dorek3
26.06.07, 12:17
dostałam juz chyba lekkiego (?) hopla
U mojego męża 7 lat temu przy okazji badań kontrolnych wyszła limfocytoza
70%. Od razu miał zrobiona pukcję, usg. Badania niczego nie wykazały.
Kontrolne morfologie przez kolejne 4 lata zawsze wykazywały lekkie
przesunięcie w obrazie: limfocyty miał z górnej granicy, neutrofile w dolnej.
(48/43). Stwierdzono, że ten typ tak ma.
Ostatnio przez 2 lata nie udało mi się go zmusić do badań kontrolnych i w
związku z tym teraz moja wyobraźnia szaleje.
Tydzień temu: jednorazowe, symboliczne podwyższenie temp 37,2, śwędzenie
skóry, mieśniobóle, drobna wysypka na całym ciele, powiększone węzły
potyliczne. Internista stwierdziła infekcje wirusową, mnie to wszystko
najbardzie pasowało do różyczki (wysypka była właśnie taka drobniutka).
Większość objawów ustąpiła w ciągu tygodnia. Jeden węzeł zniknął, drugi się
zmniejszył. Pozostały tylko niewielkie mięśniobóle.
A wczoraj po południu gorączka 38,8, mieśniobóle, zaczerwienione i bolące
gardło.
No i nie wiem co o tym myśleć; wyobraźnia podpowiada mi rózne niefajne
scenariuisze. Oczywiście dziś poszedl do lekarza ale za nim będą jakies
wyniki to osiwieje.
Może to ma zanczenie ale w zeszłym tygodniu zachorowały nasze dzieci-u
jednego podejrzenie anginy.
Poradzcie coś...