej selekcji. Ale to kiedys...to jeszcze 20 lat temu...
      • marian5712 Re: Juz od dawna trabi sie o przyczynach alsmy 16.03.06, 12:40
        prawdaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Tylko czy ludzie uwierzą!!

        GDY DZIECKO KASZLE PODAJ HERBAPECT, syrop który jednocześnie działa na mokry i
        suchy kaszel!!!! KOSMICZNA BZDURA!!! KOlejny inteligienty LEK!!!

        Ludzie nie dajcie się ogłupiać!!!
      • titta Re: Juz od dawna trabi sie o przyczynach alsmy 16.03.06, 16:17
        A ja sie tak zastanawiam, czy sprawdzil ktos skutki sterylizacji mleka (UHT i
        podobne) na nasza flore bakteryjna? Kiedys pilo sie po antybiotykach kwasne
        mleko i bylo OK.
      • ikowalska Re: Juz od dawna trabi sie o przyczynach alsmy 20.03.06, 15:10
        Druid,
        przykro mi powiedziec, ale pierdzielisz głupoty.
        Wychowuje mojego syna naturalnie, karmiłam go piersia itede.

        niestety ma rozpoznanie astmy, pomimo tego, że testy alergiczne nie wykazały
        alergii na roztocza i kilka innych popularnych alergenów.
    • wincenty.wardowski Czeka nas epidemia duszności 16.03.06, 10:00
      Ci, którzy piszą, że będzie (lub jest) duszno powinni mieć w pamięci los
      jednego obywatela, opisanego przez Kapuścińskiego w "Szachinszachu", który na
      teherańskiej ulicy głośno narzekał na zaduch. Raz-dwa znalazł sie w dobrze
      wentylowanym miejscu kliniki prowadzonej przez Savak.
    • marian5712 Re: Czeka nas epidemia duszności 16.03.06, 12:29
      To, że 80% procent zakażeń dróg oddechowych wywołują wirusy wiadomo powszechnie.
      DLACZEGO WIĘC co najmniej 80% dzieci wychodzi z gabinetów lekarskich z receptą
      na antybiotyk, który nie ma żadnego wpływu na infekcję wirusową. Tak zwane
      leczenie osłonowe (podając antybiotyk mamy niby zapobiec infekcji bakteryjnej,
      która może czasem (rzadko) wikłać zakażenie wirusowe) jest całkowicie
      bezsensowne. Przypominam, że antybiotyki są w większości refundowane przez NFZ.
      Zmniejszenie ich stosowania spowodowałoby ogromne oszczędności.
      GDY INFEKCJA WIRUSOWA W KOŃCU USTĄPI (BO TAK MIAŁO BYĆ) SUKCES LECZENIA
      PRZYPISYWANY JEST OCZYWIŚCIE PODANEMU NIEPOTRZENBIE ANTYBIOTYKOWI.
      • jahortus Re: Czarnowidztwo? sponsoring? 17.03.06, 19:28
        Ma Pan rację;szpikowanie dzieci antybiotykami osłabia ich odpornośc i
        oczywiście wzbogaca firmy farmaceutyczne; w wywiadzie z p.prof,Kuną pachnie
        troszkę sponsoringiem przez producenta owych leków antyleukotrienowych...chyba
        nie sa zawsze skuteczne i nie przewyższaja kortykoterapii ;poza tym drobny ale
        powalający przykład uśmierzenia bólu ( jako niewłasciwe leczenie prztoczone
        słusznie ale niefortunnie)w zawale serca pyralginą godny profa od medycyny;
        najważniejsze zadanie dla profesora w AM to nauczenie studentów i dokształcenie
        lekarzy w prawidłowej diagnostyce i leczeniu infekcji dróg oddechowych oraz
        astmy;
    • pstrozyk A jednak jest na to rada... 16.03.06, 15:18
      ... odpowiednia dieta i niestety całkowita zmiana przyzwyczajeń.

      Po pierwsze :
      zero cukru rafinowanego. Trucizna działająca perfidnie, powoli, prawie niezauważalnie, ale niezwykle skutecznie.

      Po drugie :
      zero mleka (zwłaszcza UHT), słodkich serków, słodkich jogurcików z mleka w proszku (z ledwo żywymi bakteriami - spróbujcie sami zrobić jogurt z tych bakterii) danonków i actimeli (jedyne udowodnione w niezależnych badaniach działanie actimeli to skrócenie o jeden dzień rozwolnienia... ale tylko u dzieci :-)
      Jeśli ktoś chce koniecznie przetwory mleczne to takie "prosto od krowy". Inne są po prostu trujące. (Powoli trujące nie natychmiast).

      Po trzecie :
      Dużo dużo mniej białej mąki, kaszek błyskawicznych itp. wysoko przetworzonych produktów zbożowych. Zamiast nich: kasza jaglana, gryczana, pełny (brązowy) ryż itp.

      Po czwarte :
      Więcej warzyw. Nie ziemniaków ;-), warzyw.

      Uwaga dodatkowa!
      Szczepienia - działają bezpośrednio na układ immunologiczny, tyle tylko, że z pominięcie ważnych jego składników błon śluzowych i węzłów chłonnych, w ten sposób cały nasz układ immunologiczny głupieje, zaczynając gwałtowną reakcję na niegrożne pyłki, roztocza czy kurz.

      Przy okazji szczepionki zawierają różne substancje konserwujące, jak np. rtęć (ta trucizna działa znacznie szybciej) i z tego powodu między innymi ich skutki uboczne mogą być znacznie poważniejze niż tylko podwyższona temperatura czy płacz dziecka.

      I na koniec nuta optymizmu:
      Niezależnie od zaawansowania choroba się cofnie przy odpowiedniej diecie - do pełnego wyzdrowienia.

      Pozdrowienia
      Paweł

      PS: Mam trójkę dzieci, które mimo odziedziczonej po żonie skłonności do alergii są zdrowe.
      • mitemart Re: nie do końca 22.03.06, 11:03
        > I na koniec nuta optymizmu:
        > Niezależnie od zaawansowania choroba się cofnie przy odpowiedniej diecie - do
        > pełnego wyzdrowienia.

        Choroba się nie cofnie, chyba, że w przypadku malutkich dzieci (poniżej 10 roku
        życia). Większe znaczenie przypisywałbym aktywnemu trybowi życia.
        Moim zdaniem dieta nie ma większego znaczenia. Z tego co wiem, w przypadku
        chorób dróg oddechowych dobrze jest jeść rzeczy tłuste. Mój ojciec i pradziadek
        zmarli z powodu astmy i POCHP. Pomimo tego jestem okazem zdrowia, uprawiam sport
        - pojemność płuc około 7 l (przy wzroście 180). Żarłem wszystko co popadnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka