mamula_to_ja
18.06.10, 10:08
Dziwne dywagacje-wiem.
Do tej pory marzyłam o Nomadzie.
Po Hance miałam sprecyzowane potrzeby wózkowe.
Wczoraj poszłam do sklepu pooglądać(dziecko urodzi się pod koniec
października) I kurcze ten Nomad jakoś mi nie podszedł.Za to zachwyciła
emmaliunga!
Z jednej strony mieszkam w mieście. Mam windę (małą, ale emmaljunga wejdzie
spokojne bo zmierzyłam) i 5 schodków do bloku.
Do tej pory jednak myslałam o lekkim, skrętnym wózku.
No ale tak-do Nomada zakupy nie wejdą żadne. A ja pewnie będę woziła tony
rzeczy-i dla malucha i dla starszej. Niby dla Hanki nie potrzeba podstawki ale
chyba bym dokupiła. Mam psa-dobrze mieć stabilny wózek do takich spacerów.
I tak każdy wózek z tych 5 schodków bede musiała "spuścić" i wciągnąć (jestem
niska i trudno mi złapać wózek w całości nawet jeśli lekki).
No i zima druga przejechana zostanie w porządnej spacerówce.
Kurcze-to niesamowite ale skłaniam się ku emmaljundze. Czyli w sumie coś
zupełnie innego niż obstawiałam. Dokupię parasolkę dodatkowo może questa i
powinno starczyć na 2 lata.
Moim podstawowym kryterium było-lekki, czterokołowy(miałam 3 kołowce i
porażka) z dużym koszem.A tu proszę...
Przy emmaljundze przynajmniej ominę "nurkowania" wózka na nieoczekiwanych
przeszkodach. To przy wózkach z małymi, cofniętymi kołami(albo 3
kołowcami)było na porządku dziennym.
No i stabilnie wchodzi sie do autobusu.
Chętnie posłucham opinii użytkowniczek emmaliungi.
Jedyne co mnie przeraża to wielki i ciężki stelaż. No ale mamy wielkie kombi
więc w sumie nie ma się czym przejmować. Na wakacje trumnę na dach się
zamontuje i tyle.