m-l-a
09.03.08, 21:47
mój mąż ma 37 lat. okaz zdrowia. żadnych chorób. aktywny .
energiczny.pojechaliśmy zrelaksować się nieco na weekend z dzieckiem.
pełny odpoczynek .basen, lodowisko . odrobina alkoholu- ale bez
pijaństwa. na drugi dzień idziemy na śniadanie i on traci przytomność
( sala klimatyzowana , przestrzeń). pierwszy raz w życiu , jest
zlany zimnym potem i nieprzytomny przez kilka- kilkanaście sekund.
po oprzytomnieniu tętno 86\126 , ratownik powiedział, że bicie serca
jest trochę za wolne i mąż powinien wypić kawę. teraz on czuje się
dobrze i spieramy się- ja upieram się by pójść do lekarza, on mówi ,
że to nic takiego i wszystko jest ok. kto ma rację?? jeśli ja- to
jaki lekarz powinien to być?