maciejka.7
07.09.07, 00:12
tak nazwałam ten wątek choć może powinien nazywac się Leczenie a
homeopatia.
ja leczę "moją cytomegalię" u neurologa dziecięcego , która zajmuje
sie leczeniem tego dziadostwa już od wielu lat.
u mnie jest też inny problem- moja odporność spadła tak mocno, że
moje IgM prawie nie spadają. Fakt, że są osoby które nigdy nie mają
wartości ujemnych nie daje mi gwarancji, że to właśnie ja. U mnie
wirus tak jakby siedział wciąż aktywny. Nawet jeśli spadną i
zaczniemy starać się o dziecko to i tak może być kicha, bo jak
wcześniej wspomniałam moja odpornośc jest bardzo kiepska.
Mam jak najbardziej zrobic badanie na DNA wirusa. Leczyć się będę
około roku- homeopatycznie choć o dziecko być może będziemy się
mogli starać wcześniej.
Odporność w ciągu krótkiego czasu spadła mi tak mocno, że zaczęły mi
wysiadać różne narządy - najpierw wywaliło mi migdały (bez gorączki,
ropy itp), potem totalne rozbicie, potem żołądek, a nie wspomnę o
kręgosłupie. Mój organizm kiepsko się broni.
Oj trochę się rozpisałam, ale może komuś trochę się rozjaśni jego
sytuacja. No i chęć do homeopatii, bo wierzę , że nie każdy może
wierzyć w tę metodę.