naja71
12.11.06, 17:44
Witam Was serdecznie dziewczyny, jestem tutaj nowa i bardzo chciałabym prosić
o radę. Sprawa dotyczy mojego obecnie 9-cio miesięcznego synka. Dwa miesiące
temu był przeziębiony, infekcja zakończyła się ZUM, w posiewie z moczu
wyhodowano E. coli w mianie 10 do 5, był leczony keflexem przez 12 dni, od
tego czasu powtarzam badania moczu co 2 tygodnie i są dobre. Od początku jest
pod opieką pediatry nefrologa, przedwczoraj mieliśmy 2 wizytę. Na pierwszej
wizycie nasza lekarka powiedziała, że trzeba będzie zrobić całą diagnostykę
dotyczącą ukł. moczowego, wczoraj to potwierdziła. W międzyczasie byliśmy
jeszcze na konsultacji u znanego i obleganego urologa, który stwierdził u
Małego stulejkę i przeprowadził zabieg jej usunięcia, a także wykonał usg.
Jego zdaniem to właśnie stulejka spowodowała namnożenie się bakterii podczas
spadku odporności przy infekcji i przyczyniła się do ZUM, gdyż badanie usg
nie wykazało żadnych zmian w nerkach i układzie moczowym. Nie wykluczył co
prawda istnienia wady (refluksu), ale powiedział że jeśli jest, to bardzo
nieznaczna i z cystografią można się wstrzymać. Jestem teraz w kropce,
właśnie pokłóciłam się z mężem, gdyż zgodnie z opinią nefrolożki powinniśmy
wykonać cystografię, a mój mąż uważa, że jest to zbędne. Sama nie wiem co
teraz zrobić, z jednej strony chciałabym dziecku oszczędzić cierpienia przy
badaniu, z drugiej jednak strony nie chcę niczego zaniedbać. Właściwie dwaj
lekarze wydali dwa różne zalecenia. Pani pediatra - nefrolog jest uznanym u
nas fachowcem, ale mamy do niej mniejsze zaufanie, gdyż zdażyło jej się wydać
niewłaściwą diagnozę u dziecka z naszej rodziny (stwierdziła zapalenie opon
mózgowych a to było zapalenie ucha), urolog twierdzi, żeby tylko obserwować
Małego i teraz sama nie wiem co zrobić. A może iść na konsultację jeszcze do
trzeciego lekarza? Przepraszam za długi post i bardzo proszę Was o radę, co
powinniśmy dalej robić?
pozdrawiam
Joanna