Dodaj do ulubionych

nadwrazliwe dziecko

IP: *.grajewo.net 11.12.03, 23:15
Chodzi o moją bratanicę. Ma prawie 5 lat. Troche mnie niepokoi jej
zachowanie. Po pierwsze jest strasznie wrazliwa, jak zaczyna sie jej zwracac
uwage (choc z reguly jest posluszna, czasami "jak to dziecko" cos nabroi)
zaczyna plakac mowiac np. "mamo nie mow tak bo mi serce peknie". Dodam ze
zarowno matka jak i ojciec bardzo ja kochaja i nie stosuja zadnych jakichs
drastycznych metod wychowawczych. Dziewczynka nie jest jedynaczka. Dziwne
jest tez, ze opowiadajac cos czasami potrafi wtracic jakies zdanie badz
slowo kompletnie bez sensu. Zdarza sie jej to bardzo czesto. Poza tym jest
strasznie roztrzepana, przyslowiowo " wszystko jej leci z rak". Dziecko sie
moczy. W nocy raczej spi dobrze, choc strasznie sie wierci i czasami zdarzy
sie, ze obudzi sie z placzem, bo przysni sie jej cos przykrego. U jej
mlodszego brata nie obserwujemy podobnych zachowan.
Moze troche niepotrzebnie sie niepokoje, w koncu kazde dziecko chowa sie
inaczej. Ale na pewno martwi mnie jej nadwrazliwosc (w tym wieku?) i to ze
sie moczy.
Moze ktos poradzi, jak postepowac z takim dzieckiem, ewentualnie czy mozna
cos podawac "na uspokojenie", moze magnez dla dzieci.
Dziekuje



Obserwuj wątek
    • Gość: Elka Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 00:14
      (zaczyna plakac mowiac np. "mamo nie mow tak bo mi serce peknie"
      czasami potrafi wtracic jakies zdanie badz
      slowo kompletnie bez sensu)

      A czy wali glowa w sciane jak sie zdenerwuje???Od kiedy sie tak zachowuje?
      • Gość: Mirella Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.udn.pl 12.12.03, 13:36
        A co jeśli tak? Mam córkę w podobnym wieku, na każdy zakaz reaguje wybuchem
        złości. Wprawdzie nie wali głową w ścianę, ale potrafi położyć się na podłodze
        zacisnąć pięści i zęby. Pierwszy raz zrobiła tak, kiedy miała jakięś 1,5 roku.
        W takiej chwili żadne tłumaczenia do niej nie docierają, próbowałam nie
        zwracać uwagi, ale było jeszcze gorzej nie wiem jak mam z nią postępować. Nie
        mogę przecież pozwalać jej na wszystko. A i jeszcze nie można wyrażać opinii
        na jej temat nawet pozytywnych, bo zaraz się obraża i uważa, że się z niej
        śmieję. Kiedy jest jakieś przedstawienie w przedszkolu ona się mnie wstydzi.
        Co robię źle? Upatruję winę w sobie, bo sama jestem nerwowa
        • Gość: pediatra Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.chello.pl 12.12.03, 16:11
          Prawda lezy w ostatnim zdaniu Pani wypowiedzi. Nerwowa matka= nerwowe (
          najczęściej) dziecko. Proponuję więcej luzu, mniej nerwowości. Zamiast zakazów
          dać dziecku możliwość wyboru, ale w granicach rozsądku. Opowiadać o sobie,
          swoich przeżyciach z dzieciństwa, wydarzeniach z przedszkola. Czytać, razem
          zapisać się na pływalnię, chodzić do teatru, zapraszać do domu inne dzieci.
          Proszę chwalic małą i nie zwracać uwagi o byle co, natomiast gdy zachowa sie
          nieodpowiednio lub niebezpiecznie skarcić, ukarać ( oczywiście adekwatnie do
          przewinienia). Namawiam jednak do wyluzowania się.
          Oczywiście gdyby dziecko zachowywało się w sposób zdecydowanie odbiegający od
          normy nalezy pokazać je psychiatrze dziecięcemu lub psychologowi.
          • Gość: Mirella Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.udn.pl 12.12.03, 19:02
            Z daję sobie z tego sprawę (niestety nie na wszystko w życiu ma się wpływ)
            tylko dziwi mnie, bo moja młodsza córka wychowywana zdawałoby się w takich
            samych warunkach nie zachowuje się w ten sposób. Można ją przekonać
            przetłumaczyć nie upiera się. Co w takim przypadku jest normą a z czym zgłosić
            się do lekarza? Mam wrażenie, że kiedy (mówię o starszej córce)zaczyna się
            złościć i staram się jej naprawdę spokojnie coś wytłumaczyć to ona wogóle nie
            słyszy tak bardzo chce postawić na swoim. Jak do niej dotrzeć? Pozdrawiam
            • Gość: PEDIATRA Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.chello.pl 13.12.03, 12:19
              Być bardziej na luzie, reagować spokojniej, odpuścić rzeczy mniej istotne,
              lepiej żeby obiad zjadła godzine później( nawet gdyby wiązało to sie z
              dodatkowym kłopotem- odgrzewaniem) niz gdyby jadła go w atmosferze nerwów.
              Niech nie idzie na spacer nawet przy pieknej pogodzie niż wychodzi z płaczem.
              Oczywiście nie zawsze, ale proszę dać córce możliwośćwyboru, negocjacji -
              pójdziemy na lody/ do ZOO/cioci itp, gdy szybko posprzątasz zabawki/ nie
              będziesz się guzdrać itp. Proszę wyznaczyć małej jakieś obowiązki( oczywiście w
              granicach jej możliwości)- niech np. codziennie wyciera kurze, wyjmuje naczynia
              ze zmywarki, podlewa kwiaty, wyrzuca śmieci i CHWALIĆ, CHWALIĆ, CHWALIĆ nawet
              na wyrost.
              Młodsza córka jest inna, choć wychowane w identycznych warunkach - zgoda, ale
              nikt z nas nie wie co działo się z małym człowiekiem w okresie Pani ciąży i gdy
              małe pojawiło się na świecie. Może musiała siedzieć cicho, żeby nie budzić
              noworodka, może w czasie ciąży musiała Pani leżeć, źle się Pani czuła i "duże"
              dziecko poszo w odstawkę, może.......powodów jest bardzo duzo.
              Jestem zwolenniczką luzu, w rozsądnych granicach, i konsekwencji gdy jest ona
              konieczna (np. określone zachowanie jest niebezpieczne dla dziecka),
              odstąpienia od czegoś czego dziecko bardzo nielubi. Ja np. nigdy na siłe nie
              oglądam gardła. Czasem "tracę" pół godziny na zabawę i oswojenie dziecka z
              gabinetem i moja osobą po czym zadowolę się gorzej pokazanym gardłem i własną
              intuicją. Uważam także, że nigdy nie nalezy wmuszać w dziecko jedzenia - nie
              chce niech nie je, jeśli ma podany świezy i odpowiednio skomponowany posiłek z
              głodu nie umrze. Nie wolno tylko podawać "w zastępstwie" np. słodyczy.
              Pozdrawiam i życzę jak najwięcej radości z obu córek
              P.S. Proszę przestać nawet w podświadomości nazywać starszą córkę "gorszą"
              lub "trudniejszą". Może to jest klucz do sukcesu.
    • Gość: Doki Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 12.12.03, 08:32
      To, co przeczytalem w poscie, to dla mnie normalne zachowanie pieciolatka.
      Zwlaszcza uzywanie pompatycznych okreslen. Ja juz tez kiedys uslyszalem "tato,
      zaklinam cie, przeczytaj mi bajeczke". Ze leci z rak to przeciez tez normalne,
      bo dzieci maja slabsza koordynacje ruchowa od doroslych.

      A juz wystrzegalbym sie ingerowania farmakologia. Pewnie, ze trzeba sprawdzic
      czy nie ma niedoborow pokarmowych, ale takze czy nie ma niedoborow emocjonalnych.
    • bradcure Re: nadwrazliwe dziecko 12.12.03, 08:59
      Moze dziecko ma ADHD (zespol nadpobudliwosci psychoruchowej) ?
    • Gość: pediatra Re: nadwrazliwe dziecko IP: *.chello.pl 12.12.03, 09:51
      Nie widzę powodów do niepokoju. Pewnie ktoś z otoczenia uzywa zwrotu, że mu
      serce peknie, albo wystepuje on w jakichś baśniach ( podejrzewam Braci Grimmm).
      Dzieci rozwiajają sie w różny sposób, a fakt, że dziewczynka sie moczy nie jest
      w tym wieku czymś niezwykłym.
      Przestrzegam przed stosowaniem jakichkolwiek leków! Przyniosą więcej szkody niz
      pozytku.
      Na Państwa miejscu obserwowałabym dziewczynkę czy nie dzieje się coś innego
      niepokojącego, nie porównywała z kolezankami, kuzynkami ani młodszym bratem,
      przyjrzalabym się atmosferze panującej w domu ( czy nie jest zbyt nerwowa, czy
      nie ma niepozozumień czy kłótni, czy rodzce/dziadkowie nie są nadopiekuńczy,
      jak zareagowała na fakt pojawienia sie brata). Dobrze dziewczynce zrobiłby
      kontakt z innymi dziećmi - przedszkole, zajęcia popołudniowe itp.
      Sądzę , że to nic niezwykłego.
    • Gość: Hanna Re: nadwrazliwe dziecko czy nadwrazliwi rodzice??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.03, 19:36
      Kazdy jest inny i inaczej reaguje na okreslone sytuacje. Wynika to po pierwsze
      z roznego charakteru, po drugie jest to zwiazane ze sposobem w jaki dziecko
      jest wychowywane. To z tym serduszkiem to bardzo madre. Wiadomo ze matce zaraz
      jej serduszko zmieknie jak uslyszy te slowa. To po prostu pracuje dla niej i
      sie sprawdza. Nie namawiam oczywiscie aby dziecko karac za kazde przewinienie,
      ale dziewczynka powinna znac konsekwencje zlego, nieprawidlowego zachowania.
      To wtracane przez nia slowo ,czy zdanie jest tylko pozornie bez sensu, a
      raczej jest dla nas postronnych osob bez sensu. Wynika to raczej z jej wieku.
      Dziecko dopiero uczy sie ze opowiesc musi miec jakies wprowadzenie, aby ktos
      mogl zrozumiec jego sens. Moj blisko 5 letni syn tez czasami zaczyna mowic mi
      cos czego nie rozumiem. Dopiero dodatkowe pytania z mojej strony umiejscawiaja
      to w czasie i przestrzeni. Czasami tez, szczegolnie w przypadku dzieci bardzo
      inteligentnych zdarza sie, ze mowia cos z pozoru niezrozumialego, a wynika to
      jedynie z szerokiej dziecka obserwacji otaczajacego swiata. To z siusianiem w
      nocy to tez nic niezwyklego. Mnie zdarzalo sie moczyc lozko jak bylam mala, a
      wynikalo to jak sadze z tego ze moje cialo roslo szybciej niz moj pecherz
      moczowy. Nie przejmujcie sie tak bardzo wszystkim, bo jak dziewczynka bedzie
      widziala takie szerokie wasze zaiteresowanie jej rzekomymi problemami, to
      naprawde zrobi sie jeszcze bardziej wrazliwa. Ps. jedynak to nie znaczy
      rozpuszczony, poza kontrola itp. Nie zwalajmy winy za nasze bledy wychowawcze
      na dziecko za to ze jest samo. Mozna byc nieznosnym potworem wychowujac sie
      wsrod gromady dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka