Gość: ag
IP: *.pp.com.pl
27.03.03, 00:08
Staram się rzucić palenie od 9 dni. Podobno interesujesz się tym tematem
zawodowo...
W związku z tym mam takie pytanie: co jest powodem tycia po odstawieniu
papierosów? Obawiam się, że moja motywacja do rzucenia może się poważnie
osłabić, gdy zaobserwuję u siebie tycie.
Wiem, że to głupie, ale zauważyłam ostatnio u siebie reakcje wypływające
jakby z mojej podświadomości - zaczynam sobie racjonalizować różne rzeczy,
usprawiedliwiać się itd. Po prostu przestałam całkowicie kontrolować swoją
wolę, myśli i zachowanie. Bardzo boję się, że ewentualne utycie może
całkowicie doprowadzić do zaniku motywacji i chęci uwolnienia od nałogu.
Całe życie się odchudzałam i w końcu osiągnęłam upragnioną wagę. Od 5 lat
jestem szczupła. Od 5 lat palę...(nie wiem czy to ma zwiazek).
Tak więc czy tycie w tym przypadku jest wynikiem tylko i wyłącznie obżerania
się "na głodzie" czy też jakimiś zmianami hormonalnymi lub spowolnieniem
metabolizmu?
Co powinnam robić już teraz, aby nie utyć?
Na razie zrezygnowałam ze słodyczy (jadłam ich sporo), nie obżeram się,
zamiast palenia jem marchewki, jabłka i pomarańcze.
Boję się zaczynać "na serio" kontrolowanie wagi - w przeszłości miałam duże
problemy z tym związane. Odchudzanie się spowodowało nawet zanik okresu na
kilka miesięcy. Nie chcę powracać do tamtych problemów, gdy już jem
normalnie i odzyskałam normalny wygląd.
Co zatem robić, aby znowu nie wpakować się w kłopoty? Rzucanie idzie mi
coraz lepiej i nie chcę tego zaprzepaścić.
Czy w ogóle możliwe jest upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu? Rzucić i
nie utyć...