danxer
16.03.06, 23:56
W dniu 31.01.2006 moja żona urodziła syna. Dziecko odrazu następnego dnia
zostało przewiezione na OIOM gdyż stwierdzono u niego wrodzone zapalenie płóc
i problemy z oddychaniem a już na OIOM-ie także martwicze zapalenie jelit.
Kubuś bo tak ma naimię masz syn przebywał w szpitalu ponad 3 tygodnie i został
wypisany jako zdrowe dziecko z zaleceniami dalszej kontroli. Po urodzeniu
ważył 3840g a powypisaniu ze szpitala jego waga wynosiła 3550g. Mały wrócił do
domu i na początku było niby wszystko w porządku ale po kilku dniach zaczeły
się problemy tzn.miewał chlustające wymioty, nie pił dużo, stał się apatyczny.
Pojechaliśmy więc do lekarza aby go zbadał i zważył czy mały przytył. I co się
okazało że mały schudł do 3260g. Pani doktor wypisała nam skierowanie do
szpitala w naszym mieście. To tam postawiono wstępną diagnozę (właściwie było
to podejrzenie) i przewieziono syna wraz z żoną do kliniki dziecięcej. Było to
dokładnie mieśiąc po urodzeniu i tydzeń po pobycie w domu. W klinice porobiono
wszystki badania i stwierdzono wrodzony przerost kory nadnerczy z utratą soli.
Obecnie mały waży 4120g. Lekarstwa czyli jak to nzywają lekarze sterydy
otrzymyje w formie kroplówki choć jedo już mu żona podaje strzykawką doustnie.
I tu mam prośbę do wszystkich osób o wszelkie a szczególnie rodziców dzieci
chorych na WPN o podzielenie się swoimi doświadczeniami w zmaganiu się z tą
chorobą. I jeszcze pytanie jak długo wasze dzieci przebywały po urodzeniu w
szpitalu po wykryciu tej choroby. Bo lekarz który prowadzi Kubusia mówił nam
że nawet do 3 mieśięcy w zalerzności od tego czy dziecko łapie infekcję.
Pozdrawiam wszystkich