1-zabcia
25.08.08, 15:26
,Od lat szukam kontaktu z osobami chorymi na dystonie.
U mnie sie to zaczelo gdy mialam 6 i pol,lat,
ot tak nagle moja mama zauwazyla ze lewa stopa troche
sie wykrecza do srodka, wiec poszla ze mna do lekarza,
ja nie odczuwalam zadnej roznicy chodzilam, biegalam,
jak zawsze. No i zaczelo sie jezdzenie po ruznych spitalach.
Mialam dwie operacje na stope, duza ilosc ruznych badan mniej
lub bardziej bolesnych, w tym 4 punkcje. Przez 6 lat, spedzanych
w ruznych spitalach i sanatoriach, po dwoch latach chodzilam o kulach
a po nastepnych juz dwoch wyladowalam na wozku inwalidzkim,
wystarczylo ze przeszlam kilka metrow, a odczuwalam okropny
bol i pieczenie w gardle i w klatce piersiowej, ledwo lapalam oddech.
Przez te lata diagnozy sie zmienialy, szukano przyczyn, i podobnych
przypadkow w rodzinie.
Na koncu postawiono diagnoze, Dystonie, ale pewnosci nie bylo, bylam nawet
swiatkiem
klotni lekarzy, jak sie o ta diagnoze klucili.
Wieku 14 lat, mialam skrzywienie miednicy, kregosupa, krzywe nogi i
prawa dlon. tszesienie nog i rak. Kazdy chyba wie jakie w Polsce mieszkania
sa male,z wozkiem nie bylo mozliwosci sie poruszac, wiec musialam znalesc inny
sposob by nie lezec caly dzien w luzku, wiec zzaczelam chodzic na czterech jak
piesek,
tak poruszam sie do dzis.Kilka lat temu mialam robione badania DNA, potwierdzono
ze mam Dystonie,DYT1;klona,itd.. odziedzicona po przodkach, przenosona
przez dziada pradziada, na mnie wyszla, ale na mnie sie nie skonczy
w tym miejscu odszylam do artykulu tk80, na samym poczatku znalazlam
przeczytalam to,
co smialo moglabym dopasowac do siebie.Kiedys tez myslalam ze choroba w
pewnym momencie
sie zatrzymala,ale po kilku lata doszlo mi trzesienie szyji i miesni plecow.
Na ta choroba sie nie umiera, trzeba tylko umiec z nia zyc, biore tabletki,,
Baklofen
i Prokopan. Mialam wstrzykiwany Botox, ale pomagal tylko na miesiac, mialam
miec tez
operacje na glowe ale sie nie zgodzilam. Mysle ze na poczatek to wystarczy,
pozdrawiam wszystkich z tego forum,nie poddawajcie sie, nawet wtedy gdy sie
zdaje ze wieczej sie tego ciezaru nie uniesie, zycie jest zbyt piekne.