najgorsze cewnikowanie

28.07.05, 13:36
Dziewczyny, postanowiłam opisać wrażenia z cystografii, która odbyła się w
szpitalu w Koninie, na oddziale dziecięcym. Chciałabym się dowiedzieć czy Wy
również przeżywacie taki koszmar u siebie, bo jeśli w innych szpitalach
wygląda to badanie inaczej, to obiecuję sobie, ze w przyszłym roku wyjadę
nawet do Warszawy, ale żeby wszystko było jak należy. Rok temu również
mieliśmy takie problemy, tylko nie widziałam najgorszego - cewnikowania, bo
mi zabrali córkę do zabiegowego... No i rok temu za pierwszym razem badanie
się nie udało bo rurka została wypchnięta zanim zrobiono zdjęcia na
rentgenie. Dopiero za drugim razem wyszło, ale też było ciężko. Natomiast
teraz wczoraj bylo tak. Najpierw czekałyśmy 1 godz. w poczekalni za
przyjęciem do szpitala, choć to mogę pominąć, ponieważ wszędzie się tak może
zdarzyć. Dodam jednak że byliśmy umówieni na 8.30, choć po prostu przyjmowali
jakieś małe dziecko wyobraźcie sobie, że trwało to godzinę... Potem czekanie
w szpitalu, na końcu korytarza, przy stoliczkach, dobrze, że wzięłam małej
kanapki i picie, bo było już po śniadaniu... Czekałyśmy od 9.30 do 11.40...
Nie muszę mówić jak bardzo męczące było to czekanie z dwu i pół letnim
dzieckiem. W końcu dostali znać z rentgena, że można przyjeżdzać, bo tak jest
w tym szpitalu, że czeka się na wolny rentgen i dopiero robią badanie...
Oczywiście zawalczyłam o bycie z Jagodą w trakcie cewnikowania i lekarka
robiła to trzykrotnie, bo mała jakimś cudem wypychała rurkę, albo rurka była
za cienka, i gdy zrobiła siusiu to leciało bokiem. Jak sobie pomyślę ile bólu
jej zadano, no i tylko stwierdzenie, że szóstka jest za mała, potem że ósemka
jest za mała i dopiero dziesiątka pasowała. Poradźcie czy spotkałyście się
kiedyś z takimi problemami, choć przyznam, ze lekarka i pielęgniarki
twierdziły, że po raz pierwszy się spotkały z taką sytuacją, żeby dziecko
miało tak szeroką cewkę moczową, że tak wypycha cewnik... za ostatnim razem
myślałam, że już nie wyjdzie nic z tego badania, ponieważ o mały włos znowu
by wyskoczyła rurka. Zakleili plastrami dookoła i poszłyśmy na rentgena...
tam to już jakoś poszło. Tylko najgorsze było to czekanie i cewnikowanie...
Napiszcie jak to się odbywało u Was... proszę...
    • mami7 Re: najgorsze cewnikowanie 28.07.05, 13:45
      Współczuję, biedne dziecko.
      Zawsze odbywało się to bardzo szybko i sparwnie. Cewnik, kontrast, kawałek badania i po cewniku. W sumie 10 minut może. Gorzej z siusianiem potem, ale to juz co innego.
      • agatkar1 Re: najgorsze cewnikowanie 28.07.05, 13:50
        zobaczymy co napiszą inne mamy, bo wydaje mi się że na oddziale dziecięcym w
        Koninie coś się dzieje okropnego i że to skandal, żeby tak organizowali te
        badania /być może i inne/. Jedno wiem, raz leżałam z córką w szpitalu i
        wypisałam się na własne żądanie... jak ordynator szpitala z tonem lekceważącym
        nam powiedziała... trzeba używac tetry, bo nie wiem czy jest państwa stać na
        wymienianie po kazdym sikaniu pampersa! -
        • rita78 Re: najgorsze cewnikowanie 28.07.05, 19:55
          dziwne naprawde zachowanie lekarki. moje dziecko mialo zakladany cewnik juz na
          stole w rentgenie i wszystko poszlo blyskawicznie. czy ja dobrze zrozumialam ze
          twojemu zakladano cewnik a potem szliscie dopiero do rentgena?
          • mami7 Re: najgorsze cewnikowanie 28.07.05, 20:38
            Jeśli chodzi o zmainę pomieszczeń to tak się zdarza. Pierwszy raz tez tak było, powód: szpital nie dziecięcy i Rentgen ogólny. Na oddziale pediatrycznym zalożyli dziecku cewnik i z całym arsenałem pojechaliśmy na cystografię.
            Kolejne cystografie już w szpitalu dziecięcym i w specjalnie chyba wydzielone nawet dni, wszystko faktycznie na stole RtG.
            • agatkar1 Re: najgorsze cewnikowanie 29.07.05, 08:03
              A u nas niestety na dziecięcym, ale tam nie ma rentgena i z dziecięcego
              normalnie przez szpital na piętro trzecie i dopiero na rentgen. Wygląda mi na
              to, że u nas cystografia jest bardzo źle zorganizowana!!!
              • mami7 Re: najgorsze cewnikowanie 29.07.05, 13:14
                Ale czy szpital jest calkowicie dziecięcy tylko i wyłacznie?
                Bo jak pisałam, jesli odbywa się to w zykłym szpitalu, ogólnym, że tak ujmę to cewnik zakłada się na oddziale właśnie.
                Moje dziecko po raz pierwszy włąsnie tak miało robiona cystografię, a o szpitalu nic złego powiedzieć nie mogę.
                Na górze, 4 piętrze założony cwnik, potem przez cały szpital na dół na RTG, bo jest jedno na cały wielki szpital.
                • agatkar1 Re: najgorsze cewnikowanie 01.08.05, 13:57
                  właśnie tak było u nas bo szpital jest ogólny...
                  Ale co najgorsze to jeszcze nie ma wyniku, może po południu odbierzemy.
    • magdalena.podlaska Re: najgorsze cewnikowanie 01.08.05, 23:07
      Myśmy cystografię robili na Saszerów w W-wie. Najpierw cewnikowanie na oddziale
      dziecięcym (Ninka była dzielna, krzyknęła tylko raz, udało się odwrócić jej
      uwagę, rurkę pielęgniarki dopasowały za pierwszym razem), potem na RTG (chwilę
      czekaliśmy, bo najpierw wszedł jakiś chłopczyk). Samo wlanie płynu było b.
      niemiłe i mała płakała. Ogólnie badanie jest nieprzyjemne, ale zdaje się, że to
      niestety tak wygląda... Jeśli chodzi o czekanie, to niestety czeka się wszędzie
      (na USG czekałyśmy np. ok. 3 h, bo właśnie przyjmowali do szpitala dziewczynkę).
      Pozdrawiam
      Magda
Pełna wersja