sylwia19795
31.08.07, 12:42
Mam dziś doła psychicznego i musze się chyba wyżalić.
Mój synek ma 1,5 roku wodonercze stwierdzone w okresie prenatalnym,
jest po cystografi i urografi które nie wykazały przyczyny zalegania
moczu. A dlaczego dziś jestem wściekła... w pażdzierniku zlecono nam
renoscyntygrafie termin dostaliśmy na luty... w lutym zepsuł się
aparat i przenieśli nas na czerwiec...badanie zrobili /Dzięki Bogu!/
ale w ramach strajku nie opisali badania i odwołali nam wizyte z
lipca... termin kolejny wizyty dostaliśmy na 3 września. Myślałam,
że w końcu dowiemy się co dalej, bo podejrzenie jest że ma zwężony
moczowód, no i dzwonie tam dzisiaj a lekarz idzie na urlop i znowu
nas przenoszą - na 17 września.
Ludzie co sie dzieje w tym kraju!!! Płacze od rana, bo rok temu
zlecili nam to badanie - a synek ma 1,5 roku i dalej czekamy i nic
nie wiemy....! Przerzucają nam terminy o miesiąc dwa trzy... a ja
boje się czy on może tyle czekać?!
Sylwia