pelnaszczeka
20.05.09, 23:38
prawie dwa tygodnie temu zrobilam sobie cos z kolanem
nie wiem czy to sie nazywa zwichniecie czy skrecenie
w kazdym razie cos gruchnelo i na pewno sie przez chwile przesunela cala
konstrukcja
bolalo, ale nie spuchlo
wiec nie poszlam do lekarza
nosilam opaske i smarowalam ketonalem
powoli bol znikal
teraz juz jest prawie dobrze, ale przy prostowaniu kolana mniej wiecej co
drugi raz zle sie cos oklada
i strzela
jakby musi przeskoczyc cos, co sie bolkuje a potem puszcza
trudno mi to opisac
czy ktos mial cos podobnego?
co sie robi w takie sytuacji?
nie mam doswiadczenia z takim urazami i nie wiem co jest bardzo niepokojace, a
co mniej
bo moze samo sie ulozy i powinnam jeszcze troche uzbroic sie w cierpliwosc?