Dodaj do ulubionych

Orzeczenie ZUS

18.12.07, 15:05
Jeżeli ktoś na forum miał komisję lub odwoływał się do sądu od
decyzji komisji,to proszę o wiadomość.Jestem po badaniu i opini zus
która jest dla mnie jak najbardziej krzywdząca okazuje się że jestem
całkowicie zdrowy,pomimo torbieli
okołokorzeniowejL3,wypuklinyL5,powodujące problemy z
poruszaniem,drętwienia i bóle które wszyscy na forum znają,ponadto
brak kontroli oddawania moczu i wypróżniania.Dziwne że opinia z zus
nie zawiera absolutnie żadnego słowa uzasadnienia a ośmieliłem się
prosić jedynie o rehabilitację,Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji
radzić z moimi problemami i wrócić do pracy,założyć pampersa i
potykać się aż nastąpi jakiś przykleszcz nerwu i wzywać karetke?
Byłem pewien że pzyznanie rehabilitacji nie będzie żadnym
problemem,teraz niewiem co dalej oczywiście odwołałem się,ale kończy
mi się okres 182 dni zwolnienia którego już nikt nie przedłuży a ja
nie jestem w stanie normalnie wrócić do pracy w której muszę być
sprawny,będę wdzięczny jeśli się ktoś odezwie.Pozdrawiam serdecznie
wszystkich cierpiących!
Obserwuj wątek
    • abasia471 Re: Orzeczenie ZUS 25.12.07, 15:23
      Na komisję stawałam w listopadzie i pani orzecznik żeby zdecydować,
      czy przysługuje mi świadczenie musiała się konsultować z
      neurochirurgiem, bo sama była specjalistą medycyny rodzinnej. Na
      orzeczenie czekałam dość długo, ale w końcu dostałam rentę na 2
      lata. Nie masz innego wyjścia jak tylko na piśmie zwrócić się o
      wyjaśnienie decyzji. Rehabilitacja w naszym przypadku nie przynosi
      efektów, więc nie ma o co zabiegać. W prośbie o wyjaśnienie
      powinieneś napisać, że będzie ci ono potrzebne, bo zamierzasz
      skierować sprawę do sądu. Jedyną słuszną postawą jest uparte
      domaganie się tego, żeby traktowano cię poważnie a byle urzędas nie
      czuł się panem twojego życia. Powodzenia.
      • pilicka3 Re: Orzeczenie ZUS 26.12.07, 10:58
        Dzięki serdeczne za wiadomość,w moim przypadku przewiduję drogę
        przez mękę,którą muszę pokonać mimo wszystko.Dziwi mnie to że
        lekarze opierają się na badaniu polegającym na opukaniu, czy to jest
        bardziej wiarygodne niż wynik rezonansu?Nawet nie wiem jakiej
        specjalności była Pani doktor orzecznik,faktem jest mała wiedza o
        której przekonał się niejeden z nas w kontakcie z tak zwanymi
        specjalistami.Ostatnio lekarz z którym miałem styczność zdziwił się
        faktem że ucisk L3,L5 może powodować problemy fizjologiczne.Mam
        jeszcze konsultację z prof. Radkiem ,neurochirurgiem szpitala WAM w
        Łodzi na którego bardzo liczę.Pozdrawiam z całego serca wszystkich
        forumowiczów których pragnę również pokrzepić w te chłodne dni, a
        przy okazji prośba aby ratować to forum które umiera śmiercią
        naturalną,abyśmy tu częściej zaglądali bo jest oczym pisać!
        • annabadalamenti Re: Orzeczenie ZUS 07.11.08, 21:16
          Jestem bardzo ciekawa jak skończyła się droga przez mękę. Moja trwa
          od 2004 roku. Byłam 2 razy operowana. Drugi raz z powodu
          rehabilitacji. Do torbieli mam założony dren, zastawkę i montaż,
          który odprowadza nadmiar płynu rdzeniowo mózgowego z torbieli do
          otrzewnej. Ostatnio miesiąc temu lekarze z ZUS sugerowali mi na 4 z
          kolei komisji leczenie psychiatryczne!!! Cytuję w tym odcinku (S1 -
          S2) nic nie ma kilka włosków końskiego ogona to dlaczego pani nie
          siedzi. A we wtorek w ramach prewencji rentowej otrzymałam wzywanie
          na turnus rehabilitacyjny do Gołdapii pod groźbą utraty świadczenia.
          Ręce opadają.
          Prof Radek do mnie się dotknąć nie chciał i dziwił się, że ktoś się
          odważył to zrobić.
          • tusia1964 Re: Orzeczenie ZUS 15.06.09, 02:56
            Witajcie, mam też to dziwadło ... faktycznie ortopeda u którego byłam przyznał
            się, że nie wie co to jest i musi poszukać informacji. Jestem na L4 ale...
            pracując jako pielęgniarka doszłam do wniosku, że już nie mogę pracować...byłam
            instrumentariuszką lecz ból zmusił mnie do zmiany stanowiska pracy...poradnia...
            lecz i tu nie daję rady...wymuszona pozycja przy pobraniach krwi, przy obróbce
            tej krwi (badania kliniczne), ból i zniechęcenie ... postanowiliśmy w domu, że
            postaramy się o rentę...nie wiem czy się uda...Czytając Wasze przejścia z ZUS
            nie jestem pewna czy się uda...to co ja mam robić , gdzie pracować ? Najlepiej
            się czuję kiedy to ja decyduję kiedy mam siedzieć a kiedy wstać i pochodzić,
            kiedy i jak się poruszać...wszystko po latach życia z torbielą jest
            zaprogramowane...małe odchylenia i ból powraca jakby ktoś paralizatorem mnie
            traktował albo wbijał szpilę w rdzeń kręgowy...często przy takich akcjach wydaję
            nagły i głośny jęk!Gdzie i jako kto mam pracować ?!
            Wierzę, ze uda mi się zdobyć rentę i jakoś dorobić jak się uda. Ile wynosi taka
            renta ? Przepraszam za chaotyczną wypowiedź ale jestem poddenerwowana niepewną
            sytuacją.
            Powiedzcie mi czy Wam też drżą ręce z powodu obecności torbieli. ja często czuję
            się jakbym siedziała w samochodzie na postoju z włączonym silnikiem.Cala w
            środku się trzęsę, nawet w łóżku, dziecko jak trzyma mnie za rękę to mówi , że
            się trzęsie...Szukałam przyczyny...tarczyca (jest OK)...może nerwica lecz nie
            mam powodów...ostatnio doszłam do wniosku, że może i to jest wynikiem obecności
            torbieli??? Oczywiście kręgosłup tez do remontu choć na operację się nie
            zgodziłam. Jak sobie żyję spokojnie swoim rytmem to daje radę.Jak myślicie ,
            dadzą rentę ? Jakie dokumenty trzeba mieć , do neurologa (aktualnie)się dopiero
            wybieram, mam wynik rezonansu, pobyt w szpitalu na neurochirurgii i kilka
            incydentów w karcie u rodzinnego, nie nadużywałam zwolnień , brałam leki
            p/bólowe,p/ zapalne , plastry i jakoś działałam w pracy...jednak mam już
            serdecznie dość (mam 45 lat i 22 lata pracy za sobą). Nie wiem co dalej
            będzie... :-( ???
            • pilicka3 Re: Orzeczenie ZUS 15.06.09, 13:13
              Z moich przykrych doswiadczeń,związanych z ZUS,mogę tylko ubolewac
              nad naszym losem.Świadczenie rehabilitacyjne przyznał mi sąd i to
              nie w pełnym wymiarze.Obecnie mam dwie odmowy i sprawa jest w
              sądzie,jestem po badaniu neurologa ,zresztą są to lekarze wcale nie
              lepsi od zusowskich orzeczników,no i oczywiście badanie u psychiatry
              aby sie przekonac czy nie postradałem zmysłów starając sie o
              rentę.Sprawa wlecze się od początku roku ,nie wiem kiedy i jak się
              skończy,jest dodatkowym upokorzeniem tym bardziej że wezwania do
              lekarzy biegłych są w różne zakątki województwa ok.70-90 km.Nasze
              schorzenia są skrajnie bagatelizowane ,jeśli wystepują prawidlowe
              odruchy ,nie liczmy na przychylnośc lekarza i lepiej nastawic się na
              odmowę aniżeli uznanie inwalidztwa.Wiem już że ta choroba sie nie
              cofa,po wykonaniu kontrolnego rezonansu okazało się że torbiel się
              powiększyła a dodatkowo powstała nowa.Jakby tego było mało zaczeły
              się kłopoty z wątrobą-fatalne wyniki morfologii,początkowo bardzo
              zła krzepliwośc ,po kolejnym badaniu wysoki cholesterol. Nie wiem
              czy to wszystko moze miec zwiazek z nerwami kręgosłupa-organ nie
              funkcjonuje prawidłowo,wszystko od siebie jest zalezne a wiec chyba
              tak.Życze pomyślnego finału wszystkim walczącym w dobrej sprawie z
              zusem lecz wiem że to jest trudne,pozdrawiam serdecznie!
              • tusia1964 Re: Orzeczenie ZUS 15.06.09, 14:00
                To nie są dobre wieści...rozumiem, że z zewnątrz wyglądamy normalnie ale co
                czujemy to tylko wiemy my...
                Renta to niezdolność do wykonywania pracy zawodowej...ja np. tej pracy wykonywać
                już nie mogę...trudno pobierać krew i w momencie kiedy jestem w żyle dostać
                "strzał" od swojej torbieli...to zagrożenie dla pacjenta ... A co może innego
                robić pielęgniarka...wszystkie pomysły są od razu skreślane przez moje objawy i
                potrzeby w danych sytuacjach...cóż zobaczymy...maszyna poszła w ruch...Będę
                informować o postępach sprawy z rentą.
    • primkaaa Re: Orzeczenie ZUS 19.06.09, 21:51
      Witam milo.

      Trzy lata temu odmowiono mi dalszej renty, odwolywalam sie, po kilku miesiacach
      odwolywania lacznie z Sadem, ZUS przyslal mi pismo /PILNE/ abym skladala druk na
      rente z aktualnym wpisem lekarza, zlozylam, pojechalam na komisje i przyznano mi
      rente od nowa z kilkumiesieczna przerwa na 2 i pol roku.
      Obecnie sytuacja sie powtarza, zlozylam odwolanie od orzeczenia a bylam na
      Komisji w ZUS u lekarza Orzecznika i konsultanta /neurologa/.

      Chce zarejestrowac sie jako bezrobotna to ZUS zwleka ze skompletowaniem moich
      dokumentow.

      Pani orzecznik pytala czy chodze sie leczyc do lekarza Psychiatry i stwierdzila,
      ze Torbiele wykryto przy okazji a o dokuczliwosci naczytalam sie i powtarzam,
      Torbieli mam coraz wiecej i robia sie wieksze /rezonans kontrolny wedlug zalecen
      neurochirurga/ o tym jak sie czuje i jak boli wiadomo Nam wszystkim.

      Mysle, ze tak jak tu wszyscy wiemy ZUS szuka rezerw i jesli sie doczlapie na
      komisje to znaczy, ze *nie jest Pani niezdolna do pracy*

      Pozdrawiam Wszystkich serdecznie
      • gojasia Moi drodzy 14.08.09, 23:50
        Moj ojciec jest po udarze mozgu ale chce Wam opisac przypadek z ZUS.
        Moj ojciec jest juz od dawna na wypracowanej emeryturze i po udarze
        mozgu przyznano mu pierwsza grupe inwalidztwa zaocznie bo przebywal
        jeszcze w szpitalu. Konczyl sie ten okres wiec zlozylismy papiery na
        ponowne przyznanie - nadmieniam ze chodzilo jedynie o grupe
        inwalidzka. Ojciec jest wprawdzie samodzielny, chodzi ale wymaga
        caly czas opieki, lekow i rehabilitacji. Stanal ponownie przed
        jakims porabanym lapowkarzem, ktory podobno nawet recepty nie
        przepisze bez kieszonkowego, dokumentacja byla nie skompletowana, bo
        ZUS nie poinformowal. Ten konowal poganial ojca zeby sie pospieszyl
        (slyszalam za drzwiami) i dlaczego nie przyniosl reszty
        dokumentacji. Czlowiek ktory jest po silnym i postepujacym udarze,
        chodzi z laska zostal potraktowany jak smiec. Jak sie ojciec zapytal
        o opinie to kazal mu natychmiast wyjsc z gabinetu i mu nie zawracac
        glowy. CHodzilo o przyznanie dodatku inwalidzkiego. Pan konowalek
        przyznal ojcu druga grupe, bo na pierwsza jest za sprawny.
        Skonsultowalam sie z Pania doktor neurolog, ktora prowadzila ojca i
        kazala sie odwolywac do wojewodzkiej komisji. Mialam watpliwosci i
        zapytalam czy jest sens i wtedy zapytala jaki to byl lekarz, gdy
        powiedzialam nazwisko Pani doktor powiedziala ze synek taki sam jak
        tatus i nic dziwnego ze wydal taka decyzje. Odwolalismy sie do
        wojewodzkiej komisji, cztery Panie doktor spojzaly na ojca,
        przejzaly papiery, zbadaly i przyznaly grupe inwalidzka na stale.
        Kochani powinniscie sie odwolywac, bo miejscowe ZUSy przyznaja tylko
        swiadczenia za lapowki a wyzsze instancje naprawde chorym.
        Pozdrawiam Wszystkich podobnie potraktowanych i nie zalamujcie sie,
        WALCZCIE O SWOJE CHOC TO JEST TRUDNE.
    • bruteforce750 Re: Orzeczenie ZUS 24.11.16, 13:19
      witam miałem komisje 14.11.2016 w sprawie renty socjalnej bo jedynie taka mi przysługuje ze wzgledu na wypadek w młodym wieku w którym straciłem lewą konczyne dolna na wysokosci uda oraz uszkodzenie prawej nogi brak czucia w stopie ograniczona ruchliwosc stopy oraz palców renta przyznawana zazwyczaj na rok teraz dostalem na 5 lat i pod warzyli opinie lekarza ZUS : )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka