Dodaj do ulubionych

Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa

01.04.11, 18:56
>> W info na filmie z sesji jest że Etienie chce a Rusiecki nie chce ale też chce tylko
przepisy zakazały
i sołtysy swoje dzieci służbowymi samochodami dzieci se wożą i tak nie będzie już teraz
bo Rusiecki nie pozwoli na to teraz. I myśli o tym już od tygodnia
albo miesiąca.
No to jak jest kto chce a kto nie chce dowozić dzieci do szkoły
?
Obserwuj wątek
    • krzysiom1 Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 01.04.11, 22:30
      Wszytkie wieśniaki chcą coby im dzieciaki do szkół, po nauki- taksówkami wozili. Głupie miastowe nie chcom - bo im do głupich łbów nie przyjdzie-same wożom za paliwo płacom i w korkach stojom.

      • drabbu Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 01.04.11, 23:25
        krzysiom1 napisał: > Wszytkie wieśniaki chcą coby im dzieciaki do szkół


        Bo te głupie wsioki i różniste sołtysy wcale nie są jaże takie głupie. Tera wogle je mało głupich
        na świecie i une jako na dłoni widzom, że tu ktosik w konia jeich robi. Urzędniki zapisały se w planie 15 kafli na podróze zagranicne, a jakze - "słuzbowe", a coby bachory do szkoły wozić - to abo ni mogom, abo ni ma. To coże to za "polityka" taka, na cym niby oscędnościów sie suko?! Na bachorach? A co one winne, że musom do skoły?

        I barz dobze rajca Jan Grądzki na sesyji prawi: dodać tych pare grosy do KMŁ, niechaj tam puscom jaki autobus nieduzy dla dzieci, dwa razy na dzień o łodopowiedniej godzinie, a wieśniaki im bilety na to to już same pokupio i zapłaco.
        I niechta bachory majo wreście przezpiecznie do tyj skoły.

        [wedle cz. XV video w "Info", łobejzyć mało wiela czasu schodzi, a nie zawadzi]
        • pzpws Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 02.04.11, 15:52
          drabbu napisał:
          " I barz dobze rajca Jan Grądzki na sesyji prawi: dodać tych pare grosy do KMŁ, n
          > iechaj tam puscom jaki autobus nieduzy dla dzieci, dwa razy na dzień o łodopowi
          > edniej godzinie, a wieśniaki im bilety na to to już same pokupio i zapłaco.
          > I niechta bachory majo wreście przezpiecznie do tyj skoły. "

          Jan Gradzki już raz uruchomił sztuczną decyzją na wybory autobus na Dąbrowie co niby miał wozić wszystkich i ...jeżdził pusty. Niech więc lepiej Jan nie uruchamia kolejnego busika z moich podatków z pustym przelotem.
          • drabbu Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 02.04.11, 16:56
            Urzędników zagraniczne eskapady też będą odbywać się za Twoje podatki. To już lepiej,
            żeby te 15 tysiaków pozostało w Łomiankach. A w przypadku szkolnego busika pasażerowie są raczej gwarantowani :)
          • phalena Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 03.04.11, 10:22
            Łącznie na delegacje krajowe oraz zagraniczne urzędnicy dali sobie w budżecie ponad 100 tysięcy złotych. Czy to na pewno są konieczne wydatki z podatków? Czy pan burmistrz wybiera się za granicę podpisać jakiś traktat międzynarodowy?
            • robeerto19633 SOKÓŁ za dzieci z Dziekanowa 03.04.11, 11:08
              Zasłanianie się przepisami wbrew zdrowemu rozsądkowi i życiu dzieci, toż to gminne kuriozum. Sokoła dla Piotra R.
              Uzasadnienie
              Sprawa jest poważna, a wybór jak zwykle trudny. Jednak zbyt sztywne trzymanie się przepisów w takich sprawach, zwłaszcza że przepisy nie zakazują, jedynie nakazują wozić dzieci gdy odległość przekracza ileś tam kilometrów,to typowa sprawa dla ciał społecznych a zwłaszcza rady gminy. A brak dobrej woli wskazuje że Sokół top zasłużona nagroda.
              • kowalik22 Re:domorośli znawcy prawa ;) 04.04.11, 19:50
                Lekko się Wam pisze te wszystkie ble, ble, w temacie przestrzegania przepisów;)
                Co to jest "zbyt sztywne trzymanie się przepisów", proszę mi wyjaśnić. Bo przepisu albo się przestrzega, albo nie. Nie można go przestrzegać trochę:>
                Pragnę nieśmiało zauważyć, ze w administracji obowiązuje zupełnie odwrotna zasada, niż znana nam wszystkim zasada propagowana przez Wałęsę. Pamiętacie? Wszystko, co nie jest zabronione, jest dozwolone.
                No, otóż w administracji jest akurat całkiem odwrotnie. Wolno tylko to, na co jest podstawa prawna.
                Skoro więc przepisy art. 17 ustawy o systemie oświaty mówią, co następuje:

                1. Sieć publicznych szkół powinna być zorganizowana w sposób umożliwiający
                wszystkim dzieciom spełnianie obowiązku szkolnego, z uwzględnieniem ust. 2.
                2. Droga dziecka z domu do szkoły nie może przekraczać:
                1) 3 km - w przypadku uczniów klas I - IV szkół podstawowych;
                2) 4 km - w przypadku uczniów klas V i VI szkół podstawowych oraz uczniów
                gimnazjów.
                3. Jeżeli droga dziecka z domu do szkoły, w której obwodzie dziecko mieszka,
                przekracza odległości wymienione w ust. 2, obowiązkiem gminy jest zapewnienie
                bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu lub zwrot kosztów przejazdu
                środkami komunikacji publicznej.


                To gmina może ponosić koszty dowozu dzieci, które mieszkają w odległości większej, niż wskazane w tym przepisie. Bo jedynie te koszty będą uzasadnione prawnie.

                To tyle.

                • dorota.alex Re:domorośli znawcy prawa ;) 04.04.11, 20:45
                  Ustawa mówi tylko o odległości? Nie mówi nic o standardach jak ma wyglądać ta droga którą idą dzieci? Bo rozumiem że jest KOSZTEM NIEUZASADNIONYM dowożenie dzieci 6-9 letnich z odleglości 2,8km - nawet jeżeli idą drogą o dużym natężeniu ruchu samochodów ciężarowych i osobowych, drogą nieoświetloną, bez chodnika i bez pobocza?
                  A co z dziećmi z klas starszych niż trzecia na tym 1 km przypadającym pomiędzy 3 a 4 km. Bus szkolny zabiera maluchy, a dzieci starsze nie mogą podjechać bo się nie łapią na przepisy i są DODATKOWYM NIEUZASADNIONYM KOSZTEM?
                  • kowalik22 Re:ja tylko wyjaśniam 04.04.11, 21:09
                    Doroto, ja tylko przedstawiam to, co mówią przepisy. Nie ja je wymyśliłam, i nie oceniam, czy są mądre, czy głupie.
                    Wiem natomiast, że jeśli uzna się, że powinny być wożone na koszt podatnika dzieci mieszkające w odległości 2,8 km, to już tylko krok od tego, by uznać, że winno się dowozić także te, które mieszkają w odległości 1 km. Ja w każdym razie tak uważam.
                    Tak, ustawa mówi jedynie o odległości. O standardach nic nie mówi. Nic na to nie poradzę.
                    Od siebie dodam tylko, że kiedy moje latorośle były w wieku szkolnym, to troszcząc się o ich bezpieczeństwo dowoziłam dziecko sama (na zmianę z sąsiadką).

                    Wiem, czasy się zmieniły;)
                    • dorota.alex Re:ja tylko wyjaśniam 05.04.11, 09:58
                      Kowaliku, ja wiem, że tylko cytujesz. Ale miałam nadzieję, że można to jakoś doprecyzować :-)

                      Ja też wożę swoje dzieci samodzielnie, ale mogę sobie wyobrazić mnóstwo sytuacji w których dzieci nie są wożone. Nawet jeżeli nie są wożone z winy rodziców, bo rodzice są z takich co to w ogóle nie powinni mieć dzieci - konsekwencje wypadku poniosą niewinne dzieci. I znowu będzie tłumaczenie, że rodzice nie zadbali, opieka społeczna nie zauważyła itp.

                      Do naszej szkoły w zeszłym roku w największe mrozy (-27st) przychodziło rodzeństwo maluchów na piechotę - zerówka i 1 klasa. Mieli na piechotę właśnie około 1-1,5km. Docierali w stanie krytycznym. Wychowawcy, woźni i dyrekcja pierwszą lekcję spędzali na rozgrzewaniu dzieciaków. Rodzice się nie przejmowali - dzieci nie miały nawet rajstop pod spodniami. Po lekcjach dzieci czekały na świetlicy aż Pan Woźny skończy pracę i odwiezie je do domu swoim własnym prywatnym samochodem. To takim dzieciom jest najbardziej potrzebny gminny bus!

                      Czy bus zabierający dzieci z odległości 3km przejeżdża obok dzieci mieszkających bliżej i nie zabiera ich? Dzieciak mieszkający w odległości 1km od szkoły nie ma prawa wsiąść do przejeżdżającego obok jego domu busa szkolnego???
            • tfoje_lom Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 05.04.11, 11:11
              phalena napisała:

              pan burmistrz wybiera się za granicę podpisać jakiś traktat międzynarodowy?

              Złotą kupę jedzie w watykanie zrobić. I drugą papierkowi dać, że to niby k. od nas mieszkańców Łomianek.
          • stefanprawo do pzpws 05.04.11, 12:11
            Niech urzędnicy czerpiący swoje pensje między innymi z moich podatków pobierają pensje adekwatne do stanu finansów gminy i kryzysu i tak można by było obniżyć pensję
            Burmistrza do 6000zł brutto a wice burmistrzów do 4000zł brutto - to i tak jak na stan finansów gminy Łomianki oraz na warunki polskie DUŻE KWOTY...
            Zawsze się trochę grosza na dowóz dzieci do szkoły lub rurę kanalizacyjną uzbiera, bo rocznie byłaby to nawet niezła oszczędność na pensjach urzędników i grosz do grosza może udało by się WSPÓLNYMI siłami wprowadzić oszczędności...
            • drabbu Re: do Stefana 05.04.11, 12:47
              Stefanie, napisałem Ci już wczoraj, ale mogę powtórzyć: obniżanie pensji urzędnikom nie da dużych kwot. Mało tego, obniżenie wynagrodzeń spowoduje w konsekwencji obniżenie podatków od dochodów, jakie wpływają do gminnej kasy - a to właśnie o te podatki chodzi w apelu burmistrza, który tak popierasz. Czyli - ewentualny "zysk" lub "oszczędność" byłyby naprawdę niezbyt duże i nie warto starać się o nie taką drogą.
              • stefanprawo do drabbu 05.04.11, 13:13
                Nawet jak to nie będą duże pieniądze to jednak będę i grosz do grosza to oszczędności pomogą nam gminie...więc nawet jak to nie są duże kwoty to jednak SĄ i nawet symbolicznie urzędnicy powinni zacząć od siebie zawsze parę groszy na dowozy dzieci do szkół lub rurę kanalizacyjną więcej...nie widzę powodu do NIE obniżenia pensji płaconych z NASZYCH PODATKÓW czyli PUBLICZNYCH w obliczu kryzysu i katastrofalnego stanu finansów gminy...więc drabbu nie odwracaj kota ogonem..a może DASZ RÓWNOWARTOŚĆ możliwej zaoszczędzonej kasy w formie darowizny na gminę z własnych prywatnych pieniędzy?
                • drabbu Re: do Stefana 05.04.11, 13:19
                  stefanprawo napisał: a
                  > może DASZ RÓWNOWARTOŚĆ możliwej zaoszczędzonej kasy w formie darowizny na gmin
                  > ę z własnych prywatnych pieniędzy?


                  Stefanie, to nie ja rozpocząłem ten temat, tylko Ty. Słusznie więc należałoby Ci się pierwszeństwo w zasilaniu gminy darowiznami. Daj dobry przykład :)
                  • stefanprawo drabbu 05.04.11, 19:45
                    Ja nie pobieram pieniędzy publicznych sam generuję sobie zysk więc nie widzę powodu żeby cokolwiek oddawać gminie ponieważ już to robię w rozmaitych podatkach bezpośrednich i pośrednich, zmniejszyć swoje pensje w obliczu katastrofalnego stanu budżetu powinni urzędnicy bo jak w prywatnej firmie jest gorzej to SIĘ MNIEJ ZARABIA jak jest lepiej to więcej a na urzędniczej posadzie jak powinno być? Czy jest lepiej czy gorzej to pensja taka sama? Uważam drabbu,że coś tu jest nie w porządku i w obliczu kryzysu finansów gminy urzędnicy dla dobra gminy powinni zrzec się części uposażenia lub powinno ono być zmniejszone bo w końcu płacone jest z NASZYCH PODATKÓW
                    • drabbu Re: Stefanie 05.04.11, 21:47

                      Stefanie. Jak na razie, twierdzenia o "katastrofalnej sytuacji gminy" oraz o "kryzysie" lansuje głównie pan burmistrz oraz Ty sam.
                      To jest oczywiste, że każdej gminie zależy na wpływach podatkowych, ale to nie jest żaden dowód na kryzys. Nawet gdyby taki kryzys wystąpił, to obniżanie wynagrodzeń urzędników nie zażegna go, ani nawet nie załagodzi. Twoja zaś propozycja prowadzi do jednego: w przypadku obniżenia wynagrodzeń urzędników spadną również w odpowiedniej proporcji odprowadzane przez nich podatki.

                      Czyli: ani urzędnicy nie mają pensji, ani gmina podatku.

                      Ja także skrupulatnie płaciłem podatki, tak samo jak i Ty. Uiściłem swoje i na pewno tak samo uiścili urzędnicy (bo jak wszyscy nie mają innego wyjścia, łącznie z Tobą). Skoro Ty sam nie widzisz powodu, żeby cokolwiek jeszcze oddawać gminie, dlaczego więc proponowałeś to mnie, i dlaczego proponujesz urzędnikom? Dobro gminy, na które się powołujesz, jest pewnym dobrem wspólnym, także Twoim. Czemu to oni i ja mamy ponosić koszta dodatkowe koszta owego (mniemanego) kryzysu, a Ty już nie? Daj dobry przykład, Stefanie :)

    • kowalski_lomiankowski Re: Jak z dowozem dzieci do szkół z Dziekanowa 02.04.11, 14:10
      miszcz-najnaj napisał: > bo Rusiecki nie pozwoli na to teraz. I myśli o tym już od tygodnia
      > albo miesiąca.

      Prastare, ale do kontekstu pasuje:
      "Baco, co robicie, jak macie czas?
      - Siedzę i myślę.
      - A jak nie macie czasu?
      - To ino siedze."

      Najlepiej niech Rusiecki zajmie się tylko siedzeniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka