Dodaj do ulubionych

Pesymizm odebrał mi siły co robić??

IP: *.krakow.pl 26.05.03, 18:24
Jestem totalnym pesymistą, nie potrafię myśłeć pozytywnie. Uwarunkowane jest
to chyba kłopotami, jakie życie mnie doświadczyło. Najgorszy jest jednak
fakt, że traz nie potrafię nic zrobić, bo skrajny pesymizm odbiera mi chęć
działania. Z góry zakładam ,że to nie ma sensu, to się nie uda. Do pewnego
momentu jakoś z tym żyłem ale teraz dokucza mi to coraz bardziej. Doradźcie
mi proszę jak odzyskać wiarę w siebie i czy to jest możliwe???

Obserwuj wątek
    • yawokim Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 26.05.03, 19:57
      zakochaj sie
      • ewaes Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 22.07.03, 17:08
        polecam książkę "Jak przestać się martwić i zacząć żyć" niestety nie pamiętam
        autora, ale był to z pewnością Amerykanin :-) Ewentualnie książkę Optymizmu się
        można nauczyć. W tej drugiej są testy na określenie czy naprawdę jest się
        pesymistą i co powoduje pesymizm. Wszystko bardzo ciekawe, opisane na
        przypadkach z wielu dziedzin życia, poparte wieloletnimi badaniami, ale
        przyznaję, że jak doszło do ćwiczeń w celu zwalczenia pesymizmu, to po prostu
        książka poszła w kąt. zupełnie nie umiałam się do tych ćwiczen zastosować. może
        jestem nieuleczalnym pesymistą?
    • Gość: ks30 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.star.ceti.pl / 192.168.1.* 27.05.03, 19:10
      am28, ja mam to samo, naswet zakochać się nie potrafie!
      POzdrawiam.
      • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 27.05.03, 22:38
        ja też nie potrafie i to teź jest poważny problem ale na prawdę pewnie ciężko
        to zrozuieć ludziom , którzy tego nie doświadczyli. am28
        • Gość: ks30 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.star.ceti.pl / 192.168.1.* 28.05.03, 19:49
          Wiem co czujesz. A życie toczy się dalej koło nas!
          Pozd.
    • Gość: monia Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.client.attbi.com 29.05.03, 03:20
      To o czym mowisz to nic innego jak depresja.Powinienes zglosic sie do
      psychologa lub psychiatry.Sprobowac nie zaszkodzi, a wrecz moze pomoc.
      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 03.06.03, 16:19
        sam nie wiem czy psychiatra jest mi w stanie pomóc, jakoś w to nie wierze,
        mozliwe, że to jest depresja ale szczerze powiedziawszy nie wiem czy ktokolwiek
        jest mi w stanie pomóc CHYBA NIE!!!
        • Gość: monia Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.client.attbi.com 04.06.03, 03:31
          Jesli nie sprobojesz nigdy sie nie dowiesz.Skoro sa leki na depresje tzn.,ze
          mozna ja leczyc farmakologicznie.
          Ja ze swoja depresja dalam sobie rade bez lekarza ale moj najmlodszy brat
          niestety musi brac leki.
        • sanjose Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 26.06.03, 10:54
          Gość portalu: am28 napisał(a):

          > sam nie wiem czy psychiatra jest mi w stanie pomóc, jakoś w to nie wierze,
          > mozliwe, że to jest depresja ale szczerze powiedziawszy nie wiem czy
          ktokolwiek
          >
          > jest mi w stanie pomóc CHYBA NIE!!!

          nie idz do psychiatry !!, jak mialam kilkanascie lat i wszystko naokolo mnie
          strasznie, po prostu niesamowice moco wk....lo, bylam bardzo bardzo nerwowa,
          itd. to dostalam skierowanie od psychologa do psychiatry wlasnie, bylam tylko
          na jednej wizycie, bo myslalam, ze szlag mnie trafi zupelnie: siedziala przede
          mna jaka stara baba, fajczyla pety wydychajac na mnie caly dym (nie pale, a
          wtedy bylam za mala ? za malo odwazna ?, nie wiem, zeby jej zwrocic uwage, ze
          ja przyszlam opowiedziec o moich problemach, a nie sie z nia inhalowac), cos
          tam sobie pisala, i dopiero po ladnych paru chwilach doszlam do wniosku, ze ona
          mnie kompletnie nie sluchala tak naprawde, co jakis czas tylko mowila np. "tak?
          no i opowiedz o tym", itd. rownie dobrze moglam mowic do sciany albo do
          kaloryfera, a po wyjsciu od niej myslalam ze " co ja zrobilam, przeciez to bylo
          kompletnie beznadziejne", i na nastepne wizyty juz nie poszlam. mam niestety
          wrazenie, ze wiekszosc psychiatrow "odwala" swoja robote w panstwowej
          przychodni, chociaz przychodza tam ludzie z naprawde powanymi problemami ...
          a prywatni psychiatrzy to pewnie kosztuja strrasznie duzo i zalezy im na jak
          najczestszych twoich wizytach (ale sa na pewno bardzo bardzo mili : //
          ja radze ci co innego: znajdz najblizsze centrum wolontariatu w miescie, w
          ktorym mieszkasz i zrob cos dla innych. to nie jest zadne kazanie, itd. po
          prostu widzac ze jestes bardzo komus potrzebny, zaczynasz myslec o sobie w inny
          sposob, i patrzec na swiat z zupelnie innej perspektywy. wierz mi, duzo mi
          pomoglo w okresie najwiekszego buntu, pesymizmu, ucieczek z domu, itd. np.
          współorganizowanie "Pogotowia Swietego Mikolaja", chociaz o ironio nie znosze
          dzieci jako takich, fakt, ze zamiast co wieczor zastanawiac sie czy np.
          rzucenie sie pod samochod nie byloby najlepszym pomyslem na rozwiazanie moich
          problemow, zajecie sie czyms bardzo konstruktywnym, co zajmowalo mi bardzo duzo
          czasu i nie pozwalalo na wpadanie w coraz wieksza depresje.
          nie mowie o tym, ze np. odwiedzanie kilkunastolatkow umierajacych na raka ma
          byc dla ciebie tak konstruktywne, ale np. pomoc w pomalowaniu sali zabaw w
          jakims domu dziecka czy wychodzenie na spacer z czyims psme (bo ten ktos nie ma
          juz sily) cos ci zmienia w nastawieniu do swiata i do samego siebie.
          pomijam juz fakt, ze moze udaloby ci sie, np. wspolorganizujac jakas akcje,
          poznac fajna dziewczyne ; )
          pozdrawiam,
          M.
    • Gość: mariam Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.local.pl / 192.168.1.* 04.06.03, 07:30
      skoro nie mozesz sie zakochac ani sam nic zrobic, powiniennes sie zwrocic do
      kogos o pomoc
      sa leki, ktore poprawiaja nastroj i motywacje,
      mysle, ze warto sporobowac
      jesli zaczna dzialac, pesymizm odsuniesz na bok, a wtedy bedziesz mial wiecej
      sily, by rozwiazac te problemy, ktore cie wprowadzily w taki stan
      zycze odwagi i powodzenia
      • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 09.06.03, 18:20
        Są leki które poprawiaja nastrój?? Sam nie wiem czy jeszcze cos mi moze pomóc.
        Chyba lepiej sobie strzelić w łeb i wtedy wszystkie problemy miną. Nie mam już
        siły wzmagac się z całym moim zyciem.
        • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 09.06.03, 19:21
          Gość portalu: am28 napisał(a):

          > Są leki które poprawiaja nastrój?? Sam nie wiem czy jeszcze cos mi moze
          pomóc.
          > Chyba lepiej sobie strzelić w łeb i wtedy wszystkie problemy miną. Nie mam
          już
          > siły wzmagac się z całym moim zyciem.

          Ej, SPROBUJ! Nie wiesz i nie bedziesz wiedzial, jak sie sam nie przekonasz! Z
          takim nastawieniem, marsz do lekarza! I nie gadaj takich głupot. Czlowieku wez
          sie w garsc!
          • kamea7 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 09.06.03, 20:52

            Przy stanach ciezkich, depesja, zalamania nerwowe tylko lekarz.
            Jesli czujesz, ze sam sobie poradzisz, dzialaj. Jesli czujesz, ze ktos moze
            Ci pomoc, nie boj sie i obarcz go swym problemem, co Ci szkodzi, zrzuc na
            barki innych , badz takim troche egoista. Ale musisz wiedziec, ze ludzie sa w
            stanie pomoc tylko do pewnej granicy, pozniej musisz sam sobei pomoc.
            Czytaj "pozytywne" ksiazki, mysl pozytywnie, dzialaj pozytywnie...jesli masz
            ochote -placz, ale nie unikaj smiechu. Nawet smiechu przez lzy.
            No, glowa do gory! Czasami tak jest , ze sytuacja wyglada na ksztalt glisty!Ze
            nie ma wyjscia...A moze los Ci zsyla wszystkie cierpienia w jakims celu, moze
            musisz przejsc przez cos, zeby zrozumiec cos innego...? Ot takie rozwazania
            tylko...
            Wiem, ze niektorzy ida przez zycie spiewajaco, a niektorym jak z kamienia. Ale
            nie zalamuj sie, malymi kroczkami do przodu. Nie musi to byc bieg na sto
            metrow z biciem rekordu, ot takie malutkie kroczki do przodu. Mnie pomagalo
            patrzenie na swiat, na otaczajaca przyrode, duzo czytalam takie proste
            poradniki, jak zyc zeby... co robic , zeby.... mnie to pomagalo.
            I plakac jesli to konieczne i pozniej smiac sie!


            Pozdrawiam
          • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 10.06.03, 17:33
            Dzięki wszystkim za słowa pocieszenia, wiem,że to wszystko co piszecie jest
            prawdą. Jednak realizacja w życiu bywa gorsza zwłaszcza jak się wszystko wali
            na głowę. Nie można być optymistą śmiać się i cieszyć, przynajmniej ja nie
            potrafię. Może to jest prawda, że zabrnąłem za daleko w swoim pesymiźmie i nie
            wiem jak z tego wybrnąć. Mimo wszystko dzięki, każde wasze rady i
            doświadczenia są dla mnie ważne. Pozdrawiam am28
    • Gość: Myszka Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.03, 22:24

      Dostałam ten list kiedys od znajomej. Przeczytaj Drogi Am28 i inni forumowicze
      tez.

      >> Testament Gabriela Garcia Marqueza
      >> > Przejmujący list chorego na raka Gabriela Garcii Marqueza
      >> >Gabriel Garcia Marquez, 74-letni wybitny pisarz kolumbijski, autor
      m.in.słynnej powieści "Sto lat samotności", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku -
      jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do
      swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie.
      >> > Dostałem ten list od przyjaciół z Chile. Wynika z niego jasno, że autor
      chce, aby list został rozpowszechniony. Dlatego przetłumaczyłem go szybko i
      rozesłałem do redakcji i osób zajmujących się Ameryką Łacińską - powiedział nam
      prof. Zdzisław Jan Ryn z Katedry Psychiatrii Collegium Medicum UJ, ambasador RP
      w Chile i Boliwii w latach 1991-96. (AMS)
      >> > Oto list Gabriela Garcii Marqueza:
      >> > Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi
      odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie
      nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym
      wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale
      na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z
      zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się
      zatrzymują,budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę
      życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me
      ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że
      nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie
      dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu
      je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku
      powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz zestarością lecz z zapomnieniem
      (opuszczeniem). Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że
      wszyscychcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje
      się w samym sposobie wspinania się na górę. Nauczyłem się, że kiedy nowo
      narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego
      ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na
      drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle
      rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele
      się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów
      zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz
      ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by
      pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybym wiedział, że są to ostatnie
      minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio,
      że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość
      zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi
      pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie
      zapomnę. Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani satremu. Być
      może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie
      zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz
      żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek,
      że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko
      tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich
      kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi
      przykro", "przepraszam", "proszę", "dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości,
      jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś
      więc Pana osiłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i
      bliskim,jak bardzo są ci potrzebni."

      Życie naprawdę wiele jest warte i trzeba ja szanowac!
      • kamea7 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 10.06.03, 15:01
        No i co? A, czy troszeczke czujesz sie podbudowany??? Nie mysl, ze tylko Ty
        masz takei problemy. W mniejszym lub wiekszym stopniu mamy je wszyscy.
        Ale roznica jest taka, ze czasami moze zdolowac problem wielkosci slonia, a
        czasami malutkiej mroweczki.
        • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 10.06.03, 17:44
          Zgadzam się z kameą7! Świetne stwiedzenie z tym słonikiem i mrówczeką!
          Nie wolno się poddawać. Upadamy, ale trzeba wstać, podnieść się i iść dalej.
          Głowa do góry.
          Z pozrowieniami,

          Monika
          • kamea7 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 10.06.03, 21:16
            Moniko, ja jeszcze slyszalam jedno powiedzenie, wnoszace wiecej optymizmu.A
            brzmi ono nastepujaco:
            Nie ma takiej dzury na swiecie, krorej nie udaloby sie przepchac:-)

            Ale, jak stwierdzilam wczesnie, wszystko zalezy od progu wrazliwosci ,
            odpornosci psychicznej,doswiadczen zyciowych, lat, perspektyw.... no sama
            wiesz-jest wiele czynnikow.

            Ale w dalszym ciagu czekam na zalozyciela watku. czy czujesz sie troszeczke
            lepiej, powiedz nam, nie martw sie, bedzie lepiej.
            • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 11.06.03, 00:05
              Kameo, masz rację.
              Ja również czekam na założyciela wątku... To poczekamy sobie razem ;-)
              Z pozdrowiniami,
              Monika
      • ktos80 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 12.06.03, 19:08
        no cóż?! ja polecam zapisanie sie na aerobic baen czy coś w tym stylu, kontakty
        z innymi ludźmi dobrze robią tam może poznasz kogoś z kim pogadasz(myślę że nie
        trzeba chodzić od razu do psychologa)
        Ps. jak nie lubisz pływać to pomysl o częstych spacerach po parku
        Ps2 Dla mnie najlepszym sposobem na "depresję" są zakupy czasami nic nie kupuję
        ale samo chodzenie, oglądanie i przymierzanie fajnych rzeczy poprawia mi humor
        papa
    • Gość: potter2 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.stacje.agora.pl 11.06.03, 10:33
      Bioxetin (prozac) wspaniale poprawia nastrój.
      Ale może wystarczy psychoterapia?
      • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 11.06.03, 22:08
        Sorry,że ja jako założyciel wątku się nie odzywam ale to z braku czasu.
        Dzięki za słowa pocieszeniai zainteresowanie, wbrew pozorom one na prwdę dla
        mnie dużo znaczą. A z humorem i nastawieniem bywa różnie,raz lepiej raz gorzej.
        Staram się jak mogę i chę BARDZO wydostać się ze stanu w którym sie znalazłem.
        Do takiego stanu doprowadziłem się, że straciłem nadzieję na poprawę na
        rozwiązanie kłopotów. Stwierdziłęm, że to jest niemożliwe i poddałem się. Potem
        tylko ten stan się pogłębiał.
        Myślę, że juz zrobiłem jakis postęp, bo uświadomilem sobie problem i chce to
        zmienić. Czyli droga kamea7 i moniqueee jest troszkę lepiej :-)
        Jak macie jeszcze jakieś rady to proszę podzielcie się ze mną. Z góry dziękuję
        A mam jeszcze pytanie czy to lekarswo Bixetin jest dostępne bez recepty?????
        Am28
        • medka Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 11.06.03, 23:23
          Gość portalu: am28 napisał(a):

          > A mam jeszcze pytanie czy to lekarswo Bixetin jest dostępne bez recepty?????
          > Am28

          z tego co wiem, to nie, ale czemu sie nie wybierzesz do psychiatry? rzuci przy okazji na Cie fachowym okiem:)

          uszy do gory

          m
        • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 19.06.03, 21:47
          am28 mam nadzieje, ze teraz jest jeszcze o nastepne troszke lepiej. Trzymam
          wziaz kciuki. Pozdrawiam
          Moniqueee
      • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 11.06.03, 22:10
        Jeszcze specjalne podziękowanie dla myszki za ten list. Wydrukowałem sobie go.
        A elektronicznie pozwoliłem sobie powysyłąć do znajomych Dzięki
        • Gość: Myszka Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.03, 23:14
          Alez nie ma za co! Strasznie się cieszę, że w jakiś, choć malutki, sposób
          mogłam pomóc :-) Trzymam kciuki za Ciebie! Na pewno bedzie dobrze!
          A list też dostałam w formie elektronicznej i pozwoiłam sobie go tutaj
          zamiescic. Bo nic sensownego nie przychodzilo mi do glowy, tylko na mysl
          przyszedl mi wlasnie ten list.
          Z pozdroiwieniami,
          Myszka
          • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 22.06.03, 19:19
            Raz lepiej, raz gorzej, tylko, że tych gorszych chwil jest więcej. Jakoś nie
            moge sie przełamać, żeby pójść do lekarza, bo wiem, że on nie usunie źródła,
            krtóre doprowadziło mnie do takiego stanu. W każdym razie staram się żeby było
            lepiej, jednak to życie jest takie parszywe i wciąz stwarza okazje do
            dołowania. Pozdrawiam.am28
            • Gość: kk Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 22:14
              A mi się wydaje że cierpisz z powodu jakiejs osoby (osób)
              ja doszlam niedawno do wniosku że nie ma sensu aby pojedynczy ludzie
              przesłaniali mi cały swiat skoro tyle jest innych ludzi dookoła, czsami trzeba
              się tylko troche zainteresowac nimi i ich problemami, i okazuje sie zeoni maja
              często identyczne problemy lub dużo większe, chociaz wcale tego po nich nie
              widać.
              Nie wiem czy mój wywód w czym Ci pomoże w każdy razie nie daj się!!!
              pozdrawiam cieplutko
              kk
              • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 24.06.03, 19:14
                Nie, nie cierpie przez konkretna osobę, a samotny jestem to fakt. Dawniej
                byłem zupełnie innym człowiekiem, radosnym, majacym przyjaciół, lubianym w
                otoczeniu. To wszystko legło w gruzach, jedno niepowodzenie, drugie n-te
                spawiły, że straciłem sens we wszystko. Przeżyłem utratę bliskich, przekonałem
                się, że nie ma sensu sie wzmagać, że nie poradzę sobie w życiu, jestem za
                słaby, za głupi i do niczego. Naprawde jestem spod tej gwiazdy, gdzie choćby
                sie stawało na głowie to i tak nic z tego. Nie wierze już że bedzie lepiej i
                nie nawidzę tego wstrętnego paskudnego świata.
                • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 25.06.03, 11:41
                  Ej, ej!!! Co to za stwierdzenia??? Nie podobaja mi sie? Znowu jest gorzej? A
                  pamietasz ten testament w poscie Myszki? Glowka do gory!!! Zobacz ile osob jest
                  z Toba. I prosze mi sie szybko usmiechnac!!!
                  Pozdrawiam
                  Moniqueee
                  • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 01.07.03, 20:34
                    Dzięki Moniquee, ze jesteś i mnie podtrzymujesz na duchu, znowu jakoś mnie
                    ogarneła beznadziej. Cięzkomi sobie z tym poradzić. Pozdrawiam i dzieki.
                    • Gość: kasia nie dajmy się i do przodu !! IP: *.czerniakowska.pl / 192.168.2.* 01.07.03, 22:29


                      Te czasy w których jesteśmy teraz są do d.... i dlatego to wszystko dzieje się
                      z nami. Mnie też często ogarnia pesymizm ale myślę wtedy o tych, którzy są
                      chorzy i wiedzą, że przednimi walka na smierć i życie, co oni mają powiedzieć
                      drogi pesymisto! Weź się w garść i idz do przodu dopóki "koła" nie odpadną, nie
                      dajmy się jak powiedziała jedna ze znanych amerykańskich piosenkarek.
                    • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 02.07.03, 15:48
                      Nie ma za co!!! Po prostu nie lubie starsznie jak ktos sie smuci. Hm... ale sie
                      chyba obraze na Ciebie, a gdzie spelnienie mojej prosby, gdzie usmiech???!!!
                      Pozdrawiam cieplutko,
                      Moniqueee
                • Gość: kk Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: 213.17.241.* 02.07.03, 22:02
                  jezeli kiedyś miałeś "przyjaciół" kiedy Ci się dobrze powodziło a teraz już ich
                  nie masz to raczej to nie byli żadni przyjaciele
                  i wcale się nie wymądrzam tylko znam to z autopsji
                  i nie obwiniaj się że kiedyś byłeś wspaniały a teraz już nie jesteś
                  Ty pewnie jesteś ciągle taki sam, tylko niewłaściwych ludzi uznałeś kiedyś za
                  przyjaciół.

                  pozdrawiam cieplutko
                  kk
    • Gość: tempus Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 23:33
      Głowa do góry!

      Może brakuje Tobie witamin? Kiedyś czytałem, że brak jakiejś witaminy z grupy
      B (chyba kwasu foliowego) powoduje depresję. Może wizyta u psychoanalityka lub
      jakaś grupowa psychoterapia? Też bywałem dawno temu w takich stanach, ale
      zawsze gdy poznałem jakąś dziwczynę która mi się podobała to miałem ochotę
      fruwać!!! Nawet gdy nie zwracała na mnie uwagi :(((. Kontakt z fajnymi ludźmi
      (najlepiej płci odmiennej-gdy nie jesteś homo, a jak jesteś to też nie
      problem), dużo sportu, ruchu. Trochę mało napisałeś o sobie... Pozdrawiam!
      • Gość: Maria Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.unknown.tele.dk 02.07.03, 10:14
        Nie walcz sam z depresja, przejdz sie do lekarza.

        Ja wiem, ze niektorym jest to trudno zrobic. Zawsze mam klopoty z mezem, gdy
        powinien pojsc do lekarza i musze go sila i sposobami „wypychac”. Ale tu nie ma
        zartow.

        1. Skladniki odzywcze zwalczajace depresje, niepokoj i stres ( wg. Biblii
        witamin):
        -witaminy B1 ( w dawkach wyzszych niz przecietnie), B6, C, B12, E, kwas
        pantenonowy, cholina, kwas foliowy, cynk, magnez, mangan, niacyna, wapn, i
        aminokwasy jak tyroczyna, tryptofan ( wspoldziala z wit. B6, niacyna i
        magnezem w procesie chemicznej syntezy serotoniny, naturalnego czynnika
        uspakajacego), fenyloalanina.
        Serotonina jest skladnikiem wielu tabletek antydepresyjnych.

        Ale jakie witaminy , mineraly i lekarstwa itp. masz brac, powininen decydowac
        lekarz.

        2. w lekkich stanach depresyjnych pomaga dziurawiec, mozna kupic jako herbatke,
        albo tabletki.
        Ale nie nalezy laczyc dziurawca ze sloncem/opalaniem sie , bo moga nastapic
        przebarwienia na skorze.

        3. ograniczenie produktow zawierajacych cukier i „szybkie weglowodany”- biale
        pieczywo, ziemniaki, najlepsza dieta to dieta dla cukrzykow.

        4. ruch – on wspoldziala w produkcji serotoniny

        5. wychodzic z domu , spotkac sie z przyjaciolmi, rozmawiac

        6. terapia z muzyka, bo sa rodzaje muzyki ktore „energetyzuja”, uspokajaja,
        wprawiaja w dobre samopoczucie

        A radzenie sobie z klopotami…..

