Dodaj do ulubionych

Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu :(

10.06.03, 12:12
Od paru lat dreczy mnie jedna rzecz.Moze Ty mi cos doradzisz, bo lekarze z moich okolic jakos niebardzo sie kwapia..
5 lat temu urodzilam dziecko poprzez cesarskie ciecie.Porod byl opozniony o najmniej 17 dni.Przez 2 tyg. bylam uczulana zastrzykami na przemian lezalam pod kroplowkami z oksytocyna.Rozwarcie nie postepowalo , zaczely mi odchodzic wody plodowe - zileone wiec podjeto decyzje o cieciu cesarskim.Znieczulenie mialam zewnatrz oponowe.Podczas gdy bylam "operowana" w pewnym momencie zaczelam sie dusic , brakowalo mi powietrza.Podano mi tlen choc przez dlugi jeszcze czas brakowalo mi tchu...
4 miesiace po porodzie mdlalam ot tak sobie , stalam i raptem padalam na podloge...Do tego doszlo raptowne nie czucie calego ciala ktore ustepowalo po okolo 20 minutach.Serce walilo jak oszalale tak ze czulam je w gardle.Polecialam czym predzej do lekarza.Zostalam skierowana na badania hormonalne gdzie wyniki byly w normie , badania krwi w normie , jedynie cholesterol byl dosc wysoki bo 246 .Nie wiadomo od czego ten cholesterol bo nie zwyklam jadac tlusto czy jajecznie..Z sercem dzialy sie rozne rzeczy ,bolalo , klulo , kiedy lezalam osiagalo nawet 150 uderzen na minute.Skierowanomnie na Echo serca - wynik w normie , EKG - tez w porzadku , zalozono mi na dobe Holtera - wykazalo tachykardie..Bralam propranolol i eucardine w razie bolu..Po paru miesiacach odczuwalam takze cos w glowie . Tak jakby cos mi sie na 2, 3 sekundy "zamykalo" blokowalo a pozniej to popuszczalo , po tym czulam sie strasznie zmeczona.Raz rozmawialam w towarzystwie i raptem zrobilo sie to samo i nie moglam juz mowic .Wypowiedzenie jednego zdania zmeczylo mnie okropnie.Skierowano mnie do neurologa , pani doktor powiedziala , ze nic mi nie jest i przepisala wit.PP .
Po dwoch tygodniach bedac na spacerze przeszly mnie dziwne dreszcze z lewej strony glowy i zrobilo sie to cos.Taka jakby blokada ktora raptem nachodzi , potrzasnelam glowa i stopniowo odeszla, ale strasznie mi sie krecilo w glowie.Siostra zaprowadzila mnie do przychodni , lekarz ktory mnie przyjal powiedzial , ze jestem strasznie blada , ze zle wygladam ,wygladalam jakbym byla pijana,nawet chodzic nie moglam tak mna targalo na boki..Skierowal mnie do szpitala , kazal sie tam udac tego samego dnia bo nie reczy za to co moze mi sie stac przez noc.Wiec sie udalam do szpitala.Byly konsultacje laryngologa - wszystko w porzadku , okulisty - okazalo sie , ze jestem krotkowidzem , zalecono okulary , a ta sama pani neurolog powiedziala , iz jest to Infectio virusalis.
Na wypisie ze szpitala przy konsultacji neurologicznej jest napisane Dgn.Cephalea , Vertig vasogenes cum syndr.neuroticum.Podawano mi aviomarin, nootropil, wit.PP i tranxene.Wyszlam ze szpitala czulam sie troche lepiej , ale po jakims czasie znow to samo..Poszlam jeszcze raz do pani doktor ktora przepisala mi Cavinton.Po tyc tabletkach czulam sie okropnie , idac z mezem przez miasto i dzieckiem musialam trzymac sie wozka ,jak to sie mowi mialam "leb jak sklep" wiec po konsultacji z lekarzem zaprzestalam brania tych tabletek...Pojechalam do lekarza w innym miescie .Doktor neurolog zbadala mnie i powiedziala , ze moje takie odczucia to nic innego jak przejsciowe niedokrwienia mozgu..Ja na to , ze to grozi udarem i czy moze mi cos na to przepisac a Ona ze kazdemu czlowiekowi grozi udar i tyle ..
Przez prawiee rok mialam spokoj , no prawie spokoj bo owe odczucia w glowie byly raczej sporadyczne..Teraz znowu sie nasily .. Wczoraj poznym wieczorem kiedy lezalam juz w lozku znow poczulam , ze nadchodzi ten scisk , takie omamienie z lewej strony glowy ,trwalo to dluzej bo jakies 5 albo wiecej sekund i popuscilo...z tym , ze po tym zrobilam sie taka jakbym opadla z sil ...juz nie wiem gdzie mam sie udac co robic..nikt mi nie chce wytlumaczyc co to dokladnie jest , czy to da sie leczyc , nic mi nie mowia...Na moje pytania czy to moze byc czy od tego uczulania podczas ciazy czy od znieczulenia zewnatrz oponowego lekarze smieja sie tylko...Radza mi tylko zajsc w nastepna ciaze to moze mi samo przejdzie ...A ja na tyle sie boje , ze nie wiem czy by mi sie nic nie stalo nawet podczas nastepnego porodu a co mowic o samej ciazy...
Czy ktos moze mi powiedziec co mi jest ???
Bardzo prosze pomozcie , bardzo sie boje...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 11.06.03, 08:57
      Trudna sprawa.
      Najpierw sprawa ciecia cesarskiego: piszesz najpierw o
      cieciu, a potem o swoich obecnych dolegliwosciach tak
      jakby mialy one jakis zwiazek i byc moze tak jest ale to
      nie jest dla mnie oczywiste.
      Po pierwsze: nie wiemy co sie stalo w czasie ciecia:
      mialas zator wodami plodowymi? Zator pluc? Piszesz, ze
      "dlugi czas brakowalo Ci tchu"- co to jest dlugi czas?
      Godziny, dni tygodnie? A jak sie ma dziecko? I jak
      znioslo porod?
      Cholesterol nie ma wiekszego zwiazku z dieta, jego poziom
      zalezy bardziej od uwarunkowan genetycznych.
      Te "omdlenia" to moze byc wszystko. Podejrzewano u Ciebie
      niedokrwienie mozgu: to znaczy, ze doszlo do zatrzymania
      krazenia? Reanimowano Cie? Wtedy mozna by podejrzewac
      padaczke.
      Natomiast tachykardia, klucia, pobolewania, bole glowy
      wskazuja na to, co stoi w Twojej karcie wypisowej: na
      nerwice. Byc moze nie doszlas psychicznie do siebie po
      tym, badz co badz, powaznym stresie. Nie zastanowilas sie
      nad tym jak dzis, po pieciu latach, podchodzisz do tej
      calej awantury?
      Co do udaru, faktycznie, kazdy moze miec udar, ale u
      kobiety przed menopauza, bez zaburzen rytmu, wad serca
      czy rzadkich zaburzen metabolizmu to raczej malo
      prawdopodobne.
      Zadalem tu, jak widac, wiecej pytan niz dalem odpowiedzi,
      bo tez i Twoja opowiesc nie jest pelna. Nerwica (tu:
      reakcja konwersyjna) to wlasciwie diagnoza przez
      wykluczenie. Wiekszosc innych przyczyn juz, jak rozumiem,
      wykluczono, to dobrze. Gdyby byly jakies grozne dla zycia
      problemy, to powinny byly juz wyjsc. Mysle, ze w tej
      chwili najlepiej bedzie usiasc z kims (np lekarzem
      domowym, albo z kims, z kim masz dobry kontakt) i
      poukladac sobie co sie stalo, co zrobiono i co z tego
      wynika. Sprobuj zrobic taki bilans zdrowotny za ostatnie
      5 lat i dopiero wtedy pomysl co dalej. Jesli zaczniesz
      biegac od lekarza do lekarza z mysla "a moze to to, a
      moze to tamto", to zaczniesz krecic sie w kolko. Wyjdz z
      zalozenia, ze jednak Twoi lekarze probuja Cie uspokoic,
      ze nic Twojemu zyciu nie grozi.
    • daffne Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu 11.06.03, 21:27
      Witaj Doki :) Na wstepie dziekuje , ze odpowiedziales na moj post , wiem , ze byl dosc dlugi..
      Juz odpowiadam na Twoje pytania...:)

      Po pierwsze: nie wiemy co sie stalo w czasie ciecia:
      mialas zator wodami plodowymi? Zator pluc? Piszesz, ze
      "dlugi czas brakowalo Ci tchu"- co to jest dlugi czas?
      Godziny, dni tygodnie? A jak sie ma dziecko? I jak
      znioslo porod?

