Witam, z ZUMem spotkałam się przy pierwszym dziecku, ale to było jakies 5 lat temu i córka miała wtedy AŻ 4,5 miesiąca. Teraz mam synka i CHYBA mamy ZUM.
Mowię chyba bo pierwszy posiew wyszedł niejednoznacznie. 10^4 bakterii, z czego w 'środku' 3 rodzaje, wynika z tego że złe pobranie moczu.
Ale mocz ogólny do bani, leukocytów 10-20 wpw, erytrocyty częściowo wyługowane 1-3 wpw, nieliczne bakterie. Synek ma 10 tygodni. Prawie nie je, nie chce ssać (ten objaw był u mojej córki, więc dało mi to do myślenia). Teraz pobrałam kolejną partię moczu i właśnie 'się' hoduje. Ponoć jest jeden szczep bakterii i wynik będzie dodatni. Nie wiem co to rośnie i nie wiem ile tego jest, ale obawiam się, że znowu wylądujemy w szpitalu. Piszę znowu bo 2 tygodnie temu wrociliśmy z obserwacji pod kątem powikłań po bezdechu

I tem tez robili synkowi posiem, wyszło 10^3 i leukocytów tez sporo. Leczenia nie włączono. Kazano kontrolować. Poradźcie prosze czy jest szansa że to jednak nie ZUM, pociesznie lub dobijcie.
Oszaleję bijąc się ze swoimi myślami. W dodatku martwię się o laktację, jak mi synek nie będzie dalej chciał jeść to susza w piersiach nastanie.