        W duzej mierze jestesmy my rodzice, glownie matki ( sama ma dwojke dzieci)
        winni jak swoje dzieci przygotowujemy do zycia.
        Mozna roznie „programowac”/ksztaltowac dziecko by stracilo wiare w siebie i swe
        mozliwosci.
        - nadmierna troska, wyreczanie we wszystkim
        - nieuczenie samodzielnosci
        - wmawianie w dzieco, ze gapa, niedojda, z niczym sobie nie poradzi, ze tuman…
        - faworyzowanie rodzenstwa
        - ciagle traktowanie swego dziecka jako male dziecko, mimo ze ono juz stalo sie
        dorosla osoba:
        - ktora malo wie
        - nie umie podjac wlasnej decyzji, bo do kazdej jego dezycji jest
        jakies...ale....
        - ktorej nie mozna ufac,
        Wciaz "wbijamy” swoje dziecko w to „stare za male ubranko"
        I co sie dzieje?
        Taka osoba nigdy nie wychodzi z roli dziecka, nawet w doroslym zyciu.

        Kazdy z nas , gra rozne role w swoim zyciu -
        dziecka, ucznia, kolezanki/ kolegi, dziewczyny/chlopca, zony/meza, matki/ojca ,
        pracownika/pracodawcy, przyjaciolki itp.
        Z niektorych rol sie wyrasta i w sposob naturalny przechodzi do innej roli.
        Jesli jest zbyt duza roznica w charakterze tych rol i zabraknie zdrowego
        rozsadku, to zaczynaja sie klopoty.

        Ja radze sobie w rozny sposob,
        Po pierwsze selekcjonuje klopoty na:
        - te na ktore nie mam wplywu
        - na ktore mam wplyw

        Te pierwsze ida gleboko do ”szuflady”,
        A nad tymi drugimi zastanawiam sie co moge zrobic.
        Najlepiej wziac kartke papieru i pisac.
        To bardzo pomaga w analizie jak rozwiazac ten problem.
        Rozmowa z kims bliskim tez pomaga, bo uslysze inny punkt widzenia.
        Dobre jest ”przespanie” sie z problemem, wtedy rozwiazanie najczesciej nasunie
        sie samo.

        Trenowanie wiary w siebie ze jestem tak samo dobry jak inni.
        Muzyka.

        Dieta - ja stosuje diete wyklaczjaca slodycze, slodzone napoje, biale
        pieczywo, generalnie malo pieczywa tylko grubo ziarniste, sporo bialka, warzyw,
        wykluczylam mleko/mleko pochodne bo tego nie toleruje , oliwka, owoce ale tez w
        okreslonej ilosci. I wcale nie gloduje!!
        To mi pomoglo wyszczuplec, zdobyc energi i pozbyc sie roznych dolegliwosci.

        Swiat jest naprawde piekny i warto zyc.
        Pamietaj wszystko dobre moze sie jeszcze wydazyc , nie jestes tego ciekaw ?
        Dostales tyle dobrych rad w poprzednich postach.

        To tylko od Ciebie zalezy, ze Twe zycie nabierze sensu , tylko Ty to mozesz
        zmienic, ale musisz zaczac zmieniac od swej wyobrazni. Tam tworzymy obraz
        swiata zewnetrznego, a on czesto jest zupelnie inny niz sie nam wydaje. Nie
        jest taki czarny.


        Serdecznie pozdrawiam i wyjdz na slonko, bo promienie sloneczne tez
        przeciwdzialaja smutkowi.

        Maria






        • Gość: am28 Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? IP: *.krakow.pl 05.07.03, 11:17
          Witam wszystkich, którzy sledzą posty z mojego wątku.
          Trochę dał mi do myślenia ostatni post Marii (bardzo Ci dziękuję za poświecenie
          czasu i cenne uwagi)Chyba rzeczywiście witaminy i odżywianie też mają wpływ na
          takie samopozucie. Ja odżywiam się fatalnie, nieregularnie żyję w wirze
          codzienności a obiady jadam sporadycznie. Pewnie to też się do tego przyczynia,
          szczerze powiedziawszy nie wiedziałem,że odżywianie mam wpływ na stan ducha.
          Jednak wszystkie te moje czarne wizje biorą się z faktu, że wierzcie mi nie mam
          żdnych perspektyw na przyszłosć i to mnie tak strasznie przytłacza. Jestem 3
          lata po studiach, inni znajomi jakoś sobie poukładali życie maja nienajgorsze
          prace, rodziny. A ja co, lepiej nie mowić??? Do pewnego momentu walczyłęm z tym
          wszytkim i miałem nadzieję ze bedzie lepej ale juz sie poddaęłem, wiem że nie
          bedzie lepiej, szkoda sie łudzić.
          Jeszcze raz dziekuje wszystkim, którzy mnie wspierają pozdrawiam serdecznie i
          życzę żeby przynajmniej Wam układało się dobrze. am28

          • moniqueee Re: Pesymizm odebrał mi siły co robić?? 21.07.03, 10:00
            Am 28!!!
            Nie wolno sie poddawać! To najprostsze rozwiązanie. Przewrócić się na drodze do
            szczescie i nie wstać, a leżeć bezczynnie ze smutną minką!
            Uszy do góry! I szybko wstawaj i chwytaj życie rękami!
            Pozdrawiam cieplo.

            Nadal trzymająca kciuki, Moniqueee
    • Gość: Pozytywny NIE MYSL NEGATYWNIE !!! IP: *.nas56.oakland1.ca.us.da.qwest.net 05.07.03, 20:22
      mam 40 lat, ostatnio bylem w depresji ,spedzilem 9 miesiecy na zwolnieniu
      lekarskim, to co przeszedlem to niewyobrazalne, najpierw trafilem do psychologa
      ktory po paru tygodniach skierowal mnie do psychiatry, samo przelamanie sie,
      by pojsc do lekarza , kosztowalo mnie sporo.
      Dowiedzialem sie ze kilka lat do tylu , trafil bym do leczenia szpitalnego,
      ale teraz nie moga mnie zamknac.
      To fakt ze leki pomagaja,
      ale ja zdecydowalem sie na zmiane, wyjechalem z kraju, jestem tu juz poltora
      roku, i dopiero teraz widze, pozytywne skutki, mej decyzji.
      Jezeli nie jestes przywiazany do miejsca, to zdecyduj sie na zmiane,
      to naturalne ze w nowym miejscu zaczniesz szukac kontaktow,
      ja wyjechalem bez znajomosci jezyka, zaczolem od szkoly,sami obcy, nie mowia po
      polsku, a mimo to mam sporo przyjaciol,
      Wiem ze na wyjazd, nie kazdy moze sobie pozwolic, ale to Twoje zycie!
      wystarczy inne miasto, ukonczyles studia, na pewno masz kolegow z tego okresu,
      skontaktuj sie z nimi, na pewno Ci pomoga , najtrudniejszy jest ten pierwszy
      krok, zostawic musisz to wszystko za soba,
      tylko w ten sposob zrobisz to szybko, jak wpadniesz w wir nowego zycia,
      nie bedziesz mial czasu na rozmyslanie, a to najprawdopodobniej jest Twym
      najwiekrzym problemem, ja spalem po 4-5 godzin na dobe, przez prawie dwa lata
      i nie odczuwalem zmeczenia, to byl koszmar , nie wiedzialem co z soba zrobic,
      znalazlem sobie prace , zaczynalem o 4 nad ranem, potem szkola,bylem tak zajety
      ze nie mialem czasu mysleco tym co przesladowalo mnie przez ostatnie lata,
      Mysle ze sie udalo, jestem raczej pewien!
      A mialem za soba juz probe samobojcza,
      nie dopusc do tego!
      moze nie byc przy Tobie kogos, kto zlapie cie za reke.
      Pierdol to wszystko! pakoj manele i spieprzaj! z miejsca ktore tak Cie
      przytloczylo, nie jest warte , bys tam siedzial!
      • Gość: pacje Re: NIE MYSL NEGATYWNIE !!! IP: 217.11.136.* 20.07.03, 14:49
        Powinieno sie ten list rozeslac wszystkim zalamanym i zdepresjonowanym.
        Leczenie depresji powinno sie zaczac od kopniaka w tylek i wyraźnego
        zdecydowanego:"Czlowieku rusz sie!!!" "I walcz!!" Sam jestem z deczka zalamany
        ale mam takie wlasnie przemyslenia od czasu do czasu.
        Pozdrawiam Pozytywnego; oby wiecej takich ludzi!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka