grazka8
17.10.05, 08:52
O matko , wiem tak się nie zaczyna zdania,ale mi ciężko.Po wszystkich
przejściach jakie przeszłam myślałam ,że wreszcie mamy spokój ,ale niestety
nie dla nas.Muszę sprzedać komputer,ale nie bez przyczyny.Mam dzisiaj
następną wizytę z Amelką i jeżeli nie zdarzy się cud ,będę zmuszona to
zrobić.Jedna nerka Amelki nie ma zamiaru pracować,leków wystarczy nam do
jutra,a niestety nie moge pozwolić,żeby ich nie dostawała.Tak bardzo chciałam
Wam napisać ,że nie mamy refluxu ,ale co z tego ,że nie mamy on wcale nie był
taki zły,(widzicie co ja pisze)Ja mam dość,wstaje rano o 4 i zmykam
sprzatać,biura za 600zł,na 1/4 etatu pracuję w opiece ,za 250zł zajmuję się
pierdzielonymi zasiłkami,mam rente swoją aż 400 zł i miałam alimenty,ale
debilizm nie pracuje ,chodzę sprzątam po ludziach,w każdą sobotę idę
posprzątać prywatnie gabinety,zebym mogła zapłacić Natalce tel komórkowy i
internet,mam dość ,nie mam juz siły do walki ,do pracy i wiecie czego mi
najbardziej żal wirtalnej rodziny.Moje zdrowie też szfankuje,pierdzielona
astma się nasiliła,jak myślicie czy długo tak wytrzymam.Z wielkiej babicy
został wrak człowieka .Tak bardzo się cieszyłam naszym sukcesem chyba za
wcześnie.Alimenty bedą płacić dziadkowie ,ale to znowu natępna sprawa w
sądzie,a ludzie ci maja po 78 lat,mam wrażenie ,ze jestem pozbawiona
wszelakich uczuć ,ale zmusz mnie do tego życie.Kocham Was bardzo Grażyna.