Gość: Magda IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.03, 18:07 Ludzie, kto z Was miał biopsję tarczycy? Na czym to polega? (igła w szyję?). Czy jest mocno bolesne? Długo trwa? Piszcie proszę, bo się bardzo boję... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
morfa1 Re: biopsja tarczycy? 02.12.03, 19:03 tak biopsja to wlasnie pobranie igłą potrzebnych tkanek do badania. jest zazwyczaj przeprowadzana pod znieczuleniem miejscowym wiec nie ma sie czego obawiac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: biopsja tarczycy? IP: 154.11.98.* 02.12.03, 22:48 Nie jest to zbyt przyjemne uczucie.Miesiac temu musialam sie poddac temu badaniu,wbijano mi igle w szyje 3 razy.Moj guz jest umiejscowiony za tchawica, takze igle naprowadzala ultrasonda.Trwa to dosc krotko, pod znieczuleniem, takze nie masz sie czego obawiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JoP Re: biopsja tarczycy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.03, 23:10 Robili mi 2 x, bez znieczulenia. Ukłucie, trochę nieprzyjemne, bo igłą lekarz porusza parę razy po wkłuciu. Ogólnie nic groźnego. JoP Odpowiedz Link Zgłoś
stankiee Re: biopsja tarczycy? 03.12.03, 00:27 Też miałam, w Szpitalu Bielańskim. A jak tam jest, każdy wie. Ale nic wielkiego się nie stało, trochę bolało mnie gardło przy przełykaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
sahteene Re: biopsja tarczycy? 03.12.03, 09:28 misalam robiona kilka razy. widok owszem dziwny - igla wbita w gardlo ;-) ale to chyba problem tylko dla tych ktorzy maja klopot juz z samym widokiem igly i strzykawki. natomiast absolutnie mnie to nie bolalo, ani troche! glowa do gory, nie mas sie czego bac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: już po BAC Re: biopsja tarczycy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.03, 13:52 trwa krótko, miałam bez znieczulenia... da się przeżyć, boleć nie boli, gorszy dla mnie był strach...bo to tak w gardło i ta igła....bbbbrrrrrrrr JAK JA SIĘ BOJĘ IGIEŁ! Ale: nie będzie źle, nie ma się co martwić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: biopsja tarczycy? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.03, 18:02 Dziękuję wszystkim za odpowiedź, trochę mnie pocieszyliście. Mamałgosiu, pozdrawiam, może mnie pamiętasz? Odpowiedz Link Zgłoś