      Nie mam pojecia co sie dzialo podczas cesarskiego ciecia , bylo przy mnie dwoch
      lekarzy , wiem , ze raptem zrobil sie tam rumor cos szybko przy mnie robili , ale
      nie widzialam co bo od brzucha odslanial mnie parawanik , ale wiem , ze raptem
      zaczeli sie czyms przejmowac...Nie zabardzo wiem co mowili , slyszalam niezbyt dobrze
      tak jakby byli gdzies daleko ode mnie..Nawet anastezjolog byl blisko przy mnie z jednej
      strony , z drugiej strony pielegniarka..Tyle sie tego dzialo...W kazdym badz razie byli
      czyms mocno przejeci ale nic mi nie powiedzieli...Dlugi czas lezalam pod tlenem - kiedy mnie
      cieli brzuch , na poczatku bylo w porzadku ale po 15 minutach wlasnie zaczelomi byc gorzej.
      Kazali gleboko oddychac , wiem ze caly czas brakowalo mi tchu tak jakbym mocno oddychala ale
      jakby za malo tlenu sie dostawalo do pluc , jakbym zaraz miala "wyzionac ducha"...
      Mialam wrzenie , ze zaraz umre..Na sale operacyjna zabrano mnie okolo 23:10 , dziecko
      wyjeto z brzucha o 23:45 a na sali bylam do po 1:30 w nocy..Nie zabardzo pamietam co sie wtedy
      ze mna dzialo...Pozniej jak mnie juz przewieziono co chwilke zagladala do mnie polozna i mierzyla
      cisnienie...Dziecko urodzilo sie zdrowe , porod chyba dobrze znioslo bo dostalo 10 pkt
      w skali Apgar.Chyba na poczatku nie zabardzo chcialo oddychac , powiedzieli mi ze nalykalo sie wod
      plodowych.Do dwoch dni po porodzie dziecko bylo przy mnie i co jakis czas otwieralo buziejakby nie moglo
      oddychac , pielegniarka obracala je do gory nogami i dziecko wykrztuszalo z siebie jakas wode .Mowili,
      ze tak moze byc do paru dni po porodzie..

      Te "omdlenia" to moze byc wszystko. Podejrzewano u Ciebie
      niedokrwienie mozgu: to znaczy, ze doszlo do zatrzymania
      krazenia? Reanimowano Cie? Wtedy mozna by podejrzewac
      padaczke.


      Nie doszlo u mnie do zatrzymania krazenia ani mnie nie reanimowano....poprostu powiedzialam ,ze
      miewam bardzo mocne bole glowy , przy tym mam utrudnione oddychanie ...tak bylo wowczas kiedy mnie
      skierowano do lekarza...Bol naprawde straszny , nie moglam go zniesc...Wczesniej powiedziano mi , ze
      mam migrene poniewaz czesto bolala mnie skron z lewym okiem , albo na odwrot prawa skron i prawe oko.
      Od tamtej pory boli mnie dziwnie glowa od rana do wieczora , zadna tabletka przeciwbolowa nie
      pomaga..I mam to niemile uczucie ...Raptowny kilkusekundowy taki nachodzacy uscisk z jednej strony
      glowy , takie cos nachodzi przez 2 , 3 sekundy pozniej tak jakby cos mi sie tam zrobilo i to popuszcza.
      Po tym jestem strasznie zmeczona ,conajmniej jakbym gonila stado bawolow:)Nie mam sily nawet na rozmowe.
      Strasznie mnie to wyczerpuje.Dwa dni temu trwalo to dluzej ...Na podstawie tego co mowilam dwom neurologom
      a co tu napisalam , stwierdzili , ze mam przejsciowe niedokrwienie mozgu.Przepisali mi Nootropil po ktorym
      sie trzeslam , pozniej Cavinton po ktorym glowa wydawala sie "nazbyt ciezka"..

      Rozumiem Doki swoich lekarzy , ale nie rozumiem jak moga mi mowic , ze nic mi nie jest , ze objawy jakie mam
      to tylko przejsciowe niedokrwienie mozgu , ze to grozi udarem i ze kazdego czlowieka moze to spotkac...Ja chce sie
      leczyc a nie zastanawiac czy bede miec ten udar czy nie.Nie wymyslam sobie tych objawow , bo nawet moje
      otoczenie widzi , ze jest ze mna cos nie tak.Normalnie z nimi rozmawiam , raptem cos mi sie tam w glowie zrobi
      i juz opadam z sil , jezyk mi sie placze jak naduzywajacej kobiecie alkohol...
      Stresow nie mam , bynajmniej tych powazniejszych , nie wiem co juz mam o tym myslec..
      Wiem , ze znowu dlugi post napisalam , przepraszam z gory ale chcialam abys wiedzial jak najwiecej..
      Dziekuje Ci bardzo za wszystko..
      Pozdrawiam serdecznie:)
      • medka Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu 11.06.03, 21:49
        podejrzenie "przejsciowego niedokrwienia mozgu" w medycznym sensie tego okreslenia (tzw TIA- transient ischemic
        attac) jest wskazaniem do natychmiastowej hospitalizacji.
        trudno mi uwierzyc, zeby postawiono Ci takie wlasnie rozpoznanie.

        pozdrawiam

        m



        • Gość: Doki Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 11.06.03, 22:22
          medka napisała:

          > podejrzenie "przejsciowego niedokrwienia mozgu" w
          medycznym sensie tego okresle
          > nia (tzw TIA- transient ischemic
          > attac) jest wskazaniem do natychmiastowej hospitalizacji.
          > trudno mi uwierzyc, zeby postawiono Ci takie wlasnie
          rozpoznanie.

          Nie do konca, ale to pewnie bylo tak: poszla Daffne do
          doktora i mowi "glowa mnie boli" i opowiada to, co tez
          nam zreferowala, a co dzialo sie 5 lat temu. A lekarz na
          to: moze miala pani przejsciowe niedokrwienie mozgu.
          Ja mysle, ze moze i krotkotrwale niedokrwienie bylo-
          wskutek spadku cisnienia, co sie zdarza regularnie
          podczas siecia cesarskiego w znieczuleniu podpajeczym.

          No i jeszcze to, ze TIA to rozpoznanie, ktore stawia sie
          ex post: przyjmujesz pacjenta z nowym deficytem
          neurologicznym, ktory cofa sie w ciagu 24 godzin, masz
          argumenty przemawiajace za etiologia niedokrwienna, a
          wiec stawiasz rozpoznanie "TIA" albo "RIND". TIA to nie
          jest wskazanie do hospitalizacji, bo w chwili
          podejmowania decyzji o hospitalizacji jeszcze nie mozesz
          wiedziec, ze to jest TIA.
          • medka Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu 11.06.03, 23:18
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > medka napisała:
            >
            > > podejrzenie "przejsciowego niedokrwienia mozgu" w
            > medycznym sensie tego okresle
            > > nia (tzw TIA- transient ischemic
            > > attac) jest wskazaniem do natychmiastowej hospitalizacji.
            > > trudno mi uwierzyc, zeby postawiono Ci takie wlasnie
            > rozpoznanie.
            >

            >
            > No i jeszcze to, ze TIA to rozpoznanie, ktore stawia sie
            > ex post: przyjmujesz pacjenta z nowym deficytem
            > neurologicznym, ktory cofa sie w ciagu 24 godzin, masz
            > argumenty przemawiajace za etiologia niedokrwienna, a
            > wiec stawiasz rozpoznanie "TIA" albo "RIND". TIA to nie
            > jest wskazanie do hospitalizacji, bo w chwili
            > podejmowania decyzji o hospitalizacji jeszcze nie mozesz
            > wiedziec, ze to jest TIA.

            jezeli w chwili przyjmowania pacjent nie ma deficytu, ale z wywiadu wynika ze mial (np kilka godzin temu)-
            to go przyjmuje natychmiast z rozpoznaniem podejrzenie TIA (chyba ze mam inne podejrzenie- np napad
            padaczkowy). i musi byc zdiagnozowany.
            oczywiscioe jesli zdarzenie mialo miejsce jakis czas temu- to hospitalizacja nie musi byc natychmiastowa- ale pilna.
            zwlaszcza jesli jest to osoba mloda.

            w przypadku dafne oczywiscie nie sadze zeby miala tia- ale zastanowilo mnie to co opisala:

            > , bo nawet moje
            > otoczenie widzi , ze jest ze mna cos nie tak.Normalnie z nimi rozmawiam , raptem cos mi sie tam w glowie zrobi i
            >juz opadam z sil , jezyk mi sie placze jak naduzywajacej kobiecie alkohol...

            daffne, czy moglabys opisac bardziej szczegolowo te epizody? jak dlugo trwaja, jakie sa czeste, co ty odczuwasz w
            czasie ich trwania i moze- co widzi otoczenie?

            pozdrawiam

            m.
            • daffne Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu 15.06.03, 16:57
              daffne, czy moglabys opisac bardziej szczegolowo te epizody? jak dlugo trwaja, jakie sa czeste, co ty odczuwasz w
              czasie ich trwania i moze- co widzi otoczenie?

              Owe epizody trwaja roznie...
              Jedne sa takie , ze najpierw czuje mrowienie z lewej strony glowy , na minute badz dwie tak jakby mi cos nachodzilo (porownuje to do tego tak jakby sie w reku obranego pomarancza sciskalo), pozniej jest taki punkt kulminacyjny , pozniej "to" przechodzi a ja czuje sie strasznie zmeczona , jezyk mi sie placze , jedno zdanie wypowiadam z wielkim trudem ,gorzej widze , meczy mnie nawet samo mowienie.Po jakiejs godzinie troche przechodzi i moge juz w miare normalnie rozmawiac...Drugie sa takie , ze w ciagu 2 czy 3 sekund zrobi mi sie w glowie to "cos" sa identyczne jak pierwsze tyle ze krotsze i nie czuje sie zmeczona i moge normalnie rozmawiac..
              Ze 3 lata temu to "cos" pojawialo sie moglabym powiedziec nawet czesto.Pozniej wyladowalam w szpitalu..
              Tak jak napisalam w poscie powyzej moja pani neurolog stwierdzila ze to cos zwiazanego z nerwami...ale nawet pielegniarki z przychodni ostrzegaly mnie przed owa doktor neurolog mowily , ze wszystkich leczy jednakowo ...dlatego pojechalam do innego miasta gdzie inna pani neurolog stwierdzila , ze mam przejsciowe niedokrwienie mozgu i ze udar mozgu kazdemu moze sie "przytrafic"..
              Tak sie zastanawiam , czy jakby neurolog z mojego miasta kiedy bylam w szpitalu myslala , ze jest to zwiazane z nerwami to dlaczego podawano mi Nootropil , i Cavinton ?..Przez ostatnie 2 lata nachodzily mnie co jakis czas , niezbyt czesto te krotsze (nie wiem jak to nazwac)..
              Az pare dni temu moge powiedziec , ze "uderzylo z podwojna sila" tak jak kiedys...I to nie jest tak jak Doki napisal , ze poszlam do doktora bo mnie glowa bolala..Dopoki nie zaczelo mi sie robic to cos w glowie u lekarza bylam 15 lat wczesniej..
              Moje otoczenie twierdzi , ze jak "to" mam to zaraz robie sie blada , tak jakbym opadala z sil , ze raptem z tryskajacej zdrowiem kobiety robie sie taka jakbym byla porzadnie pijana...Dodam , ze alkoholu w ogole nie pije ...
              Co niektorzy czytajacy tutaj moga pomyslec , ze wymyslam niestworzone rzeczy , ze jestem chipochondryczka itp.itd...To nie jest tak...Jesli nie mam tego czegos zyje pelnia zycia i jestem szczesliwa osoba , tylko to mnie nachodzi w najmniej oczekiwanym momencie..
              Gdy zastanowilam sie nad tym glebiej , moge powiedziec , iz zawsze czuje sie gorzej kiedy zaczyna sie lato - koniec maja poczatek czerwca...
              Medka jestem bardzo Ci wdzieczna za wszystko ..
              Pozdrawiam serdecznie:)
              • Gość: Doki medka jak myslisz IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 15.06.03, 17:19
                medka, Ty sie znasz na neurologii: konwersja czy skroniowa?
                • daffne Re: medka jak myslisz 15.06.03, 17:51
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > medka, Ty sie znasz na neurologii: konwersja czy skroniowa?
                  ------------
                  Doki???
                  Wiesz co to moze byc ???
                  Pozdrowionka:)
                  • Gość: Doki Re: medka jak myslisz IP: *.9-200-80.adsl.skynet.be 15.06.03, 17:56
                    daffne napisała:


                    > Doki???
                    > Wiesz co to moze byc ???
                    > Pozdrowionka:)

                    No wlasnie, jak widzisz, dopytuje sie u wiedzacych wiecej ode mnie.
                • medka doki i daffne 16.06.03, 20:54
                  Gość portalu: Doki napisał(a):

                  > medka, Ty sie znasz na neurologii: konwersja czy skroniowa?

                  doki drogi, przeciez dobrze wiesz ze nie wiem :))

                  no, ale zobaczymy,

                  daffne, opisane przez Ciebie dolegliwosci podzielilam na grupy:

                  1. omdlenia z towarzyszacym kolataniem serca i zaburzeniem czucia:

                  "4 miesiace po porodzie mdlalam ot tak sobie , stalam i raptem padalam na podloge...Do tego doszlo raptowne nie
                  czucie calego ciala ktore ustepowalo po okolo 20 minutach.Serce walilo jak oszalale tak ze czulam je w gardle.....Z
                  sercem dzialy sie rozne rzeczy ,bolalo , klulo , kiedy lezalam osiagalo nawet 150 uderzen na minute"

                  2. "te" epizody

                  "Tak jakby cos mi sie na 2, 3 sekundy "zamykalo" blokowalo a pozniej to popuszczalo , po tym czulam sie strasznie
                  zmeczona. Raz rozmawialam w towarzystwie i raptem zrobilo sie to samo i nie moglam juz mowic

                  Wczoraj poznym wieczorem kiedy lezalam juz w lozku znow poczulam , ze nadchodzi ten scisk , takie omamienie z
                  lewej strony glowy, trwalo to dluzej bo jakies 5 albo wiecej sekund i popuscilo...z tym , ze po tym zrobilam sie taka
                  jakbym opadla z sil ...juz nie

                  Jedne sa takie , ze najpierw czuje mrowienie z lewej strony glowy , na minute badz dwie tak jakby mi cos nachodzilo
                  , pozniej jest taki punkt kulminacyjny , pozniej "to" przechodzi a ja czuje sie strasznie zmeczona , jezyk mi sie placze ,
                  jedno zdanie wypowiadam z wielkim trudem,gorzej widze , meczy mnie nawet samo mowienie.Po jakiejs godzinie
                  troche przechodzi i moge juz w miare normalnie rozmawiac... "

                  3. zawroty glowy

                  przychodni , lekarz ktory mnie przyjal powiedzial , ze jestem strasznie blada , ze zle wygladam ,wygladalam jakbym
                  byla pijana,nawet chodzic nie moglam tak mna targalo na boki..Skierowal mnie do szpitala , kazal sie tam udac tego
                  samego dnia bo nie reczy za to co moze mi sie stac przez noc

                  4. bole glowy

                  powiedzialam ,ze miewam bardzo mocne bole glowy , przy tym mam utrudnione oddychanie ...tak bylo wowczas
                  kiedy mnie skierowano do lekarza...Bol naprawde straszny , nie moglam go zniesc...Wczesniej powiedziano mi , ze
                  mam migrene poniewaz czesto bolala mnie skron z lewym okiem , albo na odwrot prawa skron i prawe oko.


                  pytania:

                  czy pomiedzy dolegliwoscoiami 1,2,3,4 jest jakis zwizek czy pojawiaja sie nie zaleznie od siebie? jak czesto? (raz
                  dzeinnie- w tygodniu-miesiacu-roku?)
                  czy wszystkie pojawily sie po po porodzie?

                  pozdrawiam

                  m

                  cdn :)))

          • Gość: madrala Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.03, 13:08
            Sluchajcie, nie jestem lekarzem :) ale Polka, a u nas wiadomo, ze kazdy jest
            lekarzem. Czytam sobie i mysle czy nie mozna by bylo zrobic tomografii komp.
            albo rezonansu magn. Ja, jako stara hipochondryczka, chyba bym sobie zrobila.
            • Gość: sara Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 12.06.03, 13:32
              Witaj chipohondryczko (nie wiem przez jakie h w końcu to się pisze), ja też
              jestem chipohondryczką.
              Wydaję mi się, że aby zrobić TK trzeba mieć skierowanie, a do tego z kolei
              trzeba przynajmniej mieć podejrzenie jakiejś choroby.
              Śledzę ten wątek, ponieważ w zeszłym roku wyszłam na spacer, był upał i ja
              nagle przestałam prawie widzieć. Zrobiła mi się biała plama przed oczami, a że
              akurat przechodziłam obok mojej przychodni, to poszłam do okulisty. Okulista
              stwierdził, że nie ma to związku z oczami i od razu zostałam skierowana gabinet
              dalej - do neurologa. Neurolog stwierdził, że było to chwilowe niedokrwienie
              mózgu. Przyszłam do domu, przespałam się i do dziś czuję się dobrze (jak na
              chipohondryczkę). Nie miałam pojęcia, że może mieć to jakieś skutki w
              przyszłości. Takie klapki (jak autorce wątku) też mi przeskakują (ileż ja już
              razy miałam udar mózgu, tętniaki i inne), ale zwalam to na karb mojej choroby.
              Teraz zaczynam się bać.
              pozdrawiam wszystkich chipohondryków
              • medka Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu 14.06.03, 17:22
                Gość portalu: sara napisał(a):

                > Witaj chipohondryczko (nie wiem przez jakie h w końcu to się pisze), ja też
                > jestem chipohondryczką.
                > Wydaję mi się, że aby zrobić TK trzeba mieć skierowanie, a do tego z kolei
                > trzeba przynajmniej mieć podejrzenie jakiejś choroby.
                > Śledzę ten wątek, ponieważ w zeszłym roku wyszłam na spacer, był upał i ja
                > nagle przestałam prawie widzieć. Zrobiła mi się biała plama przed oczami, a że
                > akurat przechodziłam obok mojej przychodni, to poszłam do okulisty. Okulista
                > stwierdził, że nie ma to związku z oczami i od razu zostałam skierowana gabinet
                >
                > dalej - do neurologa. Neurolog stwierdził, że było to chwilowe niedokrwienie
                > mózgu. Przyszłam do domu, przespałam się i do dziś czuję się dobrze (jak na
                > chipohondryczkę). Nie miałam pojęcia, że może mieć to jakieś skutki w
                > przyszłości. Takie klapki (jak autorce wątku) też mi przeskakują (ileż ja już
                > razy miałam udar mózgu, tętniaki i inne), ale zwalam to na karb mojej choroby.
                > Teraz zaczynam się bać.
                > pozdrawiam wszystkich chipohondryków


                droga hipochondryczko,
                oczywiscie nie masz najmniejszych powodow do obaw.
                takie krotkowtrwale omdlenia, zaslabniecia, zaniewidzenia (na oba oczy) sa bardzo czeste (samej robi mi sie czarno
                przed oczami a bywa ze mdleje gdy np za szybko zewre sie z lozka) i oczywiscie- jelsi zdarzaja sie w sytuacjach
                typowych (np w czasie upalau) i sa krotkotrwale- to wszystko jest ok.

                mozna powiedziec ze dochodzi do "przejsciowego niedokrwienia mozgu" ale to nie jest to samo "przejsciowe
                niedokrwienie mozgu" ktore grozi udarem (czego np obawiala sie daffne).


                pozdrawiam
                • Gość: sara Re: Doki pomocy - przejsciowe niedokrwienie mozgu IP: *.gliwice.pl / 192.168.50.* 14.06.03, 19:39
                  wielkie dzięki
                  pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka