kunene
06.05.11, 11:58
Często i chętnie kupuję tam warzywa i owoce - i pewnie nadal będę ale z większą uwagą. Rzadko zdarza mi się sprawdzać czy towar za który płacę waży w rzeczywistości tyle ile mi sprzedawca nalicza. Kto to w ogóle robi? Ale ostatnio było tego niewiele więc coś mnie tknęło. Kupuję 4 (słownie cztery) średnie pomidory, których kilogram kosztuje sporo (ponoć lepsze ale na pewno smaczniejsze od czerwonych bomb wodnych o smaku pomidorowym). Oprócz pomidorów kilka pojedynczych warzyw. Cena mnie trochę zaszokowała, odchodzę i dumam cóż tyle kosztuje?? Wracam i pytam uprzejmie; Pani odpowiada kilo dwieście pomidor, ogórek... JA zaraz chwileczkę. Te 4 pomidory kilo dwieście? Pani przy mnie kładzie na wagę - no tak kilo dwieście. No durny ja oczywiście że się nie znam na wadze. Odchodzę. W domu sprawdzam z ciekawości na wadze elektronicznej. Wynik 720 gr. Wynik powtarzam na babcinej wadze szalkowej: potwierdzam ok. 700 gr.
Przy cenie kilkunastu złotych za kilogram handlarz bazarkowy nabija sobie całkiem spory "utarg", a mnie krew zalewa....